Pourlopowo – a tu ZUS straszy

Drodzy, witam Was pourlopowo 🙂 zgodnie z założeniem, podładowałam baterie i do domu przyjechałam opalona (pogoda była MEGA słoneczna!!!), uśmiechnięta i pełna nowych pomysłów, w tym na kolejne notki – start już w przyszłym tygodniu, w ten weekend czeka mnie jeszcze wesele, więc nie widzę siebie piszącej nowe posty na blogu w niedzielę, z głową ciężką, niczym z betonu 😉 spodziewajcie się też finansowego podsumowania moich wakacji – kilka uwag zapewne Wam się przyda przy planowaniu własnego wypoczynku 🙂

Człowiek wypoczęty wraca z urlopu, a tutaj niespodzianka – wiele ciekawych rzeczy się działo przez ostatnie dwa tygodnie – w tym widzę, że zewsząd atakuje temat emerytur. Z jednej strony, według badań przeprowadzonych dla „Pulsu Biznesu”, tylko co czwarty Polak chciałby zostać w OFE – a wybrać po swojemu nie może, bo OFE jest obowiązkowe. Z drugiej strony, jedyną w tej chwili alternatywą dla OFE jest kulawy ZUS, który już teraz straszy wysyłaniem listów z prognozami odnośnie naszych emerytur. Nie będą imponujące, co nie powinno zaskakiwać. Zarabiasz 10 tys. zł brutto? Nie zdziw się, jeśli na emeryturze dostaniesz ledwie jedną piątą dotychczasowych zarobków…

Brzmi strasznie? Bynajmniej. Niech będzie to przestrogą dla tych, którzy we własnym zakresie nie tworzą sobie kapitału na emeryturę i liczą wyłącznie na łaskę państwa. Bo istnieją alternatywy, dzięki którym na starość możemy się solidnie zabezpieczyć. Ale o tym – w innej notce 🙂

2 przemyślenia nt. „Pourlopowo – a tu ZUS straszy

  1. ZUSowskie liściki to chyba jakiś żart. Jasne jest, że nie dostaniemy emerytur, do czasu naszej jesieni życia państwo i zakład utylizacji szmalu zbankrutują…

Dodaj komentarz