PMO#7 Finansowe czarne dziury w budżecie domowym

PMO#7 Finansowe czarne dziury w budżecie domowym

Czasem nie wiadomo, gdzie uciekają nam pieniądze – dosłownie. Jednak przy prowadzeniu domowego budżetu okazuje się, które z naszych nawyków i codziennych rytuałów generują nadmierny odpływ gotówki. Są to tzw. finansowe czarne dziury – kategorie budżetowe, które pochłaniają zdecydowanie zbyt dużo naszych środków pieniężnych.

Finansowe czarne dziury – jak kontrolować i redukować nadmierne wydatki?

Idealnym przykładem powstawania finansowym czarnych dziur w budżecie domowym jest występowanie tzw. efektu latte. Czym on jest i jak sobie z nim radzić, dokładnie opisałam w tym wpisie. Dość powiedzieć, że chodzi o regularne wydawanie małych kwot, z których skumulowanej wartości nie zdajemy sobie sprawy. Symbolem tego typu wydatków jest właśnie niepozorna kawa kupiona na mieście. Jeśli zaopatrujemy się w nią niemal codziennie, nawyk ten stopniowo „wyżera” nam dziurę w domowym budżecie.

Ale to nie jest jedyny powód rosnącej dziury budżetowej. Do identyfikacji finansowych czarnych dziur najlepiej podejść etapowo.

  1. Rozpisz swój miesięczny budżet domowy. Utwórz w nim szczegółowe i precyzyjne kategorie wydatków (np. oddziel jedzenie w restauracjach od posiłków przygotowywanych samodzielnie) oraz limity kwotowe/procentowe.
  2. Spisuj przez najbliższe 3 miesiące swoje wydatki.
  3. Zaznacz 3 kategorie, w których zdecydowanie więcej wydałaś, niż planowałaś. To nimi trzeba się zająć w pierwszej kolejności.
  4. Przeanalizuj te kategorie i wydatki, które poczyniłaś w ich ramach, zadając sobie np. takie pomocnicze pytania.
    • W jakich okolicznościach doszło do tych wydatków?
    • Czy były to wydatki planowane, albo takie, które zapomniałaś uwzględnić w budżecie na dany miesiąc – a może raczej impulsywne?
    • Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas tych wydatków? Temat emocji w finansach jest bardzo istotny – zajmiemy się nimi w kolejnym wpisie.
    • Czy mogłaś uniknąć tych wydatków i co mogłaś zrobić, by tak było?
    • Jaką alternatywę mogłaś wybrać dla tych wydatków, która byłaby tańsza?
  5. Opracuj plan naprawczy. Wypisz w punktach, jakie działania podejmiesz, by zredukować wydatki w problematycznej kategorii domowego budżetu i zacznij je od razu stosować.
  6. Powtórz całą procedurę po upływie 3 miesięcy.

Jeżeli okres 3 miesięcy to dla Ciebie zbyt duża rozpiętość, bo masz poczucie, że musisz zacząć zaciskać pas tu i teraz – zmniejsz perspektywę czasową do tygodni i np. przeprowadzaj analizę finansowych czarnych dziur co miesiąc.

Poniżej przykład analizy 2 pozycji w domowym budżecie, które nadmiernie puchną wraz ze wskazówkami, jak wyjść z takiej sytuacji.

Budżet domowy jet efektywny, jeśli zatroszczysz się w nim o brak tzw. finansowych czarnych dziur - czym są i jak się z nimi uporać? Wejdź na blog Kobiece Finanse i weź udział w wyzwaniu Październik Miesiącem Oszczędzania! #budżetdomowy #domowybudżet #kobiecefinnse #finanse #finanseosobiste #finansoweczarnedziury #zarządzaniefinansami #domowefinanse #pmo #wyzwaniepmo

Kupno odzieży – jak zmniejszyć ilość pieniędzy wydawanych na ubrania?

Jeśli lubisz wyglądać pięknie i nie możesz przejść obojętnie obok kolorowej wystawy sklepu odzieżowego, bardzo możliwe, że wydajesz pieniądze na ciuchy impulsywnie. Czasem zakupy odzieżowe służą też poprawie humoru. Niektórzy decyduję się na nową bluzkę nie dlatego, że faktycznie jej potrzebują, ale dlatego, że np. pokłócili się z najbliższymi i chcą w ten sposób odreagować. Taki sposób postępowania może pchnąć w ramiona zakupoholizmu.

