Pechowa 13, czyli powody stresu finansowego

Rozdrażnienie, zmęczenie, problemy ze snem i apetytem, bóle psychosomatyczne, huśtawka emocjonalna, stany depresyjne… Te i wiele innych konsekwencji może nieść ze sobą długotrwały stres. Jego powodem często są problemy w pracy i przeciągająca się, niepewna sytuacja finansowa. Aktualna pandemia na świecie i zamrożona gospodarka tylko nasilają negatywne emocje i stan napięcia. Nie będę jednak tym razem skupiać się na temacie pandemii. Spójrzmy szerzej na zagadnienie, jakie sytuacje, wydarzenia i działania (lub ich brak) powodować mogą długotrwały stres finansowy.

1. Brak planowania

Na blogu wiele razy sięgałam do tematu strategicznego podejścia do finansów osobistych, a zwłaszcza do kwestii strategicznego oszczędzania. Posiadanie strategii oznacza nie tylko umiejętność wyznaczania celów, ale przede wszystkim planowania działań, które do tego celu mają nas doprowadzić oraz konsekwentne monitorowanie postępów.

Jeśli ktoś nie posiada planu działań finansowych, nie ma pojęcia, co robić, gdy coś pójdzie nie po jego myśli. Sam zamyka przed sobą furtkę z napisem „wyjście awaryjne”. Bez planu zdajemy się na (nie)łaskę losu.

Gdy mamy plan i go realizujemy, fundujemy sobie większy psychiczny komfort. Przyjmujemy pozycję aktywną, sprawczą, a nie reaktywną – bierną. A to wpływa pozytywnie choćby na własną samoocenę.

2. Nieznajomość aktualnej sytuacji finansowej

Chodzi tu zarówno o świadomość w skali makro, jak i mikro. Począwszy od kondycji światowej gospodarki i jej mechanizmów, a na zawartości własnego portfela skończywszy.

Ludzi często nie interesuje temat finansów. Mają w nosie, czy za kilkadziesiąt lat będą mieć za co żyć na emeryturze – bo w sumie nawet nie wiadomo, czy do niej dożyją… Nie lubią śledzić wiadomości ekonomicznych (to takie nudne!) i specjalnie nie odczuwają braku świadomości tego, jak te wydarzenia wpływają na ich portfel…

Do czasu, aż pojawia się jakiś kryzys i dostają od życia porządny łomot.

Zaczyna się płacz i gorączkowa próba zrozumienia, co właściwie się dzieje. Dlaczego pracodawca wręczył wypowiedzenie, zmniejszył pensję, a jedna sztuka kalafiora na targu kosztuje więcej, niż kilogram drobiu? Stres gwarantowany.

3. Brak zabezpieczenia finansowego

Jeśli żyjemy z dnia na dzień, a to, co zarobimy, zaraz wydajemy, nie mając na koniec miesiąca żadnego zapasu na niezaplanowane, losowe sytuacje, to nic dziwnego, że bywamy podenerwowani. Jednak prawdziwy dramat zaczyna się w chwili, gdy te losowe sytuacje faktycznie mają miejsce.

Nagle budzimy się z przysłowiową ręką w nocniku. Kombinujemy, skąd wziąć pieniądze na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Zwykle zaczyna się niewinnie – od postępującego zadłużenia na karcie kredytowej. A jeśli potraktujemy to jako nowy sposób na życie, to niepostrzeżenie wpędzimy się w problem pętli zadłużenia.

Dlatego lepiej zapobiegać, niż leczyć. Czyli zacząć budować swoją poduszkę finansową już dziś. Nawet, jeśli oznaczałoby to odkładanie bardzo małych kwot, to lepiej odkładać takie, niż żadne.

