Stan mieszkania i jego wyposażenie

Kupno mieszkania z rynku wtórnego – na co zwracać uwagę?

To pierwsza moja tak długa przerwa w publikowaniu na blogu – sporo czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu, bo ponad miesiąc. W maju i czerwcu nagromadziło mi się wyjątkowo dużo spraw do załatwienia, nad którymi nie będę się rozwodzić. Przede wszystkim jednak trafiłam w okres intensywnego rozglądania się po ofercie mieszkaniowej we Wrocławiu. Przeglądanie ofert, umawianie się, sprawdzanie itd. pochłaniało mnie bez reszty. Jak się łatwo domyślić, dzisiejszy wpis poświęcony będzie w związku z tym przymiarkom do kupienia mieszkania, a konkretnie – mieszkaniom na rynku wtórnym. Bo to właśnie w tym segmencie nieruchomości intensywniej szukamy czegoś dla siebie. Dlaczego?

Muszę przyznać, że jestem rozczarowana tym, co aktualnie ma do zaoferowania wrocławski rynek pierwotny. Razem z moją drugą połówką obejrzeliśmy kilka inwestycji, które przykuły naszą uwagę czy to ze względu na odległość od centrum, lokalizację, cenę czy też inne czynniki, które są dla nas istotne – o nich nieco dalej.

Po kilkunastu miesiącach rozglądania się i bezowocnych poszukiwań poczuliśmy się zmęczeni. Jak się okazało, żadna z ofert nie zadowalała nas wystarczająco. Największą bolączką okazały się mało funkcjonalne układy mieszkań. Niektóre były wręcz absurdalne, na bazie rombów czy trójkątów. Kompletnie nieustawne.

Większość tego typu dziwolągów i tak omijaliśmy szerokim łukiem ze względu na zbyt mały metraż, ale naprawdę zaczynam się zastanawiać, kto kupiłby takie potworki? Nie dość, że powierzchnia niewielka, np. ok. 30 mkw, to jeszcze z uwagi na plan naprawdę trzeba się nagimnastykować, by jakoś ją sensownie zagospodarować. O tym, że brakuje nabywców na takie lokale najlepiej świadczy fakt, że niektóre już od bardzo dawna czekają na właścicieli. Poniżej dwa przypadki, do których udało mi się dokopać. I to wcale nie są przypadki zupełnie skrajne…

Mieszkanie o dziwnym rozkładzie
Źródło: deweloper-is.pl/

Wejście z korytarza od razu do ciasnego aneksu, pokój dzienny przechodni. Zwróćcie uwagę na położenie mieszkania względem stron świata oraz umiejscowienie okien. Słoneczne to ono nie jest.

Poniżej większe mieszkanie i bardziej przemyślane, ale nadal ma układ, można rzec, oryginalny. Choćby z tego względu, że jeśli ktoś zdecyduje się na zamknięcie kuchni od strony pokoju dziennego, to pozostanie on bez dostępu do balkonu, z jednym zaledwie oknem.

Dziwny układ mieszkania
Źródło: mojdom.com.pl

Kolejna sprawa, to cena za 1 mkw. Deweloperzy nadal szaleją i mimo że ich inwestycje są np. znacznie oddalone od centrum, to życzą sobie bardzo wiele za gołe ściany. Ponad 5,5 tys. zł za 1 mkw na obrzeżach Wrocławia nie jest rzadkością.

O tym, że należy szczególnie zwrócić uwagę na to, w jakiej okolicy stawiane są nowe osiedla, pisałam w zeszłorocznej notce pt. Lokalizacja mieszkania, czyli 6 istotnych szczegółów, o których warto pamiętać. Dlatego nie będę się tu ponownie w tym temacie rozpisywać. Dodam tylko, że deweloperzy w swoich prospektach reklamowych wychwalają otoczenie inwestycji pod niebiosa. Pomijają niewygodne fakty, a o de facto odległych parkach piszą, że są one w pobliżu – w końcu „mieszkania znajdują się w zielonej i spokojnej okolicy” tudzież „osiedle otoczone jest przez tereny zielone”. Bardzo popularne slogany, które z rzeczywistością zwykle niewiele mają wspólnego 😉