Wskazówki, jak ograniczyć wydatki na tę kategorię domowego budżetu

  • Sprawdzaj braki w garderobie i twórz co kwartał listę potrzebnej odzieży.
  • Planuj zakupy odzieżowe na konkretny termin i i kupuj tylko to, co masz na wcześniej przygotowanej liście.
  • Regularnie przeglądaj szafę pod kątem odzieży nieużywanej, niepotrzebnej, znoszonej. Możesz ją wyrzucić, oddać lub sprzedać (w czym pomogą Ci serwisy typu Szafa, Vinted – czytaj więcej). Identyfikacja kurzących się w zakamarkach szafy ubrań uzmysłowi Ci, jak wiele pieniędzy dosłownie „wisiało zamrożonych na wieszakach”.
  • Nie idź na zakupy, jeśli masz zły nastrój.
  • Jeśli wracasz do domu pieszo/na rowerze, wybieraj taką trasę, by ominąć galerie handlowe i butiki odzieżowe.
  • Nie kupuj czegoś tylko dlatego, że jest teraz modne. Kupuj ubrania i dodatki, które pasują do Twojego temperamentu, stylu życia, typu urody.
  • Nie decyduj się na kupno dodatkowej spódnicy dlatego, że w sklepie obowiązuje promocja „kup jedną, a drugą otrzymasz za połowę ceny”. To nadal oznacza, że wydałaś więcej o tę połowę jej wartości, niż miałaś zaplanowane.
  • Nie kupuj nowej odzieży, jeśli jesteś w trakcie kuracji odchudzającej i nie osiągnęłaś jeszcze docelowej wagi – za miesiąc ciuch będzie na Tobie wisieć i przestaniesz go nosić.

Alternatywy darmowe:

  • internetowe ogłoszenia „oddam za darmo”
  • wymiany odzieżowe – lokalne i internetowe
  • wymiana odzieży w rodzinie

Alternatywy tańsze:

  • zakupy w second handach i outletach
  • zakupy odzieży z minionych sezonów (np. jesienią i zimą warto zaopatrywać się w odzież letnią z zeszłorocznej kolekcji, która wyprzedawana jest w sklepie po niższej cenie)
  • wypożyczalnia odzieży (np. na bal karnawałowy – jednorazowy ubiór sukni)
  • zakupy odzieży z drugiej ręki np. przez internet

Literatura i prasa – jak zredukować wydatki na książki i gazety?

Sama jestem molem książkowym i wiem, jak ciężko bywa odmówić sobie zakupu nowego tytułu po wejściu do księgarni. W zasadzie w przypadku tej kategorii możesz stosować podobne metody redukcji ryzyka zakupu, jak w przypadku ubrań:

  • planuj zakupy – co chcesz kupić, za ile i kiedy,
  • rób okresowe przeglądy biblioteczki,
  • omijaj szerokim łukiem stragany z książkami,
  • nie daj się nabrać na promocje
  • i dodatkowo zadawaj sobie pytanie: czy mam czas na przeczytanie te książki/gazety w najbliższym miesiącu? Jeśli nie, to jej nie kupuj – nie potrzebujesz jej teraz!

Alternatywy darmowe:

  • korzystanie z bibliotek
  • book crossing
  • wymiany książek
  • czytanie internetowych serwisów informacyjnych

Alternatywy tańsze:

  • prenumerata wydań cyfrowych prasy
  • zakup e-booków (a dzięki serwisom typu Upoluj E-booka kupimy je jeszcze taniej)
  • książkowy pchli targ
  • akcje czyszczenia magazynów bibliotecznych ze starych książek (można kupić książki za przysłowiową złotówkę)
  • tanie księgarnie typu Dedalus, Tak Czytam – często trafiają tu książki nieco wybrakowane, np. z literówkami, zdublowanymi stronami – nie umniejszają one jednak ogólnej wartości merytorycznej książek.

A jakie są Twoje finansowe czarne dziury? Jak masz zamiar je załatać? 🙂

Podobał Ci się ten wpis?

Podziel się informacją o Wyzwaniu Październik Miesiącem Oszczędzania ze znajomymi! Będzie mi miło, gdy udostępnisz wpis na Facebooku, Twitterze, prześlesz link mailem itp. 🙂

Wesprzyj akcję - polub Kobiece Finanse na Facebooku lub śledź blog na Twitterze! Zasubskrybuj blog, jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi odcinkami Wyzwania PMO 🙂

9 komentarzy do wpisu „PMO#7 Finansowe czarne dziury w budżecie domowym”

  1. Ciekawe, ale na szczescie chyba mnie nie dotyczy 😉 W sumie z takich malych wydatkow, to kupowanie jedzenia w pracy, a wynika to ze zwyklego lenistwa, bo przeciez moglabym szykowac sobie cos w domu 😉

  2. Bardzo fajny tekst z ciekawymi wskazówkami. Nie mam problemu z budżetem, ponieważ stawiam na less waste i minimalizm. Wprawdzie zajęło mi to kilka lat, ale zrobiłam zdecydowane postępy 😉 Mam tylko jedną słabość: buty, ale i z tym dzielnie walczę. Budżet planuję z wyprzedzeniem, więc zawsze tam coś na nową parę się znajdzie 😉

    • Każdy ma jakąś konsumpcyjną słabość 😉 Jeszcze w czasie, gdy nie przykładałam aż takiej wagi do ograniczania konsumpcjonizmu, miałam słabość do perfum i torebek… Tych pierwszych potrafiłam mieć po kilkanaście na półce (omg!). Aktualnie korzystam z 3 😉 Pozdrawiam!

  3. ja muszę jedynie załatać dziurę, po kupnie wózka używanego który rozleciał się dwa miesiące po kupnie. niestety nie był tani, ale spokojnie poradzę sobię. nie lubię trwonić pieniędzy, a zakupy ciuchowe są dla mnie ostatecznością. no przyznam się, książki lubię kupować.

Dodaj komentarz