Jak poprawić koncentrację?

7 sztuczek na poprawienie koncentracji i efektywności

Pewnie znasz to z autopsji… Przychodzisz do pracy, a tam: raport na wczoraj, sterta maili w skrzynce (i co drugi z wykrzyknikiem), niespodziewane spotkanie związane z nowym projektem o 9 i prośba o przygotowanie prezentacji dla kierownika – najlepiej do 13, po lunchu. A po drodze trzeba jeszcze zjeść śniadanie, nagle ktoś wysyła na firmowym komunikatorze link do śmiesznego filmu na youtube, koleżanka prosi o pilną pomoc… I tak nagle robi się południe, a połowa rzeczy leży nietknięta. Albo sytuacja z domu: chcesz podlać kwiaty, ale zauważasz stertę brudnych ubrań, idziesz więc z nimi do łazienki, by nastawić pralkę, zauważasz, że coś leży na ziemi – podnosisz z podłogi Ważny List – kurde, termin mija jutro! Pędzisz na pocztę, w połowie drogi zastanawiasz się, czy na pewno zamknęłaś mieszkanie, więc obracasz się na pięcie i wracasz do domu, a tam już dzieciaki wróciły ze szkoły i dopraszają się obiadu… Tyle planów, a niewiele rzeczy udało Ci się doprowadzić do końca! Czy Twoje dni często tak właśnie wyglądają? 

Jednych rzeczy nie robimy na czas, bo zapominamy o nich w natłoku obowiązków, innych – bo mści się na nas głupi zwyczaj prokrastynacji, kiedy indziej znowu źle szacujemy czas potrzebny na dane zadanie, źle wyznaczamy sobie priorytety i potem obgryzamy paznokcie ze stresu, czy ze wszystkim zdążymy. Pisałam o tym w notce Jak zorganizować sobie i oszczędzić czas?

Nie pomaga również to, że przy okazji wykonywania danej czynności nie poświęcamy się jej zupełnie, tylko dajemy się rozpraszać różnym czynnikom zewnętrznym – np. plotkującej koleżance z biurka obok albo kolejnej porcji świeżych newsów z Kozaczka czy Pudelka. Dlatego dziś rozprawimy się wspólnie z tymi przeciwnościami losu. Podpowiem, jakie metody stosować, by zwiększyć swoją efektywność oraz koncentrację. Bo niestety, większość powyżej przytoczonych problemów wynika właśnie z tego, że nie potrafimy się skupić na tym, co robimy tu i teraz!

Kobieta wielozadaniowa
Źródło: demotywatory.pl

1. Przygotuj plan działania

Planowanie to podstawa – i będę to powtarzać do znudzenia 😉 Bez tego ani rusz – musisz wiedzieć, co jest ważne. Taki plan najlepiej przygotować sobie dzień wcześniej, wieczorem, przed pójściem spać. Dzięki temu myśli o tym, co masz zrobić następnego dnia, nie będą Ci spędzać snu z powiek. Odpowiedz sobie na pytania:

  • jakie masz zadania do wykonania?
  • które z nich są najważniejsze?
  • ile czasu zabiorą?
  • które zadanie ma najkrótszy termin?

Bardzo łatwą do wprowadzenia w życie metodę poleca Michael Heppell w swojej książce „Jak zaoszczędzić godzinę dziennie? Sprawne zarządzanie czasem.” Otóż sugeruje on, by bardziej skoncentrować się na planowaniu krótkoterminowym i spisywaniu listy 3 najważniejszych rzeczy, jakie MUSISZ zrobić następnego dnia.

TYLKO i AŻ trzy. Sama od pewnego czasu stosuję tę metodę i widzę, że świetnie się ona sprawdza. Dzięki niej nie mam poczucia winy, jeśli nie sprostam zbyt ambitnym planom (bo przyznajmy, babeczki, często sobie narzucamy nierealne terminy i tempo!). Wtedy jestem z siebie zadowolona, że udało mi się zamknąć aż trzy sprawy danego dnia. Bez znaczenia, czy to będzie ważna prezentacja, wizyta u dentysty czy zrobienie zakupów. Wyznacz sobie takie 3 rzeczy, które KONIECZNIE musisz zrobić. I trzymaj się ich. Jeśli do końca tygodnia masz do wykonania jakieś duże i czasochłonne zadanie, podziel je na mniejsze etapy – i zobliguj się do tego, by we wtorek zrobić część pierwszą, w środę drugą itp. Nie rozminiesz się z terminem.

Unikaj jednak multitaskingu, o którym już kiedyś pisałam. Szybko się wypalisz. Poza tym więcej zadań wykonywanych jednocześnie oznacza więcej błędów. W efekcie poświęcisz na nie więcej czasu (w końcu błędy trzeba naprawić…).

2. Rób przerwy

Jeśli jesteś pracowitą pszczółką, która siedzi przy biurku od 8 do 17 non-stop ze wzrokiem wlepionym w monitor, czas powiedzieć sobie DOŚĆ. Badania dowodzą, że człowiek jest w stanie efektywnie pracować w pracy 6 h, a nie pełne 8 h. Reszta czasu to zapychacze, marudzenie, znudzenie, szukanie zaczepki, brak koncentracji i poirytowanie, że wszystko się człowiekowi zlewa w jedno. Dlatego już teraz w niektórych państwach testuje się krótszy model czasu pracy. W Szwecji poszli na całość i testują właśnie sześciogodzinny dzień pracy. W Polsce, według badania Sedlak&Sedlak przeprowadzonego w 2012 roku, efektywność pracy niemal u 1/5 respondentów kończyła się już po 4 godzinach…

Efektywność pracy Polaków
Źródło: raport Sedlak&Sedlak dla rynekpracy.pl odnośnie efektywności pracy Polaków (2012).

Nie ma tu żadnej wielkiej filozofii – im dłużej wykonujesz daną czynność, tym bardziej Twój mózg się nią nudzi. W praktyce oznacza to, że zadanie, które mogłabyś spokojnie zakończyć w ciągu X godzin, zabiera Ci więcej czasu, niż gdybyś pozwoliła sobie na jedną czy dwie przerwy w trakcie jego wykonywania.

Polski kodeks pracy przewiduje 5 minut przerwy co pełną godzinę, jeśli pracujesz przy biurku z komputerem. Wykorzystaj to na przejście się do kuchni, zaparzenie herbaty, przyjrzenie się odległemu horyzontowi za oknem, posegregowanie dokumentów w biurku, zrobienie ksero materiałów. Daj odpocząć swoim oczom. Jest to jeden z podstawowych postulatów higieny umysłu 😉 Inspiracji poszukaj choćby w książce „Techniki szybkiego relaksu” Alain Marillac. Porady w niej zamieszczone są banalne w zastosowaniu, a dają dobre efekty.

Możesz przy okazji porobić kilka ćwiczeń rozciągających, czy też ćwiczeń poprawiających i relaksujących wzrok. Osobiście praktykuję tzw. palming oczu i faktycznie, spojrzenie po nim człowiek ma świeższe.

Jeśli pracujesz z domu, masz ten komfort, że możesz zakupić np. mały rowerek i wstawić go pod biurko, np. Body Sculpture MINI BC 900, DITTMANN, CHRISTOPEIT MB1. Gdy tylko poczujesz znużenie, możesz przystąpić do ćwiczeń. I spalić nawet ponad 200 kcal w godzinę 😉

Mini rowerek treningowy pod biurko
Źródło: http://pimaronaziemi.blogspot.com/

Poza tym dobre efekty daje zamiana tradycyjnego krzesła na krzesło w kształcie kuli. Utrzymanie na nim równowagi aktywizuje mięśnie tułowia i wpływa korzystnie na postawę ciała i dobrą cyrkulację krwi.

Ogółem: im więcej okazji do ruszania się, tym lepiej. Nie od dziś bowiem wiadomo, że dobra kondycja fizyczna i dotlenienie ciała przekładają się też na sprawność intelektualną. Dlatego jeśli masz np. do wyboru pogimnastykować się rano i po południu, lepszym wyborem będzie poranna aktywność fizyczna. Oprócz tak oczywistych korzyści, jak to, że poranny trening działa lepiej niż kawa – znacznie bardziej pobudza, przyspiesza metabolizm – to on właśnie zwiększa sprawność umysłu, poprawia koncentrację i refleks – zwłaszcza, gdy ćwiczysz na świeżym powietrzu (jogging albo jazda na rowerze do pracy! Obie formy praktykuję i widzę rezultaty).

I w ten sposób przechodzimy płynnie do bardzo ważnej kwestii, a mianowicie…

3. Przygotuj odpowiednio stanowisko pracy

Praca przy komputerze. Jaka wysokość biurka, w jakiej odległości krzesło
Źródło: Agnieszka i Marek Sterniccy / muratordom.pl

W gruncie rzeczy jest to fundament zachowania koncentracji – to, jak siedzisz przy biurku, a także czy sprzęt, na którym pracujesz, jest odpowiednio ustawiony, czy zapewnioną masz odpowiednią ilość światła, ma ogromny wpływ na Twoje samopoczucie w pracy i efektywność. Jeśli będziesz siedzieć wciąż przygarbiona, staniesz się niedotleniona, więc i koncentracja powie „papa”. Tym bardziej, jeśli do tego dojdzie ból pleców czy karku.

Podobno niebagatelne znaczenie na pracę mózgu ma też wystrój pomieszczenia, w którym się znajdujesz – i znowu, jeśli pracujesz z domu, zadbaj np. o odpowiednią kolorystykę ścian Twojego gabinetu.

  • Jeśli dużo się uczysz, najlepszym wyborem będzie biel przełamana intensywnym akcentem, tudzież kolor żółty/pomarańczowy w pastelowym odcieniu. Biel pozwala się skupić, pozostałe kolory dodają energii (a ta przy długotrwałym wkuwaniu szybko się ulatnia…).
  • Jeśli wykonujesz prace twórcze, gdzie musisz wykazać się dużą fantazją i kreatywnością, również i pokój powinien odzwierciedlać Twój twórczy „szał”. Możesz postawić na kolory żywe, kontrastowe, które dodatkowo prowokują wyobraźnię, np. niebieski z pomarańczowym, żółty z zielonym.
  • Jeśli Twoja praca opiera się na wnikliwej analizie i operowaniu na liczbach, w skupieniu pomogą Ci typowo „szkolne” barwy – chłodny niebieski, głęboka zieleń, szarości, beże. Ściany powinny być raczej utrzymane w jednej tonacji, bez łączenia kilku kolorów.

Poza tym:

4. Namierz i wyeliminuj „rozpraszacze”

Zidentyfikuj problem i pozbądź się z zasięgu wzroku wszystkich przedmiotów, które mogą odciągać Twoją uwagę od istotnych spraw. Wszelkie niepotrzebne w danej chwili dokumenty, jedzenie itp. schowaj do szafki. Często zaglądasz na komórkę? Schowaj ją do tylnej kieszeni spodni lub do torebki, żeby jej widok Ciebie nie kusił. I przede wszystkim wycisz telefon. Dźwięk czyjegoś dzwonka, szczególnie jeśli pracujesz na tzw. open space i długo go z jakiegoś powodu  nie odbierasz, potrafi doprowadzić innych współpracowników do szewskiej pasji (mnie osobiście bardzo on irytuje – podobno morduję wzrokiem, gdy słyszę długo jakiś dzwonek 😉 ). A do tego, jeśli odbierasz telefon i uraczasz wszystkich swym wesołym szczebiotem do słuchawki… Jeśli już musisz odebrać, wyjdź na korytarz czy przejdź do jakiejś zamkniętej salki.

