Deutsche Bank podwyższa opłaty

Deutsche Bank złamał mi serce

Idą zmiany, duże zmiany – niestety na gorsze. Gdy kilka lat temu zakładałam w Deutsche Banku konto dbNET z rachunkiem oszczędnościowym (wówczas oprocentowanym na ponad 8% !!! Ech, gdzie się podziały te procenty!), uchodziło ono za wielki hit. Taką ofertą, jak DB, nie mógł się pochwalić żaden inny bank. Wtedy jeszcze tzw. „konto za zero zł” nie było aż takim bankowym standardem, dlatego DB bardzo szybko przyciągnął do siebie rzeszę łowców okazji. A potem stopniowo zaczęło się pogarszać – Deutsche Bank nieustannie podwyższa opłaty.

Najpierw darmowa karta zamieniła się na darmową, ale pod warunkiem, że zrobi się nią zakupy na min. 200 zł miesięcznie. Jeśli nie udało się spełnić tego wymogu, płaciło się 5 zł. Dla mnie nie stanowiło to problemu, wydać 200 zł w transakcjach bezgotówkowych to w sumie żaden wyczyn. Ale to, co teraz przygotował swoim klientom DB, to już niezłe kombo. Wchodzę na moje konto internetowe, a tam taki oto komunikat: od 1 czerwca 2015 roku ulega zmianie „Tabela prowizji za czynności bankowe i opłat za inne czynności wykonywane przez Deutsche Bank Polska S.A. – dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej”. Zaglądam więc do środka i dowiaduję się, że Deutsche Bank wprowadza opłatę w wysokości 10 zł za kartę, jeśli nie dokona się miesięcznie za jej pośrednictwem transakcji na sumę 700 zł!

W tej chwili to jedne z najbardziej wyśrubowanych warunków utrzymania darmowej karty na rynku, z podwyżką potencjalnej opłaty o 100 %.  A gdy dodamy do tego fakt, że spada także oprocentowanie kont oszczędnościowych w DB (aktualne oprocentowanie db Konta Oszczędnościowego 24h powiązanego z RORem spadło na przestrzeni lat z ponad 8 % do marnych 2% dla całości salda środków do 10 000 zł włącznie oraz do 0,5 % dla całości salda środków powyżej tego salda), to mamy prawdziwy obraz nędzy i rozpaczy. Od 3 czerwca parametry mojego konta oszczędnościowego mają wynosić odpowiednio:

  • 1,5 % dla całości salda środków do 10 000 zł włącznie
  • 0,5 % dla całości salda środków do 50 000 zł włącznie
  • 0,25 % dla całości salda środków powyżej 50.000 zł

Czyli w skrócie: nic tu po mnie, kolejne konto do zamknięcia. Tym bardziej, że ROR w db nie był moim głównym rachunkiem. Pod tym względem jestem wciąż jeszcze wierna Bankowi Millennium.

No cóż, DB chce widocznie utrzymać przy sobie głównie osoby zamożne, na których zmiana w tabelach opłat nie zrobi większego wrażenia, a także osoby, które zaciągnęły w DB kredyty – zwłaszcza hipoteczne. Moi znajomi są poirytowani, ponieważ żeby dostać kredyt na promocyjnych warunkach, wzięli produkt powiązany w postaci konta w banku, a tu proszę – podbijają im opłaty (zmiana cennika dotyczy również innych kont osobistych, jakie DB ma w ofercie, niestety). Ciekawe, czy w dłuższej perspektywie nie zniwelują im one niższych kosztów przyznanego kredytu.

Dokąd warto się przenieść? Jeżeli borykacie się akurat z tym samym dylematem, co ja, to przyznam, że nie jest łatwo. Deflacja i spadające w minionych miesiącach stopy procentowe, a także zmiany w opłatach intercharge spowodowały, że banki przykręcają śrubkę, gdzie tylko się da, by wyjść na swoje. Bankier.pl pisze wręcz, że zaczyna się kolejna fala skubania klientów. Dawno skończyły się czasy kuszenia interesantów wysokim oprocentowaniem kont oszczędnościowych. Jeżeli już są udostępniane RORy za 0 zł, to nierzadko posiadają liczne haczyki. Trzeba się napocić, by nie natrafić na taką ukrytą minę.

