PMO#3 Dlaczego chcesz oszczędzać pieniądze?

PMO#3 Dlaczego chcesz oszczędzać pieniądze?

W poprzednim wpisie podeszłyśmy do tematyki oszczędzania od strony psychologii. Spróbowałyśmy wspólnie wypracować w sobie odpowiednią, pozytywną postawę do oszczędzania. Uzgodniłyśmy, że ma być ono procesem w miarę przyjemnym i pożytecznym, a nie codzienną udręką. Dzisiaj wybiegniemy nieco w przyszłość, a mianowicie spróbujemy ustalić, czemu chcesz oszczędzać. Po co w ogóle oszczędzać? Skupimy się więc na powodach. Długopisy w dłoń, bo i dzisiaj nie obędzie się bez notowania 🙂

Jakie są Twoje oszczędnościowe cele?

Jest jakiś powód, dla którego zdecydowałaś się rozpocząć oszczędzanie. Nie chodzi przecież o to, by oszczędzać dla samego oszczędzania. Niektórzy twierdzą, że ostatnio nastała taka moda, żeby oszczędzać. Jeśli wpisanie się w ten trend bez głębszego zastanowienia stanowi Twoją motywację, to nie wróżę spektakularnych sukcesów 😉

Tak, jak z właściwym odchudzaniem (ach, znowu!!!), kiedy Twoim celem jest np. pozostanie sprawną fizycznie do późnej starości, poprawa kondycji, zadbanie o zdrowie, zbudowanie pewności siebie, udowodnienie sobie, że potrafisz dopiąć swego – czy po prostu chcesz znów wbić się w swoje ulubione jeansy – tak podobnie jest z oszczędzaniem – masz w nim jakiś cel.

A więc co chcesz osiągnąć poprzez oszczędzanie? Np.:

  • Chcesz zebrać odpowiednią kwotę na wkład własny pod kupno mieszkania?
  • Szukasz nowego auta – niekoniecznie z salonu – bo Twój obecny samochód niedługo wyzionie ducha?
  • Twoja latorośl w przyszłym roku rozpoczyna studia w innym mieście i chcesz jej pomóc się utrzymać?
  • Twoim marzeniem jest podróż na drugi koniec świata?
  • Od wielu lat przymierzasz się do gruntownego remontu mieszkania?
  • Potrzebujesz odświeżenia garderoby z uwagi na ciążę?
  • Chciałabyś regularnie uczęszczać na zajęcia z angielskiego, ale zdobywanie wiedzy sporo kosztuje?

Zastanów się, co z tej listy dotyczy Ciebie. A może w ogóle motywy Twojego działania są inne?

Tworzymy listę celów krótko- i długoterminowych

Wypisz je sobie na kartce. Na razie bez uporządkowania, jednym ciągiem, to, co Ci przychodzi na myśl.

Gdy już spiszesz swoją listę, spróbuj zaznaczyć obok każdej pozycji, jakiej perspektywy czasowej dotyczy dany cel.

  • Jeśli potrzebujesz do jego osiągnięcia więcej niż roku, a nawet kilku lat – wpisz obok niego kolorem niebieskim literkę D – jak cel długoterminowy.
  • Jeśli na realizację jakiegoś celu planujesz poświęcić kilka miesięcy, maksymalnie rok – wpisz obok na zielono literkę K – jak cel krótkoterminowy.

Stworzymy teraz sobie także tabelę, w której pogrupujesz wszystkie cele. Postaraj się od razu umieścić je według priorytetów – u góry najważniejsze, u dołu – najmniej dla Ciebie dzisiaj istotne. Wygospodaruj także kolumny na to, ile pieniędzy potrzebujesz na realizację każdego celu, a także na termin – kiedy chcesz go osiągnąć. Poniżej przykład takiej rozpiski:

Cele krótkoterminowe i długoterminowe w oszczędzaniu
Przykład tabeli z podziałem na cele krótko- i długoterminowe

Nie uzupełniaj jeszcze kolumn „Ile?” oraz „Kiedy?” – wrócimy do nich niebawem, póki co chodzi o same nadanie rangi Twoim celom.

Mała podpowiedź. Jeśli w części z celami krótkoterminowymi znajdują się więcej niż 3 punkty (np. masz ich aż 10!), zastanów się, czy na pewno jesteś w stanie finansowo sprostać takiemu wyzwaniu. Co bez liczenia podpowiada Ci intuicja? Jeśli narzucisz sobie mnogość rzeczy do osiągnięcia w krótkim terminie istnieje BARDZO duże ryzyko, że nie sprostasz zadaniu – osiągniesz niewiele albo i nic. Dlatego na start ogranicz się do 3 punktów z samej góry tabeli. Jeśli je zrealizujesz – świetnie! Dobierz kolejny z listy. Ale nie wszystko naraz, bo spotka Cię rozczarowanie.

W związku z powyższym może się też okazać, że punkty, które oznaczyłaś jako krótkoterminowe, tak naprawdę są możliwe do zrealizowania dopiero w dłuższej perspektywie. Jeśli tak, to po pewnym czasie uporządkuj je na nowo. Aktualizuj rozpiskę tego, co według Ciebie chcesz osiągnąć w perspektywie krótko- i długoterminowej.

Kilka słów o rezerwach finansowych

Czasami jednak życie płata figle i Twój plan oszczędzania może zostać zaburzony. Ot, niespodziewanie zepsuje się pralka i trzeba na gwałt kupić nową. Albo, odpukać, z dnia na dzień stracisz pracę. Jak się zabezpieczyć na taką okoliczność?

Rozwiązaniem jest zapewnienie sobie 2 rezerw finansowych.

  • Zbudowanie tzw. funduszu awaryjnego – w wysokości miesięcznych, maksymalnie trzymiesięcznych Twoich zarobków. Pieniądze tu zgromadzone będą służyć właśnie do łatania niespodziewanych dziur w budżecie typu zepsuta pralka. Jeśli tylko coś z niego uszczkniesz, staraj się go odbudować w ciągu kolejnych 3 miesięcy.
  • Zaplanuj także zgromadzenie pieniędzy w ramach tzw. finansowej poduszki bezpieczeństwa. To ona zapewni Ci utrzymanie dotychczasowego poziomu życia na wypadek ciężkiej choroby, rozwodu, utraty pracy, śmierci głównego żywiciela rodziny. Wiem, to nie są rzeczy przyjemne. Jednak nigdy nie wiadomo, czy i kiedy podobne historie nie dotkną Ciebie. Lepiej dmuchać na zimne i mieć względny spokój. Odpowiednią kwotę zabezpieczenia w sytuacji kryzysowej stanowić będzie równowartość Twoich sześcio-dziewięciomiesięcznych wydatków na życie.

Jeśli dotychczas w ogóle nie oszczędzałaś, fundusz awaryjny powinien stanowić dla ciebie priorytet. Póki go nie osiągniesz, nie rzucaj się na tworzenie finansowej poduszki bezpieczeństwa. Dlaczego? Spójrz na swoją listę celów. Pewnie niektóre z nich nie mogą czekać, prawda? Gdy zbudujesz rezerwę awaryjną, zwolnisz swoje finansowe zasoby i wtedy możesz przesunąć je na tworzenie poduszki finansowej.

Do tematu funduszu awaryjnego i poduszki bezpieczeństwa jeszcze wrócimy 🙂

Pieniądze dla Pań - poradnik - sprawdź ceny!


Podobał Ci się ten wpis?

Podziel się wiedzą o Wyzwaniu Październik Miesiącem Oszczędzania ze znajomymi!

Wesprzyj akcję - polub Kobiece Finanse na Facebooku lub śledź blog na Twitterze!

2 komentarze do wpisu „PMO#3 Dlaczego chcesz oszczędzać pieniądze?

  1. Jest jeszcze ktoś kto nie ma poduszki finansowej lub funduszu awaryjnego? Przecież o tym, że potrzeba mieć takie awaryjne pieniądze trąbią wszyscy blogerzy finansowi!

    Swoją drogą właśnie ostatnio taka poduszka finansowa uratowała mi trochę życia. Dopadła mnie pewna choroba i w ciągu miesiąca musiałem wydać ponad 2 tysiące na leki i wizyty u lekarza, a o wszystko w miesiącu, kiedy wydaliśmy pieniądze na wakacje itp. i bylismy na „zero”. Dzięki poduszce finansowej nie musiałem się zadłużyć aby móc się leczyć.

    • Fakt, różni blogerzy wałkowali już temat poduszki bezpieczeństwa i wciąż to robią, temu zagadnieniu poświęcono też sporo miejsca w książkowych poradnikach finansowych, ale… Ostatnie badania w Polsce dowodzą, że spora część społeczeństwa nie tylko nie ma oszczędności buforowych, ale i o nich nie słyszała 🙁 Dlatego do tematu poduszki bezpieczeństwa i tak jeszcze wrócę w ramach tego wyzwania – wciąż jest potrzeba uświadamiania. Polecam np. ostatni raport FEDK.
      A Twoja historia najlepiej dowodzi, że warto sobie takie zaplecze finansowe zbudować – super! Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz