Przyczyny alergii

Alergia to kosztowna przypadłość – jak zracjonalizować wydatki na leczenie?

I znowu mamy jesień – wydaje mi się, że październik będzie ładniejszy niż wrzesień (a przynajmniej zanosi się na to we Wrocławiu – słoneczko przyjemnie grzeje). Uwielbiam lato, jednak zawsze jesień witam z pewną ulgą. Wszystko przez to, że jestem alergikiem, a jak wiadomo, jesienią przyroda się wycisza, przechodzi w stan uśpienia i ustępuje czas pylenia. Co przekłada się na odstawienie tabletek przeciwalergicznych i kropli do nosa, a to z kolei na mniejsze wydatki, które przecież do niskich nie należą. Całe szczęście, że można w naturalny sposób łagodzić objawy alergii i ograniczyć dzięki temu wydatki na leki.

Czym jest alergia i jak powszechne jest to zjawisko?

Postanowiłam poruszyć temat kosztów leczenia alergii nie bez przyczyny. Raz, że, jak wspomniałam, sama jestem alergikiem i borykam się z uciążliwą przypadłością kataru siennego oraz uporczywego kaszlu nad ranem od dawna, jak daleko jestem w stanie sięgnąć pamięcią. Dwa, ostatnio udzieliłam wywiadu dla serwisu hipoalergiczni.plco w sumie zasiało w moim umyśle pomysł na taki właśnie temat. Po trzecie wreszcie, problem alergii dotyka niestety coraz większej liczby ludzi na świecie. Nie ma w 100% dokładnych danych traktujących o zachorowalności na różne rodzaje alergii obejmujących wszystkie państwa, jednak zauważalna jest jedna, ogólna tendencja: alergie dotykają głównie mieszkańców krajów uprzemysłowionych, wysoko rozwiniętych. Kilka faktów:

  • na alergię cierpią przeważnie ludzie młodzi, do 50 roku życia; później u większości z nich objawy alergiczne łagodnieją lub w ogóle mijają;
  • co ciekawe, większość alergików stanowią kobiety;
  • szacuje się, że w krajach rozwiniętych na alergie cierpi nawet do 30% mieszkańców; co więcej, liczba chorych podwaja się średnio co 10 lat (więcej informacji na ten temat znajdziecie w książce Katarzyny Wrotek pt. „Alergia”, wyd. Helion 2007);
  • nieleczona alergia objawiająca się katarem siennym może spowodować poważne powikłanie – przechodzi w astmę aż u 1/3 pacjentówA koszty leczenia astmy to już nie przelewki – odsyłam tutaj;
  • około 60% pacjentów dotkniętych katarem siennym nie zdaje sobie sprawy z alergicznego podłoża choroby i podejmuje niewłaściwe leczenie!

W czasach, gdy nasza żywność szprycowana jest sztucznymi polepszaczami i konserwantami, w kosmetyki ładuje się setki chemicznych utrwalaczy, dodatków zapachowych i barwników, a poziom zanieczyszczenia powietrza rośnie, musi się to wszystko jakoś odbić na naszych organizmach. Gdy dodamy do tego przesadną niekiedy dbałość o czystość z użyciem silnych detergentów do prania odzieży i czyszczenia mieszkania, efekt murowany: nasz układ odpornościowy z jednej strony bombardowany jest drażniącymi substancjami, z drugiej – rozleniwiony z powodu braku hartowania ciała i wysokiego poziomu sterylności otoczenia (jak popracować nad swoją odpornością, pisałam rok temu w tym artykule). Alergia jest tego konsekwencją. Organizm reaguje w sposób nieprawidłowy na czynniki tak naprawdę obojętne dla naszego zdrowia. Po prostu, szuka sobie wrogów na siłę, bo się „nudzi” 😉

Objawy alergii mogą być różne – swędząca wysypka, pieczenie i zaczerwienienie skóry, łzawienie i opuchlizna oczu, trudności w oddychaniu, duszność, wodnisty katar charakteryzujący się gwałtownym, napadowym przebiegiem. Uczulać mogą pyłki roślin, grzyby, pleśnie, sierść zwierząt, roztocza, jad owadów, a także pokarmy (tzw. alergia pokarmowa).


Koszt badań i leczenia alergii

Mam to szczęście, że testy alergiczne wchodzą w pakiet mojego prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego, nie musiałam więc płacić za nie wcale. Poddałam się testom skórnym na 10 alergenów. Normalnie w mojej placówce medycznej musiałabym zapłacić za te testy ok. 100-120zł.