Jednak nadal otworzyć można konta, które mają korzystne warunki użytkowania. Dwa bardzo dobre już kiedyś u siebie opisywałam – to konto 360 w Banku Millennium oraz Konto Wyższej Jakości w Alior Banku. Choć notkę tamtą pisałam pod kątem par chcących prowadzić wspólny rachunek bankowy, to te dwa produkty uważam także za jak najbardziej odpowiednie dla osób „singlujących” w finansach osobistych.

Od tamtego czasu doszedł jednak jeszcze jeden gracz, z którym trzeba się liczyć. Jest nim Raiffeisen Polbank, który wystartował z ofertą Konta Wymarzonego. I faktycznie na tle konkurencji opis jego parametrów brzmi jak marzenie.

Wymarzone konto osobiste Raiffeisen Polbanku jest dlatego takie wybijające się na prowadzenie, ponieważ jest to oprocentowany rachunek z 0 zł opłaty miesięcznej. Co to w ogóle oznacza? Bank po przeprowadzeniu dokładnych badań wśród konsumentów doszedł do wniosku, że klienci byliby zainteresowani opcją automatycznej funkcji oszczędzania. Dlatego wszystkie środki zgromadzone na nowym rachunku w Raiffeisen Polbank są objęte oprocentowaniem, które rośnie wraz ze wzrostem salda (porównajcie oferty innych banków – zwykle jest odwrotnie – im więcej środków, tym oprocentowanie niższe!) – według stanu na 1 kwietnia 2015 wynosi ono:

  • 0,375 % dla kwot 1 – 3 000 zł,
  • 1,125 % dla kwot 3 000,01 – 10 000 zł
  • 1,5 % dla kwot powyżej 10 000 zł

Obecnie w większości banków nie ma takiego bonusu, by środki trzymane na RORach były oprocentowane, a tu proszę – miły ukłon w stronę klienta.  Ponadto oprocentowanie to elastycznie dopasowuje się do sytuacji na rynku, ponieważ opiera się ono na zmiennej stopie referencyjnej NBP i stałym mnożniku. Wygląda to następująco:

Raiffeisen Polbank WYmarzone Konto - oprocentowanie
Raiffeisen na tle innych banków jest naprawdę hojny. Źródło: raiffeisenpolbank.com

W tabeli znajdują się też podwyższone oprocentowania i mnożniki dla tzw. Wymarzonego Konta Lokacyjnego – jest to nieobowiązkowe konto oszczędnościowe, które możecie prowadzić równolegle z RORem.

Bank zachęca też obietnicą gwarantowanego na zawsze (podpatrzyli chyba od Aliora) zero zł za: prowadzenie konta, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce, wpłaty gotówki w oddziale, 1 wypłatę miesięcznie w oddziale.

A co z kartą debetową? Oczywiście jest możliwość dołączenia jej do konta, aczkolwiek wyrobienie PayPassa (bo jest to plastik tego typu) nie jest wymagane. Jeżeli się na nią zdecydujecie, to za obsługę karty bank co miesiąc potrąci sobie symboliczne 3 zł.

Tak, Raiffeisen nie czaruje w przypadku karty, że będzie ją nam prowadził gratis. Ale powiedzmy sobie szczerze – 3 zł co miesiąc, bez stresu i głowienia się, czy człowiek zdoła wykonać płatności na taką i taką kwotę, by uniknąć opłaty, to naprawdę niewielki „haracz”. By nas do tego przekonać, Raiffeisen oferuje jeszcze coś ekstra – bezpłatny pakiet ubezpieczeń do karty (pomoc medyczna, pomoc domowa, pomoc drogowa, ubezpieczenia podróży zagranicznej). Taki układ kalkuluje się klientom, bo tego typu pakiety w wielu innych bankach są dodatkowo płatne! W Raiffeisenie mamy całość za 3 zł miesięcznie.

