Ogłoszenie techniczne ;)

Moje Drogie & Moi Drodzy,

Blog Kobiece Finanse doczekał się nowej domeny kobiecefinanse.pl! Dzisiaj zakończyłam cały proces migracji, wszystko się wydaje śmigać jak należy, jednak jeśli zauważycie coś niepokojącego (szczególnie nagle występujący gdzieś w treści tekst zaczynający się od Warning!… 😉 ) – niezwłocznie dajcie znać 🙂 Przepraszam, że przez około 2h musieliście oglądać „sorry page” z informacją o przebudowie, uwierzcie jednak, że nie chcielibyście oglądać bloga podczas całego procesu 😉 Była to pierwsza operacja tego typu, którą wykonałam, niezmiernie przydał mi się tutaj znaleziony w sieci poradnik.

I udało się! Nowa domena to prezent na pierwsze 3 miesiące bloga Kobiece Finanse 🙂 tak tak, dokładnie 3 miesiące temu wystartowałam z pierwszym wpisem. Ale ten czas leci… Szczególnie dziękuję Wam za obecność na fanpage KF na Facebooku, zapraszam jednocześnie na łamy raczkującego profilu na Google+. Szczerze przyznam, że nie spodziewałam się aż takiego wzrostu 🙂 Dziękuję Wam też za lekturę dotychczasowych 34 wpisów i pozostawienie w sumie ponad 40 komentarzy.

Ta mała, prawie okrągła okazja to również pretekst do tego, by po raz kolejny poprosić Was o pomoc – piszę dla Was, dlatego bardzo chciałabym wiedzieć, co Wam się w tej stronie podoba, co wymaga ulepszenia, o jakich tematach chcielibyście poczytać? Wasza informacja zwrotna jest nieoceniona i niezbędna, by blog Kobiece Finanse mógł się rozwijać 🙂 Proszę, wpiszcie swoje sugestie w komentarzach.

Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam!

Dana

Pourlopowo – a tu ZUS straszy

Drodzy, witam Was pourlopowo. Zgodnie z założeniem, podładowałam baterie i do domu przyjechałam opalona (pogoda była MEGA słoneczna!!!), uśmiechnięta i pełna nowych pomysłów. W tym na kolejne notki. Start już w przyszłym tygodniu. W ten weekend czeka mnie jeszcze wesele, więc nie widzę siebie piszącej nowe posty na blogu w niedzielę, z głową ciężką, niczym z betonu 😉 Spodziewajcie się też finansowego podsumowania moich wakacji. Kilka uwag zapewne Wam się przyda przy planowaniu własnego wypoczynku 🙂

Czytaj dalejPourlopowo – a tu ZUS straszy

Przerwa urlopowa

Białogóra

Panie i Panowie, znikam z uwagi na urlop 🙂 nareszcie wymarzone dwa tygodnie totalnej laby! Czuję, że bez tego bym była już baaardzo nieefektywna w pracy. Wierzę, że podładuję baterie nad polskim morzem (mam w planach zahaczyć po drodze o koncert Bon Jovi w Gdańsku – będą grać pierwszy raz w Polsce! Ktoś jeszcze ich tutaj słucha i może się wybiera? Impreza droga, ale warta moim zdaniem swej ceny 😉 ). A co po koncercie? Za sprawą przyjaciółki po raz pierwszy w 2010 roku trafiłam w bardzo ciche, urokliwe miejsce, gdzie i tym razem mam zamiar się zaszyć 🙂

Z tego też względu na blogu do końca czerwca będzie pustawo – nie biorę laptopa, od elektroniki też chcę odrobinę odpocząć. Chyba że nie wytrzymam i dorwę się do sieci w jakiejś kafejce internetowej na plaży 😉 Wszystkich tych z Was, którzy trafili tu po raz pierwszy, gorąco zachęcam do zapoznania się ze wcześniejszymi notkami 🙂 zaś stałych czytelników proszę o odrobinę cierpliwości, nim pojawią się kolejne wpisy. W międzyczasie wszystkich bez wyjątku zachęcam też do pozostawienia komentarza przy dotychczasowych artykułach, jak i do kontaktu mailowego, a także do odwiedzenia (i polubienia) Kobiecych Finansów na Facebooku oraz Google+. Wasze uwagi są dla mnie cenne i stanowić mogą źródło inspiracji do pisania kolejnych notek 🙂 słonecznych dni wszystkim!

Dlaczego zdecydowałam się prowadzić bloga o tematyce finansowej

Dlaczego taki blog?

Zanim na dobre się w blogosferze rozpanoszę 🙂 należy się względem odwiedzających słowo wyjaśnienia, dlaczego zdecydowałam się prowadzić bloga o tematyce finansowej? Przede wszystkim muszę zastrzec, że nie jestem jakimś ekspertem w tej dziedzinie; sama raczkuję dopiero w świecie finansów i uczę na własnych błędach (a także, mniej bolesnych – błędach znajomych 😉 ). Jako kobieta młoda (rocznik ’87) zdaję sobie sprawę, że budowanie niezależności finansowej w moim wieku jest sprawą najwyższej wagi, z czego niestety wielu moich rówieśników nic sobie nie robi i podchodzi do kwestii budowania swojego zaplecza finansowego z wielką niefrasobliwością, na zasadzie – to odległa przyszłość, jakoś się zawsze ułoży. Życie jednak weryfikuje, że nie zawsze dzieje się po naszej myśli; osobiście wolę mieć kaftanik bezpieczeństwa zawczasu 🙂 coby lądowanie w przypadku potknięcia się było mniej bolesne.

Czytaj dalejDlaczego zdecydowałam się prowadzić bloga o tematyce finansowej