Patologiczne zbieractwo – czym jest obsesyjne gromadzenie?

Każdy ma jakiegoś „bzika”, każdy jakieś hobby ma… W tym zamiłowanie do kolekcjonowania różnych przedmiotów, np. płyt muzycznych czy znaczków pocztowych. Czasem jednak taki „bzik” może okazać się groźny. Problem dotyczy do 5% światowej populacji, jest uznawany za zaburzenie psychiczne i ma nawet swoje medyczne określenie: syllogomania, czyli patologiczne zbieractwo. Patologiczne, bo przybierające absurdalne rozmiary, uniemożliwiające osobie nim dotkniętej normalne funkcjonowanie.

Czym jest patologiczne zbieractwo?

Patologiczne zbieractwo jest uznawane za przejaw natręctwa, rodzaj zaburzenia psychicznego. Problem dotyka głównie osób starszych, jednak predyspozycje do zbieractwa można obserwować u chorego już w wieku dziecięcym. Jeśli w porę nie rozpozna się pogłębiającego problemu i nie wkroczy terapia, objawy z każdym rokiem mogą się zaostrzać.

Patologiczne zbieractwo powoduje, że nawet, gdy dany przedmiot jest ogólnodostępny, chory nie potrafi sobie odmówić jego dalszego „chomikowania”. Gromadzi podobnych przedmiotów coraz więcej i więcej, aż w końcu zagracają one zupełnie jego przestrzeń.

Co powoduje patologiczne zbieractwo?

Nie ma jednej przyczyny, z powodu której ktoś popada w patologiczne zbieractwo.

Obsesyjne zbieractwo może mieć niewinne początki. Jeśli za młodu w domu osoby dotkniętej syllogomanią się nie przelewało i została ona nauczona, że różne przedmioty należy zachowywać na czarną godzinę (na zasadzie – kiedyś się przyda), może wyrobić w sobie nawyk wiecznego odkładania. Odkładania na czarną godzinę, na wypadek choroby, braku dostępności w sklepie.

Patologiczne zbieractwo może być też efektem nadmiernego perfekcjonizmu. Jego chorobliwą formę poprzedza np. obsesja porządku i symetrii. Np. wszystkie książki na danej półce muszą być u takiej osoby ułożone według tego samego rozmiaru czy koloru, w przeciwnym razie zaburza to jej poczucie harmonii i bezpieczeństwa.

Innymi cechami osobowości, które mogą powodować skłonność do zbieractwa, są: pedanteria, skłonność do segregowania i spisywania posiadanych rzeczy, sortowania, sztywne przywiązanie do norm i regulaminów.

Niekiedy wyzwalaczem patologicznego zbieractwa jest jakieś traumatyczne przeżycie, które budzi w osobie ze skłonnością do zbieractwa poczucie zagrożenia i powoduje silny stres, np. śmierć bliskiej osoby.

Jednak w przeważającej liczbie przypadków patologiczne zbieractwo wiąże się z występowaniem innych poważnych zaburzeń psychicznych u chorego. Około 3/4 osób dotkniętych obsesyjnym gromadzeniem wykazuje zaburzenia lękowe lub afektywne, schizofrenię, a ponad połowa cierpi na depresję.

Patologiczne zbieractwo - czym jest obsesyjne gromadzenie przedmiotów?

Przykłady patologicznego zbieractwa

Obsesyjne gromadzenie może przybierać różne formy i dotyczyć różnych aspektów życia. Poniżej wymienię część z nich.

Skąpstwo – gromadzenie pieniędzy za wszelką cenę

Z racji tematyki bloga, jako pierwszy przykład podam patologiczne oszczędzanie, czyli skąpstwo. Skąpiec, nawet gdy zarabia dużo lub ma odłożone pokaźne oszczędności, będzie żyć tak, jakby zaraz miało mu zabraknąć pieniędzy.

Wszystkiego sobie odmawia, a zarobione pieniądze skrupulatnie odkłada. Skąpstwo może się negatywnie odbić na zdrowiu (z uwagi na m.in. nieracjonalne oszczędzanie na jedzeniu), a także relacjach zawodowych, rodzinnych i społecznych.

Aby unikać wydatków, skąpiec praktycznie zaczyna izolować się od innych ludzi i coraz bardziej popada w swoje dziwactwo.

Zakupoholizm

Tak, zakupoholizm to również rodzaj natręctwa i chorobliwego zbieractwa. W dodatku taki, który skutecznie drenuje portfel. Rodzi więc zagrożenia finansowe dla „kolekcjonera” i jego najbliższych. Np. zadłużanie się w celu dokonania kolejnych zakupów, gdy środki własne ulegną wyczerpaniu. Dokładniej o zakupoholizmie pisałam tutaj.

