Gdzie lubimy, a gdzie powinniśmy robić zakpy?

Gdzie lubimy, a gdzie powinnyśmy robić zakupy?

Przy okazji pisania notki o prowadzeniu budżetu domowego oraz 10 podstawowych zasadach oszczędzania wspomniałam, że jednym z kluczowych punktów planowania wydatków jest odpowiedzenie sobie na pytanie, gdzie najczęściej robimy zakupy i jak wpływa to na zawartość naszego portfela. Dzisiaj chciałabym wrócić do tego tematu, również z uwagi na fakt, że ostatnio przeprowadzone zostały interesujące badania w ramach trzynastej już edycji European Trusted Brands odnośnie m.in. tego, gdzie Polacy zaopatrują się w podstawowe dobra. Pod lupę wzięto najpopularniejsze w Polsce supermarkety, odpowiedzi udzieliło metodą on-line 1049 respondentów. Wyniki nie są zaskakujące 🙂

Pierwsze miejsce zajęła sieć Biedronka, której ufa około 33,6% Polaków. 10,4% zaufania Polaków zdobył Lidl, trzecie miejsce zajęła sieć Tesco (6,5%), dalej Kaufland (5,2%), Piotr i Paweł (3,2%), Lewiatan oraz Alma (po 2,9%), Żabka (2,4%). Wyniki badania pojawiły się m.in. w serwisie biznes.onet.pl, portal przeprowadził dodatkowo własną ankietę, w której z ciekawości wzięłam udział – należało odpowiedzieć na pytanie, które sklepy odwiedzamy najchętniej, przy czym możliwe było zaznaczenie kilku dyskontów. Tuż po oddaniu głosu, mogłam się zapoznać z dotychczasowymi wynikami:

Gdzie lubisz robić zakupy?
Gdzie lubisz robić zakupy?

Chyba nikogo nie powinien dziwić fakt, że i w tym mini-sondażu przodują Biedronka i Lidl – oba markety zdeklasowały konkurencję, przepaść między drugim a trzecim miejscem jest ogromna.

Zastanawia mnie, czy istotnie hasła reklamowe typu „codziennie niskie ceny” tak bardzo potrafią oddziaływać na naszą podświadomość, że bez zastanowienia przyjmujemy owe rzekomo niskie ceny za pewnik? Czy faktycznie BIEDronka jest dla uboższej części społeczeństwa, a Piotr i Paweł to raj dla hipsterów i bogaczy? Osobiście nie zgadzam się z takim szufladkowaniem. W Biedronce też trafiają się rzeczy drogie, tak samo jak w Piotrze i Pawle można znaleźć tańsze produkty – świadczą moim zdaniem o tym chociażby kolejki, na jakie zawsze w tym sklepie napotykam (podobnie rzecz się ma w przypadku Almy). I wśród ludzi potulnie czekających na swoją kolej stoją nie biznesmani, ale matki z dziećmi, studentki, emerytki…

Nie powinnyśmy się kierować sloganami, tylko realiami. Najlepiej porównać ofertę wszystkich sklepów, które odwiedzamy i sprawdzić, gdzie dane produkty możemy nabyć po niższej cenie. Oczywiście syzyfową pracą byłoby chodzenie od marketu do marketu i od stoiska do stoiska i spisywanie wszystkich cen, by na koniec dokonać wyboru. Nieocenioną pomocą w tym zadaniu okazują się internetowe porównywarki cenowe – strony, które stanowią bazę danych sklepów i na wskazane kryteria wyszukają dla nas automatycznie najkorzystniejsze oferty. W polskiej sieci jest sporo tego typu miejsc, wymienię najważniejsze:

  • nokaut.pl
  • ceneo.pl
  • skapiec.pl
  • okazje.info.pl
  • radar.pl
  • alleceny.pl
  • promoceny.pl

Szczególnie polecam dwie ostatnie pozycje, jeśli chciałybyście porównać przede wszystkim ceny żywności.

Serwis Alleceny moim zdaniem jest jednym z lepszych. Jego minusem jest to, że nie posiada jeszcze wciąż wystarczająco rozbudowanej bazy produktów, jednak nadrabia to innymi cechami, a jestem pewna, że baza produktów niebawem ulegnie wzbogaceniu. Serwis ma bardzo przejrzysty interfejs, ale przede wszystkim niesamowicie przydatną funkcjonalność: geolokalizację zakupów. Możemy wybrać poprzez podanie kodu pocztowego lub nazwy ulicy i miasta, gdzie dokładnie mieszkamy, czy pracujemy, a strona znajdzie dla nas najbliższe super- i hipermarkety, w których możemy robić zakupy. Wszystkie zakupy są poukładane kategoriami (np. nabiał, pieczywo, napoje, kosmetyki, artykuły dla zwierząt itp.). Gdy wyszukamy interesujący nas produkt, ukaże się naszym oczom lista najbardziej korzystnych ofert.

