Konkurs Obserwatora Finansowego, edycja 2013

Dlaczego warto brać udział w konkursach?

Dzisiejszy wpis będzie o zagadnieniu dość nietypowym – o konkursach. A ściślej – dlaczego moim zdaniem udział w konkursach jest pewną niedocenioną formą oszczędzania; ale najpierw – „ogłoszenie parafialne”.

Niezmiernie ciekawy konkurs ogłoszony został na łamach portalu Obserwator Finansowy – do wygrania jest w nim tablet iPad 4G, 64 GB o wartości 3394,80zł (plus 379zł oraz uścisk dłoni Prezesa NBP). Konkurs „Gdyby to zależało ode mnie, to…” polega na przedstawieniu swojego pomysłu na polepszenie sytuacji gospodarczej Polski w jednej z wybranych dziedzin, np. opieki zdrowotnej, finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych itd.

Swoją analizę można zawrzeć w postaci pliku video (max. 6 minut w formacie 640×360px) lub w standardowej formie pisemnej (do 20 tys. znaków ze spacjami), wszystko rzecz jasna w języku polskim. Zgłosić można wyłącznie jedną pracę, nie może być ona wcześniej nagradzana. Termin nadsyłania prac mija 7 lipca 2013 r. (godz. 23:59), powinny być one opatrzone dopiskiem: „Konkurs: Zostań obserwatorem finansowym”. Szczegółowe informacje do znalezienia oczywiście w regulaminie na stronie organizatora. Warto też dla porównania zapoznać się z pracą nagrodzoną w ubiegłorocznej edycji konkursu.

Zachęcam do udziału w konkursie – i to nie tylko w konkursie Obserwatora Finansowego. Ten jest wyjątkowo ciekawy z uwagi na fakt, że trzeba stworzyć coś własnego, podzielić się swoją wiedzą, jednym słowem – wykazać logicznym myśleniem, a przy okazji samemu można się wiele nauczyć, badając wybrany temat naszej pracy.

Warto brać udział w tego typu przedsięwzięciach, także w mniejszych konkursach. Jakby nie patrzeć, to w przypadku wygranej – możemy się wzbogacić 😉 o dodatkowy gadżet czy pieniądze; jeśli gadżet się nam nie podoba, zawsze go można odsprzedać. I w tym sensie uważam wygrywanie w konkursach za pewną formę oszczędzania czy nawet alternatywnego źródła dochodu.

Ktoś powie – „e, trzeba mieć farta, by wygrać”, albo „ja tam nigdy w konkursach nic nie wygrałam.” Pytanie brzmi: a brałaś kiedykolwiek w nich udział? Jak często Ci się to zdarzyło? Czy się to komuś podoba, czy nie – trzeba brać udział w konkursach, by coś zdobyć. Koniec i kropka. Z nieba nam wygrana nie spadnie. Z autopsji wiem, że to nie kwestia szczęścia, tylko wytrwałości i częstotliwości: nie biorę udziału w konkursach regularnie, ale jednak – dość systematycznie, w każdym razie kilka/kilkanaście razy w roku. Dotychczas udało mi się zdobyć naprawdę sporo nagród: książki (ich to nawet nie zliczę), kosmetyki, zegarek, płyty muzyczne, płyty z programami/grami, akcesoria kuchenne (w tym zestaw do przygotowania grzańca 🙂 ), artykuły spożywcze, karnety na siłownię, bony zniżkowe… Będąc jeszcze w liceum, wygrałam wycieczkę do Austerlitz 🙂 chyba tyle z rzeczy najważniejszych… Pewnie i tak coś pominęłam. Tak więc – szczerze polecam, tym bardziej, że tematyka konkursów, w których brałam udział, zawsze mnie interesowała – miałam więc przy wykonywaniu zadań sporo radości.

Inną kwestią jest, czy do udziału w konkursie musimy coś dopłacić (np. wysłać absurdalnie drogi SMS – wtedy się odechciewa, a nawet się po prostu nie opłaca). Zawsze staram się wynajdywać konkursy internetowe, gdzie odpowiedzi (czy też dłuższe wypowiedzi) przesyła się za pomocą formularza lub mailowo i dzięki temu nie płaci nic. W znalezieniu ciekawych konkursów pomagają mi agregatory konkursów. Jest ich w internecie kilka, jednak ja korzystam przeważnie z serwisu Śledzimy Konkursy.

Jeszcze raz zachęcam i trzymam kciuki za powodzenie 🙂 jeśli za jakiś czas coś wygracie, dajcie znać 🙂

3 przemyślenia nt. „Dlaczego warto brać udział w konkursach?

  1. To ja dodam od siebie że jakieś 3 lata temu wygrałem w konkursie BGŻ sztabkę 100 g złota a moja żona złoty naszyjnik 🙂

    Warto cierpliwie i regularnie próbować. Jeśli konkurs to nietylko losowanie to tym lepiej – mamy większy wpływ na wygranie 🙂

Dodaj komentarz