Oszczędzasz? Wybierz dojazd rowerem do pracy!

Sezon rowerowy w pełni, a do ruchu na świeżym powietrzu zachęca utrzymująca się od pewnego czasu słoneczna pogoda. Latem chętniej odsłaniamy ciało, dotychczas skrzętnie skrywane pod grubymi warstwami swetrów i bluz. Dlaczego rower jest lepszy od samochodu? Rower jest doskonałym sprzymierzeńcem w walce o zdrowie, zgrabną sylwetkę i kondycję. Jednak zachętą nieco innego typu do tego, by wyciągnąć nasze zakurzone jednoślady z zakamarków piwnic powinny być – nie inaczej – również względy oszczędnościowe. Zadbana finansowo kobieta nie bagatelizuje potęgi jednośladu. Dlatego wypróbuj rozwiązanie tanie i korzystne dla zdrowia – jazdę rowerem do pracy.

Ile można zaoszczędzić i zyskać, jeżdżąc rowerem do pracy? Samochód vs rower

Parskniesz – „gadanie, samochód ułatwia życie, dzięki niemu nie jestem uzależniona od rozkładu jazdy komunikacji miejskiej i cudzego widzimisię” – po czym, wracając z pracy, będziesz kląć pod nosem stojąc w ciągnącym się w nieskończoność korku… Wszak podobnych Tobie, niezależnych kobiet z własną bryką w dużych miastach nie brakuje!

Ostatecznie, trafiwszy pod swój adres zamieszkania, stracisz kolejne minuty (i nerwy) na szukanie wolnego miejsca parkingowego, bo przecież jak ulica długa i szeroka, tak cała już dawno zastawiona. Nie mając innego wyjścia,zadowolisz się miejscem na chodniku (ewentualnie trawniku).

Niemal kompletnie go blokując i modląc się, by auta nie zgarnęła Ci straż miejska, ani by jakiś złośliwy przechodzień nie pozostawił w akcie zemsty imponujących zarysowań na karoserii. Rano powtórzysz codzienny scenariusz. Na nowo zacznie się pomstowanie na kolejny wzrost cen za benzynę, a potem znów stanie w porannym korku.

Być może wtedy spokojnie przejadę na swoim rowerze między Twoim autem a dziesiątkami innych. Tak samo stojących, spalających niemożebne ilości benzyny i zasmradzających spalinami okolicę. Być może, gdyż mam do wyboru bardziej przyjazne, czyste i odprężające trasy. I jest więcej niż prawdopodobne, że to ja pierwsza trafię do pracy… Wypoczęta, z dotlenionym, jasnym umysłem, pozytywnie doładowana energią po porannej aktywności fizycznej. Kto wie, może nawet parę gramów lżejsza, a w perspektywie kilku miesięcy… Rozmiar mniej?

Ale odłóżmy ironię na bok. Co chcę Ci powiedzieć, to fakt, że samochód w dużym mieście, jeśli służyć Ci ma jedynie do transportu do i od pracy, jest pomysłem kompletnie chybionym i nieekonomicznym! Za to jazda rowerem do pracy przynosi ogromne oszczędności.

Samochód zaś jest całkiem bezsensownym wyborem, jeśli tylko Ty nim jeździsz, nie zabierając po drodze członków rodziny, czy koleżanek z pracy, które mogłyby się regularnie „zrzucać” na paliwo.

Postaw na dojazd rowerem do pracy. Przekonaj się, dlaczego warto jeździć na rowerze.

W efekcie jedna osoba blokuje swoim samochodem sporo przestrzeni – rozejrzyj się wokół. WSZĘDZIE stoją setki samochodów. Mnie osobiście ten widok przeraża, o czym już kiedyś wspominałam. Powiesz: „wina źle rozplanowanych przejazdów i połączeń, za mało jest sensownych dróg, trzeba budować nowe! Gdyby nie to, nie byłoby zatorów”… Jest to tylko część prawdy, jeśli nie jest Ci straszna matematyka, to odsyłam do artykułu „pogromcy mitów” komunikacyjnych.