Sama prywatna wizyta u alergologa też do tanich nie należy (w mojej przychodni – 150 zł), ale na szczęście ją również miałam w pakiecie ubezpieczenia.

Najbardziej kosztowne jest oczywiście samo leczenie. Jeśli z różnych przyczyn nie możemy się poddać terapii odczulającej, nie pozostaje nic innego, jak rozpoczęcie leczenia łagodzącego skutki i pogłębianie się alergii. I tak w mojej apteczce „zestaw ratunkowy alergika” wygląda następująco:

  • aerozol do nosa Flixonase 10 ml – 25,88 zł;
  • aerozol do nosa Fanipos (120 dawek; zamiennie z powyższym) – 20,81 zł;
  • Calcium AlergoPLUS (wapń + kwercetyna + cynk; wydawane bez recepty) – 16 tabletek musujących – 8,50 zł;
  • Milukante 10 mg, 28 tabletek (tylko wtedy, gdy objawy kaszlu ulegają nasileniu) – 29,69 zł;
  • Rupafin 10 mg, 30 tabletek (tylko wtedy, gdy Allertec okazuje się za słaby) – 36,99 zł;
  • Allertec 10mg, 7 tabletek (wydawane bez recepty) – 7,90 zł.

Razem: 129,77 zł

A chyba nie muszę wspominać, że w okresie pyleń, który zaczyna się wiosną (a przy łagodnej zimie pierwsze pylenia mogą wystąpić nawet w styczniu! Więc chociaż nie lubię zimna, to zawsze mam nadzieję, że w grudniu i styczniu będą porządne mrozy 😉 ) a kończy jesienią, trzeba dodatkowo uzupełniać apteczkę o kolejne opakowania wybranych leków; większość z nich jest wydawana na receptę, dlatego przy wizycie u alergologa proszę o wypisanie większej liczby opakowań, by nie musieć pędzić na złamanie karku do przychodni, jeśli dopadnie mnie ostry atak alergii, a w szafce z lekarstwami akurat wieje pustką… Co roku więc wychodzi mi 100-200 zł na leki przeciwalergiczne.

Można się też zdecydować na serię zabiegów odczulających (tzw. immunoterapia alergenowa), która zwiększa u chorego tolerancję na określone alergeny. Odczulanie to długotrwały proces, może się ciągnąć latami (zwykle trwa 3-5 lat) i nie zawsze gwarantuje pełne wyswobodzenie się z choroby.

Odczulanie dzielimy na całoroczne lub przedsezonowe; drugi podział dotyczy sposobu podawania preparatu z alergenem: wyróżniamy metodę podskórną, czyli dawkowanie w zastrzykach, a także metodę podjęzykową.

Preparaty odczulające w zastrzykach są różnie refundowane, opakowanie szczepionki (rocznie potrzebne są dwa takie opakowania) kosztuje od 3,20 zł do nawet 200 zł, więc rozrzut cenowy jest bardzo duży. Zrobienie zastrzyku u alergologa, który ma podpisaną umowę z NFZ jest bezpłatne. Zwykle w roku należy poddać się 10 zastrzykom, więc przy wizytach prywatnych to koszt rzędu 400-600 zł. Tak więc całkowity roczny koszt odczulania to nawet do 1000 zł prywatnie! 

Szczepionka w kroplach, którą stosuje się przy metodzie podjęzykowej, kosztuje około 300 zł za opakowanie, a w tabletkach do 500 zł. Ta metoda leczenia nie podlega refundacji, więc roczny koszt może wyjść znacznie wyższy niż przy zastrzykach…

Szukałam jakiegoś podsumowania kosztów leczenia alergii w Polsce i tak natraciłam na stronę cennik-usług.pl, niestety dane tam zamieszczone dotyczyły 2012 roku – a na świeższe nie trafiłam – przypuszczam, że od tamtego czasu ceny mogły nieznacznie pójść w górę:

Cennik usług - testy alergiczne
Źródło: www.cennik-uslug.pl

Naturalne metody walki z alergią

W walce z alergią nie chodzi tylko o to, by cały czas zażywać odpowiednie leki. Ważną rolę odgrywa też ograniczenie ekspozycji na czynniki alergizujące oraz stosowanie naturalnych metod łagodzących występowanie typowych objawów. Włączając je do planu walki z chorobą, można nie tylko pozytywnie wpłynąć na komfort psychiczny i samopoczucie chorego, ale także zmniejszyć wydatki na leczenie farmakologiczne. I to jest to, co zaradni finansowo alergicy lubią najbardziej 😉

Bardzo ciekawie na ten temat pisał Remigiusz na swoim blogu w dwóch wpisach poświęconych alergii:

Zapraszam Was do zapoznania się z nimi. Postaram się uzupełnić te wpisy o własne, sprawdzone praktyki.

