PMO#9 Psychologia oszczędzania – o emocjach w finansach

PMO#9 Psychologia oszczędzania – o emocjach w finansach

Emocje odgrywają bardzo ważną rolę w efektywnym zarządzaniu finansami osobistymi. Zapewne nieraz spotkałaś się wśród ludzi z lekceważącym stosunkiem do pieniędzy. Niektórzy nadają im nawet bardzo negatywne znaczenie. W języku potocznym utarły się takie określenia i sformułowania dotyczące pieniędzy, jak „pieniądze szczęścia nie dają”, „pierwszy milion trzeba ukraść”, „pieniądze to źródło zła”, „brudne pieniądze”. To sprawia, że Ci, którym finansowo się w życiu powodzi, automatycznie postrzegani są przez społeczeństwo jako oszuści. Te same przekonania sprawiają także, że w wielu domach temat pieniędzy jest tematem tabu. Bo przecież o pieniądzach nie wypada rozmawiać, a dużych pieniędzy to już w ogóle nie wypada zarabiać… To, jakie posiadasz przekonania o pieniądzach, w znacznym stopniu determinuje Twoje powodzenie (lub jego brak) w oszczędzaniu. Psychologia oszczędzania to zagadnienie, którego zrozumienie zwiększy Twoją szansę na sukces.

Motywacja a odpowiednie nastawienie i emocje

Czy pamiętasz, jak w drugim odcinku naszego Wyzwania Październik Miesiącem Oszczędzania prosiłam Ciebie o rozpisanie pozytywnych skojarzeń, które przychodzą Ci do głowy, gdy myślisz o oszczędzaniu? Ćwiczenie to możesz rozszerzyć o pozytywne skojarzenia, które masz z pieniędzmi ogólnie. Odpowiedz sobie szczerze, jakie emocje się w Tobie pojawiały, gdy analizowałaś to zagadnienie? Walczyłaś ze sobą, czy też może pozytywne skojarzenia o oszczędzaniu i pieniądzach przyszły naturalnie, bez poczucia wstydu czy zakłopotania?

Nasz stosunek do pieniędzy ma bardzo duży wpływ na to, czy osiągniemy wyznaczone sobie cele. Jeśli dążymy do czegoś bez wewnętrznego przekonania, że tego właśnie chcemy i jest to dobre, istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo zaliczenia porażki. Nawet jeśli poweźmiemy decyzję, że zaczynamy oszczędzać, to podświadomie będziemy unikać gromadzenia pieniędzy. Po drodze czeka nas jeszcze brak motywacji do działania. I obwinianie całego świata za pojawiające się niepowodzenia. Ostatecznie padnie stwierdzenie, że… W sumie to nie potrzebujemy tych pieniędzy. Nie są one najważniejsze w życiu, ważniejsze jest szczęście i miłość!

Pieniądze są ważne, ale nie są ani dobre, ani złe

Oczywiście, że szczęście i miłość są ważne. Dorzuciłabym do tej listy jeszcze poczucie bezpieczeństwa, zdrowie, przyjaźń, pokój na świecie

Pytanie tylko, po co stawiać pieniądze naprzeciwko tak różnych obszarów życia? Przecież to nie ma sensu. Jedno może spokojnie egzystować obok drugiego! To tak, jakby stwierdzić, że miłość jest ważniejsza od jedzenia. Czy jest? Spróbuj przez kilka dni nie wkładać nic do ust… To uświadamia, że jedzenie jest równie ważne, jak miłość. Podobnie jest z pieniędzmi. Nie są ważniejsze od zdrowia, ale spróbuj tylko podjąć się długiego leczenia, gdy zapadniesz na ciężką chorobę. Same pieniądze Ciebie nie wyleczą, ale ułatwią Ci dostęp do leków – nieraz bardzo drogich – które mogą ocalić Ci życie.