Komunikacja miejska vs rower

Ktoś może preferować przejazd komunikacją miejską – ale przecież i autobusy tkwią w korkach. I czy aby na pewno jest to rozwiązanie tańsze? Nie wiem, jak w innych miastach, ale we Wrocławiu bilet miesięczny na linie normalne i pośpieszne + nocne to koszt równy 98 zł. Rocznie ubywa nam więc 1176 zł!

Dla porównania. W zeszłym roku na konserwację roweru, na którą składała się wymiana dętki, dokupienie kosza na zakupy ze wspornikiem oraz wymiana przedniego oświetlenia, wydałam 106,80 zł. W tym roku wyszło nieco więcej. Przegląd roweru i wymiana tylnego koła na model Schwalbe Marathon Plus kosztowały mnie 205,80 zł. Co nie zmienia faktu, że nieco ponad 300 zł wydane w ciągu półtora roku na serwis roweru w porównaniu z 1176 zł przeznaczonymi na bilety MPK rocznie, to bardzo korzystny bilans.

Koszty utrzymania samochodu

Jakie są koszty posiadania samochodu? Od pracy dzieli mnie dystans ok. 4,5 km. Dziennie pokonuję więc 9 km, tygodniowo 45 km, miesięcznie ok. 180 km. Korzystając z serwisu e-petrol, przyjmuję cenę 5,59 zł za litr paliwa Pb95 (stan na 17.07.2013), a średnie spalanie 8l/100km dla silnika 1,4l. Na przejechanie 180km miesięcznie potrzebuję 14,4 litrów paliwa, co kosztuje 80,50zł. A przecież to tylko przejazd do i z pracy…

Koszty proporcjonalnie wzrosną, jeśli dodamy do tego wyjazdy zakupowe itp. Koszty wzrosną też zimą (ogrzewanie) oraz w bardzo upalne dni (jeśli mamy samochód wyposażony w klimatyzację). Dla uproszczenia pominęłam te czynniki. Należy mieć przy tym na uwadze, że samochód to nie tylko paliwo. Prawdziwym pożeraczem pieniędzy są koszty amortyzacji (ubezpieczenia, naprawy, przeglądy…). Policz, ile w sumie kosztuje Ciebie eksploatacja Twojego auta dzięki kalkulatorowi kosztów utrzymania samochodu. Czy teraz widzisz różnicę? 🙂

Rower a ochrona środowiska

Jest jeszcze jeden ważny aspekt przemawiający za tym, by w miarę możliwości przesiąść się na rower – ekologia. Według danych GUS w roku 2010 było w Polsce 23 mln pojazdów, z czego 17,2 mln to pojazdy osobowe, a liczba ta stale rośnie. I przeważnie nie są to auta nowe, bardziej przyjazne środowisku i zapewniające większe bezpieczeństwo (vide zestawienia poniżej). Setki samochodów to również tony śmieci.

Zużyte odpady motoryzacyjne to niestety jeden z większych problemów nie tylko naszego kraju, ale całego świata. Akumulatorów czy części elektronicznych nie możemy sobie ot tak wyrzucić na śmietnik, a oleju spuścić do najbliższej studzienki kanalizacyjnej. Nagminnie praktykowanym procederem jest demontaż pojazdów w celu uzyskania części zamiennych, które powinny trafić na złomowisko – zaledwie co trzecie auto jest w Polsce złomowane legalnie.

Raport PZPM 2012
Źródło: Raport PZPM, 2012 (PDF).

Tak więc, Moje Drogie (i Moi Drodzy też – mam dużo czytelników płci męskiej, co oczywiście niezmiernie mnie cieszy 🙂 ) – gdzie się da i kiedy tylko można, wskakujcie na dwa kółka i fundujcie sobie dzień bez samochodu! Z początku może być trudno, szczególnie, jeśli ktoś nie jest zbyt aktywny fizycznie. Ale w końcu nadarzy się okazja, by coś zrobić dla polepszenia formy i samopoczucia! Kto wie, może rowerowe eskapady tak się Wam spodobają, że kupowanie drogich karnetów na fitness okaże się zbędnym wydatkiem? I znów oszczędności!

Kto jeszcze nie czuje się do końca przekonanym, tego zapraszam do wpisów Wolnego odnośnie „rowerowej ścieżki” . Jak dla mnie, każdy anty-argument jest przez niego skutecznie odbijany 🙂

I na zakończenie… Moje małe dokonanie: w niedzielę przejechałam na rowerze 56km, dzięki czemu spaliłam 1706kcal! Z dumą prezentuję swoje podsumowanie – tym bardziej, że trasa przebyta na odrobinę stuningowanym, kultowym składaku Wigry 3. A może i Wy macie się czym pochwalić?

W każdym razie, z całego serca polecam Wam jazdę rowerem do pracy, na wycieczki, na zakupy.

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

14 komentarzy do “Oszczędzasz? Wybierz dojazd rowerem do pracy!”

  1. Brawo 🙂 Piękny wpis z bardzo trafnymi argumentami (czemu ja wcześniej o niektórych nie pomyślałem? 🙂 ). Gratuluję wyczynu – rok temu z żoną zrobiliśmy kilka 50-70km wypadów rowerowych i były to naprawdę wspaniałe momenty – już nie możemy się doczekać, kiedy będziemy mogli zabrać Maję na jakiś rowerowy wypad.
    Dziękuję za podlinkowanie do mojego bloga i pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  2. W pełni popieram i podpisuję się rękami i nogami. Już dawno przesiadłem się na rower. Zaczynałem od motywowania się Endomondo itp. aplikacjami, potem nie wyobrażałem już sobie niedzieli bez 60 kilometrów. Na szczęście u mnie w mieście ścieżki rowerowe malownicze i superciekawe, za każdym razem jazda tą samą trasą jest inna.
    Ja tam kalorii nie liczę, bo nie muszę, ale na mojej liście aktywności rower jest drugi, tuż za pływaniem 🙂

    Odpowiedz
  3. Sezon rowerowy w pełni, a ja niestety jeszcze się nie zmobilizowałam.. wstyd się przyznać, ale w ciągu ostatnich 2 miesięcy tylko raz wsiadłam na rower (ok. 40km). Ceny paliwa jednak coraz bardziej mobilizują ;-P

    Odpowiedz
  4. Od dziecka bardzo często jeździłem rowerem i nawet gdyby paliwo czy bilety komunikacji miejskiej były o połowę tańsze to i tak bym jeździł rowerem. To jest styl zycia, coś więcej niz tylko tańsza alternatywa samochodu, na którą się decyduje ze względów finansowych 🙂

    Odpowiedz
  5. Ja wolę jeździć samochodem. W końcu na rowerze nie pojadę nad morze z całą rodziną. Ale jak najbardziej gratuluje przejechania jak dalekiego dystansu.

    Odpowiedz
  6. Rower drogi w utrzymaniu, paliwo do roweru czyli trzeba jeść, podarte ubrania od innych rowerów w trakcie przeciskania się w piwnicy, ciągle brudny itp z bloku wychodzi się tak długo że ktoś samochodem wyjedzie i wróci bo parking przed blokiem jest a dla rowerów krytych parkingów nie ma. Jest w miarę ok gdy ktoś ma własną posesję. Przeglądy serwisy robią bardzo po macoszemu by nie wystraszyć klientów ceną, w innych krajach po prostu po roku/dwóch wyrzucają rower gdyż serwis jest tak samo drogi jak wartość roweru, rower składają niewolnicy w Chinach powinni dostać znacznie więcej. Opona Schwalbe to dobry wybór, nie oszukali Pani Zdrowia dla Pani 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz