Inspirująca Kobieta odc. 3 - Julita Perczuk-Krogulec

Inspirująca Kobieta odc. 3 – Julita Perczuk-Krogulec

Powiem Wam, że powrót z urlopu do codzienności był dla mnie dość bolesny. Wolne standardowo spędziliśmy nad morzem i do tego aktywnie – praktycznie cały czas na rowerach. Co prawda nie pobiliśmy zeszłorocznego rekordu, ale i tym razem udało się nam zaliczyć jednego dnia mocarny dystans wynoszący ponad 90 km. Po kilku dniach pedałowania, podładowania akumulatorów słońcem, świeżym powietrzem, dobrym jedzonkiem i pozytywnym, fizycznym zmęczeniem dotarło do mnie, że tego właśnie mi na co dzień brakuje. Kopa energetycznego.

Ostatnie 1,5 roku było dla mnie intensywnym okresem, ale raczej pod względem wytężenia umysłu niż ciała i ducha. Sięgnęłam pamięcią do czasów, gdy intensywnie ćwiczyłam i… Zatęskniłam za tym. Tym bardziej, gdy dostrzegłam, że brak regularnego ruchu (umówmy się, codziennej jazdy na rowerze do pracy nie liczę jako treningu – dla mojego organizmu, który się przyzwyczaił, to już od dawna żaden wysiłek) bardzo negatywnie się na mnie odbił: zarówno jeśli chodzi o kondycję, jak i o samopoczucie, wygląd. Z tego też powodu wracam do starych nawyków i już od ponad tygodnia po pracy chodzę na siłownię, a także na zajęcia fitness; dodatkowo funduję sobie rollmasaże i saunę. Mam ambitny plan do końca roku podreperować swoje sflaczałe mięśnie (szczególnie te na plecach i rękach, kompletnie osłabły), wydolność i wytrzymałość, a przy okazji zrzucić kilka kilogramów. Po to, by solidnie przygotować się na sezon narciarski 😉

W związku z tym częstotliwość publikowania wpisów na blogu, która oscyluje w granicach 2-4 wpisy na miesiąc, raczej się utrzyma. Po pracy biurowej staram się nie zasiadać ponownie do komputera. Więcej się ruszam – i czuję się lepiej pod każdym względem. Zdałam sobie sprawę, jak wielką wyrządziłam sobie krzywdę, spędzając przed monitorem niemal dzień w dzień po 10h, a bywało, że i więcej.

Z tego względu dzisiejszy wpis będzie również osadzony w tematyce fitnessowej, coby i Wam narobić smaku na ruch. Mam to szczęście, że znam bardzo pozytywną kobietę: matkę-żonę-instruktorkę-businesswoman w jednym – po prostu chodzący wulkan energii. Poniżej znajdziecie dłuuuugi, ale bardzo ciekawy wywiad z Julitą Perczuk-Krogulec. Modelowy przykład na to, jak można połączyć zdrowe z przyjemnym i pożytecznym. Zapraszam!


Dana: Moda na bycie w formie i ogólnie pojęty wellness panuje na świecie już od dłuższego czasu, teraz zagościła też na dobre w Polsce. Naprawdę jesteśmy aż tak „zasiedziali”, że potrzebujemy tego typu aktywności?

Julita Perczuk-Krogulec: Wydaje mi się, że to raczej kwestia świadomości tego, że aktywność fizyczna ma bezpośredni wpływ na jakość i długość naszego życia!

Każdy z nas żyje w biegu, pomiędzy pracą i domem. W ciągu dnia narażeni jesteśmy na stres, mamy problemy z rozładowywaniem emocji, tłumimy je w sobie. Pijemy mnóstwo kawy, palimy papierosy, nie mamy czasu na posiłek, więc jemy w biegu, byle co i byle jak. Siedzimy pół dnia przed komputerem, za biurkiem, w klimatyzowanym pomieszczeniu. Wsiadamy do auta, po drodze odbieramy dziecko z przedszkola, szybko pędzimy do domu by odpocząć na kanapie przed telewizorem oglądając jakiś film. Przez pół godziny próbujemy zasnąć lub – wręcz przeciwnie – zasypiamy w sekundę od przyłożenia głowy do poduszki. Rano powtarzamy całość.

Taki tryb życia prowadzi do wielu chorób, m.in. może stać się przyczyną zawału, który w młodym wieku jest szczególnie niebezpieczny.