Najpierw prewencja 😉

  • Unikanie kontaktu z alergenem. Jeśli wiemy, że jesteśmy uczuleni na konkretny rodzaj pyłków, omijajmy okolice, w których występują uczulające nas rośliny; na urlop wybierajmy miejsca o niskim stężeniu pyłków w powietrzu (a więc okolice nadmorskie lub góry); dlatego długotrwały pobyt na wsi może być chybionym pomysłem. Wiem, o czym piszę, bo w zeszłym roku pojechałam sobie beztrosko na wycieczkę rowerową przez pola i lasy, nie zażywszy uprzednio „na wszelki wypadek” tabletki przeciwalergicznej – efekt? Następnego dnia musiałam wziąć w pracy NŻ, łzawiące oczy uniemożliwiały mi pracę przy komputerze, a cieknący, rozkichany nos praktycznie mnie odciął od normalnego funkcjonowania… 🙁
  • Odpowiednie urządzenie mieszkania. Niech będzie w nim jak najmniej dywanów, zasłon (a jeśli już są, regularnie należy je prać), tapicerowanych mebli, które są zamieszkiwane przez roztocza. Zasłony można zastąpić roletami z tworzyw sztucznych. Poduszki i kołdry z pierza należy wymienić na specjalne produkty przeznaczone dla alergików. Ich ceny zaczynają się od 70 zł w sklepach specjalistycznych (sprawdź np. ten sklep). Pościel powinna być często wymieniana, prana i wietrzona. Gdy alergia dotyka dzieci, dobrym sposobem jest też mrożenie pluszowych zabawek (roztocza giną w bardzo niskiej temperaturze); ponadto warto zadbać o to, by powierzchnie ścian i sufitów były gładkie, bez wzorów i zagłębień, w których gromadziłby się kurz (najgorszym możliwym posunięciem jest stosowanie gdzie popadnie ozdobnych kasetonów). Zrezygnuj z klimatyzacji w mieszkaniu – jest siedliskiem grzybów i pleśni, a mało kto wie, jak należy ją odpowiednio konserwować i czyścić (i w dodatku to robi).
  • Regularne czyszczenie mebli i kaloryferów oraz wietrzenie mieszkania. W zasadzie należy wyrobić w sobie nawyk pozostawiania uchylonych okien, gdy wychodzimy do pracy. Dodatkowo warto sprawdzić, czy kratki wentylacyjne w kuchni i łazience są przewiewne, czy zatkane kurzem. Natomiast czyszczenie kaloryferów jest kluczowe, ponieważ roztocza uwielbiają ciepło, stąd też jest ich sporo w okolicy urządzeń grzewczych. Z czego bezpośrednio wynika też punkt następny na naszej liście, czyli…
  • Utrzymanie w miarę niskiej temperatury w pomieszczeniach. Nie należy specjalnie przegrzewać mieszkania jesienią i zimą, wtedy rozochocone sprzyjającymi warunkami roztocza dodatkowo się namnażają.
  • Zakup specjalnych odkurzaczy dla alergików wyposażonych w filtry HEPA. Test takich urządzeń znajdziesz tutaj. Dobrym rozwiązaniem jest też nieco droższa inwestycja w odkurzacz z filtrem wodnym.
  • Dbanie o odpowiednie odżywianie się i nawodnienie. Należy pić dużą ilości wody, nawet 2 litry dziennie. Pomaga ona w oczyszczaniu organizmu z toksyn. Przy tym trzeba unikać słodzonych napojów i wysokoprzetworzonej żywności.

A teraz pora na naturalne metody łagodzenia alergii:

  • Picie herbatki z pokrzywy. Zmniejsza stany zapalne, łagodzi przeciążenia, oczyszcza organizm, wzmacnia odporność, zawiera jakże pomocny przy alergii wapń (a wydatek na jej zakup jest śmieszny, ceny kształtują się na poziomie od 3,50 zł do 5,00 zł).
  • Stosowanie w nawilżaczach powietrza olejków eterycznych, które udrażniają zatkany nos i łagodzą problemy z gardłem, np. lawendowego, eukaliptusowego, miętowego, z melisy, z trawą cytrynową. Jeśli nie posiadasz nawilżacza, skrop olejkiem świeczniki. Można nimi też nacierać te części ciała, w których łatwo wyczuć krążącą krew (w ten sposób olejki się nagrzeją i uwolnią substancje czynne) – tj. np. nadgarstki, szyję (fiolka 10 ml to koszt ok. 5-7 zł).
  • Ocet jabłkowy. Znany z właściwości blokujących działanie histaminy. Można przyjmować np. łyżkę dziennie, czy stosować w przetworach. Ocet jabłkowy dostaniemy w każdym sklepie (przeważnie kosztuje od 3 do 7 zł za 250 ml, ale produkty oznaczone jako BIO/EKO są droższe, bo ceny kształtują się w przedziale 12-30 zł). Łatwo przygotować go też samodzielnie, tutaj znajdziesz przepis.
  • Dodawanie do jedzenia czosnku, ostrej papryki i cebuli. Zawierają bioflawonoid – kwercetynę – i to chyba wystarczy za rekomendację, bo działa ona jak leki przeciwhistaminowe. Nie trzeba ograniczać się tylko do surowych warzyw, można też je dusić, podsmażać itd. – kwercetyna na szczęście jest odporna na działanie wysokiej temperatury. Ceny? Groszowe 😉
  • Stosowanie tymianku, szczególnie przy alergicznych problemach z oskrzelami i gardłem. Tymianek działa wykrztuśnie, czyli pozwala oczyścić się drogom oddechowym z zalegającej wydzieliny. Nie wolno jednak przesadzić z dodawaniem tej przyprawy bez umiaru do wszystkiego, gdyż zawarty w niej tymol w nadmiernych ilościach ma działanie toksyczne. Saszetka 10g kosztuje 1-2 zł.
  • Spożywanie miodu. Ale tylko wtedy, gdy nie ma się na niego alergii pokarmowej! Spożywanie miodu przy uczuleniu na pyłki działa odrobinę jak naturalna terapia odczulająca (ponieważ w swoim składzie miód zawiera śladowe ilości pyłków z roślin – w końcu to z roślin pszczoły zbierają nektar). Pod tym adresem znajduje się kilka sprawdzonych metod stosowania miodu w alergiach.
  • Włączenie do diety soku (świeżego) z czarnego bzu. Wzmacnia odporność, oczyszcza organizm z toksyn. Podobnie do tymianku, liść czarnego bzu działa wykrztuśnie. Dodatkowo ma działanie przeciwobrzękowe, zmniejsza opuchlizny. Ale najważniejsze jest to, że również zawiera kwercetynę! Sok z czarnego bzu można kupić w sklepach ze zdrową żywnością (cena: ok. 15 zł za 500 ml).
  • Wprowadzenie do jadłospisu oleju z czarnuszki (inna nazwa: czarny kminek egipski). Z uwagi na cenne właściwości lecznicze, czarnuszka zwana jest „złotem faraonów”. Zawiera substancję nigellon, która przeciwdziała skurczom oskrzeli wywołanym przez histaminę, dlatego olej ten stosowany jest w leczeniu astmy. Zaleca się stosować pół łyżeczki od herbaty dwa razy dziennie. Niestety olej nie jest tani: za 100 ml zapłacimy 27-40 zł.

Ufff, dobrnęliśmy do końca! Pamiętajcie, że wpis ten nie nie stanowi porady medycznej, lekarskiej czy farmaceutycznej i przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji co do leczenia należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą 😉

A jeśli przymierzacie się do testów alergicznych, nie zapomnijcie się do nich odpowiednio przygotować:

  1. Testy najlepiej przeprowadzić późną jesienią lub zimą, gdy objawy alergii ulegną wyciszeniu.
  2. Przez tydzień nie należy stosować żadnych leków przeciwalergicznych (tabletek, maści, aerozoli) i uspokajających na bazie hydroksyzyny (hamuje reakcje skórne), bo zafałszują one wyniki.
  3. Jeżeli jest się po chorobie, też najlepiej odczekać z tydzień przed udaniem się na testy.
  4. Jesteś w ciąży? Zapomnij o testach!!! W przypadku wywołania silnej reakcji alergicznej, może się to negatywnie odbić nie tylko na tobie, ale też dziecku!
  5. Testów nie przeprowadza się przy podrażnionej, zranionej, w jakikolwiek sposób naruszonej skórze.

Jeśli znacie jeszcze jakieś skuteczne, naturalne metody walki z alergią – śmiało, napiszcie o nich w komentarzach 🙂

Ja sama aktualnie czytam książkę „Katar sienny” Gerharda Leibolda z serii „Natura dla zdrowia”, autor dużo miejsca poświęcił homeopatii, leczeniu bańkami chińskimi, zastrzykom z własnej krwi (sic!), psychoterapii, akupunkturze, iniekcjom z jadu mrówczego, pszczelego, wyciągu z jemioły – ale jakoś trudno mi się przekonać co do ich skuteczności… Brzmi to mi trochę jak szarlataneria, ale może jestem niesłusznie uprzedzona. Może ktoś z Was stosował te metody i jest w stanie cokolwiek powiedzieć o ich skuteczności? Zapraszam do dyskusji!

9 myśli na temat „Alergia to kosztowna przypadłość – jak zracjonalizować wydatki na leczenie?

  1. Kosztowna sprawa. Nie tylko alergia, ale nawet lekki wirus może sprawić, że z kieszeni uciekają duże pieniądze. Widzę, pokaźną listę, którą zaprezentuję znajomym. Bo uważam, że warto.

  2. „Co roku więc wychodzi mi 100-200 zł na leki przeciwalergiczne.”
    To nie tak dużo. Właśnie powoli wychodzę na prostą po zapaleniu zatok i gardła. Pierwsza porcja leków kosztowała mnie 60 zł. Nie pomogło o tyle, że dostałem uczulenia na antybiotyk…lekarz bojąc wypisać kolejny antybiotyk (na wiele jestem uczulony) wypisał immunomodulatory…kilka leków – koszt 140 zł.
    Leczenie i leki są drogie, o ile nie są to leki na ryczałt albo z odpłatnością 50%.
    W innym przypadku nie musi być różowo a jeśli trafimy na zjadliwy patogen to koszty leczenia rosną wykładniczo. Kilka lat temu udało mi się stanąć na nogi po leku Vfend. Nic innego nie działało na złośliwca, który mnie zaatakował. Szkoda, że nie widzieliście mojej miny w aptece, jak się dowiedziałem ile kosztuje zwykły, silny lek przeciwgrzybiczy… :/

    • Cześć Adam. Tak, niezbyt dużo, bo też nie przyjmuję tych leków non-stop – np. jedno opakowanie Rupafinu mam zeszłoroczne 😉 Co ciekawe, dawka Rupafinu utrzymuje się w krwiobiegu nawet do 7 dni (to minimum, po jakim mogę oddawać honorowo krew po zażyciu tego leku). Ogólnie staram się sięgać po „chemię” wtedy, gdy czuję, że jest źle i będzie już tylko gorzej 😉
      Nigdy wcześniej nie słyszałam o reakcji alergicznej na antybiotyk… Współczuję przebojów z uczuleniem na leki… Pozdrawiam, Dana.

  3. Ja jestem alergiczką i większość rad z twojego postu już dawno zastosowałam ale jest tu parę nowości które na pewno postaram się zastosować. dzięki 🙂

  4. Niestety, coś o tym wiem. Praktycznie cała moja rodzina to alergicy i okres jesieni to dla nas wciąż utrapienie, chociaż i tak chyba najgorzej jest w lato. Nie zmienia to faktu, że jesienią dodatkowo narażamy się na inne infekcje. Do comiesięcznych kosztów dochodzą więc opłaty za leki na przeziębienia itp. Niestety każdy musi sobie radzić jak może, Czasami lepiej wydać trochę pieniędzy na zabezpieczenie przed chorobami zamiast później martwić się o wysokie koszta związane z leczeniem.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia bardzo ciekawy blog. Mam nadzieję, ze nadal będziesz publikowac tak ciekawe artykuły.

  5. Z wielka przyjemnością czytałam ten artykuł .Szczególnie że sama jestem alergiczką, na szczęście doświadczoną 🙂 przyjmuję leki Lirra i prowadzę bardzo rygorystyczny , zdrowy tryb życia ale śledzę na bieżąco to co się dzieje w świecie medycyny w tematach alergii, można wprowadzać coraz to nowe zmiany na lepsze aby życie z alergią było lżejsze.

  6. u mnie leki na receptę nie przyniosły rezultatu – dopiero po odpowiedniej kuracji od lekarza widzę poprawę. stosuję clatrę (bilastynę) – pierwszy lek który mnie nie otumania.. do tego odpowiednia dieta wzmacniająca odporność bo tak naprawdę cały system immunologiczny siedzi w jelitach..

Dodaj komentarz