Zaprezentuję Wam to na przykładzie. Załóżmy, że codziennie na śniadanie jadamy bułki pszenne z serem pleśniowym i pomidorem. W wyszukiwarce serwisu Alleceny podałam zakres wyszukiwania w promieniu 5km od mojego miejsca zamieszkania dla sera pleśniowego marki President, 125g. Najkorzystniejszą dla mnie ofertę posiada w tej chwili sklep Lidl (3,65zł), później Biedronka (4,19zł), najdrożej jest w Kauflandzie (aż 4,24zł). Wystarczyło jednak, że zmieniłam sprawdzany obszar do 10km, a oferta Lidla została przebita przez sieć Netto (3,29zł).

Niesamowite, że między najtańszą a najdroższą opcją występuje różnica niemal 1zł! Jeśli taki produkt kupujemy często (w moim przypadku jest to jakieś 4-5 sztuk w miesiącu), to w skali miesiąca możemy zaoszczędzić 5zł, w skali roku – już 60zł!!! A przecież mówimy tu zaledwie o jednym produkcie…

Porównanie cen w różnych sklepach
Alleceny.pl

Idźmy dalej. Pora na główny składnik naszych pysznych kanapek, czyli bułki. Za dużą bułkę zapłacimy najmniej w Lidlu, bo tylko 0,58zł, najwięcej – po raz kolejny w Kauflandzie (0,79zł). Różnica wynosi 21 groszy, jeśli więc codziennie jemy jedną taką bułkę – zyskujemy rocznie 76,65zł. Na koniec – pomidory. Lidl po raz kolejny jest najtańszy (3,86zł). I tutaj… Pada mit zawsze taniej Biedronki 🙂 w niej bowiem 1kg pomidorów jest najdroższy – koszt czerwonego i soczystego przysmaku wynosi u wesołego owada 3,99zł.

Porównanie cen w sklepach
Alleceny.pl

Jesteśmy więc 0,13zł do przodu. Jeśli miesięcznie zjadamy na nasze monotematyczne śniadania 2kg pomidorów, to rocznie w kieszeni zostanie u nas dodatkowe 3,12zł. Kierując się zawsze wyborem najbardziej korzystnej dla nas opcji, możemy na naszym modelowym śniadaniu zaoszczędzić prawie 140zł. Gdybyśmy prowadzili swoistą monodietę 😉 i jedli w ten sposób również na obiad i kolację – uchowamy w kieszeni niemal 420zł. A przecież przedstawiony w powyższej symulacji wariant jest bardzo minimalistyczny…

Kolejny przykład. Załóżmy, że co tydzień w sobotę i niedzielę jemy filet z kurczaka. Zazwyczaj podwójny filet ma ok. pół kilograma, starczy więc nam na weekend; w miesiącu musimy zakupić ok. 2kg. Poszukajmy więc, gdzie jest najtaniej – w mojej okolicy, gdy chodzi o ten produkt, triumfuje wcześniej przegrywający wciąż Kaufland, najdrożej zaś jest… Tak, to nie pomyłka: w Biedronce 🙂

Porównanie cen w wybranych sklepach
Alleceny.pl

Dokonując zakupu w Kauflandzie, oszczędzamy 1,74zł na 1kg filetów. W skali miesiąca to oszczędność równa 3,48zł, natomiast w rocznej perspektywie wydamy mniej o 41,76zł. Ale co to za obiad na polskim stole, jeśli nie ma w nim ziemniaków 😉 i tutaj niestety Biedronka również przegrywa z kretesem:

Porównanie cen w sklepach na wybranych produktach - ziemniaki
Alleceny.pl

Między 1,06zł w Kauflandzie a 1,59zł w Biedronce oszczędzamy przy zakupie kilograma ziemniaków 0,53zł. Zakładając, że konsumujemy 2kg kartofli miesięcznie, jesteśmy do przodu rocznie: 2 x 12 x 0,53, czyli 12,72zł.

Na naszym skromnym obiedzie w postaci filetu z kurczaka i ziemniaków jesteśmy w stanie zaoszczędzić rocznie 54,48zł. Taka kwota jak na obiady konsumowane TYLKO W WEEKEND to niezły wynik. Tym bardziej, że to koszt żywienia jednej osoby.

Któraś z Was może powiedzieć, że wszystko pięknie, lecz zazwyczaj, gdy idziemy na zakupy, to nie do kilku różnych sklepów (co ja np. staram się mimo wszystko praktykować), tylko do jednego, w którym zaopatrujemy się w potrzebne nam rzeczy za jednym zamachem. Nie zmienia to jednak faktu, że i tutaj warto wybrać dla nas najbardziej sprzyjającą opcję – serwis Alleceny pomoże nam również w tym wyborze. Każdy z wyżej wymienionych w notce składników dodałam do listy zakupów i na koniec wybrałam opcję porównania całego koszyka. Wyniki w zestawieniu poniżej.

Zestawienie cen dla listy zakupów
Alleceny.pl

„Codziennie niskie ceny” Biedronki nie wygrały w żadnej konkurencji. Jest to sprawa warta przemyślenia 🙂

Na koniec tej przydługawej notki pragnę zachęcić raz jeszcze – sporządzajcie listy zakupów! Wklepujcie je do porównywarek cenowych i… oszczędzajcie na mądrych decyzjach! Świadomych zakupów życzę na otwarcie tego tygodnia 🙂

12 przemyśleń nt. „Gdzie lubimy, a gdzie powinnyśmy robić zakupy?

  1. Sprawdzałem ten portal alleceny i niestety trudno cokolwiek rzetelnego ustalić. Jak wchodzę w kategorie ‚musli,płatki’ i szukam płatków owsianych, okazuje się że jest tylko musli. Do tego pokazuje jako przykład musli 350g i porównuje kilka sklepów. Z zestawienia nie wynika ani czy porównywany jest ten sam producent ani czy ta sama gramatura. Jednym słowem strata czasu.

    Potrzeba dużo czasu by na bieżąco mieć aktualne zestawienia cenowe wszystkich produktów w marketach. Dlatego poki co nie zostaje chyba nic jak tylko czytać ich aktualne gazetki promocyjne lub odwiedzać markety i sprawdzac na miejscu.

    • Witaj Zdzisławie 🙂 dziękuję za zabranie głosu. Sprawdziłam kwestię płatków – w bazie mają ich kilka, w tym Płatki owsiane górskie marki KUPIEC, a także musli innych marek (Nestle Fitness, Chocapic). Czyli baza produktów jest uaktualniana. Oby jak najszybciej się rozrosła 🙂

      Fakt, że nic nie zastąpi samodzielnego śledztwa 🙂 ale internet też może w tym pomóc – oprócz alleceny.pl, również np. promoceny.pl zamieszczają aktualne gazetki, niech jako przykład posłuży obecna Biedronki: http://www.promoceny.pl/gazetka/10047/p/1/ Zawsze to oszczędność czasu i biegania od sklepu do sklepu 🙂

      Pozdrawiam serdecznie!

  2. Dzięki za szybką odpowiedź. Być może baza zależy od lokalizacji, którą trzeba podać. Ja sprawdzałem dla Torunia i w sekcji musli,płatki, był tylko jeden rodzaj musli.

  3. Ok znalazłem, są płatki górskie Kupiec ale tylko w hipermarketach. Nie jest podana gramatura. Można oczywiście sprawdzić przez google na stronie producenta no ale to już jest dodatkowa procedura.

    Jak wiadomo czas jest cenny więc jak używanie czegoś jest czasochłonne i daje niewielką pomoc, pojawia się pytanie, czy warto?…

    Warto natomiast wiedzieć że takie portale porównujące są i użyć ich jak poprawi się ich funkcjonalność.

  4. a ja nieco przewrotnie napiszę tak: rynek! Ceny wyglądają rożnie, ale jeśli chodzi o świeże, lokalne warzywa i owoce sezonowe, to bije konkurencję na głowę. I nie ma tam dziesiątek regałów pełnych produktów krzyczących „kup mnie!”.

  5. Szukać, szukać i jeszcze raz szukać. U mnie jeden z produktów w sklepie osiedlowym kosztuje 1,79 a odpowiednik w Lidlu 1,88. Kilka procent różnicy. Przy jednym artykule nie ma to znaczenia, ale przy całym koszyku owszem. Jeśli kupujemy towary na przykład za 1000zł miesięcznie, to 5% oszczędności daje nam 50zł zaoszczędzone na przyjemności.

  6. Ja najczęściej robię zakupy w Lidlu i Piotrze i Pawle bo te dwa sklepy mam najbliżej. Prawdą jest to, że w Piotrze i Pawle nie wszystkie produkty są sporo droższe, po prostu trzeba porównywać ceny w różnych sklepach. Niemniej jednak wolę wydać trochę więcej i kupić dobrej jakości wędlinę tam, niż paczkowaną w Lidlu…

  7. Robimy tam gdzie uważamy, ja uważam że KAUFLAND jest super, mają tam moje ulubione piwo Gniewosz, doskonałe słodycze i szeroki wybór chemii gospodarczej.

Dodaj komentarz