Dlatego też jestem ogromną propagatorką zdrowego stylu życia. Aktywność fizyczna niesie za sobą mnóstwo korzyści, o których zdecydowanie warto mówić. I nie chodzi tutaj tylko o zdrowie fizyczne, ale również o nasz umysł!

Julita Perczuk-Krogulec - zumbaWyobraźmy sobie, jak bardzo zmieniłaby się jakość naszego życia, gdybyśmy wplotły szeroko pojęty „wellness” pomiędzy aktywności dnia codziennego.

Budzimy się rano, do godziny po przebudzeniu jemy zdrowy, pełnowartościowy posiłek, który doda nam energii i pobudzi ciało. Jadąc do pracy, wybieramy rower lub autobus i wysiadamy dwa przystanki wcześniej. Taki poranny spacer pozwoli odpowiednio dotlenić organizm przed spędzeniem następnych kilku godzin w klimatyzowanym pomieszczeniu. Zamiast kawy, pijemy wodę mineralną – nawadniamy nasze ciało, co zdecydowanie korzystnie wpływa nie tylko na wygląd naszej skóry, ale również sprzyja oczyszczeniu organizmu z toksyn i przeciwdziała bólom głowy. Zjadamy pełnowartościowy lunch w pracy, czujemy się rześko i mamy sprawny umysł, a nasza koncentracja jest wciąż na wysokim poziomie. Działamy sprawnie i szybko. Jemy obiad. Po południu udajemy się do klubu fitness. Zostawiamy problemy dnia codziennego przed drzwiami sali, wyrzucamy negatywne emocje, rozładowujemy stres. Spotykamy uśmiechniętych ludzi, spędzamy miło czas. Robimy coś TYLKO dla siebie. Wracamy do domu, jemy kolację z rodziną i zasypiamy z uśmiechem na ustach. Czas na regenerację. To był dobry dzień 🙂

Prawda, że brzmi dobrze? 🙂

Wcześniej zajmowałaś się modelingiem. Co sprawiło, że jednak zdecydowałaś się na otwarcie własnego klubu fitness? Długo zastanawiałaś się przed podjęciem decyzji o własnej działalności?

Rzeczywiście, był taki okres w moim życiu, w którym pracowałam jako modelka, fotomodelka. Brałam również udział w wyborach Miss Polonia i Miss Polski. Wiązało się to nie tylko z dbaniem o swoje ciało, ale również z ciągłymi podróżami, a ponieważ uczęszczałam jeszcze do liceum – doskonałą organizacją. Spotkałam na swojej drodze mnóstwo ludzi, wyjątkowych osobowości. Niektórzy z nich stali się dla mnie inspiracją, inni nauczyli pokory i cierpliwości. Z perspektywy czasu myślę, że była to wspaniała przygoda, która była początkiem drogi do miejsca, w którym jestem dzisiaj.

Już będąc w szkole średniej marzyłam o stworzeniu miejsca, gdzie kobiety będą mogły kompleksowo zadbać o swój wygląd i świetne samopoczucie. Chciałam mieć taką moc, która doda im pewności siebie, by śmiało realizować swoje marzenia i cele. Tym właśnie się dziś zajmuję 🙂

Skąd pomysł na nazwę – Lulu-Lemon? Dlaczego akurat logo z cytrynką – wiąże się z tym jakaś historia?

Lulu-Lemon Fitness StudioNa pewno znasz kawiarnię Lulu Cafe we Wrocławiu – to miejsce bardzo popularne, tętniące życiem, gdzie zawsze panuje ciepła, rodzinna atmosfera. Pachnie świeżo parzoną kawą, domowym ciastem. Urządzona jest w wyjątkowo ciepłym stylu, na jednej ze ścian widnieje osobiste zaproszenie właścicielki, dzięki czemu czujesz się tak, jakbyś była jej gościem. Przychodzisz tylko na chwilę, ale zawsze zostajesz na dłużej. Tuż obok, znajduje się inna, znana sieciowa kawiarnia, która świeci pustkami. Kupujesz kawę „na wynos” i biegniesz do pracy.

Pomyślałam, że chciałabym kiedyś stworzyć miejsce, które będzie kojarzyło się z fantastyczną, rodzinną atmosferą. Gdzie będzie mnóstwo wspaniałych, życzliwych osób. Miejsce, które kojarzy się z czystością, świeżością, energią – stąd nawiązanie do cytryny. Do którego chce się przychodzić i zostawać na dłużej. Myślę, że to się udało. Takie jest właśnie Lulu-Lemon Fitness Studio.

Jak wspominasz początki działalności? Trudno było Ci się przebić z ofertą? Zdaje mi się, że – przynajmniej we Wrocławiu – rynek usług związanych z fitnessem jest dość nasycony.

Rzeczywiście, klubów fitness i siłowni w Polsce jest już dość sporo. Sama pracowałam w kilku najlepszych klubach we Wrocławiu. Były to miejsca prestiżowe, z bardzo bogatą ofertą zajęć, najnowszym sprzętem i doskonałymi trenerami – szkoleniowcami fitnessu.

Jednak brakowało mi w nich tej rodzinnej atmosfery, serdeczności. Dlatego postanowiłam stworzyć klub, który oprócz bogatej oferty zajęć fitness, będzie również miejscem spotkań, gdzie każdy będzie czuł się dobrze. Dlatego Lulu-Lemon to nie jest zwykły klub fitness. Wyznajemy zasadę, że jesteśmy po to, by pomóc naszym klubowiczom w realizacji ich celów. Nigdy nie odwrotnie. A nasi instruktorzy to ludzie, którzy zarażają pasją, optymizmem i pozytywną energią. Budujemy wspaniałe relacje z Klubowiczami – oparte na przyjaźni i motywacji.  Co ciekawe, wśród naszych Klubowiczek są także panie, które z radosnym uśmiechem oświadczają, że pomimo tego, że ich ciało nie wygląda idealnie, czują się bardzo dobrze w swojej skórze i nie przychodzą do klubu po to, by schudnąć. Przychodzą, bo uwielbiają spędzać u nas czas. I to jest najwspanialszy komplement.

Tutaj zawsze znajdujemy czas na miłą rozmowę, a problemy i pracę zostawiamy przed drzwiami. Jesteśmy tu i teraz.

Początki mojej działalności nie należały do najłatwiejszych, ponieważ rodzina i przyjaciele stwierdzili, że zwariowałam 🙂 Z dnia na dzień odeszłam z dotychczasowej pracy i postanowiłam zrealizować marzenia. Wszystkiego uczyłam się „na żywym organizmie”. Byłam jednocześnie instruktorem, trenerem, managerem, księgową, właścicielem i codziennie po pracy sprzątałam cały klub.

Bardzo często zdarzało się, że mój dzień zaczynał się o 7 rano, a wracałam z pracy po 23:00. Prowadziłam po 7-8 godzin treningów dziennie, codziennie. Wracałam do domu potwornie zmęczona, ale kładłam się spać z uśmiechem na ustach. Każdy dzień był inny, wyjątkowy. W tej chwili zatrudniam 7 wspaniałych instruktorów. Ciągle się rozwijamy i mamy bardzo ambitne plany. Lulu-Lemon przestał być marzeniem. Jest realnym miejscem 🙂

Widziałam, że grafik klubu jest wypełniony po brzegi. Możesz pokrótce opisać, jakiego typu zajęcia oferujecie klientom? Co wyróżnia Lulu-Lemon na tle innych klubów?

Lulu-Lemon Fitness Studio to miejsce, w którym każdy znajdzie zajęcia odpowiednie dla siebie. Specjalizujemy się w różnorodnych treningach grupowych i personalnych dostosowanych do potrzeb i możliwości każdego z naszych Klubowiczów.

Na początku zawsze ustalamy cel, do którego zmierzamy. W grafiku posiadamy m.in. zajęcia taneczne, spalające tkankę tłuszczową, wzmacniające i rzeźbiące ciało, ogólnorozwojowe.

W zależności od tego, co chcesz osiągnąć, takie treningi dobieramy specjalnie dla Ciebie 🙂

Bardzo popularną formą jest u nas Piloxing – totalna nowość w świecie klubów fitness – połączenie boxingu, tańca i Pilates.

Zumba Fitness, czyli połączenie tańca i aerobiku przy gorących latynoskich rytmach.

Lulu-Lemon Fitness Studio - zumba

Clip Dance – cudowna okazja do tego, by choć przez chwilę poczuć się jak Shakira lub Beyonce ucząc się choreografii z najgorętszych teledysków!

Jeśli zależy Ci na wysmukleniu brzucha, ud i pośladków, fantastycznym treningiem jest Cellu-Stop oraz Step – trening z użyciem specjalnej platformy Reebok.

Wszyscy, którzy uwielbiają mocny trening funkcjonalny lub obwodowy z dodatkowym obciążeniem, doskonale odnajdą się na Boot Camp i Be Fit.

Pilates to zajęcia wzmacniające tzw. „gorset mięśniowy” – brzuch i plecy, idealnie wysmuklające sylwetkę.

