Kobieta w biznesie - polecane książki

Kobieta w biznesie – polecane książki cz. 1

Z wielką satysfakcją oddaję się od pewnego czasu lekturze książek. Nie jest to efekt żadnego postanowienia, jakoś naturalnie tak wyszło. Oprócz pozycji związanych z inwestowaniem, dużo spośród nich obraca się wokół tematyki rozwoju zawodowego kobiet, postanowiłam więc zebrać kilka tytułów, które moim zdaniem warte są zarekomendowania i polecić je na blogu. Wyszedł z tego całkiem pokaźny zbiór, dlatego wpis ten podzielę na dwie części. Efekty przeczytać możecie poniżej, zapraszam.

Być matką, pracować i nie zwariować, Adrienne Katz

Świetna książka, którą czyta się jednym tchem. Lektura obowiązkowa dla każdej kobiety, która planuje założyć rodzinę (lub już ma dzieci) i zmaga się z obawami, czy da radę pogodzić macierzyństwo z karierą. Pracujące matki często mają wyrzuty sumienia, że nie poświęcają swoim dzieciom wystarczająco dużo czasu. Albo w ogóle rezygnują z macierzyństwa na rzecz swojego rozwoju w pracy. Książka Adrienne Katz odpowiada na pytanie, czy faktycznie musi tak być? Czy nie można być jednocześnie dobrym pracownikiem i wzorową matką? Niestety, według diagnozy stawianej przez Katz, panujące na rynku pracy skostniałe normy powodują, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastka, dlatego pracujące matki borykają się z ciągłym wypracowywaniem kompromisu pomiędzy tymi dwiema sferami ich życia.

Autorka, która zawodowo zajmuje się psychoterapią, przeprowadziła liczne wywiady z mieszkankami Anglii, które reprezentują różne pokolenia, status społeczny i majątkowy. Rozmawiała z kobietami urodzonymi przed wojną, tuż po wojnie, z przedstawicielkami ery dzieci kwiatów i lat 70. Każda z nich zdradziła jej własne metody godzenia obowiązków związanych z byciem rodzicem i pracownikiem, zwierzyła się z lęków i frustracji, jakich doświadczała. Dzięki temu czytelniczka może poznać zróżnicowane punkty widzenia i opinie, które kobiety wyrobiły sobie m.in. ze wzorców przekazanych im przez ich matki, na podstawie tego, jak były wychowywane i przygotowywane do dorosłości.

Właśnie to wyróżnia tę książkę na tle kolejnych opisanych w tym wpisie – mnogość perspektyw. W książce nie znajdziemy wywiadów z celebrytkami czy topowymi businesswoman, którym udało się osiągnąć w życiu spektakularne sukcesy. Prawdopodobnie czyni ją to bardziej wiarygodną i bliską sytuacji, w jakiej znajduje się większość kobiet-czytelniczek.

byc-matka-pracowac-i-nie-zwariowacKsiążka napisana została w 1992, u nas wydano ją w 1998. Zdawać by się mogło, że z uwagi na datę publikacji niewiele będzie można znaleźć w jej środku ciekawych dla współczesnej kobiety treści, ale zostałam mile rozczarowana. Wręcz przeciwnie, odnoszę wrażenie, że to, co autorka zaobserwowała wśród angielskich kobiet w latach 90., nadal znajduje odzwierciedlenie – tyle że w polskim społeczeństwie. Warto przeczytać, porównać opisy do zastanej rzeczywistości i przekonać się samej, czy jest tak faktycznie.

Co mi się najbardziej spodobało w „Być matką, pracować i nie zwariować”, to bardzo interesujący rys historyczny zawarty we wstępnych rozdziałach. Zostajemy przeprowadzone od czasów I Wojny Światowej, przez okres międzywojnia, II Wojny Światowej i kolejnych fal ruchów feministycznych aż do czasów nam współczesnych, ze szczegółowym komentarzem, jaki te wszystkie wydarzenia miały wpływ na aktywizację zawodową kobiet i to, jak postrzegano pracujące kobiety w społeczeństwie.

Przykładowo, I Wojna Światowa spowodowała dużą depopulację wśród mężczyzn, dlatego zakłady pracy z uwagi na niewystarczającą ilość rąk do pracy zwróciły większą uwagę na dotychczas tylko częściowo niewykorzystany potencjał: kobiety. Pracownicza emancypacja kobiet nastąpiła więc mimochodem, nie było innego sposobu, by dźwignąć narodowe gospodarki (zresztą, kobiety przyjmowano do pracy już w czasie samej wojny – wszak mężczyźni walczyli na froncie).

Rezultatem I Wojny Światowej było przyznanie kobietom w Anglii praw wyborczych oraz tzw. Sex Disqualification Act z 1919 roku. Ustawa ta teoretycznie gwarantowała niewiastom „przyjmowanie i wykonywanie wszelkich zawodów i powołań”. Po II Wojnie Światowej wydano z kolei ustawę o szkolnictwie, która zapewniała obowiązkową i bezpłatną edukację w szkołach średnich mężczyznom i kobietom. Rodzice nie mogli więc odmówić dalszej edukacji swych córek, które dotychczas często kończyły naukę na wczesnym etapie, by pomagać w utrzymaniu gospodarstw i opiece nad rodzeństwem.

Jednak gdy mężczyźni wracali do domów, doszło do masowych zwolnień – w ciągu 6 miesięcy od pokonania III Rzeszy w Anglii zwalniano nawet do 10 000 osób dziennie. Kobiety ustępowały ze stanowisk w zakładach przemysłowych i na powrót przywdziewały kuchenne fartuchy, by zapewnić zatrudnienie swoim ojcom, braciom i mężom. Mimo to myśl kiełkowała – a dlaczego nie miałybyśmy dalej normalnie pracować?

Brzmi intrygująco i jesteście ciekawe ciągu dalszego? Odsyłam zatem do lektury. Na zakończenie zacytuję jeszcze tekst telewizyjnej reklamy płatków Kellogg’s z lat 50., która położyła mnie na łopatki – w tamtych czasach bardzo mocno lansowano obraz kobiety jako perfekcyjnej pani domu; jeśli się w takiej roli nie sprawdzasz, to kiepska z ciebie żona! 😉 A biedny mąż taki bezradny…

Zobaczcie, z czym go dzisiaj żona wyprawiła do pracy! Dobrze, że nie widziała, co się działo dwie godziny później! Tak, to z pewnością wina żony – jej mąż nic nie jadł od kolacji, od dwunastu godzin. (Na ekranie mąż dostaje w pracy naganę za niedopełnienie obowiązków). Brak należytego śniadania. Powiedział, że nie ma czasu. Rano podaj mu solidny talerz doskonałych płatków kukurydzianych. (Na ekranie mąż wykazuje się w pracy i mówi do sekretarki: proszę mi przypomnieć, żebym kupił żonie kwiaty).

Kobiety i biznes, praca zbiorowa, Harvard Business Review

Kobiety i biznes - Harvard Business ReviewGłówne pytanie stawiane przez autorów tej pracy zbiorowej brzmi: co takiego dzieje się na rynku pracy, że zdolne kobiety kończą prestiżowe studia, podejmują ambitną pracę, a następnie przechodzą na urlopy macierzyńskie i często nie wracają już z nich na ścieżkę kariery? Czy winy należy upatrywać w nieelastycznych programach wyrównywania szans? Jak na przestrzeni lat zmieniało się środowisko pracy i czy jest ono przyjazne dla kobiet, czy też zapewnianie o równouprawnieniu w przedsiębiorstwach to czcza gadanina i marketing?

Na książkę składa się 8 rozdziałów, które są przedrukami badań publikowanych wcześniej w Harvard Business Review. Dzięki temu poznać można perspektywy różnych autorów, bowiem każdy artykuł został napisany przez inną osobę. Rozdziały te są następujące:

  • Odejścia i powroty, czyli jak zatrzymać utalentowane kobiety na ścieżce zawodowej
  • Nowa droga na szczyt
  • Wygrana walka o talent. Czasami konieczna jest rewolucja
  • Mały manifest nawołujący do rozbicia szklanego sufitu
  • Praca zawodowa a życie prywatne. Koniec gry, w której wygrywać może tylko jedna strona
  • Różnice mają znaczenie. Nowy paradygmat zarządzania różnorodnością
  • Kobiety jako priorytet ekonomiczny firmy
  • Kobiecy styl przewodzenia

Szkoda tylko, że niektóre badania są tak stare – najstarszy przedruk dotyczy obserwacji z 1990 roku, a sama książka została wydana aż 15 lat później. Teraz mamy 2015 rok, czyli prawie minęło dodatkowo 10 lat. Powstaje więc pytanie, na ile prezentowane dane są aktualne? W świecie biznesu 25 lat to całe wieki. Dlatego do niektórych danych liczbowych podchodzę z dystansem i ze świadomością, że słupki mogły się przez ten czas diametralnie zmienić. I wierzę, że zmieniły się na korzyść kobiet.

W publikacji tej znajdziemy ponadto studium przypadku firm, które wzorowo zmieniły swoje kultury organizacyjne w ten sposób, aby przyciągać i zatrzymywać kobiece talenty, a także wyniki obserwacji na temat tego, jaki wpływ na efektywność i kondycję finansową firm miało dopuszczenie kobiet do ról zarządzających.

Autorzy doszli przy tym do ciekawego spostrzeżenia, że „kobiety ocenia się na podstawie tego, co osiągnęły, mężczyzn ocenia się na podstawie ich potencjału.” Gdy tak sobie to przemyślałam, doszłam do wniosku, że faktycznie coś jest na rzeczy. Kobiety są baczniej obserwowane i surowiej oceniane: najmniejsze potknięcie może je zdyskwalifikować w drodze na szczyt. Gdy mężczyzna zalicza pomyłki, bardziej przechodzi się nad tym do porządku dziennego, kwituje stwierdzeniem, że „facet się wyrobi”, że porażka jest nauką i zdobywaniem doświadczenia, a nie tragedią.

Oczywiście nie jest to regułą, ale w silnie zmaskulinizowanych organizacjach takie faworyzowanie ma miejsce. I wcale nie musi być one uświadomione czy dokonywane z premedytacją: po prostu dobieramy sobie współpracowników podobnych do nas. A że w zarządzie są sami mężczyźni, to i kolejnym mężczyznom umożliwiają wejście do „klubu chłopaków”.

Kobiety górą! Jak przetrwać w labiryncie biznesu, Alice H. Eagly, Linda L. Carli

Kobiety górą - jak przetrwać w labiryncie biznesu
Bardzo dobre, szczegółowe i rzetelne opracowanie. W książce jest ponad 1000 przypisów! Tak obszernego zestawienia źródeł dawno nie widziałam. Jest to obowiązkowa lektura dla każdej kobiety, która ma wysokie aspiracje zawodowe.

Rozważania autorek dotyczą głównie aspektu przywództwa. Zastanawiają się one, czy istnieje coś takiego, jak korelacja cech przywódczych z konkretną płcią, tj. czy zachowania przywódcze u mężczyzn są naturalne, wrodzone, natomiast u kobiet – wyuczone. Takie teorie przez wiele lat były zawzięcie głoszone przez ewolucjonistów społecznych.

Tylko co w ogóle należy rozumieć pod pojęciem przywódczości? Czy skuteczny lider musi charakteryzować się agresywnością, bezwzględnością, władczą, autorytarną postawą? Czy przewodzenie grupom to „męska gra”?

Badania wykazują, że cechy z zasady przypisywane kobiecej naturze, tj. empatia, umiejętność słuchania, współpracowania i silne poczucie przynależności do grupy są pożądanymi na stanowiskach kierowniczych i to nie tylko ze względu na poprawę atmosfery w zespołach.

Ludzie doceniani, którzy wiedzą, że ich zdanie się liczy, którym pozwala się dojść do głosu, pracują efektywniej, co przekłada się na lepsze wyniki firmy. Ale i tutaj pojawia się pytanie – czy te prospołeczne cechy są tylko domeną kobiet? Absolutnie nie! Można je zaobserwować u obu płci, choć faktem jest, że kobiety sięgają do takich metod częściej.

To wszystko to stereotypy, które autorki opracowania starają się w swej książce obalić. Opisują też z detalami, jak działa psychologia uprzedzeń wobec kobiet na wysokich stanowiskach.

W książce czekają na nas następujące bloki tematyczne:

  • Czy szklany sufit jeszcze istnieje?
  • Gdzie szukać kobiet na stanowiskach przywódczych?
  • Czy mężczyźni to urodzeni przywódcy?
  • Czy kobietom w robieniu kariery przeszkadzają obowiązki rodzinne?
  • Czy nadal mamy do czynienia z dyskryminacją?
  • Czym jest psychologia uprzedzeń wobec kobiet pełniących role przywódcze?
  • Czy przywództwo kobiet wywołuje opory?
  • Czy kobiety przewodzą inaczej niż mężczyźni?
  • Czy zagrożenia dla przywództwa kobiet tkwią w organizacjach?
  • Jak niektórym kobietom udaje się przejść przez labirynt?
  • Jak skuteczne są przywódczynie i jaka czeka je przyszłość?

W kolejnej części przedstawię dodatkowe 4 książki, które stanowią doskonałe uzupełnienie powyżej opisanych tytułów.

4 przemyślenia nt. „Kobieta w biznesie – polecane książki cz. 1

  1. Super, już dawno temu chciałam przeczytać jakąś książkę o podobnej tematyce, ale zupełnie nie wiedziałam, który tytuł wybrać. Czekam na dalszą część polecanych książek 🙂

Dodaj komentarz