O mnie

Kim jestem i po co to wszystko…

To ja - Dana, autorka bloga Kobiece FinanseWitaj na moim blogu. Nazywam się Danuta Duszeńczuk, ale znajomi mówią mi po prostu Dana, więc czuj się swobodnie, zwracając się do mnie w ten sposób. Piszę o tym, jak racjonalnie oszczędzać, pomnażać pieniądze, odnieść sukces zawodowy i w życiu osobistym – i nie dać się zwariować.

Wrocławianka z wyboru, absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Pasjonuję się nowymi mediami i informatyką, stąd też znajomość HTMLa, PHP, MySQLa i kilku innych technologii, których nie będę tu wymieniać. Posiadam też doświadczenie w pracy na kilku CMSach, w tym WordPressie, którego jestem osobiście wierną wyznawczynią.

Moje zainteresowania przekładają się też na to, czym się zajmuję w życiu zawodowym – technologiami internetowymi w… Pewnej dużej, międzynarodowej korporacji 🙂 Tak, pracuję w korporacji, jednak marzy mi się własny biznes. I wiem, że na marzeniach się nie skończy 😉 Powoli i bez spiny pnę się po kolejnych szczeblach kariery i uczę, praktykując od razu, sztuki zarządzania. 

Staram się poszerzać moją wiedzę w kwestiach finansowych i dzielić własnymi doświadczeniami, co widać na tym blogu. O moich osobistych celach finansowych pisałam w początkowej notce. Wydaje mi się ponadto, że zbyt mało jest w polskiej sieci aktywnie udzielających się w tej tematyce kobiet. A szkoda. Dlatego też pojawiła się u mnie nieodparta chęć, by ową lukę wypełnić 🙂 Nie pogardzę także nawiązaniem współpracy – po szczegóły odsyłam do jednego z moich wpisów pt. Kobiecy wymiar finansowego internetu.

Co poza blogiem?

Z uwagi na mnogość zainteresowań, doba czasami wydaje mi się zbyt krótka.

Wolny czas lubię spędzać aktywnie – biegając, jeżdżąc na rowerze, pływając, ćwicząc na siłowni lub zajęciach z aerobiku. Kiedyś nałogowo grałam też w tenisa, aktualnie – przyswajam sobie jazdę na nartach. W międzyczasie odkryłam też dobroczynne i odprężające działanie sauny.

Uwielbiam czytać książki i ubolewam, że nie mam obecnie na nie tyle czasu, co kiedyś. Gatunek nie gra aż tak wielkiej roli, ważne, by historia była wciągająca. Samej też czasem zdarzy mi się popełnić jakieś teksty – prozatorskie czy poetyckie. Jestem współautorką dwóch tomików poetyckich, a moje teksty ukazały się też w antologii literatury Dolnego Śląska oraz w zbiorze recenzji teatralnych.

Jestem ponadto miłośniczką kotów 🙂 uważam, że są to piękne i mądre zwierzęta – i indywidualiści, tak jak ja, stąd chyba tak dobrze się dogaduję z moim osobistym futrzakiem. W weekendy przemieniam się z kobiety biznesu w „kurę domową” i przygotowuję różne kulinarne specjały. Największą frajdę sprawia mi pieczenie ciast i… muffinek.

Podoba Ci się tutaj?

Jeśli tak, to nie zawahaj się proszę mnie „śledzić”! 😉

Zachęcam do mailowej subskrypcji bloga. Formularz do zapisów znajdziesz w prawej kolumnie. Dzięki zapisaniu się do newslettera, na bieżąco możesz sprawdzać, co u mnie słychać. Wiedz, że w każdej chwili możesz się wypisać z listy mailingowej, a Twój adres e-mail będzie wykorzystywany jedynie do dostarczania informacji odnośnie pojawienia się nowych wpisów na blogu.

Jeśli nie interesuje Cię subskrypcja listowa, alternatywą będzie mój kanał RSS.

Zapraszam też do odwiedzenia fanpage’a Kobiecych Finansów na facebooku. Oprócz informacji o nowych wpisach, linkuję tam do ciekawych, branżowych artykułów, informuję o wartych moim zdaniem uwagi szkoleniach czy konkursach. A jeśli nie lubisz „twarzoksiążki” 😉 to nic straconego – również na Google+ mam swój kącik.

Mam nadzieję, że Kobiece Finanse przypadną Ci do gustu, a jednocześnie z wielką chęcią dowiem się, jakie masz co do tego miejsca uwagi, przemyślenia, propozycje, sugestie.

Możesz skontaktować się ze mną mailowo – zachęcam do korespondencji:

danakobiecefinanse.pl

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do czytania!

Moje finanse

Poniżej prezentuję kilka moim zdaniem godnych uwagi produktów bankowych. Do banków tych mam zaufanie, od lat jestem ich klientem.

W BGŻ Optima nie wymagają posiadania RORu – założenie u nich konta nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami, przelew inicjujący może być wykonany z dowolnego innego banku. W dodatku bardzo łatwo i intuicyjnie możemy nasz rachunek oszczędnościowy rozbić na pomniejsze rachunki celowe (jak np. w moim przypadku – wkład własny pod mieszkanie, fundusz urlopowy 🙂 ). Niewątpliwym plusem posiadania u nich konta jest dostęp do szerokiego wachlarza funduszy inwestycyjnych. No i dla nowych klientów przygotowano atrakcyjną lokatę bezkarną. Szczerze polecam!

Bank Millennium z kolei funduje swoim klientom najlepszy na rynku serwis internetowy. Tak przejrzystego i przyjaznego interfejsu nie znajdzie się chyba nigdzie indziej. W ramach konta możemy skorzystać też z darmowej aplikacji pomagającej zarządzać budżetem domowym – Managera Finansów. Dzięki graficznej prezentacji danych możemy prześledzić, na co miesięcznie wydatkujemy najwięcej (żywność? Ubrania? Rozrywka? itp.). Bank oferuje też szeroki wachlarz kart kredytowych. Spośród nich najatrakcyjniejsza wydaje mi się karta Impresja. Dzięki niej możemy dokonywać tańszych zakupów dzięki 5% rabatom w punktach handlowo-usługowych należących do ponad 20 wiodących marek (m.in. Empik, Zara, Sephora, Piotr i Paweł, Carrefour), w dodatku program ten łączy się z innymi promocjami i ofertami specjalnymi. Ponadto w pakiecie otrzymujemy usługę Assistance (obejmującą m.in. umówienie wizyty lekarskiej dla Ciebie oraz członków Twojej rodziny) oraz możliwość rozłożenia trzy razy w roku większego zakupu dokonanego karta na 6-12 lat. Dla mnie bomba 🙂

Dodaj komentarz