A co, jeśli Twoim pożeraczem czasu i rozpraszaczem są portale społecznościowe? W większości firm problem nie istnieje, bo serwisy tego typu są zablokowane, jeśli jednak pracujesz na własnym komputerze w domu i brakuje Ci determinacji, zainstaluj specjalną wtyczkę blokującą wybrane strony w określonym przedziale czasowym. Pomogą Ci one zwalczyć szkodliwy nawyk bezproduktywnego zaglądania na społecznościówki (w dodatku wszystkie są darmowe!):

  • SiteBlock (dodatek do Chrome – zapisujesz adresy www, które chcesz zablokować w określonych godzinach)
  • BlockSite (dodatek do Firefoxa – działanie jak u poprzednika);
  • FocalFiler (działa pod wszystkimi przeglądarkami – jest to osobny program dla systemu Windows)
  • SelfControl (j.w., ale dla komputerów klasy Mac)

W przeglądarce Internet Explorer znajduje się ponadto wbudowana funkcja Klasyfikator Treści, dzięki której możesz zablokować niechciane adresy. Więcej o niej oraz jak ją skonfigurować, przeczytasz tutaj.

Jeśli nie chcesz natomiast stosować aż tak drastycznych środków, jak blokowanie całych stron, zainstaluj w przeglądarce wtyczki, które będą np. efektami dźwiękowymi przypominać Ci, kiedy możesz pozwolić sobie na przerwę w pracy, a kiedy masz się absolutnie skoncentrować na robocie – poniżej przykłady wtyczek na Chrome’a:

  • StayFocused
  • StrictWorkflow (pilnuje, byś bez przerwy pracowała przez 25minut; potem wspaniałomyślnie zezwala na 5 minut przerwy 😉 )
  • TimeDoser (podobny w działaniu do poprzednika, tyle że sama ustalasz czas, po których chcesz mieć przerwę)

5. Bądź asertywna – naucz się mówić „nie”

Co to ma do koncentracji? Ano dużo. Jeśli co chwilę otrzymujesz na maila jakieś wiadomości, w których wzywana jesteś do podjęcia konkretnych akcji (przygotuj, pomóż, wyślij, znajdź itp. – najlepiej teraz, natychmiast), to nic dziwnego, że nie możesz się skupić na pracy. Podobnie, jeśli ktoś co i rusz podchodzi do Twojego biurka z „pilną sprawą”. Wierz mi, masz prawo powiedzieć nie, jeśli zajmujesz się czymś dla Ciebie ważniejszym.

Wyeliminuj rozpraszacze
Źródło: jesadaphorn / FreeDigitalPhotos.net

Ale jak to zrobić, by kogoś nie urazić? Bo przecież nie w samej czynności mówienia „nie” mamy problem (trwa ona kilka sekund), tylko boimy się konsekwencji, jakie ona ze sobą niesie. Nikt nie chce być postrzegany jako gbur. Dlatego ważne jest, by odbić piłeczkę uprzejmie: spraw, by Twoja reakcja miała pozytywne rozpoczęcie (np. powiedz „Brzmi zachęcająco” ,” Dzięki, że pytasz”, „To dla mnie zaszczyt”), unikaj słowa „ale” (zamiast niego lepsze jest „jednak”), a następnie przekaż, że z chęcią byś pomogła, gdyby nie fakt, że musisz skupić się na sprawie X, deadline na dziś – a nie chcesz zachować się nie fair względem osób, którym już wcześniej obiecałaś swą pomoc. Na koniec możesz życzyć komuś powodzenia i żeby dał znać, jak mu poszło (dzięki temu pozostawisz do końca dobre wrażenie!).

Mała podpowiedź: jeśli korzystasz z Outlooka, wyłącz funkcję wyskakującego okienka przy każdej nowej przychodzącej wiadomości. Dodatkowo stwórz reguły, według których spływające wiadomości będą segregowane do odpowiednich folderów (np. te z wysokim priorytetem do katalogu WAŻNE). A najlepiej zrobisz, gdy ograniczysz sprawdzanie skrzynki do 3 razy dziennie. Czy jest to łatwe? Przyznam szczerze, że piekielnie trudne, jeśli ktoś jest „uzależniony” od zaglądania do inboxa. Sama dopiero wprowadzam u siebie ten zwyczaj, ale nawyk wciąż robi swoje. Cóż, na pewno takie postępowanie znacząco redukuje też stres. Tutaj przeczytasz o tym, jak skonfigurować reguły wiadomości w programie Outlook, a tutaj, jak skrzynkę w programie Thunderbird.

Bierz też pod uwagę, że napisanie maila zajmuje więcej czasu, niż komunikacja werbalna. Może więc lepiej będzie przejść się kilka kroków do koleżanki ze stanowiska obok lub chwycić za słuchawkę telefonu, niż tworzyć pisemnie elaboraty? Dzięki temu szybciej wrócisz do zajęcia, od którego odciągnięto Twoją uwagę.

6. Zmodyfikuj dietę tak, by wspierała pracę mózgu

Jesteśmy tym, co jemy – trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Nasza dieta ma wpływ na wszystkie aspekty funkcjonowania organizmu. Dlatego jeśli masz problemy z koncentracją, ogarnia Ciebie zmęczenie i niewyjaśniona apatia – rozwiązania problemu powinnaś szukać na swoim talerzu.

  • Tuż po przebudzeniu napij się szklanki wody z plasterkiem cytryny lub herbatę miętową z łyżeczką miodu (ja stosuję ten drugi „napój”). Pobudzą nie tylko układ trawienny (szczególnie pomocne, jeśli rano nie masz kompletnie ochoty jeść i wszystko staje Ci w gardle), ale także umysł.

    Herbata z miętą
    Źródło: Lebensmittelfotos / PixaBay.com
  • Jedz śniadania bogate w białko. Żadnych słodkich rogali, batoników, drożdżówek zapitych kawą z 2 czubatymi łyżeczkami cukru! Może i najpierw poczujesz przypływ energii, ale późniejszy nagły spadek glukozy we krwi odbije Ci się negatywnie na całej reszcie dnia. Dlatego wybierz np. koktajl białkowy z dodatkiem bananów (ostatnio mój śniadaniowy hit), omlet z warzywami, serek wiejski, kanapkę z pełnoziarnistego chleba z humusem. Odkąd zmieniłam swoje śniadania na białkowe, czuję się o wiele lepiej. I wolniej robię się głodna 😉
  • Jedz kilka mniejszych posiłków 4-5 razy w ciągu dnia, by utrzymać ten sam poziom glukozy we krwi – wszak trudno skupić się na czymkolwiek, jeśli kiszki marsza grają.
  • Nawadniaj się – pij od 1,5 do 2 litrów wody dziennie. Kawy i mocnej czerwonej herbaty nie licz do tej puli (działają silnie moczopędnie, odwadniająco). Podobnie piwa i innych alkoholi 😛
  • Mieszanka orzechów
    Źródło: Mister GC / FreeDigitalPhotos.net

    Uwzględnij orzechy w jadłospisie. Osobiście w ramach drugiego śniadania jadam różnego rodzaju orzechy. Są dość kaloryczne (przeciętnie 100 g dostarcza nawet do 600 kcal!), ale i trawią się wolniej i zapewniają na długo uczucie sytości. Poza tym to skarbnica wszelkiej maści minerałów i substancji przyjaznych zdrowiu – kwasów omega-3 (najwięcej ich znajduje się w orzechach włoskich, migdałach, orzechach piniowych i brazylijskich – w tych ostatnich zakochałam się bez reszty!), witamin z grupy B, E (dzięki nim mózg jest dobrze dotleniony, gdyż wpływają one korzystnie na proces wytwarzania tlenonośnych czerwonych krwinek) oraz magnezu. Co więcej, związki te pozyskiwane z orzechów wchłaniane są przez ludzki organizm lepiej niż z innych źródeł (np. z czystego kakao czy produktów pełnoziarnistych). Dieta uboga w przytoczone składniki prowadzi do osłabienia funkcji pamięciowych.

  • Z tego samego powodu sięgaj po zróżnicowane źródła kwasów omega-3. Znajdziesz je w awokado (regularne spożywanie tego owocu zapobiega rozwojowi choroby Alzheimera i opóźnia procesy starzenia), tłustych rybach (np. w makreli, łososiu i sardynkach), pełnotłustym nabiale, grzybach, pełnych ziarnach zbóż – w tym kaszach.
  • Pozwól sobie na 1-2 kostki czekolady dziennie. Ale nie byle jakiej – niech będzie to czekolada gorzka, deserowa, o zawartości kakao powyżej 60%! Zawarte w kakao antyoksydanty opóźniają procesy starzenia i demencji. Poza tym dostarcza sporą dawkę energii, dzięki czemu jest niezastąpionym sprzymierzeńcem w chwili słabości, gdy dopada człowieka senność – a wszystko dzięki zawartości teobrominy.

    Ciemna czekolada
    Źródło: AlexanderStein / PixaBay.com
  • Graj w zielone! Czyli niech zielona herbata, brokuły i szpinak często goszczą na Twoim stole. Cała trójka korzystnie wpływa na pamięć, ma działanie przeciwnowotworowe, zapobiega uszkodzeniom komórek przez wolne rodniki (a te są szczególnie upierdliwe dla mózgu). W dodatku brokuły posiadają właściwości czyszczące organizm z metali ciężkich, które upośledzają funkcje mózgu. Wszystko dzięki wysokiej zawartości witaminy K, C i beta-karotenu. Z kolei wśród zielonych przypraw koniecznie uwzględnij rozmaryn. Zwiększa on przepływ krwi do tkanki mózgowej, dzięki czemu usprawnia myślenie.
  • Jadaj borówki amerykańskie i ciemne jagody – w jakiejkolwiek postaci. Można je nie tylko jadać na surowo, ale także wykorzystać jako nadzienie do bułeczek drożdżowych, pierogów, jako materiał na pyszne konfitury, zimne zupy, koktajle, dodatek do deserów. Oprócz tego, że korzystnie wpływają na wzrok, już dawno dowiedzono, że usprawniają funkcje poznawcze i pamięciowe umysłu, ponieważ pobudzają rozwój nowych komórek nerwowych (a te w końcu tworzą mózg). Amerykański neurofizjolog James A. Joseph z Massachusetts nazywa je wręcz „mózgowymi borówkami” (brainberries).

Ćwicz umysł

Nieużywane mięśnie zanikają, a nietrenowany mózg „rdzewieje” – smutne, ale prawdziwe. Każdy wysiłek intelektualny to dla mózgu rozrywka i okazja do tworzenia nowych połączeń neuronowych. Przeto dajmy mu wycisk!

Jak to zrobić? Istnieje wiele sposobów. Oprócz tak oczywistych, jak czytanie książek, rozwiązywanie krzyżówek, sudoku i układanie puzzli, wymienić można granie w mahjong i inne gry logiczne – kurcze, niegdyś to był taki popularny gatunek gier komputerowych… Być może na dzisiejsze realia wydawać się one mogą dość prymitywne, ale jeśli już chcemy sobie w coś pograć, warto uwzględnić je w swoim planie (tak w formie gry komputerowej, jak i tradycyjnej). Tak samo gry przygodowe, gdzie trzeba naprawdę ruszyć głową, by rozwikłać zagadki.

Do tego zaskakujmy mózg niespodziewanymi zadaniami:

  1. Liczenie wstecz, zaczynając od 100 – najpierw co jedną liczbę, później co trzy, później co siedem itp.
  2. Opisywanie przedmiotów, zapisywanie skojarzeń. Coś, co poszerza horyzonty i wzbogaca słownictwo 😉 Wybierz sobie jakiś jeden przedmiot w pokoju i rozpisz na kartce mapę myśli z nim związaną – notuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Dla przykładu, jeśli wybierzesz laptop, możesz napisać, jakiego jest koloru, jakiego kształtu, z jakich materiałów jest wykonany, jakie podzespoły ma w środku, kiedyś został wynaleziony pierwszy komputer tego typu itp.
  3. W ramach zabawy, uczenie się z wykorzystaniem różnych rodzajów mnemotechniki.
  4. Wykonywanie szeregu specjalnych ćwiczeń, wchodzących w skład tzw. kinezjologii edukacyjnej.

No, to teraz macie głowę pełną pomysłów 😉 i tak pewnie nie wyczerpałam nawet w połowie tematu – jeśli chcecie coś dodać, piszcie śmiało w komentarzach. Nie pozostaje nic innego, jak wcielić te recepty w życie i cieszyć się „podkręconym” umysłem! 

12 przemyśleń nt. „7 sztuczek na poprawienie koncentracji i efektywności

  1. Nieźle, tak się zastanawiam np. Nad pozycją przed biurkiem, gdzieś ostatnio czytałem, że lepiej jest lekko leżeć;) a tak to po części porad, sam się ustosunkowuje. Sport, dieta (Może to złe określenie, jedynie staram się dobrze odrzywiać, nie mam posiłków rozpisanych), plan zdecydowanie pomaga, sam ostatnio układam dzień np. Sport->zajęcia->spotkanie->spacer w większości mam oszacowane godziny 🙂 Co do porad, to utkwiła mi rada automatyzacji o której misał Michał Szafrański, czyli automatyzacja płatności rachunków itp. Co odciąża nas w jakimś stopniu.
    PS. A nie znasz czegoś zamiast gorzkiej czekolady 😉 ?

  2. Ciekawy artykuł. Mam dwa pytania: czy próbowałaś kiedyś ćwiczeń poprawiających koncentrację (przykładowa: lumosity – anglojęzyczna platforma lub brainmax – polski serwis)? Oraz, czytałam gdzieś, że kwasy tłuszczowe omega-3 są bardzo podatne na działanie temperatury, więc ryby, w formie spożywanej przez nas najczęściej, raczej ich nie posiadają lub posiadają znikomą ilość.

    • Hej milicenta – nie, nie próbowałam tych ćwiczeń, ale zainteresowałaś mnie tematem 🙂 Co do ryb – to prawda, kwasy omega-3 są bardzo nietrwałe i podatne na rozpad nie tylko pod wpływem wysokiej temperatury, ale także powietrza i światła. Przy smażeniu ryb tracimy więc dużą część tego cennego składnika. Lepiej to wygląda, gdy spożywamy ryby w formie małoprzetworzonej (sushi, ryba podwędzona).

      Dla mnie głównym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 jest olej lniany, który przechowuję w lodówce, buteleczkę należy opróżnić w maks. 3 miesiące; codziennie przed pójściem spać biorę jedną łyżkę tego oleju – pomaga przy łagodzeniu alergii (pisałam o tym w jednym z ostatnich postów). Pozdrawiam, Dana.

  3. U mnie najbardziej szwankuje postawa siedząca przy biurku 😛 Ćwiczenia „na wzrok” znam, chociaż rzadko wykonuję je w pracy, raczej w domu wieczorem. W pracy staram się odwracać wzrok od komputera i patrzeć w dal…albo na zieloną ścianę, słyszałem, że to relaksujący kolor. Poza tym wykonuję ćwiczenia na nadgarstki, kiedyś miałem już nawet bóle w nocy, sięgające do przedramienia…Silne, aż się budziłem. Wszystko od pracy przy laptopie :/

  4. Przyznam, że trzy czynności do zrobienia na kolejny dzień to dość mało według mnie, jeśli wliczamy takie rzeczy jak: zrób zakupy itp. Może chodziło o trzy rzeczy związane z pracą, to wtedy tak. Zgodzę się że najważniejsze jest planowanie, a jeszcze ważniejsze jest umieć planować cele i poszczególne kroki do osiągnięcia tych celów.

  5. Osobiscie chodze na badania neurofeedback i polecam ta metode. Na poczatku myslalem ze to sciema ale naprawde zwieksza ilosc polaczen neuronowych w mozgu, ulatwia zapamietywanie i cwiczy koncentracje

  6. Ten demotywator to szczera prawda o życiu wielu współczesnych kobiet, brakuje tylko wzmianki, że to trzeba zrobić równocześnie z pracą na etacie, jednym zdaniem 300 rzeczy na raz. Nie sposób uniknąć przewlekłego zmęczenia i braku koncentracji. Na szczęście znalazłam na to świetną metodę. Wspomagam się Gold żeń– szeń complex nie odczuwam już przemęczenia, mogę się skupić na pracy pomimo, że bezdzietne irytujące panienki z pracy, zamiast pracować ciągle gadają mi nad uchem o imprezach i wyjazdach.

Dodaj komentarz