Rozwiązanie konkursu Inspirująca Kobieta Sukcesu

Inspirująca Kobieta Sukcesu – rozstrzygnięcie konkursu!

Nadszedł dzień rozstrzygnięcia konkursu książkowego Inspirująca Kobieta Sukcesu, który ogłosiłam pod koniec września. Bardzo dziękuję wszystkim uczestniczkom i uczestnikom konkursu za wzięcie w nim udziału i przesłanie prac. Dzięki, że zechcieliście się podzielić swoimi przemyśleniami! Wilka szkoda, że nie da się nagrodzić Was wszystkich 😉 ale na tym polegają konkursy, że trzeba spośród wielu ciekawych prac wyłonić te najlepsze z najlepszych. Poniżej prezentuję zwycięskie prace.

Główna nagroda w postaci zestawu książek „Pieniądze dla Pań” oraz „Prawo dla Pań” przyznana została pani Annie Renkiewicz z Kołobrzegu. Zdaniem jury, przesłany przez autorkę tekst jest nieoczywisty, osobisty, a jednocześnie interesujący, przede wszystkim zaś uważamy, że zobaczyć autorytet w najbliższym otoczeniu i w bliskiej osobie to wcale niełatwa rzecz, którą należy docenić. Tekst prezentuje także wysoki poziom stylistyczny i językowy i naprawdę przyjemnie się go czyta!

Dwa równorzędne wyróżnienia w postaci książki „Pieniądze dla Pań” otrzymają panie Martyna Bujek z Poznania oraz Elwira Flis z miejscowości Nowa Dęba. W obu tekstach zaprezentowane zostały niewątpliwie kobiety-petardy, o silnych osobowościach, których chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Autorki z pieczołowitą dokładnością wyjaśniły, za co uwielbiają swoje idolki i czemu stanowią one dla nich wzór. W tekście Pani Martyny da się wręcz wyczuć swoiste porozumienie dusz. Tutaj także trudno coś zarzucić obu tekstom z poziomu merytoryki i poprawności językowej.

Gratuluję! Przypominam, że egzemplarze książki „Pieniądze dla Pań” opatrzone zostaną przeze mnie dedykacją i autografem 🙂

Nagroda główna - pierwsze miejsce w konkursie Inspirująca Kobieta Sukcesu
Źródło: OpenClips / pixabay.com

Anna Renkiewicz:

„Mam wszystko”, czyli kiedy naprawdę odnosimy sukces…

Kobieta sukcesu, źródło inspiracji i motywacji – nie mam najmniejszych wątpliwości, że każde z tych określeń pasuje do mojej siostry.

Aleksandrę od zawsze cechowała olbrzymia determinacja. Nigdy nie należała do dzieci, którym wszystko przychodziło z łatwością. Przeciwnie – w wieku dwunastu lat miała olbrzymią nadwagę, a naszych rodziców nie było stać na dodatkowe zajęcia z języka czy tańca. Ale Ola potrafiła ciężko pracować. W ciągu roku stała się pięknym motylem, a w szkole, mimo braku korepetycji, zawsze miała najlepsze stopnie.

Jeszcze przed końcem studiów, poddając się „wielkiej emigracji” wyjechała do Londynu. Pracowała w knajpie i mieszkała w byle jakich ruderach, ale dobrze wiedziała, czego chce i ile musi dla tego poświęcić. W ciągu dziesięciu lat dorobiła się własnego mieszkania i dyrektorskiego stanowiska w jednej z wielkich korporacji. Wyszła też za mąż i urodziła córkę. Dziś śmiało mogę napisać, że jej życie zaczęło się naprawdę od tego właśnie momentu.

W czerwcu moja siostra powiedziała, że nie chce, aby jej dziecko wychowywało się z dala od rodziny, że pragnie, by miało piękne dzieciństwo. Takie, jakie miała ona. „Wiesz – stwierdziła – za każdym razem, kiedy wychodzę ze sklepu z kolejną parą butów od Prady zastanawiam się, czy tyle kosztuje szczęście moje i moich bliskich”.

Miesiąc temu Ola wróciła z rodziną do kraju. Próbują układać sobie życie na nowo. Ja odzyskałam siostrę. Przypomniała mi o tym, że i ja miałam marzenia, że jeśli poszukam, może znajdę je gdzieś na strychu. Zakurzone i zapomniane, ale moje. Wystarczy je przetrzeć i uwierzyć, że jeszcze mogą się spełnić.

Sukcesem mojej siostry było to, że dla swoich bliskich zrezygnowała ze wszystkiego, do czego dążyła. Jestem pewna, że będzie szczęśliwa.

Martyna Bujek:

Beyonce. Czy ktoś nie zna tego imienia? Czy w obecnych czasach radia w każdym samochodzie i wszelkiego dostępu do Internetu jest ktoś, kto nie słyszał jej utworu, nie widział teledysku? Nie? Nic dziwnego. To petarda. Kobieta sukcesu. Moja inspiracja.

Bezonce
Źródło: hummew49javy / Flickr.com

Dorastałam wraz z jej zespołem – Destiny’s Child. Byłam jeszcze nastolatką. Gdy zespół się rozpadł, a Beyonce wydała nową płytę – nie patrzyła wtedy na swoje koleżanki z zespołu – zrobiła karierę. Nowe piosenki, współpraca z ówczesnymi gwiazdami „na topie” skupiła całkowicie moją uwagę. Już wtedy pojawiły się jej pierwsze plakaty w moim pokoju. Pomijam tutaj kwestię jej talentu, który – niewątpliwie – jest potężny.

Muszę zwrócić uwagę jednak na fakt, że menagerem Beyonce przy jej pierwszych płytach był jej ojciec. Była młoda, jak ja teraz, więc rozumiem, że ktoś musiał ją pokierować, nadać właściwy bieg. Jednak przy 3 płycie Beyonce zwolniła ojca (to dopiero odwaga!) i stała się swoim własnym menagerem. Zaczęła decydować o swoim losie, o swoich kontraktach, duetach, sponsorach. I ta decyzja spowodowała, że w pewnym momencie Bey mogła być własnym sponsorem, a nawet kupić wyspę. Niezłe, prawda? A to wszystko przed 30-stką.

Podziwiam ją jeszcze z jednego powodu. Najważniejszego. Że mimo tak dynamicznej kariery, tylu wydanych płyt, tylu singli w najważniejszym notowaniu i tylu plotkach jest matką i żoną. Wyszła za mąż wcześnie. W filmie jej produkcji możemy dowiedzieć się, że Beyonce poroniła. Czy jednak pokazała, że coś ją boli? Że przeżywa właśnie tragedię? Nie. To dopiero siła. Jest ze swoim mężem przykładem udanego małżeństwa. Tym bardziej dla mnie – dziewczyny z rozwiedzionymi rodzicami. Patrzę na nią i wiem, że miłość istnieje. Widzieliście teledysk do jej utworu „Blue”? Ja na nim płaczę. Bo się wzruszam. Bo jej zazdroszczę. Bo ją podziwiam.

Może nie mam talentu wokalnego, niezwykłej urody i takiego szczęścia w życiu jak ona, jednak wiem, że ciężką pracą osiągnę swój cel. Muszę jednak – tak jak Beyonce – uwierzyć w siebie, nie patrzeć w tył. Pracować nad sobą. Uwierzyć, że kobieta może. Bo mogę. Wy też możecie.
Flawless.

Elwira Flis:

Kobietą sukcesu, którą podziwiam, jest Coco Chanel. Ikona mody francuskiej i światowej. Wychowywała się w sierocińcu. Samotna, porzucona, niechciana. Miała wiele powodów, by się zniechęcić, popaść w marazm i nie wierzyć we własne siły.

CoCo Chanel Noir
Źródło: a_quietlife / Flickr.com

Ale jej pasją było projektowanie i szycie ubrań. Najpierw przerabiała własne ubrania, pozbawiając je niepotrzebnych ozdób. Potem szyła i tworzyła własne projekty. Wylansowała własny styl. Przełamała obowiązujące kanony w modzie. Nie bała się wejść w nieznany jej świat, opanowany przez mężczyzn. Stworzyła coś nowego, świeżego, innego. Projektowała stroje proste, wygodne, ale jednocześnie niezwykle eleganckie. Wyznawała zasadę: „Lepiej mniej ozdób niż za dużo”. Ceniła prostotę i skromność. Jej sukienki i kostiumy z dzianiny znalazły grono fanek. Wprowadziła spodnie dzwony, golfy, prochowce, „małą czarną”.

Zapoczątkowała modę na długą biżuterię i fryzurę „na pazia”. Stworzyła perfumy Chanel no.5, które do dziś są kanonem elegancji i marzeniem wielu kobiet. Była kontrowersyjna, szokowała i jednocześnie zachwycała. Naśladowały ją tysiące kobiet, dla których była inspiracją. Nie bała się nikogo ani niczego. Realizowała swoje cele, robiła to, co „grało jej w duszy”. Po latach wyrobiła sobie silną pozycję i znaną markę. Jej pomysły i styl do dzisiaj zajmują ważną pozycję w modzie. Wiele kobiet biznesu ubiera się w stylu „Coco Chanel”, ponieważ ubrania te są klasyczne, eleganckie i zawsze modne.

Coco Chanel jest dla mnie inspiracją do podążania za marzeniami. Pamiętania o tym, że jeśli coś jest naszą pasja i powołaniem, to musimy to robić, bez względu na otoczenie, warunki czy innych ludzi, którzy niekoniecznie zachęcają nas do walki. Bo jeśli naprawdę czegoś pragniemy, to osiągniemy sukces i zrealizujemy nasze marzenia.

Jeszcze raz gratuluję!

Przy okazji, mam dla Was super wiadomość – książki z serii Poradniki na obcasach ukazały się w wersji na e-booki, w formacie epub i mobi! Tylko do 22 października są one dostępne w specjalnej cenie premierowej w księgarni internetowej woblink.com! Zachęcam do zakupu 🙂

Poradniki na obcasach - ebookie
Źródło: woblink.com

2 przemyślenia nt. „Inspirująca Kobieta Sukcesu – rozstrzygnięcie konkursu!

  1. Gratuluję zwyciężczyniom i szczerze podziwiam. Na szczęście coraz więcej kobiet bierze sprawy w swoje ręce, zamiast standardowo opierać się na swoim mężczyźnie. Oby ta kwestia dalej się rozwijała.

Dodaj komentarz