Jeśli jesteście zainteresowani założeniem Wymarzonego Konta Osobistego, zapraszam do wypełnienia wniosku online, bez konieczności wychodzenia z domu. Zanim to jednak uczynicie, zalecam na spokojnie zapoznać się z tabelą opłat (tutaj znajdziecie PDF obowiązujący do 17 maja, a tutaj obowiązujące opłaty od 18 maja) oraz regulaminem (PDF to przeczytania tutaj).

Złożyć wniosek o otwarcie konta możecie klikając w link poniżej, zostaniecie wtedy przekierowani na stronę produktu.

Mam tylko małą prośbę: nie wysyłajcie do mnie mailowo skanów wydrukowanych wniosków, bo i taka historia mi się przytrafiła! Ja nie mam dostępu do Waszych danych i mieć nie mogę!  Jeżeli założycie konto dzięki temu, że wysłaliście wypełniony wniosek z powyższego linka, to ja mam z tego bonus w programie afiliacyjnym, jako osoba, która skutecznie poleciła klienta. I nic poza tym, na tym moja rola się kończy – nie jestem pracownikiem banku Raiffeisen 🙂

Na sam koniec mam dla Was jeszcze jedną ciekawostkę. Niedawno serwis Money.pl opublikował coroczny ranking kont osobistych. Pod lupę wzięto aż 82 konta osobiste i porównano je ze sobą pod względem kosztów prowadzenia i obsługi, łatwości dostępu do konta i środków na nim zgromadzonych, a także jakości obsługi klienta. Zachęcam do lektury i samodzielnej analizy, bo być może akurat żadne z opisywanych przeze mnie kont Was nie przekonało. Jeśli tak, to nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam powodzenia w tropieniu najlepszego rachunku.

21 myśli na temat „Deutsche Bank złamał mi serce

  1. Kurczę, w moim Syncu (T-mobile’u) też się źle dzieje. Zrezygnuję z wypłacania pieniędzy za granicą, ale muszę znaleźć konto, w którym brak wymaganych transakcji nie zaowocuje ściąganiem kasy za kartę, bo nie mam szans spełnić tego warunku przy jeżdżeniu do Polski 2 razy w roku… Zaczynam rozważać wypłacenie środków, skarpetę i poczekanie na lepsze czasy 😛

    • Nie musisz robić fizycznie zakupów kartą w PL, by ominąć opłatę za jej użytkowanie. Możesz np. dokonać płatności kartą w polskich sklepach internetowych 😉 np. płacić nią za e-booki.

      BTW. sprawdź ofertę w SMART Banku. Nie czytałam dokładnie, jak wygląda u nich sprawa z użytkowaniem konta i kart, gdy przebywasz za granicą, ale na pierwszy rzut oka wygląda zachęcająco (mają w ofercie też euro konto), zwłaszcza jeśli nie potrzebujesz do tego żadnych dodatkowych produktów bankowych:

      • Dana, dzięki za info, sprawdzę. Nie słyszałam o tym banku.
        Kupowanie w polskich sklepach nie całkiem mi na rękę – raz, że w PLNach już nie mam przychodów albo są minimalne, wiec i tak za parę miesięcy będzie koniec, a dwa, że robienie przechowalni z mieszkań znajomych to też średni biznes ;).
        Pozdrawiam

  2. I lepiej nie będzie. Banki odbijają sobie niekorzystne dla nich ostatnie zmiany a traci na tym jak zawsze ostateczny klient. Ja właśnie niedawno zamknęłam konto w Meritum Banku bo też czekały mnie niekorzystne zmiany.
    Jakiś czas temu zastanawiałam się nad kontem w DB ale jak widać dobrze zrobiłam, że nie założyłam konta.
    Zastanawiam się tylko na kontem w Alior Banku Konto Wyższej Jakości, wpływ 2500 zł i płatność kartą 700 zł zwalniające z opłat to niezbyt korzystne warunki, ale to tylko moja subiektywna opinia.

