Planowanie budżetu remontowego

Planowanie budżetu remontowego

Remont mieszkania, niezależnie od tego, czy dopiero je kupiliśmy i przymierzamy się do przeprowadzki, czy też chcemy odświeżyć swoje dotychczasowe cztery kąty, stanowi dla domowego budżetu nie lada wyzwanie. Tak jak przy każdym większym wydatku, trzeba się do niego dokładnie przygotować.

Przed podjęciem jakichkolwiek kroków związanych z remontem należy uporządkować swoje finanse osobiste. Sprawdźmy, czy posiadamy wystarczający zapas gotówki, czy jednak będziemy zmuszeni do sięgnięcia po pożyczkę. Jeżeli okaże się, że nie stać nas na gruntowny remont, ostatecznie można go odłożyć do bardziej sprzyjającej chwili lub rozłożyć go w czasie, stopniowo wykańczając kolejne pomieszczenia. Wiąże się to jednak z ciągłym poczuciem, że jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia.

W przypadku, gdy kupujemy mieszkanie prosto od dewelopera w stanie surowym lub gdy kupujemy je na rynku wtórnym, ale z założeniem, że wymaga ono kapitalnego remontu, to przeważnie dla mieszkań o powierzchni 40-60 mkw musimy się liczyć z wydatkami od 30 do nawet 80 tys. zł! Ważne, by mieć te kwoty w pamięci, gdy staramy się o kredyt hipoteczny. Koszty będą niższe, jeśli odejmiemy od nich zakup umeblowania lub sprzętów RTV/AGD, bo np. część wyposażenia otrzymamy od rodziny lub uda się nam je nabyć po okazyjnych cenach w outletach meblowych lub z drugiej ręki.

Warto w tym miejscu zadać sobie pytanie, czy prace remontowe chcemy wykonać samodzielnie, czy też wynajmiemy w tym celu ekipę remontową. Raczej unikajmy niesprawdzonych specjalistów „od wszystkiego” – w pierwszym odruchu może się to wydać tańszym rozwiązaniem, jednak jeśli nie posiadamy kontaktu z czyjejś rekomendacji, możemy wpakować się w niekończące się poprawki skutkujące kolejnymi wydatkami.

Ogłoszenia ekspertów budowlanych znajdziemy w większości lokalnych gazet, ale również w marketach branżowych (zazwyczaj rozmieszczone są w nich specjalne tablice ogłoszeń z doczepianymi wizytówkami) lub na dedykowanych tej tematyce serwisach internetowych, które zrzeszają najlepszych ekspertów, np. dobrymontaz.com lub dobrymontazysta.pl. Z wybraną ekipą do urządzenia domu koniecznie trzeba sporządzić umowę, do której dopisujemy każdą dodatkową pracę. Wzory takich umów można znaleźć w internecie, wyszukując po haśle „umowa o wykonanie usług remontowych”. Dobrze by było, aby dołączyć do niej w formie aneksu podstawową dokumentację wykonawczą. Pozwoli to nam uniknąć przepłacenia za wykonane usługi.

Mieszkanie podczas remontu
Źródło: elbym / pixabay.com

Kiedy decydować się na pomoc ekspertów? Przede wszystkim wtedy, gdy czujemy, że nie dysponujemy wymaganą wiedzą i umiejętnościami. Źle położone kafelki to nie tylko kwestia zachwianej estetyki wnętrza, ale także trwałości wykorzystanych materiałów. Zwykle kończy się to ich wcześniejszym skuciem i wyrzuceniem, czyli zmarnowanymi pieniędzmi. Podobnie rzecz wygląda w przypadku drzwi wejściowych. Ich niewłaściwy montaż skutkować może zarówno złym działaniem zabezpieczeń antywłamaniowych, a więc obniżonym poziomem bezpieczeństwa, jak i brakiem zachowania parametrów izolacyjności cieplnej, co ma bezpośredni wpływ na ich energooszczędność. Utrata ciepła z mieszkania w długiej perspektywie niekorzystanie odbije się na naszych rachunkach za jego ogrzewanie.

Nie każde mieszkanie wymaga od razu rewolucji. Gdy wprowadzamy się do zadbanego lokalu, którego stan nam odpowiada, często wystarczą tylko kosmetyczne zmiany, np. pokrycie ścian farbą w tonacji zbliżonej do dotychczasowej, wycyklinowanie parkietu lub pokrycie go specjalną farbą z żywicą.  Są to niedrogie, tymczasowe rozwiązania, dzięki którym szybko poprawimy wygląd różnych pomieszczeń, bez zbytniego uszczerbku dla finansów.

W jaki sposób szukać materiałów budowlanych i narzędzi? Możemy tradycyjnie udać się na wycieczkę po najpopularniejszych marketach budowlano-wnętrzarskich i porównywać ceny. Osobista wizyta w markecie ma też tę zaletę, że naocznie sprawdzimy wygląd np. płytek i paneli oraz uzyskamy od doradców odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Możemy także na miejscu zaopatrzyć się w katalogi remontowe, co ułatwi dalszą analizę w domu. Nie dokonujmy zakupów od razu, pod wpływem impulsu, lepiej po obejrzeniu czegoś na żywo wrócić do domu i z pomocą np. porównywarek internetowych na chłodno skalkulować, gdzie oferowany jest ten sam towar po korzystniejszej cenie.

Moja znajoma, Magda, która aktualnie remontuje mieszkanie, poleca także zaglądanie do mniejszych sklepów: „tak też kupiliśmy panele, drzwi oraz farby. Jednak najpierw obejrzeliśmy panele i drzwi w sieciówce, następnie popytaliśmy znajomych, którzy wykańczali ostatnio mieszkania, domy, czy mogą kogoś polecić lub też szukaliśmy w Internecie polecanych firm. W małych firmach istnieje większa możliwość negocjacji cen, dokupywania mniejszych ilości materiałów itp.

Jeśli nie dokonamy przemyślanych zakupów, może się okazać, że zostaną nam sterty niewykorzystanych materiałów, które w pierwszej chwili owszem, bardzo nam się spodobały, jednak później wyszło na jaw, że kompletnie nie pasują do stylu i reszty wyposażenia – a przecież nie wszystkie sklepy akceptują zwroty. Może się też zdarzyć sytuacja odwrotna, np. kupimy zbyt mało płytek i trzeba będzie nerwowo poszukiwać identycznych. Dlatego na tego typu materiały dobrze jest uwzględnić do 10% naddatku.

Dobrze jest sobie rozpisać strategię zakupową na poszczególne kategorie. W przypadku mieszkania kupowanego w stanie deweloperskim będą to np.:

