Jak inwestować pieniądze?

Jak zacząć inwestować pieniądze?

W przedostatnim wpisie skupiliśmy się na sposobach oszczędzania pieniędzy. Przyjrzeliśmy się bliżej kontom oszczędnościowym i możliwościom, jakie dają nam lokaty bankowe. Omówiliśmy plusy i minusy tych rozwiązań. Dzisiaj kontynuować będziemy temat pomnażania pieniędzy, ale za pomocą innych instrumentów – takich, które umożliwiają nam inwestowanie pieniędzy. Drogie Panie, pora przełamać strach i podać sobie dłoń z obligacjami, funduszami inwestycyjnymi, a kto wie – może i któraś z Was odważy się inwestować na giełdzie. Zacznijmy od podstaw.

Co trzeba wiedzieć o inwestowaniu

Zanim zrobimy krok naprzód, przypomnijmy sobie kilka faktów dotyczących inwestowania.

Inwestowanie i oszczędzanie to nie to samo; oba sposoby pomnażania kapitału różnią się od siebie celem (w inwestycjach chcemy czerpać maksymalny zysk przy pewnym akceptowalnym poziomie ryzyka, w przypadku oszczędzania chodzi nam wyłącznie o ochronę realnej wartości pieniądza – uchronienie go przed morderczym w czasie działaniem inflacji), terminem, w jakim chcemy założony cel osiągnąć (w przypadku inwestycji powinno się zakładać okres czasu wynoszący min. 5 lat, jest to więc proces długofalowy), a także poziomem ryzyka, jakie podejmujemy – w przypadku inwestycji jest ono duże. Przyszłość jest niepewna, dlatego korzyści, na które liczymy, mogą wystąpić – ale nie muszą. Zamiast zyskać, możemy stracić. Dlatego, gdy decydujemy się na inwestowanie, powinniśmy przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, jak wiele jesteśmy w stanie zaryzykować, by osiągnąć cel, a nie – ile chcemy zarobić. Dzięki temu rozczarowanie i szok będą mniejsze, gdy – odpukać – powinie się nam noga.

Inwestowanie nierozłącznie wiąże się z wyrzeczeniem – najlepiej ujął to ekonomista Jack Hirschleifer: „inwestycja jest w istocie bieżącym wyrzeczeniem dla przyszłych korzyści. (…) jest wyrzeczeniem się pewnego dla niepewnej korzyści.” Oznacza to, że osoba podejmująca się inwestowania ma świadomość tego, że musi zrezygnować w pewnym stopniu z bieżącej konsumpcji, z bieżących korzyści na rzecz korzyści przyszłych, odległych w czasie.

Inwestycje możemy podzielić na dwie główne grupy – rzeczowe oraz finansowe (kapitałowe). My w dalszej części skupimy się na tych drugich. Inwestycje rzeczowe natomiast polegają na zakupie majątku rzeczowego, dlatego prowadzone są głównie (ale nie tylko) przez firmy powiększające swój majątek np. poprzez zakup nowych nieruchomości.

Czym są papiery wartościowe?

Ujmując powyższe pytanie jak najbardziej „łopatologicznie” – papiery wartościowe są rodzajem dokumentów, dzięki którym możemy stwierdzić istnienie prawa majątkowego, którego realizację uzyskuje się poprzez okazanie tychże dokumentów lub ich zwrot. Bardzo często określane są one również mianem instrumentów finansowych. W gruncie rzeczy chodzi tutaj o 3 sytuacje, do których możemy przyporządkować konkretne rodzaje tych dokumentów:

  • jeśli mamy do czynienia z nabyciem prawa do współwłasności firmy, mówimy o akcjach;
  • gdy w grę wchodzi udzielenie kredytu firmie, instytucji, czy – z grubej rury uderzając – rządowi, to mamy do czynienia z papierami dłużnymi – obligacjami, bonami pieniężnymi NBP lub skarbowymi, czekami, wekslami i listami zastawnymi;
  • w przypadku gdy w przyszłości chcemy uzyskać prawo do otrzymania pewnej wartości w postaci instrumentu finansowego czy towaru, możemy mieć na myśli finansowe transakcje terminowe (kontrakty financial futures), opcje finansowe bądź inne pochodne papiery wartościowe (np. kontrakty zamiany – swapowe).

Charakterystyką poszczególnych papierów wartościowych zajmiemy się w osobnym wpisie. Osobną bajką są też fundusze inwestycyjne – i one doczekają się niebawem wpisu dedykowanego.

Dywersyfikacja portfela inwestycyjnego

Złotą zasadą każdego inwestora powinna być dywersyfikacja. Cóż to znaczy? Może to wyglądać na coś niezwykle skomplikowanego, jednak nie taki diabeł straszny – dywersyfikacja to po prostu zróżnicowanie portfela inwestycyjnego. Generalnie chodzi o to, by nie wkładać wszystkich zgromadzonych pieniędzy do jednego miejsca. Portfel inwestycyjny jest bowiem zbiorem aktywów, czyli wszystkiego, co generuje Twój dochód.

Zobrazuję to przykładem. Trzymanie wszystkich pieniędzy na rachunku oszczędnościowym, jeśli liczymy na duży zysk, mija się z celem; stopniowo zaczynamy więc wkładać swoje pieniądze na lokaty. Decydując się dodatkowo na rozpoczęcie inwestowania, chcemy zacząć od papierów wartościowych, które niosą ze sobą niewielkie ryzyko – stawiamy więc na obligacje. Mamy jednak świadomość, że pieniądze pomnażają się nadal w nie tak szybkim tempie, jakbyśmy chcieli. W międzyczasie naczytaliśmy się też w prasie doniesień o funduszach inwestycyjnych i rosnącej popularności inwestowania na giełdzie, chcemy więc dołączyć do tej „gry” 😉

I tak nie wykupujemy na giełdzie akcji jednego rodzaju, z jednego segmentu runku, np. tylko akcji spółki X zajmującej się produkcją wina. Jeśli ta spółka zbankrutuje, zostaniemy na lodzie – stracimy wszystko. Jeśli zdecydujemy się na kupno akcji nie tylko spółki X, ale dodatkowo konkurencyjnej w produkcji wina spółki Y, to też nie będzie to w pełni satysfakcjonujące rozwiązanie. Bo może się okazać, że bankructwo spółki X było konsekwencją większego załamania na rynku winiarskim i spółka Y, jeśli nie podzieli losu spółki X, to na pewno odnotuje spore straty (a tym samym odnotujemy je my, a tego chcemy uniknąć). Stąd wniosek, że warto zainteresować się innym rynkiem, np. budowlanym czy wydobycia kruszców. Rynek budowlany i winiarski mają niewiele ze sobą wspólnego – mówimy, że są słabo ze sobą skorelowane. Im mniejsza korelacja, czyli współzależność między aktywami w naszym portfelu inwestycyjnym, tym lepiej.

Tak więc dobrze skonstruowany portfel inwestycyjny nie bazuje na jednego rodzaju papierach wartościowych i sposobach inwestowania. Zawiera on w sobie bezpieczne elementy (pieniądze zamrożone w lokatach, odkładane na konta oszczędnościowe), te, które niosą ze sobą niskie ryzyko (obligacje), a także te o ryzyku większym (pieniądze skumulowane w funduszach inwestycyjnych), można w końcu zakupić nawet sztabki złota – itp., itd. Możliwości dywersyfikacji są praktycznie nieograniczone. Dzięki temu, jeśli jakieś aktywa naszego portfela przestaną spełniać nasze oczekiwania i zaczną przynosić starty – jesteśmy zabezpieczeni, ponieważ trzymamy resztę pieniędzy gdzie indziej.

W kolejnym wpisie poświęconym inwestowaniu – jak już wspomniałam – omówimy poszczególne papiery wartościowe. Osobny wpis poświęcony zostanie funduszom inwestycyjnym, a gdy już będziemy mieć te zagadnienia za sobą – weźmiemy się za odrobinę praktyki, chwycimy kalkulatory w dłoń i co nieco policzymy 🙂

pieniadze-dla-pan-lead

12 myśli na temat „Jak zacząć inwestować pieniądze?

  1. jeżeli nie jest się po jakimś ekonomicznym i finansowym kierunku to ciężko się samemu zorientować w co ulokować swój kapitał, dlatego ja korzystam z usług doradcy Open Finance, który przygotowuje mi analizę w co i ile i gdzie, decyduje sam po analizie jego danych

    • Hej Eryk. Ja natomiast uważam, że dla chcącego – nic trudnego. Fakt, że trzeba poświęcić nieco czasu na dokształcenie się w materii finansowej, nie uważam jednak, by ogarnięcie podstaw i przejście na wyższy poziom świadomości finansowej leżało to poza możliwościami statystycznego Polaka 😉 pozdrawiam.

    • Ja jestem takiego samego zdania jak eryk32, finanse i inwestycje, to dla mnie temat, którego bez pomocy specjalisty nie przeanalizuje samodzielnie. Dlatego istnienie takich instytucji jak Open Finance jest dla mnie jak najbardziej zasadne i pomocne.

  2. Ale to nie przynosi zysków. Z realnych okazji jakie mamy aktualnie to na pewno JARTOM i centra logistyczne. Można na tym zarobić dobre pieniądze, ale temat jest przeznaczony dla dużego gracza. U nas brakuje i specjalistów i środków na takie przejęcia.

Dodaj komentarz