    • Hej, to prawda, pod warunkiem, że konto w Aliorze będziemy traktować będziemy jako konto dodatkowe. Jako konto główne (i jedyne), na które przelewana jest pensja, nie jest to aż tak uciążliwy wymóg – chyba, że ktoś zarabia dużo poniżej wskazanego limitu, wtedy tak. Z tego powodu jest to konto, które polecam wciąż głównie dla par. Pozdrawiam 🙂

  3. Nie jestem pewien, czy konto Raiffeisena jest rzeczywiście takie „wymarzone”. Oprocentowanie ROR to ewenement, ale trzeba by tam trzymać dużo pieniędzy, żeby dało to jakikolwiek efekt, a przecież nie od tego jest ROR. Gwarancja, że tak będzie zawsze, nie ma jakiejkolwiek wartości, bo Raiffeisen ma zostać sprzedany, a wtedy wszelkie jego zobowiązania znikną jak pieniądze z OFE.

    Jeśli ktoś szuka konta osobistego za zero, to ma przecież do dyspozycji choćby Smart Bank. A jeśli naprawdę potrzebuje konta osobistego, z którego zamierza aktywnie korzystać, w tym: płacić kartą, to nie ma i chyba nie będzie nic lepszego niż Credit Agricole z jego promocją „Jesteś gotowy na 1000 zł?”.

    • Hej Sympans. Zgadzam się, do trzymania dużych kwot są np. konta oszczędnościowe i lokaty, ale mimo wszystko uważam, że ten gest banku z oprocentowaniem RORu jest miłym ukłonem – zważywszy, że w Polsce wciąż dużo osób trzyma swoje pieniądze po prostu na RORze.

      Rację masz też z tym, że nie wiadomo, co stanie się ze zobowiązaniami Raiffeisena po jego sprzedaży, jednak nie sądzę, by do samej sprzedaży doszło szybko, analitycy też są sceptyczni. RBI chce poprzez pozbywanie się aktywów w Polsce zwiększyć swoje rezerwy kapitałowe, bo w mienionym roku odnotował stratę, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację geopolityczną (zwłaszcza że planuje też redukcję aktywów ważonych ryzykiem w Rosji i na Ukrainie), słabe wyniki sektora i pokaźny portfel kredytów frankowych, jaki posiada w Raiffeisen Polbank (a niektórzy nasi politycy wciąż mamią obietnicami o pomocy frankowiczom po wygranych wyborach), RBI wyszedłby na tym niekorzystnie – cena za zbycie aktywów byłaby teraz na parkiecie nędzna (a RBI musi pchnąć Raiffeisen Polbank na warszawską GPW z pakietem min. 25% akcji, bo takie wiążą go zobowiązania – gdy w 2012 r. KNF wyraziła zgodę na przejęcie akcji Polbanku, nakazała wprowadzenie połączonego banku na GPW do końca czerwca 2016r.). Po przejęciu też nie wydaje mi się, by nowy właściciel od razu anulował wszystkie oferty poprzednika, takie coś dzieje się stopniowo. Biorąc to wszystko pod uwagę, przejęcie może się moim zdaniem negatywnie odbić (ale wcale nie musi) na klientach nie za kilka miesięcy, ale za kilkanaście czy nawet bardziej kilkadziesiąt. Do tego czasu pewnie pojawi się wiele innych ofert, więc będzie można się przenieść gdzieś indziej (jak to łowcy okazji czynią 😉 ). Ale to taka gdybologia. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co sam Bank twierdzi w rocznym sprawozdaniu z działalności, że:

      Bank, realizując strategię utrzymywania i rozwijania długotrwałych relacji z klientami, dąży nieustannie do zwiększania poziomu uproduktowienia klientów przy racjonalizowaniu kosztów operacyjnych. W trakcie projektu integracyjnego dokonano oceny potencjału klientów i w jej wyniku, jak też działań jej towarzyszących (zmiana tabel opłat i prowizji), zdecydowano się na zmniejszenie bazy o klientów monoproduktowych, którzy nie generują dla Banku wystarczająco dużo przychodów, stanowiąc jednocześnie źródło dodatkowych kosztów związanych z ich obsługą. Na koniec 2014 r. liczba aktywnych klientów Bankowości Detalicznej wyniosła 634 tys. Jednocześnie Bank podejmuje wiele inicjatyw, które mają mu zapewnić napływ nowych klientów indywidualnych. (…) W grudniu 2014 roku Rada Nadzorcza Banku przyjęła Strategię Raiffeisen Polbank na lata 2015-2017. Zgodnie z założeniami Strategii Bank będzie się koncentrował na umacnianiu swojej pozycji jako banku środka rynku, specjalizującego się w bankowości korporacyjnej oraz obsłudze segmentu MŚP, mikroprzedsiębiorstw i polskiej klasy średniej. Jednocześnie Bank będzie dążył do osiągnięcia jak najlepszych wyników finansowych i maksymalizacji wartości dla akcjonariuszy, przy równoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa prowadzonej działalności.

      Na moje oko, póki nie zapewnią powyższych warunków, Raiffeisen Polbank nie zostanie sprzedany – musi być wystarczająco atrakcyjny dla udziałowców.

      Konto w mBanku również rozważam. Jest to konto w formie absolutnie minimalistycznej, więc jako konto dodatkowe dobrze sprawdziłoby się w moim przypadku 🙂 Pozdrawiam!

  4. U żywam rachunków w 5 bankach (mam jeszcze w co najmniej 2), każdy ma jakieś zalety i poza Inteligo (pko bp) przy sensownym korzystaniu nie generują żadnych stałych kosztów: mbank, raiffeisen, getin, millenium i wspomniane inteligo. O ile o przyzwoitą aplikację mobilną, czytelną stronę, rachunek oszczędzajacy powyżej średniej – nie trudno, o tyle karta, którą można bez żadnych ograniczeń stosować na całym świecie (od naszego kraju, przez Europę, takie dziady jak turcja egipt maroko, przez usa po ekstremalne kraje typu kambodża) do zakupu biletów, wypożyczenia samochodu, rezerwacji hotelu czy wypłaty w bankomacie – nie jest sprawą prostą. Owszem taką co zadziała znajdziemy, ale najczęściej (49/50 kart) zostaniemy oskubani na procedurach przewalutowania (nawet 20% wartości zakupów/wypłaty). Udało mi się natrafić na 2 karty, które takich kosztów nie generują (debetówka i kredytówka), jednak na próżno pytać o to szarych pracowników banku i infolinii – nie mają pojęcia o zasadach działania i rozliczania kart.

    • Hej Piotr, to co ująłeś w komentarzu jest bardzo ciekawe. Możesz uchylić rąbka tajemnicy i napisać, które to karty są takie atrakcyjne? Swoją drogą, razem z karo podsunęliście mi pomysł na jeden z kolejnych wpisów. Pozdrawiam, D.

  5. Wychodzi na to że te zmiany nie ominą żadnego banku. No cóż, obniżone stopy procentowe bank musi sobie odbić na inny sposób i teraz trafiło to w posiadaczy ROR’ów. Moje konto w BZ WBK też ostatnio zafundowało mi dodatkową opłatą w postaci 7 zł miesięcznie za kartę.

    Jak poprzednicy polecam konto w mBanku ponieważ mam je jako drugie konto od wielu lat i nadal pozostaje ono bezpłatne.

  6. Jest jeszcze taki twór co się zwie Smart Bank i reklamuje się że u niego jeszcze taniej jak w mBanku. Pytanie tylko – jak długo? W mBanku jest ta pewność że w ten sposób działają już od kilkunastu lat i te opłaty faktycznie się nie pojawiają. Alior Sync też miał być w pełni darmowy, weszło T-Mobile i chyba już nie wszystko jest tak pięknie jak było.

  7. Ja ze swoje strony mogę polecić Bank Millenium. Od dawna jestem ich klientką i nigdy mnie nie zawiedli, czy od strony konta osobistego czy też kredytu gotówkowego. Chyba w tym roku jakoś mam wrażenie, że coraz więcej banków zmienia swoje regulaminy i niestety zdarza się tak (jak np.zrobił to Bank Handlowy), że informacja do klientów trafia w taki sposób, że nie są oni nawet świadomi nowych opłat. Instytucja finansowa nie jest związana z nami na całe życie i nie powinniśmy bać się z nią rozstać kiedy tylko będziemy chcieli.

  8. Dana, sprawę tych kart wartobyłoby omówić z kimś kto się na tym zna (profesjonalnie), zanim opiszesz to na blogu.
    Dodam – w temacie wątku, że w zeszłym roku bezwarunkowo (żadnych transakcji kartowych, salda czy wpływów) bezpłatny był ror w bzwbk. Bank raczej stabilny, mnóstwo bezpłatnych bankomatów. Ten, który założyłem wtedy nadal tak działa, nie znam aktualnej oferty.
    Ciekawostka: szukałem kiedyś brokera bankowego – przy temacie sensownej karty – i wiecie co – są, ale zajmują się wyłącznie sprzedażą kredytów, a więksi dodatkowo lokato-inwestycjami. Dziura na rynku.

  9. Osobiście korzystam z konta 360 w banku millennium. Są wymogi wpływu 1000 zł ale jak pensja wchodzi i raz zapłacisz kartą na miesiąc to wszystko masz darmo łącznie z wypłata z bankomatów za granicą. Polecam

  10. Deutsche Bank mnie rozczarował na całej linii. 12.06.15 udałem się do jednego z oddziałów celem założenia konta firmowego. Po zadaniu szeregu pytań i zanotowaniu odpowiedzi na kartce (!) pani poinformowała mnie, że podpisać umowę mogę następnego dnia roboczego. Nie zakładają konta od ręki! To samo w dużo większym oddziale w Szczecinie (specjalnie poszedłem sprawdzić). Złożyłem wniosek przez internet, również 12.06.2015. Wczoraj wieczorem (04.07.2015) otrzymałem maila, że został do mnie wysłany kurier z umową. Po niemal miesiącu. Dodam, że konto firmowe założyłem 15.06 w ING, a o DB zapomniałem do wczoraj.

  11. Napisane w ciekawy sposób ale….
    Bank nie jest instytucją, która funkcjonuje po to żeby rozdawać pieniądze tylko po to żeby je zarabiać 🙂 Trzeba mieć na uwadze to, że nie każda instytucja tego typu jest odpowiednia dla przeciętnego Kowalskiego. Banki takie jak Deutsche, Raiffeisen, Allianz, Nordea, Noble, DZ Bank itp (mowa o sytuacji przed przejęciami) powstały z myślą o klientach zamożnych i takich powinny skupiać. Nie można się dziwić, że instytucje „prestiżowe” mają wyższe opłaty niż inne banki.

  12. Urwałas sie z choinki bo inaczej nie mozna tego określić. Db własnie takich klientów chce sie pozbyć bo nie mozna na nich zarabiac. To bank dla zamożnych a nie biedaków.

    • WOW. Super, że wiesz, ile zarabiam, zagaj 😉 zresztą, tu nawet nie chodzi o zasobność portfela. Po co głupio przepłacać, jak gdzie indziej można nie płacić za pewną usługę wcale? Niemniej, pozdrawiam bogacza! 🙂

Dodaj komentarz