Najpierw płać sobie

Najpierw płać sobie

Niemal w tym samym czasie dwa duże ośrodki bankowe – Meritum Bank oraz Citi Handlowy – przeprowadziły badania sposobów oszczędzania przez Polaków. Pomimo pewnych znacznych, procentowych rozbieżności, wniosek po prześledzeniu badań jest jeden – Polacy nie posiadają umiejętności oszczędzania, a jeśli już odkładają jakieś pieniądze, to bardzo nieufnie podchodzą do produktów bankowych – i odkładają do przysłowiowej skarpety, ze stratą dla samych siebie. Inflacja w końcu robi swoje.

Sama dopiero jestem na początku drogi do mądrego oszczędzania. Przed paroma miesiącami zdecydowałam się odkładać stałą kwotę na konto oszczędnościowe, działając według zasady „najpierw płać sobie” – czyli od razu po otrzymaniu wypłaty, określona suma idzie na rachunek oszczędnościowy, bez zmiłuj się. Nie czekam na koniec miesiąca z wykonaniem tej operacji z resztek, które ew. zostały na RORze. Co ciekawe, mimo tego zabiegu, od pewnego czasu na koncie pod koniec miesiąca i tak wychodzę na plus.

Aktualnie prowadzę trzy rachunki oszczędnościowe – jeden służy mi za „fundusz emerytalny„, drugi za „fundusz awaryjny” (nienaruszalny – środki do wypłaty wyłącznie na czarną godzinę) – z czego jeden otworzyłam sobie w Deutsche Banku, z korzystnym, wysokim oprocentowaniem 6,1% przy saldzie do 10 000zł (dotychczas oprocentowanie wynosiło 8,1%). Wraz z podwyżką uruchomiłam też trzecią skarbonkę, w BGŻ Optima, gdzie jest to rachunek stricte na budowę wkładu własnego pod kupno mieszkania (za X lat ciułania…). Powoli też przymierzam się do budowy swojej historii kredytowej, a pierwszym krokiem ku temu będzie wyrobienie karty kredytowej, najprawdopodobniej w banku Millennium (z uwagi na ciekawe programy lojalnościowe i rabatowe) lub moim starym banku BZ WBK; jako że jestem ich stałym, wieloletnim klientem, oferują całkiem niezłe warunki (o ile do tego czasu nie zlikwiduję u nich konta).

Jedno przemyślenie nt. „Najpierw płać sobie

Dodaj komentarz