Dlatego, jeśli jakaś inwestycja wzbudziła nasze zainteresowanie, wybieraliśmy się na miejsce budowy, by ocenić sąsiedztwo. Ostatnio przejeżdżałam przez takie zachwalane przez jednego dewelopera osiedle. Jest ono szare, bure i ponure: typowa dzielnica przemysłowa z licznymi zakładami auto-moto oraz gazownią. Praktycznie zero miejsca na relaksujący spacer czy wyprowadzanie psa. Nie ma też gdzie wypuścić dzieciaków, by sobie pograły w piłkę czy rozłożyły kocyk na trawniku (bo takowego trudno uświadczyć). Dziwnym trafem inwestor zapomniał też wspomnieć, że przy prostopadłej ulicy znajduje się przytulisko dla bezdomnych, a tuż obok przebiega linia kolejowa. Faktycznie, same atrakcje.

Wróćmy do tematu. Nasze wymarzone mieszkanie musi spełniać kilka warunków. Jako że planujemy w nim mieszkać dłużej, niż przez 5-8 lat, a po drodze chcemy także założyć rodzinę, to przyjęliśmy, że musi to być:

  • mieszkanie rozkładowe, ustawne;
  • o metrażu od 65 do 80 mkw;
  • posiadające 3-4 pokoje;
  • z osobną, widną i raczej dużą kuchnią;
  • z balkonem lub loggią;
  • znajdujące się najlepiej na 1-3 piętrze, byle nie na parterze;
  • z przynależną piwnicą;

Resztę jesteśmy w stanie zaakceptować. Idealnie byłoby, gdyby WC zostało wydzielone, a nie w jednym pomieszczeniu z łazienką, ale nie jest to warunek konieczny.

Na pewno w moim docelowym mieszkaniu nie chciałabym mieć aneksu. Dużo gotuję i piekę w kuchni, dlatego aneks jest na moje potrzeby po prostu zbyt mały. Według mnie to dobre rozwiązanie do odgrzania gotowych dań, szczególnie jeśli mieszkanie okupuje para, która nie planuje mieć dzieci i za często nie zaprasza gości czy rodziny. Dla dzieciatej rodziny lub osób szykujących posiłki samodzielnie, od A do Z, aneks może być już problemem. W każdym razie dla mnie jest.

Niestety w trakcie poszukiwań okazało się, że oddzielna kuchnia nie jest dziś popularnym rozwiązaniem. Większość obejrzanych przez nas mieszkań wyposażona została w aneksy. Standardem stało się także budownictwo bez piwnic i komórek lokatorskich. Albo wcale się ich nie uwzględnia, albo oferuje ich ograniczoną liczbę. Wtedy rozpoczyna się wyścig – kto pierwszy, ten lepszy. A my piwnicy potrzebujemy jak powietrza 😉

Wyżej wymienione czynniki skłoniły nas do tego, by bliżej zapoznać się z ofertą na rynku wtórnym. W budownictwie z końca lat 80 czy z lat 90 znaleźć można sporo mieszkań o racjonalnym układzie, które posiadają balkony, osobne kuchnie oraz przynależne piwnice. Plus jest też taki, że jeśli trafi się na zadbane mieszkanie, którego wystrój akurat nam odpowiada, to nie trzeba od razu szaleć z remontem – w zasadzie człowiek może wprowadzić się od zaraz.

Jak pomyśleliśmy, tak też zaczęliśmy robić. W efekcie obejrzeliśmy w ciągu ostatnich tygodni więcej mieszkań z rynku wtórnego niż z pierwotnego. Osiedla, na których się one znajdują, są dobrze skomunikowane z pozostałymi częściami miasta, a że tereny dookoła zostały już dawno temu zagospodarowane, to mamy pewność, że obok bloku nie wyrośnie nagle jakiś hałaśliwy zakład produkcyjny. Na jednym oglądanym osiedlu znajduje się nawet sporych rozmiarów skwer z drzewami i dużym placem zabaw. Z autopsji wiem, że plac dla dzieciaków to wcale nie taki oczywisty element, jak mogłoby się wydawać… Dlatego liczę to na bardzo duży plus.

Podczas oglądania mieszkań posiłkowaliśmy się małą ściągą, która miała nam pomóc w ocenie stanu mieszkania i tego, czy jego cena jest adekwatna do zawartości. Oto i ona:

Stan mieszkania i jego wyposażenie – lista kontrolna

  1. Czy w mieszkaniu są podwójne drzwi / zamki antywłamaniowe?
  2. Jaka jest dokładna powierzchnia pomieszczeń?
  3. Z czego wykonane są ściany?
  4. Wykończenie – czy są tynki, gładzie?
  5. Czy ściany i podłogi są równe?
  6. Które ściany są nośne, a które działowe?
  7. Jaka jest grubość ścian / jaka jest ich dźwiękoszczelność?
  8. Czy w mieszkaniu były dokonywane jakieś przeróbki (np. wstawienie ścian działowych)?
  9. Czy w mieszkaniu był przeprowadzany gruntowny remont? Kiedy?
  10. Czy i które sprzęty i meble zostają? Ile mają one lat? Czy są na gwarancji? Czy były naprawiane?
  11. Jaka jest wartość mieszkania bez mebli i sprzętów AGD?
  12. Czy podłogi skrzypią, czy i ile razy były cyklinowane?
  13. Czy wentylacja w łazience i w kuchni jest sprawna?
  14. Czy właściciele znają układ rur i kabli w ścianach?
  15. Czy instalacja elektryczna jest miedziana czy aluminiowa?
  16. Czy ze spływem wody w kuchni/łazience nie ma problemów?
  17. Czy jest odpowiednie ciśnienie wody w kranach?
  18. Jak długo trzeba odczekać, by po odkręceniu ciepłej wody faktycznie poleciała ciepła?
  19. Czy rury wodne posiadają osobne zawory?
  20. Stan rur – czy nie ma zacieków, czy nic nie przecieka, nie jest prowizorycznie pozaklejane itp.?
  21. Czy w mieszkaniu widoczne są ślady po zalaniu?
  22. Czy okna są szczelne i zamykają / otwierają się bez problemu?
  23. Czy i kiedy były wymieniane okna?
  24. Gdzie są liczniki prądu / wody / gazu?
  25. Czy w mieszkaniu rosną rośliny? (Żyły wodne)
  26. Jeśli jest gazówka – czy wszystkie palniki się zapalają? Jak silny jest płomień? Czy równy?
  27. Czy włączniki światła w pomieszczeniach działają?

Otoczenie (punkt dodany 23.06.2015)

  1. Czy są planowane jakieś remonty budynku (np. elewacji, klatki schodowej, wymiana domofonów, instalacji wodnej)?
  2. Czy klatka schodowa jest czysta, nieponiszczona?
  3. Kim i jacy są sąsiedzi (osoby starsze, młode pary z dziećmi, studenci itp.)?
  4. Czy okolica jest bezpieczna (np. sprawdzić w internecie, czy lokalne media pisały o włamaniach, pobiciach itd.)?
  5. Jakie jest rozmieszczenie lamp ulicznych, śmietników?
  6. Jeśli jest, to ja wygląda suszarnia/rowerownia/piwnica?
  7. Czy jest monitoring?
  8. Czy jest problem z parkowaniem?
  9. Czy jest duży hałas dobiegający z ulicy?
  10. Czy są place zabaw? Czy widać je z okien mieszkania?
  11. Czy są tereny zielone/drzewa?
  12. Jak mieszkanie zorientowane jest względem stron świata?
  13. Czy w budynku jest winda lub inne udogodnienia dla osób starszych/niepełnosprawnych/osób z wózkiem?
  14. Gdzie i jak daleko znajdują się najbliższe punkty usługowe (sklepy, apteki, przedszkola, szkoły, urzędy pocztowe, kluby sportowe itp.)
  15. Czy są problemy z komunikacją – jaki jest dojazd do centrum/dworców PKP i PKS/uczelni/zakładu pracy itp.?
  16. Jakie są plany zagospodarowania najbliższej okolicy?

Ten zestaw pytań pozwala nam oszacować, czy i co będzie wymagało remontu na wejściu – czyli jakie dodatkowe koszty będziemy musieli ponieść. Dodatkowo spisaliśmy sobie zagadnienia formalno-prawne (o nich napiszę w osobnym wpisie). Czy coś nam umknęło, co dodałybyście do naszej „checklisty”? Może coś jeszcze przychodzi Wam do głowy w kwestii „oględzin murów”?

Co ciekawe, odwiedzone przez nas lokale mieściły się cenowo w przedziale 330-400 tys. zł – czyli nie jest tak źle, jak się spodziewaliśmy. Widać, że rekomendacje KNF dotyczące wkładu własnego robią swoje. Co tu dużo kryć, większy wymagany wkład własny przy zakupie mieszkania hamuje dynamikę rynku wtórnego, gdyż dochodzą na nim dodatkowe opłaty transakcyjne, np. prowizja za pośrednictwo agencji nieruchomości (jeśli z usług takowej się skorzysta) czy podatek od czynności cywilnoprawnych, który stanowi 2% wartości nieruchomości kupowanej na rynku wtórnym (a który nie występuje przy zakupie mieszkania na rynku pierwotnym). Z tego względu w zależności od wartości nieruchomości, musimy doliczyć sobie finansowy bufor bezpieczeństwa na opłaty transakcyjne w przedziale 10-30 tys. zł.

Nieco obawiam się, że z roku na rok podbijane wartości wkładu własnego spowodują na rynku wtórnym tendencję, że właścicielom bardziej opłacać się będzie takie mieszkania wynajmować niż sprzedawać. Być może trudniej będzie im znaleźć nabywców, ale wolę być dobrej myśli.

Nie ustajemy w poszukiwaniach. Mamy kilku faworytów, rozpisujemy też plan finansowania całego przedsięwzięcia. Szczerze mówiąc z jednej strony nie mogę się doczekać wprowadzenia się „na swoje”, a z drugiej zdaję sobie sprawę, że wybór właściwego lokum to dopiero początek zmagań finansowo-prawnych. Przeto doping z Waszej strony oraz praktyczne rady osób już zaprawionych w kupnie mieszkania są bardzo wskazane.

Jestem też ciekawa, czy napotkaliście się z nieuczciwymi sprzedawcami, którzy zatajali różne usterki techniczne, byleby tylko pozbyć się mieszkania. Jeśli tak, jakie to były problemy czy wady?

 


[Dodane 25.06.2015] Na moim profilu FB padło pytanie od Czytelniczki:

Jestem przed poszukiwaniami, więc chętnie czytam takie informacje. Proszę o wyjaśnienie pyt. 15, tj. czy instalacja elektryczna jest miedziana czy aluminiowa? Na co zwrócić uwagę w przypadku jednej i drugiej.

Mniej więcej od 20 lat w budownictwie mieszkaniowym standardem jest wstawianie instalacji elektrycznej złożonej z przewodów miedzianych, trójżyłowych, o przekroju 2,5 mm2. Instalacja aluminiowa jest tańsza. Zwykle montowało się dwużyłowe przewody, często o niewielkim przekroju 1,5 mm2. To problem, bo aluminium jest słabszym od miedzi przewodnikiem prądu, przewody aluminiowe powinny mieć przekrój o ponad połowę większy, żeby nie przegrzewały się, przewodząc taki sam prąd, jak przewody miedziane. Jednak ich największą wadą jest to, że aluminium zmienia swoje właściwości przy wysokich temperaturach, łatwo się kruszy (więc nietrudno o uszkodzenie przewodu) i utlenia się, więc po jakimś czasie dochodzi do pogorszenia połączeń w puszkach instalacyjnych. A biorąc pod uwagę, że jesteśmy społeczeństwem używającym coraz większej liczby urządzeń elektrycznych, w sieciach domowych generowane są znaczne przeciążenia. Przy instalacji aluminiowej odpalenie kilku dużych prądożernych urządzeń może spowodować, że pójdą nam korki; gorzej, że może też coś pójść w jakimś urządzeniu. Jeśli właściciel mieszkania nie wie, jakiego typu instalacja jest poprowadzona w mieszkaniu, można poprosić o jednoczesne uruchomienie kilku sprzętów (np. telewizora, wieży audio czy komputera, o ile są podpięte do listwy zabezpieczającej; można też z powodzeniem przetestować farelkę, czajnik, piekarnik, oświetlenie w pomieszczeniach – no, cokolwiek jest na wyposażeniu) Jeśli przez kilka minut popracują bez problemu, najpewniej zainstalowane są miedziaki. Warto to sprawdzić, bo koszt wymiany instalacji aluminiowej na miedzianą sięga kilku tysięcy złotych.

40 przemyśleń nt. „Kupno mieszkania z rynku wtórnego – na co zwracać uwagę?

  1. Możesz uzupełnić swoją check listę o sąsiadów. W tych mieszkaniach występują w „stanie docelowym” i żadnym remontem ich nie zmienisz. Po 1 sprawdź kim są – to może zdecydować o Twoim wyborze, po 2 dowiedz się od nich jak najwięcej n/t budynku, okolicy i może nawet swojego mieszkania. Ludzie lubią narzekać i plotkować.

    • Hej Piotr, dzięki za podpowiedź – dziś dorzuciłam do checklisty dodatkową sekcję „Otoczenie”, w której uwzględniłam sąsiadów (i jeszcze kilka rzeczy, na które zwracaliśmy uwagę).

  2. Dana! Wczoraj podpisałam umowę przedwstępną, więc teraz zaczynam ostateczną finalizację transakcji na rynku wtórnym 🙂 Jak tylko wszystko będzie za mną – relacja pojawi się na blogu 🙂
    Tymczasem jakbyś miała jakieś pytania to czasem sprawdzam emaila 🙂

  3. Gdyby nie dziecko w drodze to wstrzymałbym się z kupnem. Zaobserwowałem, że ceny na rynku wtórnym nieco spadają.

    Gdyby jednak udało się znaleźć naprawdę ładne mieszkanie spełniające wszystkie wymagania to warto przystąpić do negocjacji cenowych.

    Jaka okolica chodzi Wam po głowie?

    • Łatwiej byłoby napisać, jakie okolice wykluczamy 😉 odpadają Bielany, Klecina, Nowy Dwór, Muchobór, Pilczyce, Leśnica, Maślice, Stabłowice, Osobowice, Oporów. Niektóre, bo za daleko, inne nam po prostu nie odpowiadają zabudową. Ogólnie polubiliśmy Gaj, niektóre ulice Krzyków też nam się podobają (zwłaszcza okolice Parku Południowego), bierzemy też pod uwagę Psie Pole, choć zdajemy sobie sprawę, że w obliczu remontów jedynej drogi dojazdowej do centrum może być krucho… Choć z drugiej strony, przeważnie i tak przemieszczam się na rowerze 🙂 zawsze też można skorzystać w ramach UrbanCard z połączenia kolejowego. Jedno z mieszkań, które bardzo nam się podoba, jest zlokalizowane na Zakrzowie.

  4. Kuchnia polaczona z salonem jest super przy malym dziecku. Mozna jednoczesnie obserwowac co dziecko robi i gotowac. Sasiadka wydzielila kuchnie i ze stresem gotujac co 5 sekund wychyla sie spogladajac co w drugim pokoju robi jej dziecko. Aneksy sa wiec super:-)

    • Co kto woli 🙂 dla mnie jednak aneks ma więcej minusów niż plusów. Dotychczas wynajmowałam tylko jedno mieszkanie z prawdziwą kuchnią, tak to same aneksy – każdy tak samo mi nie odpowiadał 😉

  5. Ostatnio oglądałam program „Nasz Nowy Dom” i loktatorka jednego z mieszkań nie miała światła w jednym z pokojów od jego kupna od kogoś…

    • Super Anno, dzięki! Nawet mi do głowy nie przyszło, by przejść się i pozapalać/pogasić kontrolnie światła w pomieszczeniach. Sprawdzałam zawory, okna i palniki w gazówce, a nie pomyślałam o włącznikach światła. Dopisuję do listy 🙂

  6. Jak zwykle ciekawy wpis – dla mnie wyjątkowo czysto wirtualny jak gra w Wiedźmina. Co do mieszkań o nietypowych układach, mój pokój ma dwa kąty proste i dwa dziwne, a ściana z oknami (aż trzema) ma kształt lekkiego łuku. Pokój jest dzięki temu niesamowicie urokliwy, a w dodatku z każdego jego miejsca mam inną perspektywę przestrzenną. Myślę, że romby etc. nie są problemem, jeśli zamiast meblościanki planujesz postawić dwie komody, TV nie planujesz, a komputer najchętniej zepchnąłbyś do piwnicy (gdyby się tylko dało…) – oczywiście nie mówię, że to Twój przypadek. Podziel się koniecznie kolejnymi odcinkami epopei!

