WARTO wyznaczać cele! Czyli jak przekuć cele finansowe w konkretne działania i spełnić marzenia?

Na mojej facebookowej grupie Finanse osobiste, finanse domowe trwa wiosenne wyzwanie „Zaczynam oszczędzanie”. Przez najbliższe 5 tygodni w grupie pojawiać się będą kolejne zadania do wykonania. Czy to dobry moment na tego typu zabawy? Cóż, planowałam start tego wyzwania 21 marca, w Dzień Wiosny, na długo zanim porobił się ten cały bałagan z koronawirusem. I tak sobie myślę, że to wcale niegłupi pomysł, by właśnie teraz nieco bardziej zacisnąć pasa i pomyśleć o oszczędzaniu i wyznaczyć sobie cele finansowe. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, to w każdym momencie warto zacząć budować swoją finansową poduszkę bezpieczeństwa. Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość na rynku pracy, jakie będą długofalowe skutki pandemii dla gospodarki.

Czyli jeden dobry powód dla oszczędzania życie podało nam na tacy. Ale może Ty masz jakieś inne cele…?

W dzisiejszym wpisie chcę wrócić do tematu wyznaczania celów finansowych. A konkretnie to omówić jedną z czterech metod, które mogą być w tym pomocne (pozostałe 3 techniki omówiłam w video w podlinkowanej grupie – zapraszam!). Następnie zastanowimy się, jak to się dzieje, że rezygnujemy z realizacji planów oraz jak możemy spróbować zapobiec takiemu stanowi rzeczy.

Zanim przejdziesz dalej, przeczytaj także:

Metoda WARTO wyznaczania celów finansowych

Jedną z najprostszych technik wyznaczania celów jest metoda WARTO.

Jej nazwa to tak naprawdę akronim kilku cech charakteryzujących dobrze opisany cel. Według tej metody obrany przez nas cel powinien być:

WYMIERNY – czyli taki, który można określić ilościowo i jakościowo; konkretny, dokładnie opisany.

AMBITNY – stanowiący dla nas wyzwanie, ciekawy i pociągający, ale jednocześnie leżący w zakresie naszych możliwości.

REALISTYCZNY – można go osiągnąć w obecnej rzeczywistości, w warunkach, w których się znajdujemy (finansowych, społecznych itp.) i za pomocą narzędzi i umiejętności, którymi dysponujemy.

TRWAJĄCY OKREŚLONĄ ILOŚĆ CZASU – posiadający nie tylko termin realizacji, ale także terminy pośrednie, będące punktami kontrolnymi pomagającymi zweryfikować, czy zmierzamy w dobrym kierunku i gromadzimy oszczędności zgodnie z planem.

OPŁACALNY – powinien przynieść nam jakieś wymierne korzyści, przewyższające jednocześnie wysiłki włożone w jego osiągnięcie. Taki cel powinien poprawić nasze życie, wnieść do niego nową wartość.

Metoda WARTO – jak to działa?

Spróbujmy sobie przełożyć powyższe na proces wyznaczania i opisywania celu. Załóżmy, że chcemy, aby naszym celem było wygranie pieniędzy w lotto.

Już słyszę te głosy zdumienia, ale mimo wszystko zostańmy przy tym pomyśle 🙂

  • Wygranie w lotka – to nie jest dobry cel. Nie ma np. określonego terminu realizacji. Nie jest przez nas określone, ile tak naprawdę chcemy wygrać… Zmieniamy więc cel na:
  • Wygranie w lotka 10 zł w ciągu najbliższych 12 miesięcy – jest już lepiej, pojawia się konkretna kwota, a także czas, w jakim chcemy dopiąć swego. Jednak pytanie, czy 10 zł stanowi dla nas wyzwanie? No kurcze… Coś mało ambitny ten cel. Brniemy dalej:
  • Wygranie w lotka 10 000 zł w ciągu najbliższych 12 miesięcy – nooo, taka kwota to już coś! Jednak wciąż czegoś tu brakuje. W jaki sposób sprawdzimy, czy zbliżamy się do osiągnięcia tego celu? Niby mamy ujęcie czasowe, ale mówi nam ono tylko o terminie realizacji. Czy da się to jeszcze bardziej uszczegółowić? Kontynuujmy zatem…
  • Wygranie w lotka 10 000 zł w ciągu najbliższych 12 miesięcy, przy założeniu, że będziemy brać udział w losowaniu przynajmniej trzy razy w miesiącu i nie wydamy na tę zabawę więcej, niż 1000 zł miesięcznie. Zrobiło się poważniej. Wyznaczyliśmy swoje punkty kontrolne (przynajmniej trzy razy w miesiącu, nie więcej niż 1000 zł). Sprawdziliśmy naszą sytuację finansową – pozwala ona na taki wydatek. Nie będziemy płakać za tymi 1000 zł. Tyle możemy wydać, nie pogarszając jednocześnie naszej sytuacji życiowej.