Pieniądze szczęścia nie dają – to prawda. Jednak dzięki nim wiele rzeczy możemy kupić. Leki, własne mieszkanie, bilety do kina czy ulubioną kawę wypitą na wyjściu z przyjaciółką. To wszystko wpływa na komfort życia, na to, jak siebie postrzegamy, a ostatecznie – na poczucie szczęścia.

Pieniądze są środkiem wymiany. Z założenia nie są ani dobre, ani złe. To my im przypisujemy znaczenie, którego wcale nie mają. Dopiero to, co za ich pomocą (albo z ich powodu) zrobimy, może się okazać dobre lub złe. 

Emocje w finansach osobistych często kierują naszymi myślami i wybormi. Porozmawiajmy, czym jest psychologia oszczędzania i jak zwalczyć swoje finansowe lęki, by osiągnąć cele. Odwiedź blog Kobiece Finanse i weź udział w Wyzwaniu Październik Miesiącem Oszczędzania! #emocje #myśli #uczucia #psycholgia #finanse #oszczędzanie #kobieta #kobiecefinanse #finanseosobiste #PMO #WyzwaniePMO

O naszym stosunku do pieniędzy decyduje przeszłość i doświadczenie

Dlaczego przypisujemy pieniądzom określone wartości, skojarzenia, przekonania?
Wszystko ma swoje korzenie w tym, jakie:

  • odebraliśmy wychowanie i jak z pieniędzmi obchodzili się nasi rodzice,
  • zdarzenia związane z pieniędzmi przytrafiły się nam w życiu,
  • emocje towarzyszyły powyższym wydarzeniom,
  • opinie na temat pieniędzy wygłaszały osoby z najbliższego nam otoczenia,
  • a także jaki stosunek do pieniędzy panuje w kulturze, w której dojrzewamy.

Powyższe czynniki warunkują nasz sposób postrzegania pieniędzy. Przyczyniają się do stworzenia schematu finansowego, według którego myślimy i postępujemy w całym naszym życiu. Cały proces zaczyna się od najwcześniejszych lat naszego dzieciństwa. Póki go sobie nie uświadomimy, nie wyzbędziemy się skutecznie naszych wewnętrznych, często mylnych przekonań dotyczących pieniędzy i ich gromadzenia. Bezrefleksyjne, finansowe kalki mogą się objawiać różnymi zachowaniami. Dla lepszego zobrazowania problemu, posłużę się kilkoma możliwymi scenariuszami „z lat szczenięcych”.

  • Jeśli rodzice rozwodzą się i toczą ze sobą bój o pieniądze i majątek, bardzo możliwe, że ich dzieci kojarzyć będą pieniądze z brakiem poczucia bezpieczeństwa, szczęścia, rozstaniami, kłótniami. W efekcie w dorosłym życiu ich skojarzenia związane z finansową sferą życia będą negatywne. Mogą więc „unikać” pieniędzy jako źródła potencjalnego bólu i rozczarowania.
  • Jeśli rodzice żyją od pierwszego do pierwszego, nie odkładają pieniędzy, wszystko wydają na bieżącą konsumpcję, a nawet zapożyczają się, byleby zapewnić sobie różne rozrywki, ich dziecko w dorosłym już życiu może naśladować lekkomyślny sposób obchodzenia się z pieniędzmi. Taki został przekazany mu wzorzec.
  • Jeśli dziecko za każde pożądane zachowanie będzie nagradzane dodatkowym kieszonkowym, w dorosłym życiu np. brak podwyżki w pracy może zachwiać jego poczuciem wartości. W końcu zawsze za dobre zachowania nie tylko było chwalone, ale i odpowiednio nagradzane.

Strach w oszczędzaniu – destrukcyjna emocja

Podświadomie uciekamy od czegoś, czego nie rozumiemy, czego nie zgłębiliśmy. Czegoś, co – jak się nam wydaje – przerasta nasze możliwości.

Uświadom sobie swoje lęki związane z finansami. One wszystkie mają swoją praprzyczynę w Twoich doświadczeniach i dawnych obserwacjach. Spróbuj poddać je chłodnej analizie. Opisz, skąd się wzięły, z jakim zdarzeniem są powiązane, jakie emocje i myśli Ci wtedy towarzyszyły. Jakie wnioski wtedy wyciągnęłaś z danego zdarzenia i czy były one słuszne? Następnie spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie, co naprawdę oznaczało dane wydarzenie. Jakie działania możesz teraz podjąć, by przezwyciężyć te lęki?

Do analizy możesz wykorzystać poniższą tabelę, ale równie dobrze może sobie rozrysować wszystko samodzielnie na kartce, do czego zachęcam 🙂

Przykładowa tabela pomocna w analizie naszych finansowych lęków - wyzwanie Październik Miesiącem Oszczędzania, blog finansowy Kobiece Finanse - skuteczne oszczędzanie pieniędzy!
Przykładowa tabela pomocna w analizie naszych finansowych lęków

Przykłady niektórych możliwych finansowych lęków i próby odpowiedzi, skąd się biorą takie obawy, poniżej.

Lęk 1. Pieniądze są źródłem nieszczęść – to przez nie ludzie popełniają zbrodnie. Boję się, że z powodu pieniędzy zmienię się, stanę się innym – złym – człowiekiem.

Skąd wziąć się mógł ten lęk? Po pierwsze – media. Od najmłodszych lat atakowani jesteśmy w mediach negatywnym przekazem. Dobre wiadomości nie wzbudzają większego zainteresowania, stąd w telewizji, internecie i w prasie znaleźć można głównie doniesienia o sprawach kontrowersyjnych, złych, wykraczających poza społecznie przyjęte normy. Jedna afera polityczna goni kolejną, a w tle ciągle przewijają się kwestie finansowe. Przykładem mogą być wrześniowe doniesienia dotyczące pewnej rodziny z Wrocławia, która rozpadła się przez pieniądze i przemoc. Był o tym nawet reportaż w TVN Uwaga. W centrum kłótni między ojcem a matką było niewinne, kilkunastomiesięczne dziecko. Poszło o kasę, a cała agresja była wyładowywana na dziecku.

Kolejnym źródłem tego strachu mogą być właśnie bolesne, osobiste doświadczenia. Niektórzy” zło” wynikające z pragnienia posiadania pieniędzy znają z autopsji. Są przekonani, że stracili przez nie kogoś bliskiego, albo ktoś z rodziny zszedł na złą drogą i skończył w więzieniu. Winą obarczają pieniądze, a nie czyjś kręgosłup moralny – lub jego brak.

Prawda leży jednak gdzie indziej. Posiadanie pieniędzy wzmacnia w nas tylko te cechy i zachowania, które już mamy, które od dawna przejawiamy. Jeśli ktoś wcześniej był skłonny do kłamstw i kombinowania, pieniądze mogą tylko wzmocnić u niego te zachowania. Ale to działa też w drugą stronę. Jeśli jesteś dobrym człowiekiem, uczciwym, to posiadanie pieniędzy samo z siebie nie zrobi z Ciebie kryminalistki. Wręcz przeciwnie, dzięki nim możesz uczynić więcej dobra na szerszą skalę. Lub po prostu spożytkować je w sposób odpowiedzialny.

Lęk 2. Gromadzenie pieniędzy prowadzi do rozpadu związków. Mówi się, że kto ma szczęście w kartach, ten nie ma szczęścia w miłości.

Praktycznie w każdym serialu obyczajowym czy telenoweli pojawia się motyw dobrze sytuowanej rodziny, którą od środka targają konflikty i nieporozumienia. Powód? Pieniądze, spadek, nieszczęśliwe zamążpójście. A nawet w prawdziwym życiu czytamy w kółko w tabloidach, że kolejna znana para się rozwodzi i prowadzi zażartą wojnę o podział majątku. Taki przekaz utrwala tylko w świadomości całych społeczności związek przyczynowo-skutkowy: pieniądze są powodem końca miłości.

Zastanów się, czy powodem tych trosk są naprawdę pieniądze? A może bardziej niedojrzałość emocjonalna, różnice w zapatrywaniu się na pewne życiowe sprawy, niespójne wartości, nieumiejętność rozmawiania o swoich potrzebach, komunikowania ich? I brak zwykłej empatii?

Dziki pęd za pieniądzem to także przejaw braków emocjonalnych. Pieniądze mają takim ludziom zapełnić pewną pustkę, pokazać, że naprawdę są coś warci, że coś od nich może zależeć.

Nieszczęśliwe związki zdarzają się również w niezamożnych rodzinach – pomyśl o tym. Ile się posiada pieniędzy, to sprawa wtórna w tego typu problemach.

Lęk 3. Oszczędzanie pieniędzy odbierze mi radość życia. Będę patrzeć tylko na to, co ile kosztuje, wszystko przeliczać na kasę.

Tak się składa, że to działa całkiem odwrotnie.

Wyobraź sobie samotną kobietę, wdowę wychowującą dziecko. Pracuje za najniższą krajową, a ma na głowie spłatę mieszkania (kupili je razem z mężem, gdy jeszcze żył, pozostały 4 lata do uwolnienie się z kredytu). Okazało się, że jej mąż wcale nie odkładał pieniędzy na zbudowanie poduszki bezpieczeństwa, tylko całość przeznaczał na bieżącą konsumpcję i swoje hobby. Po jego śmierci musiała więc startować praktycznie od zera. Ciągle pożycza od rodziny i ledwie wiąże koniec z końcem. Z ciężkim sercem sprzedała stary samochód, ale akurat wtedy bardzo potrzebowała tych pieniędzy. Trzeba było kupić nową lodówkę, stara się zepsuła, a dziecko okazało się astmatykiem. Konieczne było rozpoczęcie leczenia.

A teraz wyobraź sobie dobrze sytuowanego dyrektora pewnej firmy, któremu nic nie brakuje. Ma szczęśliwą rodzinę, z którą co roku spędza egzotyczne wakacje. Ma duże mieszkanie, ale przymierza się do kupna domu. Zgromadził w tym celu spory wkład własny. Co 5 lat wymienia samochód na nowy, bo jest miłośnikiem nowinek motoryzacyjnych. Kupuje bez wyrzutów sumienia, że zabraknie środków jego rodzinie. Bo wie, że ma spory kapitał ulokowany w funduszach, obligacjach, akcjach.

Jak Ci się wydaje – której z tych osób pieniądze spędzają bardziej sen z powiek?

Im bardziej ktoś jest zamożny i im więcej ma odłożonych pieniędzy, tym jest spokojniejszy. Ciągłe myśli o pieniądzach to domena ludzi, którym tych pieniędzy brakuje. To logiczne, ponieważ nie są w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb, nie czują się więc bezpiecznie.

Podobał Ci się ten wpis?

Podziel się informacją o Wyzwaniu Październik Miesiącem Oszczędzania ze znajomymi! Będzie mi miło, gdy udostępnisz wpis na Facebooku, Twitterze, prześlesz link mailem itp. 🙂

Wesprzyj akcję - polub Kobiece Finanse na Facebooku lub śledź blog na Twitterze! Zasubskrybuj blog, jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi odcinkami Wyzwania PMO 🙂

11 komentarzy do wpisu „PMO#9 Psychologia oszczędzania – o emocjach w finansach”

  1. Witaj,
    Poruszyłaś trudny temat, ale przyznaję, że wybrnęłaś z niego z sukcesem! Bardzo podoba mi się Twój wpis. Przeprowadzić taką analizę samemu ze sobą, jakie mam podejście do pieniędzy, co one dla mnie znaczą, nie jest to łatwe.
    Niestety, większość z nas nigdy nikt nie uczył, jak radzić sobie z pieniędzmi. Jak oszczędzać i po co to robić. Powoli zdobywamy wiedzę, jak obchodzić się z pieniędzmi. Nauczmy też tego nasze dzieci. Szkoła nie podoła temu zadaniu, bo „nie ma w programie”.
    Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy.
    Pozdrawiam

    • Cześć Karolina, dzięki za komentarz! Cieszę się, że cykl przypadł Ci do gustu i uważasz go za przydatny. Zapraszam już jutro po nowy wpis. A co do podstawy nauczania tego typu tematów w szkole – to odwieczna bolączka. Niby temat finansów znajduje się w pewnym zakresie w ramach programowych np. przedmiotu podstawy przedsiębiorczości, ale ostatnie badania dowodzą, że jest traktowany po łebkach lub pomijany. Rodzice muszą sami zadbać o edukację swoich dzieci pod tym kątem. Pozdrawiam 🙂

  2. Oj, jak dobrze, że nie mam problemu z aspektami, o których piszesz! Domyślam się, że strach może przeobrazić oszczędzanie z przyjemnego procesu pozwalającego na realizację marzeń w prawdzie przekleństwo. Dobrze, że zwracasz na to uwagę 🙂

    • … a co, gdyby męża zabrakło? 😉 Nikomu źle nie życzę, ale nie wiadomo, co przyniesie ze sobą życie. Trzeba się w takich kwestiach orientować. Lepiej mieć plan awaryjny zawczasu, a nie, gdy już mleko się rozleje. Pozdrawiam 🙂

    • Cześć Robert! Dzięki za komentarz. Nie mogę się z Tobą zgodzić. Dla mnie takie szukanie za wszelką cenę innych określeń dla oszczędzania to trochę tworzenie wokół niego tabu. Oszczędzanie samo w sobie według mnie nie jest czymś, co kieruje nasz tok myślenia na problemy lub musi kojarzyć się negatywnie. Oszczędzać można na przyjemności, spełnianie mniejszych i większych marzeń, na zabezpieczenie swojej przyszłości. Racjonalne oszczędzanie pozwala ograniczyć dziki konsumpcjonizm, którym żyje współczesny świat, co wreszcie przekłada się też na troskę o naszą planetę 🙂 Swoją drogą właśnie o tym jest zarówno dzisiejsze ćwiczenie w ramach mojego wyzwania, jak i drugi jego odcinek https://kobiecefinanse.pl/pmo2-jak-zaczac-oszczedzac-pieniadze/ – o właściwym nastawieniu do oszczędzania, bo to my nadajemy znaczenie różnym słowom. Osobiście nie mam złych skojarzeń z nim związanych, stąd nie mam też problemów z nazywaniem rzeczy po imieniu 😉 Pozdrawiam!

    • Mnie się „gromadzenie” bardzo nie podoba. To jak chomikowanie, zupełnie niezwiązane z przydatnością posiadanych rzeczy. Gromadzenie – od razu mam konotację – „dóbr doczesnych” kojarzy mi się z wujkiem Sknerusem, nie rozsądnym podejściem do już posiadanych zasobów.

  3. Ja jestem bardzo oszczędny. Uwagę skupiam na sporcie i w zasadzie kupuję tylko najważniejsze rzeczy. Chociaż z drugiej strony czasem opisuję na blogu, jak sprzedaż moich zabaweczek daje mi nawet zarobić czasem – kupię coś (w zasadzie poza elektroniką) i po kilku latach zazwyczaj to jest droższe (nie zawsze) i gdy sprzedaje to zarabiam. Oczywiście czasem tracę, ale przy zakupach kolekcjonerskich zabaweczek zyskuję

Dodaj komentarz