O patologicznym zbieractwie w kontekście zakupoholizmu możemy mówić np. wtedy, gdy osoba z tym zaburzeniem:

  • pomimo braku racjonalnego wytłumaczenia (praktycznego i ekonomicznego) wciąż kupuje określone przedmioty, np. biżuterię, buty czy torebki. Sygnał alarmowy powinien się włączyć jej bliskim, jeśli ma tych przedmiotów już tak wiele, że musi kupić osobną szafę w celu ich przechowania.
  • skupuje produkty żywnościowe w takich ilościach, że nie jest w stanie ich zużyć w terminie, np. całe kartony wypełnione mąką, cukrem, konserwami itp.. Produkty te przechowuje pomimo upłynięcia ich terminu do spożycia.

Zbieractwo zwierząt (tzw. animal hoarding)

Dotyka zwłaszcza osoby wrażliwe na cudze nieszczęście. Zbieractwo zwierząt polega na przyjmowaniu pod swój dach niezliczonej liczby bezdomnych psów i kotów, niejednokrotnie chorych.

Jest ich tak dużo, że zbieracz nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich warunków bytowych: opieki weterynaryjnej, karmy, ruchu na świeżym powietrzu. W domu lub mieszkaniu zbieracza zwierząt po prostu śmierdzi, ponieważ jego pupile często załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne dosłownie „pod siebie”.

Próba odebrania zaniedbanych zwierząt kończy się zwykle atakiem paniki i oporem zbieracza. Jest on bowiem bardzo mocno zżyty emocjonalnie ze swoimi podopiecznymi.

Co pewien czas media donoszą o tego typu przypadkach, np. o historii kobiety, która miała w domu ponad 100 psów.

Gromadzenie śmieci

Chyba najsmutniejszy ze wszystkich rodzajów patologicznego zbieractwa. Jak sama nazwa wskazuje, dotknięta nim osoba gromadzi wszelkiej maści odpady, które uważa za rzeczy wartościowe. Przywiązuje się do nich. Mają one dla niej wartość sentymentalną, dlatego bardzo trudno jest się jej ich pozbyć.

Chory często ma już tak dużo różnych śmieci, że nie mieszczą się one w jego mieszkaniu i gromadzi je wokół swojego domu. W ten sposób może stwarzać zagrożenie pożarowe czy epidemiologiczne (jak np. w tej historii), a także w ruchu drogowym, jeśli graty są wystawiane przed jego posesją. Ograniczają wtedy widoczność na drodze, a ich wyminięcie jest utrudnione.

Poniższe nagranie traktuje właśnie o jednym takim ekstremalnym przypadku patologicznego zbieracza śmieci.

Jak leczyć patologiczne zbieractwo?

Patologiczne zbieractwo nie jest fanaberią. Nie wystarczy takiej osobie powiedzieć, by skończyła ze swoim dziwactwem. To nic nie da, a może doprowadzić tylko do wybuchu agresji. Chorego nie należy piętnować czy izolować od rodziny.

Osoba dotknięta obsesyjnym zbieractwem wymaga wsparcia ze strony specjalistów i najbliższego otoczenia. Badania diagnostyczne przeprowadza się zwykle w szpitalu.

Chorzy na zaawansowaną syllogomanię nie postrzegają swojego zachowania jako problemu i sami nie zgłoszą się na terapię. Konieczność wyciągnięcia pomocnej dłoni spoczywa na rodzinie. Czasem może się okazać, że przymusowe poddanie leczeniu jest niezbędne. Samo leczenie opiera się na stosowaniu terapii farmakologicznej oraz psychoterapii.

Powodzenie w leczeniu zależy od wielu czynników i jest trudne do osiągnięcia. Wszystko zależy od tego, co jest przyczyną patologicznego zbieractwa u danej osoby, od innych współwystępujących u niej chorób i współpracy chorego z lekarzem prowadzącym.

Jak rozpoznać patologiczne zbieractwo?

To trudna sprawa, bo – o czym już wspomniałam na początku artykułu – osoby dotknięte patologicznym zbieractwem często odcinają się od innych ludzi, by dano im święty spokój. Ich zwyczaje nie spotykają się ze zrozumieniem i akceptacją otoczenia, patologiczni zbieracze skazują się więc na izolację.

Dlatego przeważnie pierwszymi osobami, które interweniują w sprawie zbieraczy, jest nie rodzina (zwłaszcza, gdy patologiczny zbieracz mieszka sam), a sąsiedzi.

W określeniu, czy bliska nam osoba ma problem z patologicznym zbieractwem, pomóc mogą np. następujące pytania:

  • czy osoba ma problem z pozbywaniem się lub dzieleniem rzeczami ze swoich zbiorów? Próba „odebrania” jej skarbów, a tym bardziej ich wyrzucenia, może powodować wybuch histerii lub agresji.
  • czy osoba podejrzana o syllogomanię przestaje dbać o siebie? O swój wygląd, stan zdrowia? Często chory jest tak zajęty gromadzeniem i zabezpieczaniem swoich zbiorów, że inne obszary życia przestają mieć dla niego znaczenie.
  • czy osoba potencjalnie dotknięta zbieractwem odcina się od kontaktów z innymi ludźmi?
  • czy w mieszkaniu takiej osoby panuje ogólny bałagan? Trudno się w nim swobodnie poruszać, ponieważ gromadzone przedmioty są wszędzie, zalegają na meblach i na podłodze?

Mniejsi i więksi zbieracze są wśród nas…

Spotkaliście się kiedyś z problemem patologicznego zbieractwa?

W tak chorobliwej formie, jak opisana powyżej, jeszcze się osobiście nie spotkałam.

Ale znam całkiem sporo osób, które „chomikują” różne przedmioty. Np. kupują nowy sprzęt (komputer, telefon), ale i tak nie pozbędą się starego (czy starych). Wynika to np. ze strachu przed utratą informacji i odcięcia od świata w przypadku, gdyby nowe urządzenie jednak przestało działać.

Sama u siebie widzę odrobinę zacięcia zbieracza 😉 Jednym z moich noworocznych postanowień jest, aby nie kupować np. kolejnych szamponów do włosów, póki nie zużyję aktualnie posiadanych.

Mam też stanowczo za dużo lakierów do paznokci. Jest to o tyle śmieszne, że sama rzadko maluję paznokcie, bo szkoda mi na to czasu. Ale słoiczki stoją i zabierają miejsce, bo kiedyś spodobał mi się ich kolor. Od ponad roku nie kupiłam już żadnego cholernego lakieru, hehe. Muszę najpierw zużyć te posiadane, ale patrząc na tempo ich zużycia – chyba szybciej się zepsują, niż ja je zużyję. Niestety.

Jak widać – nikt nie jest idealny. A czy Ty posiadasz jakiegoś podobnego „bzika”?

Zastanawiam się też, na ile patologiczne zbieractwo może być wynikiem obsesyjnego oszczędzania i przesadną próbą uniknięcia marnotrawstwa. Szukałam informacji na ten temat, badań i zestawień, ale póki co nie natrafiłam na takie dane. Gdybyście na takowe się natknęli – dajcie znać.

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

11 komentarzy do “Patologiczne zbieractwo – czym jest obsesyjne gromadzenie?”

  1. Dziękuję za przydatne informacje na temat tej patologii, często zastanawiałam się, z czego ona wynika. Miałam znajomego, który gromadził sprzęty użytku domowego (odkurzacze, miksery…), ale nie tylko i jego mieszkania zawsze było tego pełne. Mówił, że nie lubił, jak było u niego pusto. Czasem zastanawialiśmy się, czy nie było to związane z faktem, że dostał mało miłości od rodziców i może w ten sposób próbował wypełnić tę pustkę?

    Odpowiedz
  2. Ciekawy wpis o bardzo ciekawym problemie. Chętnie bym poczytał więcej o tym. Moja świętej pamięci babcia zbierała wszystko co się da. Wyrzucania śmieci nie było końca.

    Odpowiedz
    • Na razie nie planuję kontynuacji tego wątku na blogu, ale z nieoficjalnych informacji wiem, że kolega Rafał z bloga Bogaty z Wyboru zamierza również poświęcić niedługo artykuł tej sprawie 😉

      Odpowiedz
  3. Znam kogoś, kto tak wszystko zbiera. Dobra strona jest taka, że jak kiedyś włamali się do niego, to niczego nie ukradli, bo nie mogli znaleźć w tym bajzlu 😀 To starsza osoba, mam wrażenie, że takie zbieractwo najczęściej zdarza się właśnie im.

    Odpowiedz
  4. Co do samego zbieractwa to odnoszę czasem wrażenie, że kiedyś to było nawet modne 😉 Do tej pory pamiętam zwrot – nie wyrzucaj może się przydać – powtarzane przez moją babcię. Czasami z uporem maniaka 😉

    Odpowiedz
  5. Niestety dziś zbieractwo to plaga. Niestety jest to związane z nachalną reklamą i promocjami. Może też trochę z brakiem nawyku oszczędzania pieniędzy – zostało mi kilka złotych na koniec miesiąca – a to kupie to i tamto…

    Odpowiedz
  6. Jestem zakupoholiczką, to pewne ojjo nie mam umiaru w kupowaniu ciuchów, głównie używanych, bo jak można nie skorzystać z super okazji w ciucholandzie albo na portalach, obecnie na odwyku uff, trochę wyrzuciłam, trochę sprzedałam, pomogły mi książki o minimaliźmie i esencjonaliźmie, przewartościowałam się, staram się szukać radości w rzeczach niematerialnych, ale nie jest łatwo, obsesja to obsesja niestety

    Odpowiedz

Dodaj komentarz