Ale jednak nadal nie jest to dobry cel finansowy!

Po pierwsze jest poza naszą kontrolą. Tak naprawdę nie mamy wpływu na osiągnięcie końcowego rezultatu! Zdajemy się na szczęśliwy traf. Może się okazać, że poświęcimy na udział w losowaniach kupę czasu i pieniędzy i nic z tego nie będziemy mieć.

Jeśli co miesiąc wydamy tysiąc złotych w tej grze, to po roku – jeśli nic nie wygramy – stracimy 12 000 zł… Cel może okazać się nieopłacalny. Jest także mało realistyczny. Istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że wygramy.

Zmieńmy więc to nasze marzenie na wymierny, ambitny, realistyczny, opłacalny i trwający określoną ilość czasu cel:

  • Uzbieram minimum 10 000 zł w ciągu najbliższych 12 miesięcy, przy założeniu, że będę odkładać na to środki przynajmniej trzy razy w miesiącu i przeznaczę na tę zabawę nie więcej, niż 1000 zł miesięcznie.

Brawo! Od życzenia przeszliśmy do konkretnego postanowienia. Ten przykład specjalnie jest taki przerysowany, ale mam nadzieję, że teraz dobrze rozumiesz ideę, jaka stoi za techniką WARTO.

Cele finansowe - jak je wyznaczać i realizować

Dlaczego nie dotrzymujemy postanowień i rezygnujemy z dążenia do osiągnięcia celów?

Ile ludzi, tyle powodów. Da się jednak wymienić kilka czynników, które mają wpływ na zaliczenie porażki, zamiast odtrąbienie sukcesu. Cele finansowe nie mają wielkich szans na urzeczywistnienie, jeśli pozwolimy sobie na następujące braki:

  1. Brak planu działania – co z tego, że mamy cel, jeśli nie wiemy, jak chcemy go osiągnąć? Bez planu wystawiamy się też na ryzyko, że zapomnimy o swoich postanowieniach w natłoku codziennych zajęć – po prostu nasze cele finansowe pójdą w odstawkę…
  2. Brak śledzenia postępów – skąd możemy wiedzieć, czy zbliżamy się do osiągnięcia celu, jeśli regularnie tego nie monitorujemy?
  3. Brak elastyczności w działaniach – jeśli nie monitorujemy postępów, to jednocześnie nie wyciągamy wniosków i nie dostosowujemy swoich działań do aktualnej sytuacji. Przecież ta się może z czasem zmienić!
  4. Brak analizy ryzyka – co może się takiego zadziać, że porzucimy wysiłki w dążeniu do osiągnięcia naszego celu? Czy są rzeczy, na które nie mamy wpływu? To ważne, byśmy je uwzględnili. Nie możemy obwiniać się za coś, co się zadziało wbrew naszej woli, staraniom, wysiłkom. W takiej sytuacji – łatwiej się rozgrzeszyć. I łatwiej zacząć od nowa, z większą motywacją, gdy mamy świadomość, że przerwaliśmy nie z naszej winy.
  5. Brak analizy wcześniejszych niepowodzeń – rok temu próbowaliśmy oszczędzać i nam nie wyszło. Dwa lata temu też. A co od czasu tamtych wydarzeń zmieniliśmy w swoim sposobie postępowania? Czego nas te historie nauczyły? Ponoć Einstein powiedział (ale nawet jeśli nie on to powiedział – to i tak jest to trafne), że trzeba być idiotą, jeśli oczekuje się innych rezultatów, powtarzając ciągle te same działania.
  6. Wyznaczanie celów, które nas nie motywują – zwykle chodzi tu o „chciejstwo” narzucone nam przez kogoś innego (np. szef namawia nas do wzięcia udziału w drogim szkoleniu, które nam co prawda dofinansuje, ale które kompletnie nie leży w obszarze naszych zainteresowań i ambicji zawodowych, bo inaczej wyobrażamy sobie naszą ścieżkę rozwoju!).

Co zatem robić, by osiągać cele finansowe i spełniać marzenia?