4. Zarobki poniżej możliwości

Czasami nie mamy ambicji, by sięgać wyżej. Rezygnujemy z rozwoju zawodowego i wyższych zarobków na rzecz szeroko rozumianego świętego spokoju. I jeśli to jest nasz świadomy wybór i nie czujemy z jego powodu, że nasza stopa życiowa ulega pogorszeniu, to jest OK.

Gorzej, gdy wiemy, że moglibyśmy robić coś więcej, coś innego i za lepsze pieniądze, a mimo to tkwimy w znienawidzonej robocie. Pytanie: po co? Czy blokuje nas strach przed zmianą rutyny? Strach, że nie znajdziemy nic lepszego? A może w grę wchodzi poczucie niskiej wartości i fakt, że wmawiamy sobie, że nic nam się nie udaje, więc trzymamy się obecnej pracy jak zbawienia?

Tak czy tak, tego typu sposób myślenia wpędza nas w dodatkowy stres. Odczuwamy potrzebę zmiany, zdajemy sobie sprawę z tego, że moglibyśmy zarabiać więcej, bo nasze umiejętności i wiedza by nam na to pozwoliły – a jednak nie wdrażamy żadnej zmiany.

5. Rozmyślanie o rzeczach, na które nie ma się wpływu

Czy warto nerwowo obgryzać paznokcie, zastanawiając się nad tym, czy nasz bank ostro obetnie oprocentowanie kont i lokat? Albo główkować, czy dobijemy do dwucyfrowej inflacji?

Odpowiedź brzmi: nie, nie warto tracić energii na takie czarnowidztwo. Czy i kiedy te rzeczy się zadzieją, nie zależy od nas. Lepiej przekierować swoje myśli na sprawy, na które mamy wpływ. Sprawdzić stan swoich finansów i zaplanować działania naprawcze. Jeśli posiadamy oszczędności, zastanowić się, jak je zdywersyfikować, by nasz portfel jak najmniej ucierpiał.

Stres finansowy - 13 powodów stresu finansowego

6. Porównywanie się z innymi

Pułapką porównywania się z innymi jest fakt, że często popycha nas w poczucie ustawicznego braku. Braku większego domu, szybszego samochodu, markowych ubrań. Czy te dążenia są warte naszych ciężko zarobionych pieniędzy? Czy żyjemy po to, byśmy czuli się dobrze ze swoimi wyborami, z tym, co mamy, czy po to, by konkurować z innymi, pokazywać, że jesteśmy lepsi w konsumpcyjnym wyścigu?

Takie działania nie mają sensu. Rujnują domowy budżet i prowadzą do poczucia permanentnego niezaspokojenia. Spokój ducha przynosi wsłuchiwanie się w swoje potrzeby i postępowanie w zgodzie z nimi.

7. Udawanie kogoś, kim się nie jest, za cenę zadłużenia

Kreowanie wizerunku bogacza, gdy tak naprawdę jest się gołodupcem i żyje na krechę jest bardzo, bardzo stresujące. Nie tylko dlatego, że w każdej chwili możemy zostać zdemaskowani i boimy się wstydu, jakim się wtedy okryjemy.

Takie postępowanie jest stresogenne przede wszystkim dlatego, że balansujemy na cienkiej linii i w każdej chwili możemy utracić naszą płynność finansową.

„Odgrywanie roli” obciąża psychicznie. Wymaga bycia w ciągłej gotowości. Życie ponad stan, z długami, to niebezpieczna gra.

8. Wstydzenie się swojego pochodzenia

Warto odpowiedzieć sobie na pytanie: czy pochodzenie naprawdę determinuje to, kim jesteśmy? Tak, ale tylko wtedy, gdy faktycznie tak myślimy i pozwolimy, by to przekonanie kierowało naszym życiem.

Jeśli pochodzisz z biednej rodziny, ale aktualnie dobrze zarabiasz, nie mów, że „udało ci się”. To efekt Twoich wyborów i działań, Twojej pracy. Nie ma powodów do tego, by wstydzić się swojego pochodzenia. By czuć kompleksy, że nie pochodzi się z zamożnej rodziny. Twoja historia może być dla innych wręcz inspiracją do zmiany i podjęcia wysiłków, by zmienić swoje położenie.

9. Toksyczny układ w związku

Pojęcie przemocy i dyskryminacji ekonomicznej to temat długi i szeroki, na osobny artykuł. Jest to jeden z bardziej stresogennych czynników. Zwłaszcza, gdy funkcjonujemy w układzie, gdzie tylko jedna osoba zarabia i utrzymuje resztę domowników. Jeśli traktuje to jako pretekst do dysponowania innymi osobami, narzucania im swojej woli, grożenia i wymuszania, to takie postępowanie niszczy emocjonalnie.

Tam, gdzie pieniądz w związku oznacza władzę, tam zaczyna się korozja uczuć, szacunku, zaufania.

Ktoś może powiedzieć, zawsze można odejść z takiego związku. Ale to często wcale nie takie łatwe. Polecam lekturę tego wywiadu.

10. Sprawy spadkowe

Historie filmowe czy też książkowe, gdzie po śmierci majętnego krewnego zaczynają się wojny rodzinne o spadek, nie biorą się znikąd. Niestety tak często bywa w prawdziwym życiu. Spadek i stres finansowy to nierozłączna para.

Spadek oznacza wielką próbę dla dobrych relacji rodzinnych. Niektórzy dla świętego spokoju, by uniknąć jeszcze bardziej stresujących kłótni i rozpraw sądowych, decydują się zrzec ze swojego udziału w spadku.

I czasami okazuje się to dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza, gdy spadkodawca narobił sporo długów, o których nikomu nie raczył powiedzieć…

Niemniej boje o podział spadku potrafią się ciągnąć latami, a poszczególni krewni przez ten czas ostentacyjnie się ze sobą nie kontaktują lub tworzą między sobą wzajemnie zwalczające się obozy. Idealna pożywka dla permanentnego stresu finansowego.

11. Sprawy rozwodowe

I żyli długo i szczęśliwie… Cóż, ekhm, otóż – nie zawsze. Życie to nie bajka. Czasem uczucie wygasa, nawet mimo szczerych intencji i starań obu stron.

Pół biedy, kiedy przez to stresujące wydarzenie w życiu przejdziemy bez toczenia wojny z dotychczasową drugą połówką. Gdy dogadamy się w sprawie podziału majątku bez gorących batalii w sądzie i jesteśmy gotowi iść na kompromisy. Gorzej, gdy właśnie dochodzi do walki o podział majątku, by było po myśli jednej ze stron i to za wszelką cenę.

12. Nieplanowana ciąża

Nie każda ciąża jest postrzegana jako stan błogosławiony. Nieplanowana, w nieodpowiednim momencie, będąca owocem kontaktu z nieodpowiednią osobą – oznacza kłopoty. Wśród nich także kłopoty finansowe.

Już sama ciąża wiąże się z licznymi badaniami i dodatkowymi kosztami. Czasem kobieta przechodzi ją źle i dostaje zwolnienie lekarskie, a więc i otrzymuje mniej pieniędzy. A i to pod warunkiem, że zatrudniona jest na umowę o pracę. Przy śmieciówkach stres finansowy jest nieporównywalnie większy.

Posiadanie dziecka to ogromna odpowiedzialność. W tym zobowiązanie finansowe, które trzeba dźwigać minimum do ukończenia przez latorośl 18 lat.

13. Fobie finansowe

Psychiatrzy mawiają, że każdy człowiek ma jakiegoś bzika i gdyby tak dłużej podrążyć, to każdego da się odpowiednio zdiagnozować 😉

Ale żarty na bok. Wśród zaburzeń wyróżnić możemy różne fobie, w tym fobie finansowe, np.:

  • Obsesyjny lęk przed stratą (np. podczas gry na giełdzie)
  • Strach przed odrzuceniem, wyśmianiem przez innych (np. z powodu niewielkiego stanu posiadania – wtedy zwykle zaczyna się praktykowanie zachowań z pkt. 6 i 7 tego wpisu)
  • Strach przed sukcesem – co zrobimy, jeśli jednak uda nam się osiągnąć sukces?
  • Zbyt duże ambicje i strach, że się im nie sprosta (związany z poczuciem niepewności, niską samooceną, syndromem oszusta)

Jakie jeszcze mogą być Twoim zdaniem powody stresu finansowego?

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

14 komentarzy do “Pechowa 13, czyli powody stresu finansowego”

  1. Dodałbym też zbyt dużo planowania. Często się u mnie zdarza, że chce robić kilka rzeczy na raz. Z racji wieku, to popołudniu już nie mam siły, a wieczorem się wkurzam, że nic produktywnego nie zrobiłem…

    Pozdrawiam, Kamil Kondel

    Odpowiedz
    • Popadanie w każdą skrajność niesie ze sobą negatywne konsekwencje. Z planowaniem też można przesadzić – może ono tak nas pochłonąć, że zabraknie nam przestrzeni i energii na… Działanie i wdrażanie planów w życie 😉 A wszystkiego i tak nie da się zaplanować. Przez to próba dokładnego opisania przyszłości rodzi takie frustracje u idealistów. I w efekcie – prowadzi u nich do stresu. Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
  2. Dziekuję, bardzo cenne uwagi. Uważam również, że nie ma co za bardzo przyglądac się innym i szukać w sobie, w swoim życiu, w swoim portfelu jedynie braków. Warto rozejrzeć się wokół siebie i uczyć się cieszyć tym, co mamy. A jeśli decydujemy się na zmiany, to super, ale nie pod wpływem jakiegoś ciśnienia z zewnątrz, tylko jakiejś dobrze zaplanowanej strategii 🙂

    Odpowiedz
    • To prawda – gdy doceniamy to, co już posiadamy, kim jesteśmy, co już osiągnęliśmy, ale także swoje wady i braki, to naturalnie zaczynamy się kierować w swoim myśleniu wdzięcznością. A takie podejście, pełne zrozumienia i akceptacji, bardzo dobrze łagodzi stres.

      Odpowiedz
  3. Brak planowania to jeden z największych problemów w ogóle. Z okazji tej izolacji miałam więcej czasu pomyśleć nad sobą..i doszłam do wniosku, że nie może tak być! Jedna z appek do zarządzania zadaniami i planowania zainstalowana i używana! Mam nadzieję, że to pomoże!

    Odpowiedz
  4. Wszystko się zgadza, bardzo trafne podsumowanie. Dodatkowo długotrwały stres przekłada się na wydatki związane ze zdrowiem. A tak przy okazji ostatniego punktu. Mówi się ostatnio o uzależnieniu od oszczędzania jako jednym uzależnień behawioralnych

    Odpowiedz
  5. W większości przypadków największy problem stanowi właśnie wspomniany brak zabezpieczenia finansowego. Jak ważna jest poduszka finansowa, pokazuje choćby obecna sytuacja spowodowana epidemią i problemy finansowe wielu osób które albo utraciły główne źródło utrzymania, albo jako osoby samozatrudnione, były zmuszone do zamknięcia lub w najlepszym wypadku zawieszenia swoich działalności.

    Odpowiedz
  6. W tym artykule został wymieniony jeden ważny punkt w temacie stresu finansowego a mianowicie „Brak zabezpieczenia finansowego”. W naszym kraju ludzie nie posiadają oszczędności lub mają ich bardzo mało. Stan pandemii spowodował, że wielu osobom widmo brak środków na życie stanął nagle przed oczami.

    Odpowiedz
  7. Oj, mam trochę tych stresów związanych z finansami. Staram się jednak je na bieżąco przepracowywać i myśleć pozytywnie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz