Rozmowa kwalifikacyjna na wagę złota

Rozmowa na wagę złota

Witam Was wszystkich serdecznie po ponad dwutygodniowej przerwie. Urlop w Tatrach zaliczyć mogę do udanych, aczkolwiek pogoda nie rozpieszczała – w tygodniu tylko dwa dni były w miarę ciepłe i słoneczne, pozostałe były mniej lub bardziej wietrzne, pochmurne i deszczowe. Z podładowanymi akumulatorami wróciłam w sam wir szaleńczej pracy, gościliśmy bowiem naszego głównego dyrektora, co wiązało się ze sporą krzątaniną i grafikiem zapchanym od rana do wieczora. Gdy wracałam do domu, fizycznie już nie miałam siły na myślenie i pisanie tutaj czegokolwiek – teraz sytuacja już wróciła do normy, dlatego wpisy październikowe otwieram notką poświęconą bardzo istotnemu tematowi – szukaniu pracy i rozmowom kwalifikacyjnym.

Czytaj dalej

Jak znaleźć pracę i nie zgubić po drodze siebie

Jak znaleźć pracę i nie zgubić po drodze siebie

Dzisiejszy wpis jest pierwszym z cyklu notek-recenzji książek, które tematycznie łączą się z prowadzonym przeze mnie blogiem, a które posiadam bądź wypożyczyłam, lecz przede wszystkim – przeczytałam, więc ich lekturę mogę z czystym sumieniem polecić bądź odradzić 😉

Na pierwszy ogień idzie publikacja Ewy Piórko oraz Pawła Burdzy pt. „Jak znaleźć pracę i nie zgubić po drodze siebie” wydana przez Świat Książki. Posiadany przeze mnie egzemplarz pochodzi z 2010 roku, jest więc dość aktualny; liczy w sumie 176 stron zamkniętych w miękkiej okładce. Gdy do tego dodamy przyjemny, nieduży format, to okaże się, że książkę tą swobodnie można nosić w torebce i nie zabierze ani zbyt wiele miejsca, ani zanadto nie obciąży naszych kręgosłupów. Przejdźmy jednak do meritum, czyli – co w środku?

Czytaj dalej

Oczko wyżej. Młode pokolenie Polaków na rynku pracy

Awans - oczko wyżej

Czytam sobie ostatni wpis Mistrza i się uśmiecham – jakby wyjął mi z głowy garść moich przemyśleń i je u siebie zamieścił. Trudno nie zgodzić się z faktem, że w Polsce postawa roszczeniowa zbiera swe żniwo. Z jednej strony uwiera problem rosnącego prekariatu, z drugiej znowu bolączka znikomej przedsiębiorczości wśród młodych ludzi, którym teoretycznie mentalność wcześniejszych pokoleń przecież powinna być raczej obca. Rząd powinien tworzyć miejsca pracy – brednie – pobudka, nie ten ustrój! Rząd może co najwyżej tworzyć dobre przepisy i procedury pod rozwój działalności i inwestycje (=ułatwiać start nowym przedsiębiorcom, odpowiednio ich stymulować do działania – co nie ma nic wspólnego z dawaniem na tacy gotowych rozwiązań), sam jednak miejsc pracy jako takich nie otworzy – chyba, że chodzi o zwiększenie zatrudnienia w administracji państwowej, ZUSach  i innych wrzodach… Chyba nikt by nie chciał.

Czytaj dalej