    • Dzięki. Dalsze relacje na pewno się pojawią 😉 natomiast co do telewizji – najchętniej bym nie kupowała, bo od wielu lat nie oglądam, ale żyję ze sportowcem-kibicem, więc numer z mieszkaniem bez TV nie przejdzie 🙂

  7. Ja też szukam obecnie mieszkania i najbardziej preferuję kamienice ze względu na niskie opłaty w porównaniu z nowszym budownictwem. Zwracam szczególną uwagę właśnie na opłaty stałe, wystawę okienną, na to, żeby unikać sąsiedztwa mieszkań gminnych, na stan klatki schodowej, na to, zeby nie było to ostatnie piętro, na wysokość ścian i ewentualną możliwość obniżenia sufitu, na typ ogrzewania (chcę mieć gazowe lub mieć możliwość założenia gazowego). Nie kupiłabym mieszkania wyremontowanego „pod sprzedaż” (najtańsze materiały, kuchnia za 300 zł z IKEI i tzw. home staging). Na lokalizację oczywiście też, ale to już truizm 🙂

  8. Czasem mam wrażenie, że mieszkania są w ogóle nie dostosowane do potencjalnych lokatorów. Również zakupy przeznaczone na wynajem odpadają, gdy wszędzie łączona jest funkcja kuchni z salonem.

    • Najgorsze, jeśli mieszkanie ma wszystkie okna na jednej ścianie – bardzo trudno takie lokum przewietrzyć, gdy w aneksie wytworzy się mieszanina różnych zapachów 😉

  9. Uroki nowego budownictwa mają to do siebie, że w wielu przypadkach, mieszkania nie nadają się do zamieszkania. Układ pomieszczeń jest bardzo nierozsądnie rozplanowany, czasami zastanawiam się kto i dla kogo to projektuje.

  10. Jak widać, kupno mieszkania to nie taka prosta sprawa. Masz na to odpowiednie środki, a nie możesz nic znaleźć – znam z autopsji.

  11. Cześć!
    Jestem tu pierwszy raz i podoba mi się, jak piszesz 🙂
    Zgadzam się z Tobą, co do aneksów – na początku rozglądaliśmy się z narzeczoną za rynkiem pierwotnym, jednak to, że jako pokój liczy się wielkie, nieustawne pomieszczenie z kuchnia w kącie, skutecznie nas odstraszyło.
    Ostatecznie wybraliśmy rynek wtórny – z tym, że szukając mieliśmy mniejsza listę wymagań ;p ostatecznie kupiliśmy 3 pokoje w niedużym metrażu, wyremontowane z meblami i wyposażeniem – za bardzo dobra cenę 🙂 naprawdę się da, tylko trzeba wiedzieć, czego się potrzebuje – tak realnie.
    Jedno co mnie zastanawia – ile zajmuje Ci oglądanie mieszkania z taką długą checklistą :o?

    Pozdrawiam, Bartek 🙂

    • Cześć Bartku, miło mi Ciebie tu gościć. Jeśli chodzi o czas wizyt, to za pierwszym razem wyszły nam ponad dwie godziny, później szło już sprawniej. Raz wyszło nam też dość długo, bo właściciele zaprosili nas na kawę i pogaduchy 😉

  12. Ja pierwsze mieszkanie kupiłam z rynku wtórnego i niestety nie miałam takiej cheklisty czego bardzo żałuj. Tera planuje kupno mieszkania od dewelopera niestety faktycznie koncepcja aneksu kuchennego połączonego z salonem nie za bardzo mi się podoba.

  13. Bardzo wyczerpujący artykuł, ja już jestem po kupnie i nie odważyłem się na rynek wtórny, oglądałem dziesiątki mieszkań i elementów które nie odpowiadały było zawsze zbyt dużo. A od dewelopera trzeba szybko się decydować bo najlepsze rozkłady mieszkań idą na początku (przy dobrej lokalizacji).