Jakbym była bardzo leniwa i chciała już w tym miejscu skończyć, to napisałabym: „wciel w życie przeciwieństwa punktów z poprzedniego akapitu.” Czyli planuj, śledź postępy, analizuj… A na pewno osiągniesz swoje cele finansowe…

Ale spokojnie – nie zostawię Ciebie tak na koniec z poczuciem ogromnego niedosytu. Mam dla Ciebie jeszcze garść porad, jak możesz sobie pomóc w realizowaniu swoich planów. Nie musisz korzystać ze wszystkich. Wybierz to, z czym dobrze się czujesz.

Staraj się formułować swoje postanowienia i konkretne działania w formie pozytywnej

Nie stosuj negacji. Jeśli wcześniej wspomniane 10 000 zł chcesz zaoszczędzić m.in. poprzez ograniczenie konsumpcji i życia ponad stan, to zamiast obiecać sobie: „nie będę zaciągać kolejnych długów” zapisz sobie: „będę finansować swoje życie z własnych środków, zgodnie z moimi aktualnymi możliwościami finansowymi”.

Dzięki tej technice nie tworzysz sobie w głowie zakazów. Zakazy zawsze prędzej czy później rodzą bunt.

To jak w tym żarcie o małych dzieciach, którym mama zabrania wychodzić zimą na dwór bez założenia czapki. „Na złość mamie odmrożę sobie uszy”… Nie ma się co śmiać, nasza psychika nie zawsze działa racjonalnie.

Swoje działania zapisuj w czasie teraźniejszym

Czyli zamiast np. „w nadchodzącym kwartale co miesiąc odłożę po 500 zł” zanotuj w swoim planie: „w bieżącym kwartale co miesiąc odkładam po 500 zł”.

Co to daje? Technika ta, podobnie jak poprzednia, służy „oszukaniu” naszego umysłu.

Dzięki niej wyrabiamy w sobie przeświadczenie, że opisane działania już się dzieją, niejako więc jesteśmy sami przed sobą zobligowani, by je faktycznie wykonać.

Osadzanie czynności w teraźniejszości sprawia, że są nam one „bliższe”. Natomiast osadzenie działań w przyszłości zawsze tworzy dystans – dosłownie i w przenośni. Myślimy sobie wtedy: kiedyś się zrobi, jak nie jutro, to pojutrze, mam jeszcze duuużo czasu…

Uczciwie oceń swoją obecną sytuację

Czasami w planie zawieramy tyle różnych działań do podjęcia, że jest po prostu fizycznie niemożliwe, żeby takim postanowieniom podołać. Nasza doba ma 24 godziny, w tym czasie musimy pracować, ale też odpoczywać. Jeść, spać, dbać o swój rozwój, o relacje z innymi, a także mieć choć chwilę na słodkie nicnierobienie. TAK!!! Nigdy nie zapychaj swojego grafiku na maksa. Twoja produktywność i kreatywność srogo na tym ucierpią.

W dojściu do tego, co jest dla nas aktualnie ważne i co jest potrzebne do osiągnięcia celu, pomoże Ci przeprowadzenie szybkiego ćwiczenia:

  • Spisz od myślników na kartce przebieg swojego zwykłego dnia roboczego. Postaraj się opisać go godzina po godzinie. Zapisz tyle szczegółów, ile to możliwe.
  • A teraz przejdź do oceny, które Twoje codzienne czynności są najmniej wartościowe, najmniej dla mnie ważne – z których możesz zrezygnować lub je ograniczyć?

Staraj się robić tylko to, co dla Ciebie aktualnie jest najważniejsze, na czym się znasz i wiesz, że raczej nikt Ciebie w danej czynności nie wyręczy. Część rzeczy próbuj delegować. Czy to prace domowe do pozostałych domowników, czy to zadania biznesowe do konkretnych specjalistów. Nawet, jeśli trzeba im będzie za to dodatkowo zapłacić 🙂

Przeprowadź swoją własną burzę mózgów

Technika ta nosi nazwę metody 20 pomysłów.

Polega ona na tym, że w czasie 5 minut starasz się zanotować 20 pomysłów na to, w jaki sposób można zrealizować cel finansowy, który sobie stawiasz. Notujesz wszystko, co przyjdzie Ci na myśl. Bez oceniania, czy to w ogóle ma sens w Twoim przypadku.

Jeśli zabraknie Ci czasu – dolicz sobie jeszcze 2 minuty. Tak naprawdę sam czas poświęcony na to ćwiczenie nie jest aż tak istotny. Jego wyznaczenie ma po prostu zapewnić to, że nie zaczniesz zagłębiać się w analizowanie i ocenianie każdego pomysłu.

Dopiero gdy zakończysz etap generowania pomysłów, masz chwilę na to, by przyjrzeć się im krytycznym okiem. Jeśli uznasz, że z jakimiś pomysłami się nie identyfikujesz (np. są sprzeczne z Twoimi zasadami, systemem wartości) lub wiesz, że w Twoim przypadku ich realizacja nie jest możliwa – wykreśl je.

Z pozostałych pomysłów stwórz listę kroków do osiągnięcia celu. Tak, jak sugerowałam – najlepiej zapisz je w 1 os. l. poj. czasu teraźniejszego 🙂

Taką listę możesz sobie uporządkować na trzy sposoby – według:

  1. kolejności działań (ciąg przyczynowo-skutkowy),
  2. priorytetów (najważniejsze robisz najpierw),
  3. poziomu trudności (najtrudniejsze na początek).

Dzięki temu masz już podwaliny pod swój plan działań! Wiesz już, co, pozostaje Ci określić, jak i kiedy.

Wyznacz sobie 3 najważniejsze zadania na dzień, tydzień, miesiąc

Jak już wspominałam, zapychanie harmonogramu dnia i planowanie co do godziny zadań do wykonania jest nieskuteczne. Raz, że zawsze mogą Ci wpaść jakieś niezaplanowane, losowe sprawy. Musisz mieć bufor na ich realizację. Dwa, nie da się ciągle pracować na najwyższych obrotach. Potrzebujesz przerwy. Poza tym już dawno dowiedziono, że nasze mózgi są najefektywniejsze tylko przez kilka godzin. Twój też. Daj mu wytchnąć 😉

Dlatego wyznacz sobie maksymalnie po 3 najważniejsze zadania. Takie, które chcesz zrobić w ciągu dnia, tygodnia oraz miesiąca, a które w zamyśle mają Ciebie przybliżać do osiągnięcia Twoich celów finansowych. Dopóki ich nie skończysz, nie zaczynaj kolejnych zadań z planu. Im więcej sobie spraw do ogarnięcia narzucisz, tym ciężej będzie Ci dotrzymać słowa. A to oznacza bardzo szybkie zniechęcenie się do całego przedsięwzięcia. W najgorszym wypadku – porzucenie wszelkich działań.

Metoda 5 kroków

Ta technika jest banalna i polecana zwłaszcza osobom mocno zabieganym, które nie chcą spalać kilku godzin z życia na sam fakt planowania.

Wyznaczasz 5 działań, które będziesz powtarzać, a które zaprowadzą Ciebie do celu. Nie rozpisujesz tu szczegółowego planu. Wyznaczasz tylko te 5 czynności i powtarzasz je do znudzenia. Wywieszasz je w widocznym miejscu w domu i konsekwentnie się ich trzymasz!

Ustalasz, czy rozliczasz siebie z tych 5 działań w wymiarze jednego dnia lub tygodnia. Okres dłuższy niż tydzień może być w przypadku tej metody nieskuteczny, bo jest zbyt długi. A tu chodzi o to, żeby ta kartka z 5 krokami do nas wręcz wołała z widocznego miejsca i byśmy mogli szybko się przed sobą przyznać, czy dopilnowaliśmy realizacji zawartych na niej punktów.

Przykładowy arkusz do zapisania Twoich 5 kroków znajdziesz w repozytorium plików w grupie Finanse osobiste, finanse domowe.

I ostatnia pomocna technika: planowanie od końca

Jest to metoda, w której rozpisanie działań rozpoczynamy od „mety„. Wizualizujemy sobie cele finansowe, stosując czas teraźniejszy. Opisujemy, jak je osiągamy, poprzez cofanie się krok po kroku do tyłu, aż do dnia dzisiejszego.

W tej technice posługujemy się pytaniem pomocniczym „co musi się zdarzyć wcześniej, aby…?”

Na dzisiaj starczy 🙂 I tak zarzuciłam Was wieloma technikami. Nie pozostaje nic innego, jak zastanowić się, z której można by było teraz skorzystać!

Która z zaprezentowanych technik jest dla Ciebie nowa? Która podobna się Ci najbardziej?

A może zdradzisz, jakie masz aktualnie cele finansowe na tapecie?

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

19 komentarzy do “WARTO wyznaczać cele! Czyli jak przekuć cele finansowe w konkretne działania i spełnić marzenia?”

  1. Moje cele finansowe na marzec: nie oszaleć od telefonów w związku z koronawirusem. Wszystkim się przysłuży 😉
    Na poważniej, to sprawdzić papierologię działki, do której przejęcia się przymierzam, na ile się da w obecnych warunkach. Wreszcie znalazłam taką, jaka mi odpowiada. Półtorej roku szukania, ech!
    Wydawanie pieniędzy w dzisiejszych czasach może się wydawać dziwne, ale jestem zadowolona i szczęśliwa że wreszcie cel zostanie osiągnięty.
    Działka wymaga pracy – lecz to zaleta, bo w tej pracy jest ten potencjał możliwości zmian, o który mi chodziło (głównie domek) i z którym mogłabym się samodzielnie czy z pomocą innych uporać. I mam plan na najbliższe 3 lata już (haha) co i jak z roślinami, zagospodarowaniem przestrzeni, zmianą grządek, remontem domku, elektryfikacją ogrodu…
    Oj, mam głowę pełną planów i zamierzeń i zwykłego zadowolenia, że powiodła się wreszcie realizacja marzenia. Tylko rodzaju grilla nie wybrałam, pewnie skończy się na waszym na parapetówce xD

    Odpowiedz
    • O jak ja Ci zazdroszczę Asiu tej działki!!! Mam podobne marzenie, od 3 lat jest zaparkowane i czeka na realizację 😀 W tym roku raczej nie wrócę do tematu, chyba że na jesieni. Zobaczymy. Bardziej stawiam na przyszły rok 🙂

      Odpowiedz
  2. Mocno się z tym zgadzam, że nie ma znaczenia, kiedy zacznie się dbać o swoje finanse. Może inaczej — im wcześniej zaczniemy to robić, tym lepiej, co nie zmienia faktu, że po prostu WARTO to robić 🙂

    Odpowiedz
  3. Znam metodę warto z bardziej coachingowych kontekstów. Skuteczna i fajna metoda wyznaczania celów. Co do oszczędzania – sam jestem dosyć oszczędnym człowiekiem ze swojej natury, więc artykuł był ciekawy, choć wiele nowego się nie dowiedziałem niestety.

    Odpowiedz
    • Hej Kuba, artykuł sensu stricto nie był o oszczędzaniu 😉 Zapraszam Ciebie zwłaszcza do artykułów z cyklu „Październik Miesiącem Oszczędzania”, może w nich znajdziesz coś nowego w tematyce oszczędzania 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  4. Bardzo fajny tekst, myślę, że może pomóc wielu osobom poukładać sobie swoje priorytety jeśli chodzi o oszczędzanie.Ja mam kilka celów finansowych, które realizuje i staram się regularnie odkładać pewne sumy, zarówno w perspektywie krótkoterminowej, jak i długo terminowej takiej jak emerytura.

    Odpowiedz
    • Brawo 🙂 W wyzwaniu, o którym pisałam we wstępie, skupiamy się tak naprawdę na wyrobieniu w sobie odpowiednich nawyków. Stąd skoncentrowanie się na celach krótkoterminowych, bo przy nich łatwiej wytrwać, szybciej widać efekty, gratyfikację. Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
    • Babcia była bardzo rezolutną osobą, jak widać 🙂 25% to dla niektórych może być zbyt dużo na początek. Ważne, by każdy dostosował sumę do swoich realnych możliwości. Pozdrawiam równie serdecznie 🙂

      Odpowiedz
  5. Fajny tekst, ale mam wrażenie że najbliższe miesiące bardzo plany finansowe wielu osobą przemodelują. Czeka nas głęboka recesja i wyraźny spadek dochodów

    Odpowiedz
  6. W sumie dochodzę do wniosku, że kompletnie nie umiem w oszczędzanie, więc bardzo się cieszę, że do Ciebie trafiłam. Wspomnianą przez ciebie metodę stawiania celów próbowałam u siebie realizować, z różnym skutkiem. No cóż, muszę ją tak dostosować, żeby mi w końcu zadziałała 😉

    Odpowiedz
  7. Co z tego, że umiem oszczędzać albo raczej doceniam każde zarobione pieniądze jak przeważnie nie mam jakiegoś celu tylko mam je na czarną godzinę? Z jednej strony to pozwala mi później na kupno danej rzeczy, bo mam te pieniążki odłożone, ale z drugiej nie przywiązuję do tego wagi bo jestem pracoholikiem

    Odpowiedz
    • migasniggas, każdy oszczędza na miarę swoich możliwości i tak, jak potrafi – byleby skutecznie 🙂 Oszczędzanie na czarną godzinę świadczy o zapobiegliwości! Takie oszczędzanie też może stanowić jeden z ważnych dla nas celów 🙂 Pozdrawiam serdeczie!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz