Zarabianie na studiach

Studentka w wielkim mieście, czyli 13 podpowiedzi, jak zarabiać na studiach

Zgodnie z obietnicą, pora na zestaw 13 porad, jak zarabiać podczas studiów. Znajdziecie tu mniej lub bardziej konwencjonalne sposoby dorobienia – prawdopodobnie niektóre już miałyście okazję wypróbować na własnej skórze. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis będzie dla Was inspirujący. Jeśli macie własne pomysły i doświadczenia w temacie zarabiania na studiach, podzielcie się nimi proszę w komentarzach pod wpisem. Tymczasem życzę przyjemnej lektury i zapewniam, że tytułowa trzynastka pecha nie przynosi, a wręcz przeciwnie – napełnia studencki portfel 🙂

1) Udzielanie korepetycji

Jeśli posiadasz dużą wiedzę w jakimś temacie, to dlaczego tego nie wykorzystać? Udzielanie korepetycji nie tylko sprawi, że do portfela wpadnie Ci nieco grosza, ale pomoże także Tobie w utrwaleniu informacji. Skorzystają więc obie strony. Jeśli nie masz przekonania do nauczania we własnym domu, to na rynku istnieją specjalne ośrodki zrzeszające korepetytorów, a w przypadku języków obcych także szkoły, które organizują korepetycje z dojazdem do klienta (np. Moose). Swoje ogłoszenie możesz zamieścić na jednym z wielu internetowych serwisów z ogłoszeniami korepetytorów (np. e-korepetycje, korepetycje24).

Dorabianie poprzez udzielanie korepetycji
Źródło: stockimages / FreeDigitalPhtos.net

Stawki zależą od tego, czy zajęcia są indywidualne, czy grupowe, jednak ceny za godzinę przeważnie zaczynają się od 35-45 zł. Jeśli ktoś może się pochwalić dyplomem, żąda więcej. Im więcej osób w grupie, tym taniej dla klienta, ale i jakość nauczania spada – każdy ma inne tempo przyswajania materiału, a grupa najczęściej musi dostosować się do najsłabszego uczestnika zajęć. Tematowi korepetycji poświęcę w przyszłości osobny wpis na blogu.

2) Sprzątanie i robienie zakupów dla osób starszych

Osoby starsze niestety bardzo często są samotne. Poza tym starość powoduje, że człowiek staje się zniedołężniały i brakuje mu sił do wykonywania najprostszych czynności. Być może w Twoim otoczeniu jest taka samotna osoba, która z radością zleci Ci zrobienie zakupów raz lub dwa razy w tygodniu, wyniesienie śmieci czy odkurzenie mieszkania za niewielką opłatą.


3) Opieka nad dzieckiem lub zwierzakiem

Opieka nad dzieckiem, czyli tak zwany baby-sitting, jest zjawiskiem coraz popularniejszym w Polsce. Wytrawne nianie gotują, sprzątają i bawią się z dzieckiem pod nieobecność pracujących rodziców. Na zatrudnienie niani decydują się przeważnie osoby zamożniejsze, więc i zarobki babysitterek należą do przyzwoitych. Opiekunki ogłaszają się najczęściej na portalu niania.pl, w Polsce działa też firma Baby & Care, która szkoli i zatrudnia opiekunki.

Babysitting
Źródło: David Castillo Dominici / FreeDigitalPhotos.net

Czasami natrafić można także na ogłoszenia zdesperowanych par, które wyjeżdżają na zagraniczne wakacje i nie mają komu zostawić pod opiekę ulubionego zwierzaka. Jeśli zdecydujesz się zatroszczyć o czyjegoś czworonoga, koniecznie spisz umowę, w której zawarty zostanie zakres Twoich obowiązków oraz dane identyfikacyjne właścicieli (zweryfikuj ich prawdziwość!). Niestety, wakacje to czas porzucania zwierząt, więc lepiej się zabezpieczyć przed sytuacją, w której właściciele zostawią Ci swojego pupila i… Tyle ich będziesz widzieć.

4) Drobne naprawy

Fach złotej rączki wyszedł już trochę z mody, a przecież jest to też jedna z metod, by sobie dorobić. Na słupach i tablicach ogłoszeniowych na pewno czasem rzuciły Ci się w oczy plakaty typu „pogotowie komputerowe – instalacja systemu operacyjnego, usuwanie wirusów” lub „położę kafelki, tanio!”. Wiele osób nie ma ani do tego głowy ani czasu, by samodzielnie rozwiązywać problemy z elektroniką czy naprawami w domu, a profesjonaliści każą sobie słono płacić. Jeśli więc lubisz majsterkować i pomagać, jest to opcja dla Ciebie.

5) Rozdawanie ulotek lub gazet

Chyba najpopularniejszy sposób na zarobienie całkiem przyzwoitych pieniędzy dla osoby młodej. Zaletą ulotek i gazetek jest to, że ten sposób zarobkowania można traktować jako pracę dorywczą i łatwo ją dopasować do grafiku zajęć na uczelni. Przy rozdawaniu ulotek czy gazet podpisywana jej zazwyczaj umowa o dzieło lub zlecenia. Stawki mogą być godzinowe (5-8 zł netto) lub, moim zdaniem mniej uczciwe i opłacalne rozwiązanie, płatne od liczby rozdanych egzemplarzy (np. jedna ulotka ok. 5 gr). Oprócz gazetek reklamowych dużych marketów rozdawać można też tytuły darmowych dzienników. Tutaj zarobki są nieco lepsze. W dużych miastach bardzo popularnym tytułem tego typu jest np. Metro.

6) Praca w sklepie – sprzedawca, kasjer, serwisant, merchandiser…

Podczas studiów można też podjąć pracę w sklepie w pełnym lub w częściowym wymiarze godzin. Możliwości jest całkiem sporo – od kasjera, poprzez osobę wypakowującą towary z dostawczaków po merchandisera, czyli osobę, która dba o ekspozycje sklepowe, odpowiednie rozmieszczenie towarów, ich oświetlenie itp. W zasadzie nie ma tu ograniczeń w kwestii form zatrudnienia. Gdy pracowałam w weekendy w Castoramie jako doradca klienta w dziale metalowym, podpisałam umowę-zlecenia; później pracowałam już w innym sklepie w oparciu o umowę o pracę, na pół etatu. Sklepy chętnie zatrudniają studentów, z tym, że w branży spożywczej koniecznie trzeba mieć wyrobioną książeczkę sanepidowską.

7) Praca w banku lub firmie telekomunikacyjnej – doradca klienta, pracownik infolinii

Dziewczyna w call center
Źródło: stockimages / FreeDigitalPhotos.net

Praca w roli doradcy klienta czy to na miejscu w placówce banku, czy w telefonicznej obsłudze klienta to miejsca gwarantuje, że rozwiniesz swoje umiejętności negocjacyjne i poznasz sztuczki sprzedażowe. Obie umiejętności są bardzo przydatne w dorosłym życiu, ale praca w placówkach banku czy call center przypomina nieco pole bitwy. I nie chodzi mi tylko o linię pracownik-klient, ale także pracownik-pracownik.

W bankach i firmach telekomunikacyjnych często stosowany jest prowizyjny system wynagrodzeń, tzn. oprócz podstawowej, często minimalnej pensji wypłacana jest premia od pozyskanych klientów/podpisanych umów. Wielkość premii zależy nie tylko od liczby nowych klientów, ale także rodzaju produktów/abonamentów, które uda się sprzedać. Taki system motywowania pracowników prowadzi czasem do anomalii: pracownicy podkradają sobie klientów, stosują niedozwolone praktyki sprzedażowe (np. przedstawiają ofertę w o wiele lepszym świetle, niż jest ona w istocie i wprowadzają klientów w błąd), donoszą na siebie nawzajem.

W ten sposób rodzi się typowy wyścig szczurów, praca w stresie i pod ciągłą presją, by wypełnić plan, a nie, by klient był zadowolony. Jeśli jesteś osobą raczej małomówną i nieśmiałą, zastanów się, czy na pewno odnajdziesz się na stanowisku pracownika call center/doradcy klienta. Zarobić można sporo, jeśli jest się silnie zdeterminowaną, wygadaną i przebojową, w przeciwnym wypadku zwyczajnie bardzo szybko się wypalisz.