  14. Też mam wrażenie, że mieszkania z rynku wtórnego tanieją, natomiast ceny tych z pierwotnego stoją we Wrocławiu w miejscu. Trzeba być naprawdę łebskim, żeby tak ustawić okna w mieszkaniu nr 1, które przytaczasz. Chyba nie kupiłabym przysłowiowej dziury w ziemi, jeśli chodzi o rynek pierwotny, bo wizualizacje wizualizacjami, a rzeczywistość może być zupełnie inna – deweloper może stwierdzić, że to przecież tylko materiały poglądowe i koniec. Życzę powodzenia w szukaniu wymarzonego M:)

  15. Dodam od siebie, że niedługo w ramach Mieszkania dla młodych, będzie można również kupić mieszkanie z rynku wtórnego. To bardzo korzystna zmiana dla wielu osób.

    • Ciągle oglądamy 😉 ostatecznie zrezygnowaliśmy z mieszkania, które najbardziej nam się podobało, ale było na ostatnim, czwartym piętrze – po ostatniej burzy mieszkanie w takim miejscu grad skutecznie wybił mi z głowy ;P

  16. Do listy kontrolnej proponuje dodać weryfikacje opłat stałych takich jak czynsz do spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty mieszkaniowej. Ważna jest również wysokość opłat grzewczych która może być bardzo zróżnicowana w zależności od standardu energooszczednosci lokalu lokalu. Warto poprosić o certyfikat energetyczny lokalu.

  17. A ja miałam i aneks i oddzielną kuchnię i moim zdaniem plusy i minusy obydwu wyrównują się 🙂 Poza tym niektóre pytania naprawdę sprytne, przydadzą się przy poszukiwaniach kolejnego mieszkania! Nigdy nie wpadłabym na to z przewodami. Mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć wymarzone mieszkanie.

  18. Inwestycji deweloperskich jest bardzo dużo. Sam jestem zdania,że lepiej jest kupić nowe mieszkanie z uwagi na to,że są to lepsze technologie o których nie marzyło się jeszcze budowniczym sprzed 20-30 lat. Jednocześnie takie mieszkanie często o wiele łatwiej jest ocieplić oraz wolniej traci na wartości ( o ile traci).
    Warto jest jednak dokładnie sprawdzić sobie wcześniej danego dewelopera. Tak aby być pewnym jakości oddanej do użytku inwestycji.

  19. My razem z partnerem również rozglądamy się za własnym lokum, ale po wstępnym podliczeniu opłat (rata kredytu+czynsz) stwierdziliśmy, że wyjdzie tyle samo co domek, w którym czynsz praktycznie odpada i w tę stronę kierujemy swoje poszukiwania:)

    a do checklisty dodałabym sprawdzenie, czy sąsiedzi nie są przypadkiem w trakcie lub przed remontem swojego mieszkania. Moi „nowi” sąsiedzi (jeszcze się nie wprowadzili) remontują swoje mieszkanie od 1,5 roku i końca nie widać, a odgłos wiertarki od 7 do 23 każdego dnia jest bardzo, bardzo uciążliwy…
    Pozdrawiam i powodzenia! 🙂

    • Jeśli taki budynek jest po modernizacji sieci wodociągowej i elektrycznej, a do tego np. ocieplony, to wartość mieszkań w takim budynku nawet rośnie. Gdy dodamy dobre połączenie komunikacyjne i lokalizację, tym bardziej. Ogółem wciąż jest popyt na takie lokale. Jeśli nawet samo mieszkanie jest zadbane i ma bardzo dobry rozkład (a mieszkania z lat 70. i 80., choć często niewielkie metrażowo, to rozkłady mają przemyślane), to jego cena może niewiele odbiegać od nowego budownictwa.

      Faktem jest jednak, że takie budynki, jeśli nie były wyremontowane, mają niższą cenę. Czy dużo, trudno powiedzieć, zależy też od miasta, w którym umiejscowiony jest budynek. Musiałbyś Krzysiek zbadać swój lokalny rynek.

Dodaj komentarz