  • Podłogi. Lepiej nie wykorzystywać podłogi tego samego rodzaju w całym mieszkaniu, powinna być ona różna w zależności od przeznaczenia pomieszczeń. I tak np. podłoga drewniana idealnie sprawdzi się do sypialni, ale raczej nie powinniśmy jej kłaść w korytarzach i przedpokoju. Buty z twardymi podeszwami i na wysokich obcasach mogą powodować jej uszkodzenia. Lepiej położyć tam panele podłogowe charakteryzujące się większą trwałością. Z kolei do kuchni i łazienki idealnie nadają się podłogi z płytek ceramicznych (np. gres), ponieważ są łatwo zmywalne i odporne na działanie środków chemicznych. Przy tworzeniu kosztorysu powinniśmy też uwzględnić koszty związane np. kładzeniem listew i fug.
  • Ściany. Jeśli odbieramy mieszkanie w stanie surowym, nie wystarczy zakup samej farby – konieczne będzie gruntowanie ścian. Ściany już kiedyś malowane prawdopodobnie trzeba będzie umyć i usunąć poprzednie warstwy farb – a więc wyrównać, wygładzić powierzchnie i ponownie je zagruntować. Jeśli zdecydujemy się na tapetowanie, to ściany także muszą być czyste i osuszone. W pomieszczeniach cechujących się wysokim stopniem wilgotności, jak kuchnia i łazienka, warto postawić na kafelki lub farby lateksowe.
  • Drzwi. Czy chcemy zakupić drzwi wykonane z materiałów drewnopochodnych (MDF, HDF), czy droższe z drewna litego? Jakie preferujemy kolory i wzornictwo, wykończenie? Według badań Centrum Analiz Branżowych, najpopularniejsze pod względem wzornictwa i użytych materiałów modele drzwi wewnętrznych mieszczą się w przedziale 280-560 zł za sztukę – przy czym nie zapominajmy, że drzwi to nie tylko skrzydło, ale też klamki, zamki, ościeżnica itp. Przeliczmy to na liczbę drzwi do wstawienia i dodajmy cenę robocizny. To wszystko składa się na koszt ostateczny. Oczywiście wśród drzwi można znaleźć tańsze zamienniki, których cena nie przekracza 100 zł, musimy się jednak liczyć z tym, że mogą się one cechować krótszą żywotnością. Szczególną uwagę powinniśmy poświęcić drzwiom wejściowym. Muszą być one nie tylko ładne – w końcu stanowić będą wizytówkę naszego domu – ale przede wszystkim bezpieczne i chroniące przed utratą ciepła z mieszkania.

Przy szacowaniu budżetu remontowego nie zapominajmy o „ukrytych” kosztach, na które składają się wszystkie niezbędne do powodzenia remontu drobiazgi: pędzle, wałki, taśmy izolacyjne, folie, szpachelki, kuwety i wiaderka malarskie, rozpuszczalniki itp. – szczególnie, jeśli remont chcemy przeprowadzić na własną rękę. Dlatego po uzyskaniu ostatecznej wyceny, przyjmijmy margines błędu na poziomie 10-15% w górę. Tym bardziej, że mogą nam wyskoczyć naprawdę niespodziewane wydatki. Taki właśnie przytrafił się Magdzie: „najbardziej kosztownym nieprzewidzianym wydatkiem były zmiany hydrauliki w łazience, ponieważ za przesunięcie jednej rury i wymianę na mniejszą zapłaciliśmy ok. 900 zł, jednak zrobili to hydraulicy dewelopera i tym samym zachowaliśmy gwarancję.”

Mieszkanie po remoncie
Źródło: kaboompics.com

Na sam koniec pozostaje do rozwiązania kwestia, skąd wziąć na całe przedsięwzięcie pieniądze, jeśli nie mamy odłożonych na ten cel dodatkowych oszczędności, a z samym remontem nie możemy zwlekać? Istnieje kilka opcji, w tym m.in.:

  • rozłożenie płatności za materiały na raty, np. dzięki wyrobieniu sklepowej karty kredytowej bądź zawierając ze sklepem umowę o kredyt ratalny – to opcja dostępna w wielu dużych marketach budowlanych;
  • zaciągnięcie kredytu gotówkowego, jeżeli koszt naszego remontu jest mały, tj. nie będzie przekraczać kilku tysięcy złotych – tu musimy się liczyć z dość wysokim oprocentowaniem, za to dostać go możemy szybko, maksymalnie w ciągu kilku dni;
  • zaciągnięcie niskooprocentowanego kredytu hipotecznego, jeśli koszt remontu przekracza kilkanaście tysięcy złotych; niektóre banki udzielając kredytu na cele remontowe nie wymagają wkładu własnego;
  • wzięcie pożyczki z funduszu socjalnego pracodawcy (ZFSŚ), pożyczki na cele mieszkaniowe lub zapomogi, jeśli świadczenie ma charakter bezzwrotny; przeważnie udzielana pożyczka nie jest zbyt wysoka i charakteryzuje się stosunkowo krótkim terminem spłaty, np. uregulowaniem jej w całości w ciągu trzech lat.

We wszystkich przypadkach pamiętajmy o kilkuprocentowym naddatku. Zachowajmy bufor bezpieczeństwa – jeżeli w trakcie remontu zabraknie nam środków, to podwyższenie kredytu może być utrudnione (zwykle trzeba na decyzję czekać kilka tygodni, co opóźni sam remont) czy nawet niemożliwe np. z powodu braku dalszej zdolności kredytowej.

A jak było w Waszym przypadku, gdy planowaliście remont? Mieliście na ten cel odłożony zapas pieniędzy, czy jednak mocno nadszarpnął on Wasze oszczędności, bo np. konieczne było zaciągnięcie pożyczki?  🙂

Wpis powstał w ramach cyklu „Otwórz się na zmianę. Poradnik remontowy PORTA

16 przemyśleń nt. „Planowanie budżetu remontowego

  1. Oczywiście, że wszytsko było poplanowane. Bezs planowania to nic w życiu nie robię:) Mieliśmy z żoną określony budżet, w którym chcieliśmy się zmieścić, więc każdy wydatek był dokładnie prześwietlany. Dzieki mojej żonie, która z każdą najmniejszą rzeczą oglądała cały internet, szukając okazji cenowej i sprawdzając opinie na temat jakości, udało nam się urządzić nasze mieszkanko tak jak sobie zaplanowaliśmy , wiedząc, że wydalismy najmniej pieniędzy jak się dało.

  2. Nie jestem z siebie dumna, bo o tym, że mam starą elektrykę w domu, to wiedziałam od dwóch lat (udało się ją jakoś połatać). I nic z tą wiedzą nie zrobiłam 🙁
    Teraz nie mam prądu w łazience…
    Ostatecznie zdecydowałam się na rewolucję w domu i generalny remont, bo i kuchnia była stara, i łazienka maleńka, a przy wymianie elektryki będzie kucie w całym mieszkaniu. Budżet oczywiście bardzo dokładnie skalkulowałam.
    Kredyt na ten cel dostałam z dnia na dzień. Teraz tylko czekam na pozwolenie na przebudowę i … płacę odsetki.

    • Marcjanno, trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia 🙂 Gdy skończysz, odetchniesz z ulgą, że nie masz już w domu żadnych ukrytych „elektrycznych niespodzianek”!

  3. Trafiłaś w czas, Danuto 😛
    Ja w zasadzie już w trakcie realizacji budżetu, nie jego planowania, ale przemyślenia po jego realizacji na pewno opiszę 🙂

    • Trafiłam, trafiłam 😉 wielu znajomych jest akurat przed, w trakcie lub dopiero co po remoncie. Mam nadzieję, że każdy z nich znajdzie tu coś dla siebie 😉

  4. Ponad rok temu robiliśmy remont 3pokojowego mieszkania (64m2). Położyliśmy panele we wszystkich pomieszczeniach, płytki w kuchni, toalecie i łazience. Wymieniliśmy też wannę, meble w kuchni i wszystkie drzwi wewnętrzne. Plus malowanie całego mieszkania. Łącznie wydaliśmy ok 13 tys. Oczywiście nie było mowy o żadnym kredycie. Od kiedy zdecydowaliśmy się na remont, odkładaliśmy pieniądze, aż do uzbierania potrzebnej kwoty.

    Ale masz rację, że warto do założonej początkowo kwoty dodać jakiś margines błędu, bo zawsze „coś wyskoczy”, nie tylko „ukryte koszty” 🙂

    Zdecydowaliśmy się na zakup wszystkich materiałów w stacjonarnych sieciówkach budowlanych, bo mogliśmy zobaczyć produkty na żywo, a część produktów była akurat w promocyjnych cenach (porównywalnych do tych internetowych). Ale przede wszystkim bez problemu można było zwrócić niewykorzystane produkty, typu kafelki, panele etc.

    Jeśli nie ma bezwzględnej potrzeby posiadania mebli na wymiar, to polecam rozejrzeć się w sieciówkach budowlanych (a nie w specjalistycznych sklepach meblowych). My za naszą kuchnię zapłaciliśmy 800 zł!!! (3 szafki dolne, 4 górne), a podobne w sklepach meblowych oglądaliśmy za co najmniej 3 000 zł 🙂

    • Mysle, ze meble w kuchni zaleźą od tego jak dużą masz kuchnie. Moja jest maleńka (właściwie jest to 4m2 aneks kuchenny) i będę robiła szafki pod wymiar bo chciałabym maksymalnie wykorzystać każdy skrawek. Jesli miałabym większą kuchnię to wtedy nie ma takiego cisńienia na funkcjonalność. Chociaz z drugiej strony lubię zrobic cos porządnie i niech sobie bedzie taka kuchnia lata…
      Mozna tez poszukać firm z mniejszych miast (ja mieszkam w Warszawie) i wystarczy znaleźć firmę oddaloną od Warszawy 100-150km i okazuje sie, że jest połowę taniej (albo chociaz 30%).

    • 3 szafki dolne i 4 górne wydaje mi się strasznie małą kuchnią, zwłaszcza że przecież agd też jest. Jak sobie radzicie z przechowywaniem po remoncie? Planując swój remont też zamierzam oprzeć się na meblach z sieciówek do kuchni, standaryzowanych modułach, bo by mój budżet przebił atmosferę 😀

  5. Bez planów raczej się nie da choć w tym roku niespodziewanie zdecydowaliśmy się na położenie kostki brukowej przy domu. Na szczęście mieliśmy co nieco odłożonej gotówki, więc nie musieliśmy się zadłużać. Inaczej natomiast zrobiliśmy z przebudową kuchni. Wymienialiśmy wszystkie meble i część wyposażenia ale zamiast płacić gotówką rozłożyliśmy całą kwotę na raty (była okazja – rrso prawdziwe 0%) a gotówkę, którą mieliśmy zapłacić wpłaciłam na konto oszczędnościowe. Meble spłacam z tych pieniędzy no i jestem na plusie, bo co miesiąc bank dopisuje mi odsetki.
    A ekipa remontowa – zawsze z polecenia 🙂

  6. Artykuł w sam raz dla mnie. Zaczęłam właśnie planować powolutku budżet na przyszły rok. Ciężko sprecyzować plany, bo nie wiem ile pieniędzy zostanie przeznaczone na tegoroczne święta, ale jestem dobrej myśli :))

  7. Przede wszystkim przed remontem trzeba ocenić stronę „techniczną” przed przystąpieniem do prac „estetycznych” (zwłaszcza w mieszkaniach z drugiej ręki). Chodzi mi głównie o instalację elektryczną, wodną oraz o stan ociepleń. Czasem zdarza się tak, że wszystko wygląda dobrze, a miesiąc po remoncie okazuje się, że trzeba wszystko kuć bo elektryka wysiadła, albo że ściana jest niedocieplona (w moim bloku występuje taki problem w niektórych mieszkaniach) i oprócz tapety trzeba zainwestować w wełnę mineralną, płyty kg, elektryka i hydraulika, który podłączy kaloryfer 😉

  8. A propo remontu na kredyt – już niedługo może być znacznie drożej w związku z wprowadzeniem przez nowe władze podatku bankowego. Jestem ciekaw jak to się odbije na kosztach szczególnie kredytów hipotecznych. W przypadku gotówkowych nie powinno być aż takiej tragedii ponieważ banki mają teraz sporą konkurencję w postaci firm pozabankowych.. no ale hipoteczne te udzielane od nowego roku mogą być droższe w spłacie niż dotychczas.

    • Biorąc to pod uwagę i inne rządowe plany oraz fakt, że ostatnio polska giełda mocno pikuje w dół i obserwujemy na niej odpływ indywidualnych inwestorów – myślę, że ogólnie będziemy obserwować wzrost cen, nie tylko w zakresie podrożenia kredytów 😉

Dodaj komentarz