8) Praca w punkcie gastronomicznym – kelner, sprzedawca, pomocnik w kuchni

Studentka pracująca jako kelnerka
Źródło: stockimages / FreeDigitalPhotos.net

Praca na zmywaku, jako pomoc w kuchni, barmanka czy w roli kelnerki wcale nie hańbi, a można dzięki niej odłożyć całkiem fajne kwoty. Dzieje się tak przede wszystkim za sprawą otrzymywanych napiwków. Według Wirtualnej Polski, może być to równowartość nawet regularnej pensji (ok. 100 zł dziennie). Specjalne programy kariery dla młodych ludzi przygotowane mają także popularne i duże sieci restauracji, w tym placówki fast-foodów.

Wiosną tego roku McDonald’s rozpoczął kampanię wizerunkową, w której prezentował przedstawicieli młodego pokolenia pracujących jako kadra kierownicza restauracji. – McDonald’s naprawdę wierzy w młodych. Na fali toczącej się obecnie dyskusji o trudnej sytuacji młodych ludzi i na fali tego, że mówi się o nich jako o straconym pokoleniu – my mówimy zdecydowane nie. Nasz biznes prowadzą przede wszystkim młodzi. Blisko 4 tysiące menadżerów w całej Polsce to w większości ludzie, którzy zaczynali pracę w naszych restauracjach naprawdę jako bardzo młodzi ludzie – tłumaczył w rozmowie z agencją Newseria Biznes Krzysztof Kłapa, dyrektor ds. korporacyjnych w McDonald’s Polska.

Czy kampania odniosła skutek i obaliła stereotyp, że praca w „fastfoodowni” oznacza zmarnowane życiowe szanse? Chyba częściowo tak, można tak wnioskować po wypowiedziach osób tam zatrudnionych. O tym, jakie są warunki pracy w tego typu lokalach gastronomicznych, możecie przeczytać w artykule Praca i zarobki w McDonald’s. A może frytki do tego?

9) Prace sezonowe – zbieranie owoców, opiekunka na obozie wakacyjnym dla dzieci

Co roku setki młodych Polaków w okresie wiosennym i wakacyjnym dorabiają na pracach sezonowych w kraju i za granicą. Prace tego typu najczęściej dotyczą branży ogrodniczo-sadowniczej. Młodzi ludzie pracują przy zbieraniu truskawek, jabłek, jagód czy kwiatów, np. na plantacjach tulipanów w Holandii. Ogółem Holadia cieszy się dobrą sławą jako docelowy kraj zarobkowy.

Praca w sadach i na polach to nie jedyne zajęcie, jakie studentka może podjąć w okresie wakacyjnym. W trakcie roku akademickiego może np. odbyć kurs na wychowawcę i opiekuna kolonii dziecięcych. Kursy tego typu organizowane są przeważnie w weekendy, a ośrodki szkolące mają zazwyczaj już gotowe oferty pracy dla kursowiczów na okres wakacyjny. Pamiętam, że gdy odbywałam taki kurs w 2008 roku, kosztował on około 200 zł. Po jego ukończeniu otrzymuje się certyfikat. Praca opiekunki na obozie wypoczynkowym dla dzieci to z jednej strony duża odpowiedzialność, z drugiej jednak – praktycznie darmowe wakacje nad morzem czy w górach, w tym wyjazdy zagraniczne – plus wypłata. W wakacje biura podróży organizują zazwyczaj kilka dwutygodniowych wyjazdów, można więc porządnie zasilić studencką sakiewkę, a przy okazji pozwiedzać ciekawe miejsca.

10) Praca przy imprezach – catering, ochrona, informator 

Chyba w każdym mieście bez względu na jego wielkość odbywają się różnej maści imprezy i wydarzenia kulturalne: festyny, koncerty, wystawy, targi. Zazwyczaj przy organizacji tego typu wydarzeń potrzeba wielu rąk do pracy. Część prac organizowana jest na zasadach wolontariatu, wciąż jednak część jest płatna, wynagradzana z tytułu np. umowy o dzieło. Są to przeważnie prace związane z promocją wydarzenia (kontakt z mediami, rozwieszanie plakatów, wręczanie prospektów, przeprowadzanie ankiet) a także z obsługą gości już w takcie imprezy (udzielanie informacji, obsługa depozytów, obsługa punktów gastronomicznych, stanie na bramkach w roli ochrony).

11) Praca przez internet

Studiujesz informatykę? Jeśli tak, zlecenia przez internet stoją dla Ciebie otworem. Możesz tworzyć strony internetowe, które przygotujesz od strony kodu i wizualnej samodzielnie, od podstaw, albo stawiać serwisy na gotowych systemach zarządzania treścią (tzw. CMSy), przygotowywać grafiki, dorabiać jako infobroker.

Praca przez internet dla studenta
Źródło: imagerymajestic / FreeDigitalPhotos.net

Natomiast jeśli kształcisz się na innym kierunku, to też znajdziesz w internecie coś dla siebie. Nie bez powodu mówi się o sieci, że jest oknem na świat. Możesz pracować w roli korekty, jako copywriter, dziennikarz w serwisach informacyjnych, specjalista ds. reklamy internetowej i marketingu, opiekun sklepu internetowego, badacz trendów panujących na rynku (tzw. trendsetting). Inne pomysły znajdziesz również w tym wpisie.

Natomiast gdy posiadasz w mieszkaniu nieco niepotrzebnych Ci już przedmiotów, zainteresuj się serwisami aukcyjnymi, dzięki którym łatwo je sprzedasz – i zyskasz.

12) Płatne staże i praktyki

Od pewnego czasu obserwuję bardzo pozytywną tendencję w uczelniach wyższych – tworzenie uczelnianych biur karier oraz tzw. inkubatorów przedsiębiorczości. W ramach działalności tych ośrodków brać studencka może korzystać ze specjalnych sesji szkoleniowych przygotowujących ich do podjęcia pierwszej pracy, a także z porad doradców biznesowych, psychologów i coachów. Sama miałam przyjemność w trakcie studiów skorzystać z oferty Biura Karier Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Prowadzi ono program przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej pt. Kuźnia Kadr. Dzięki zgłoszeniu się do tego programu, udało mi się dostać na trzymiesięczny, płatny staż w Hawlett-Packardzie. Była to jedna spośród wielu ofert potencjalnych pracodawców.

Dzięki udziałowi w stażach i praktykach oferowanych za pośrednictwem uczelni masz pewność tego, że otrzymasz zapłatę za wykonywaną pracę. Niestety szukanie stażu na własną rękę może skończyć się tym, że zaczniesz pracować za darmo, a pracodawca będzie Ci mydlić oczy obietnicami zatrudnienia i dobrego wynagrodzenia po zakończeniu stażu. Bywa, że takie bezpłatne staże są bezprawnie wydłużane, albo stażysta po jego zakończeniu zostaje odesłany z kwitkiem – na jego miejsce werbowany jest nowy „jeleń”. Nie daj się oszukać, przeczytaj, jak się zabezpieczyć przed takimi nieuczciwymi praktykami na stronach kampanii Nie robię tego za darmo.

13) Studia jako czas na biznes

Jeśli żaden z powyższych pomysłów Ci nie odpowiada i wzdrygasz się na samą myśl o tym, że mogłabyś pracować dla kogoś, być może jest to znak, że drzemie w Tobie potencjał na przedsiębiorcę i powinnaś pomyśleć o prowadzeniu własnego biznesu!

Masz wątpliwości, boisz się, że studia to nie jest odpowiedni okres na własną działalność? Wszystko zależy od tego, czy w Twojej głowie zrodził się już dobry pomysł na biznes. Wielu młodych ludzi odniosło sukces, a zaczęli właśnie wtedy, gdy byli studentami. Tak było z twórcą serwisu Facebook czy z pomysłodawcą naszej rodzimej Naszej-klasy, Maciejem Popowiczem. Jeśli jesteś zdeterminowana, by zacząć zarabiać „na swoim”, zachęcam do wzięcia udziału w konkursie dla przedsiębiorczych kobiet Darboven Idee Grant 2014. Do wygrania jest 100 tys. zł na rozkręcenie własnego biznesu! 🙂

Uff, tyle na dzisiaj – chyba starczy tych pomysłów. Następny wpis, niekoniecznie o tematyce okołostudenckiej, pojawi się we wrześniu. Wybywam na zasłużony, tygodniowy urlop, więc z góry uprzedzam, że nie będę miała stałego dostępu do internetu, a co za tym idzie – do końca miesiąca nie będę odpowiadać na maile. Do zobaczenia we wrześniu 🙂

17 thoughts on “Studentka w wielkim mieście, czyli 13 podpowiedzi, jak zarabiać na studiach

  1. Ja zostałam podczas studiów pilotem wycieczek i pracowałam dwa sezony wakacyjne w Grecji. Planem, którego nie udało mi się zrealizować były uprawnienia przewodnika po Warszawie. Można sporo zarobić w weekendy, szczególnie jeżeli się zna języki obce i oprowadza obcokrajowców. Polecam!

  2. Udzielanie korepetycji i pilnowanie wieczorami dzieci to świetny sposób dla studentek kierunków pedagogicznych lub nauczycielskich – można dodatkowo podłapać doświadczenia w pracy z dziećmi. Sama udzielałam na studiach „korków” i naprawdę można było na tym sporo zarobić 🙂

    • Ja udzielałam korków z niemieckiego, ale więcej miałam zainteresowanych z innego, niszowego języka – łaciny 😉 studenci prawa, filologii i medycyny walili do mnie drzwiami i oknami 😉 aczkolwiek okres udzialania korepetycji był u mnie ogółem bardzo krótki. Pozdrawiam!

  3. Ja na studiach dorabiałam w sklepie i w restauracji i tak sobie teraz myślę, że gdybym miała zatrudnić się do jakiejś fizycznej pracy, to chyba najlepsza dla mnie byłaby praca na zmywaku. Zawsze jak musiałam stać na zmywaku, miałam mnóstwo czasu na przemyślenie różnych rzeczy – tyle fajnych pomysłów wtedy do głowy przychodzi! A jeszcze do tego tej pracy nie można źle zrobić, nigdy nikt nie przyjdzie z pretensjami, że coś jest nie tak.

    Dodałabym do listy jeszcze stanie na promocjach – w hipermarketach z serkami czy ciastkami albo w sklepach z RTV czy innych tego typu. Kiedyś podobno na promocjach zwłaszcza takich technicznych rzeczy były dobre stawki, choć głównie dla facetów. Jak jest teraz – nie wiem.
    A i jeszcze coś typowo męskiego – mój brat ładnych kilka miesięcy dorabiał na ochronie stadionu sportowego w czasie meczów.

  4. To ja od siebie dodam, że dobrą pracą jest też pisanie tekstów na potrzeby SEO. Pozycjonerzy szukają mnóstwa takich osób, a te teksty nie muszą być wybitnej jakości, więc prawie każdy się nadaje… 🙂 Sama tak zaczynałam swoją przygodę w pracą na początku studiów.

    • Hej Paweł, chodzi CI o „kopie zapasowe” naukowych zbiorów magazynowane w bibliotekach, czy o zwykłe kserowanie książek w punktach druk/ksero? 🙂

  5. „Niestety szukanie stażu na własną rękę może skończyć się tym, że zaczniesz pracować za darmo, a pracodawca będzie Ci mydlić oczy obietnicami zatrudnienia i dobrego wynagrodzenia po zakończeniu stażu”. Jeleniem jest ten, kto idzie na taki staż bez podpisanej żadnej umowy, bo podpisze się ją po okresie próbnym albo coś w tym stylu. Jaaasne 😛

    • Umowa to podstawa, w takich sprawach nic nie wolno zawierać „na gębę” – no chyba że ktoś sam chce się prosić o kłopoty, choćby z fiskusem 😉

  6. Ja pracowałam od 16 roku życia, zaczynając właśnie jako hostessa na promocjach. Po maturze podjęłam prace kelnerki i pracowałam tak przez pierwsze lata studiów (w moim przypadku akurat zaocznych). Dzięki temu doskonale znam wartość pieniądza.

    Pozdrawiam!

  7. Witam
    Moim zdaniem warto zainwestować czas i siły w poszukiwanie dobrego stażu lub dorabianie w firmie, która może okazać się przyszłym, wymarzonym pracodawcą.

  8. Dokładnie ja tak zaczynałam, czyli od obstawiania promocji w supermarketach. Degustacja albo sampling i tam faktycznie stawki były zadowalające jak na dorobienie sobie, ale umowa zawsze jako dzieło albo zlecenie. Od dwóch lat jestem związana już z agencją hostess w Warszawie obsession, która obstawia targi, eventy czy konferencje. Tutaj stawki są już wyższe, bo i wymagania też się zmianiają. Gdyby ktoś chciał przesłać portfolio to można przez stronę http://agencjaobsession.pl/. Ja jestem ogólnie zadowolona :)Umowa nadal śmieciowa, ale to chyba taka branża.

Dodaj komentarz