Fun & Shape – połączenie zabawy z treningiem przy użyciu piłek gimnastycznych i easy ball, bosu, lasek gimnastycznych itd.

Zumba Kids – bardzo popularne zajęcia taneczno – ruchowe dla dzieci w wieku 4-12 lat.

Ogromnym plusem jest to, że zajęcia w Lulu-Lemon odbywają się w dwóch niezależnych salach jednocześnie. Dzięki temu rodzice, którzy przychodzą na trening, mogą wspaniale się zrelaksować, nie martwiąc o dziecko, które w drugiej sali również odbywa swój trening pod okiem profesjonalnego instruktora.

Co nas wyróżnia? To, że krok po kroku, z pełną determinacją pomagamy spełniać marzenia, realizować zamierzone cele i budować pewność siebie. Na treningach stawiamy przede wszystkim na prawidłową technikę wykonanych ćwiczeń i dobór odpowiedniej intensywności. Bo każdy z nas jest inny. Korygujemy wady postawy, wzmacniamy mięśnie posturalne, a następnie przechodzimy do kolejnych etapów. Wykorzystujemy trening funkcjonalny jako stały element naszych zajęć. Sprawiamy, że fitness jest wspaniałą zabawą, a nie przykrym obowiązkiem. Nasi trenerzy są nie tylko instruktorami, ale wspaniałymi przyjaciółmi, którzy motywują i wspierają. Nasi klubowicze nie są „Numerem klienta”, tylko prawdziwymi ludźmi, którzy u nas mogą być po prostu sobą!

Klubowiczki klubu Lulu_lemon

Co najbardziej motywuje Ciebie do pracy? Jak radzisz sobie w chwilach słabości?

Najwspanialszym momentem w mojej pracy jest obserwowanie naszych Klubowiczek, które dzięki swojej mobilizacji i ciężkiej pracy osiągają wymarzone cele. Jestem bardzo dumna, obserwując, jak zmieniają się ich ciała, ale również to, w jak cudowny sposób nabierają pewności siebie, energii do życia i stają się po prostu zdrowsze!

Motywuje mnie również Team Instruktorów Lulu-Lemon. To ludzie z ogromną pasją, którzy wspaniale odnajdują się w roli nauczycieli. Ciągle podnoszą swoje kwalifikacje, uczestniczą w szkoleniach, warsztatach. Poszukują nowych rozwiązań, inspiracji. Mają głowy pełne pomysłów. Każdy z nich podąża inną drogą, ale do jednego celu. Zarażają pasją, pozytywną energią i optymizmem. Również mnie 🙂

Najbardziej dumna jestem z tego, że udało mi się stworzyć zespół, który się wspiera i wzajemnie uzupełnia. Nie ma mowy o konkurencji i złej atmosferze w pracy. Myślę, że najlepiej pracuje się wtedy, gdy praca to pasja. Przyjemność, a nie obowiązek. Na szczęście wszyscy myślimy tak samo 🙂

Co robię w chwilach słabości? Wyjeżdżam z rodziną. W góry, nad morze lub po prostu odpoczywamy w domu, we Wrocławiu. Wyłączam telefon komórkowy, nie odbieram e-maili i resetuję umysł. Czytam książki, zbieram energię, daję odpocząć myślom.

Jako że wspólnie z mężem bardzo dużo czasu poświęcamy pracy, która przede wszystkim polega na kontaktach z innymi ludźmi, obiecaliśmy sobie kiedyś, że weekendy są tylko dla naszej rodziny. Uwielbiam wspólnie gotować, poznawać nowe smaki. Z naszą córeczką – Polą jeździmy na rolkach w Parku Południowym, urządzamy pikniki i godzinami gramy w gry planszowe, układamy puzzle. Przed snem zawsze czytamy jej bajki i opowiadania. Jesteśmy normalną rodziną 🙂

Julita Perczuk-Krogulec z rodziną

Jakie masz najbliższe plany związane z rozwojem klubu?

Wyjątkowym wyróżnieniem dla Lulu-Lemon Fitness Studio było otrzymanie I nagrody w plebiscycie portalu nasze-miasto.pl na Najlepszy Klub Fitness na Dolnym Śląsku! To dla nas ogromny powód do dumy, a jednocześnie motywacja i świadomość, że to, co robimy, ma sens.

Jest takie powiedzenie ”Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach!” Dlatego, staram się nie mówić zbyt dużo. Konsekwentnie działam. Jedno jest pewne – jako, że jestem jedną z tych osób, która ma tysiąc pomysłów na sekundę, na pewno będzie się dużo działo!

Póki co, Lulu-Lemon Fitness Studio dostał nominację jako jeden z trzech klubów do tytułu: „Najlepszy Klub Fitness w Polsce” w kategorii „Inwestycja do 1000 m2”, oraz „Przyjazny Klub Fitness”. Konkurs jest organizowany przez bardzo popularny portal fit.pl oraz prestiżową gazetę branżową Body Life. Ogłoszenie wyników nastąpi na wielkim Kongresie Body Life w Warszawie pod koniec roku.

Przy okazji, z całego serca proszę o głosy i mocne trzymanie kciuków!

A jak godzisz prowadzenie własnego biznesu z pełnieniem roli matki? Czy Twoja córeczka chętnie ćwiczy? Udało Ci się zaszczepić w niej miłość do sportu?

„Kto chce, szuka sposobu. Kto nie chce, szuka powodu” – to motto, które towarzyszy mi od zawsze. Bycie żoną, mamą i właścicielką klubu fitness wymaga doskonałej organizacji, której uczyłam się wiele lat. Jestem osobą bardzo spontaniczną, bardzo często działam pod wpływem emocji, impulsu. Ma to wiele dobrych, ale i złych stron. Dużym plusem jest to, że działam bardzo szybko i sprawnie. Nie czekam na odpowiedni moment. Żyję tu i teraz.

Julita Perczuk-KrogulecMinusem jest to, że ciężko mi cokolwiek zaplanować i kurczowo trzymać się tego terminu. Mój grafik jest bardzo napięty i jeśli chodzi o zaplanowanie chociażby wakacji – wręcz graniczy z cudem wyjazd za granicę.

Pomimo tego, że dużo pracuję, zawsze staram się jak najwięcej czasu poświęcić córce i mężowi.

W naszym domu panują zasady i reguły, których wszyscy się trzymamy. Zawsze jemy razem posiłki. To czas, kiedy rozmawiamy, dzielimy się przemyśleniami. Codziennie spędzamy chociaż godzinkę aktywnie, na świeżym powietrzu. Pola uwielbia pływać, więc często jeździmy z nią na basen. Jeśli jest taka możliwość, zabieram Polę do pracy. Bardzo chętnie obserwuje, w jaki sposób prowadzę treningi, a później naśladuje mnie w domu. Dzięki temu jest bardzo otwarta, energiczna i łatwo nawiązuje kontakty.

Codziennie, od 5 lat czytam jej książkę i śpiewam kołysankę przed snem. Staram się bardzo dbać o to, w jaki sposób spędzamy czas. Bo nie chodzi o jego ilość, ale o jakość!

Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu.


To jak, Kochane i Kochani – macie w planach jakiś spacerek, basen, zajęcia w szkole tańca lub wycisk w Lulu-Lemon Fitness Studio? 😉

10 przemyśleń nt. „Inspirująca Kobieta odc. 3 – Julita Perczuk-Krogulec

  1. Wywiad przydatny, jesli ktos poszukuje babskiego fitness clubu – troche zabraklo mi w nim motywujacej historii do zmienia sciezki swojej kariery i podarzania za swoimi marzeniami 😉

  2. Sam wypad nad morze i chęć aktywnego wypoczynku może być motywująca i może dać energetycznego kopa. Tu moim no. 1 jest co roku półwysep helski ale nie Władysławowo tylko Jastarnia – uwielbiam morze, te plaże, możliwość biegania wczesnym rankiem, wypożyczenia roweru i przejechania prawie całego półwyspu rowerkiem (przez cały mamy ścieżki rowerowe) no i oczywiście kąpiel w morzu! W tym roku pogoda może nie dopisuje ale nawet pomimo tego można się tu zrelaksować i naładować baterie na cały rok.

  3. Wywiad świetny …bardzo inspirujący zarówno w kontekście rozwoju oraz kariery, jak i ruszenia swoich czterech literek :)) szkoda, że klub nie znajduje się we Wrocławiu , bo już planowałam się tam wybrać.

  4. Ciekawe, wiele kobiet po prostu nie ma motywacji, żeby zastosować się do tych wskazówek. To jest tak naprawdę trudne do zrobienia dla kogoś kto przez większość życia nie dbał o siebie. Mimo to warto, ja np.: zaczęłam od regularnego odżywiania i picia większej ilości wody, teraz dodałam 1,5h ćwiczeń w tygodniu i czuje się po prostu fantastycznie. Małymi krokami do celu.

Dodaj komentarz