Kryzys? Jaki kryzys? Strzelmy se podwyżki w sejmie!

Tego wpisu miało nie być, nie miałam go w ogóle w planach. Zazwyczaj nie komentuję bałaganu politycznego, bo szkoda mi na to czasu, nerwów i miejsca na blogu. Jednak od wczoraj wręcz mnie nosi. Z irytacji aż mi przez moment skoczyła temperatura do 37,6 stC. Wpis będzie wyjątkowo krótki, nie do końca grzeczny, ale po prostu czuję, że muszę to z siebie wyrzucić, bo się uduszę (temperatura, duszności – cholera, politycy wykańczają ludzi na równi z COVID-19). Obok tego nie da się przejść obojętnie, więc dorzucę do sprawy swoje trzy grosze. A sprawa nosi tytuł: podwyżki dla rządu, senatorów, posłów i wzrost subwencji dla partii politycznych… Teraz. W czasie pandemii i kryzysu.

Sejm poparł podwyżki dla posłów, senatorów, prezydenta, premiera oraz zwiększenie subwencji partyjnych

Jeśli ktoś z Was kompletnie nie wie, o co chodzi, bo nie ogląda TV i rzadko czyta serwisy informacyjne w internecie, to powyższy nagłówek zdradza wszystko. A poniższa grafika obrazuje, o jakiej wielkości podwyżkach mówimy:

Podwyżki w sejmie dla polityków - tabela wynagrodzeń

Oczywiście ta ustawa musi jeszcze przejść przez senat i zostać zatwierdzona przez prezydenta, ale nie łudzę się, że na którymkolwiek z kolejnych etapów zostanie odrzucona.

Żeby było jasne: te zarobki mnie nie szokują – a raczej nieco szokują, ale w drugą stronę

Takie zarobki to dla przytłaczającej większości obywateli abstrakcja i marzenie nie do osiągnięcia. Zwłaszcza dla zawodów pożytecznych społecznie: pielęgniarek, ratowników, nauczycieli, służb porządkowych itd, które są jednocześnie nisko opłacane. Stąd takie a nie inne emocje, które wręcz eksplodowały w społeczeństwie na wieść o podwyżkach politycznych.

Osobiście jednak pensje rządu i posłów mnie nie szokują. Spodziewałam się, że są znacznie wyższe.

Wychodzi na to, że prezydent i premier zarabiali dotychczas tyle, co np. programiści w większych miastach z kilkuletnim stażem pracy czy kierownicy projektów (piszę to z własnego doświadczenia). Albo inni wysoko wykwalifikowani specjaliści. Analizy płacowe różnych zawodów przeprowadziłam ostatnio w tym wpisie.

Trzeba pamiętać, że czynnik płacowy powinien być przede wszystkim jednym z tych, które działają na polityków antyłapówkarsko i antykorupcyjnie.

Po prostu wysoko postawieni urzędnicy państwowi muszą zarabiać na tyle dużo, by nie rozglądać się za „dodatkową fuchą” i łatwym pieniądzem. Wysoka pensja ma sprawiać, że nie będzie łatwo ich przekupić.

Tyle teorii. Praktyka bywa różna, nie będę teraz na tę kwestię poświęcać tu miejsca.

Chciałam tylko podkreślić, że nie wysokość zarobków polityków bulwersuje mnie w całej tej sprawie, tylko, do jasnej cholery – dlaczego akurat teraz te podwyżki zaczęto procedować ?!

Moment na ruch z tak dużymi podwyżkami, w dobie kryzysu, gdy ludzie boją się o swój byt, tracą pracę, mają obcinane pensje – wybrali sobie politycy fatalny

Mnie w całej tej sprawie obrzydza moment ustalania tych podwyżek. Teraz, gdy zaczyna się recesja, ludziom są albo obcinane pensje, albo tracą oni pracę w ogóle. Teraz, gdy kobiety na macierzyńskim mają obcinane zasiłki… Wyczucie momentu i poziom empatii zerowy.

Gdyby rząd i opozycja trochę ruszyli czerepem, to by wiedzieli, jak zostanie to przez naród odebrane. Najlepiej wyjdzie na tym Kaczyński i PiS: rzucili gównem w wentylator i ubrudzili niemal cały sejm. Najbardziej na tym wizerunkowo traci opozycja. Zauważcie, że to na niej skupia się głównie złość ludzi.

Dla niepoznaki opozycjoniści mogli się chociaż pooburzać na te podwyżki w mediach, ale nie, gdzie tam! Zamiast tego morda w kubeł i tematu nie ma, jednomyślność międzypartyjna… Nawet teraz, po fakcie, cicho siedzą i nie gardłują na zły rząd.

Mogli też częściowo głosować przeciw, ale nie: woleli sobie zepsuć PR i wyeksponować przyszytą im przez przeciwników łatkę ciągnących do koryta bezideowców. Ba! Nawet gdyby w większości posłowie opozycji głosowali przeciw, to i tak ta ustawa by została przegłosowana na korzyść polityków. Różnica taka, że opozycja nie byłaby teraz posądzana o sprzedajność, a cały „gniew ludu” skupiłby się na rządzie. No kurcze, mają oni tam jeszcze mózgi?!

Podwyżki w sejmie przeszły, smród został.

Wizerunkowo Konfederacja, Zieloni i Razem ugrali najwięcej. SIC! Zdumiewające zestawienie totalnych skrajności politycznych.

W każdym razie to tam znaleźli się na tyle empatyczni, kumaci i rozważni politycy, by głosować PRZECIW podwyżkom w tym momencie. Do tego kilka niedobitków z KO (np. Szczerba, Jachira) i z Kukiz15.

Podwyżki dla polityków - głosowanie w sejmie

PSL, SLD – blamaż. Największy strzał w kolano zadała sobie jednak PO, ale już od dawna wiadomo, że to Titanic polskiej sceny politycznej.

Nawet Donald T. zagrzmiał na ich poczynania, a Roman G. radośnie mu zawtórował, co pokazuje skalę oderwania od rzeczywistości tej partii.

W Nowej Zelandii rząd obniża sobie pensje w geście solidaryzmu społecznego. W tym samym czasie w Polsce niemal jednogłośnie przechodzą podwyżki dla polityków sięgające nawet 100%.

Bareja lepiej by tego nie wymyślił. Nic tak nie zjednoczyło wyborców różnych partii politycznych, jak święte oburzenie na podwyżki, z którymi politycy wyskoczyli niczym gumka z majtek.

Czy my coś możemy z tym zrobić? No w tej chwili nie za bardzo. Możemy się oburzać, okazywać swoje niezadowolenie, bombardować nim polityków w prywatnych wiadomościach i mailowo. Wytykać im to na każdym kroku, przy okazji każdego spotkania. I pokazać żółtą kartkę podczas wyborów za trzy lata.

Jeśli Ciebie też bulwersują podwyżki w sejmie z koronakryzysem w tle i chcesz sobie ulżyć – zapraszam do Twittera

Pod tymi hashtagami:

#KorytoPlus
#OczekujemyPodwyzek
#PodwyzkiNieTylkoDlaPolitykow
#PodwyzkiNieTylkoDlaWladzy

Rozkręcam online-heppening przypominający politykom, co jest dzisiaj stosowne, a co nie. W postach przypominam im fakty z pandemicznej rzeczywistości, z kraju i ze świata. Bo chyba trochę odpłynęli i nie wiedzą, co się dzieje dookoła.

Wy też możecie podzielić się swoim wzburzeniem. Możecie podzielić się problemami, którym musicie dziś stawić czoła.

Pokażmy, z jakimi przeciwnościami i trudnościami TU I TERAZ boryka się się większość Polek i Polaków. I że przyznawanie sobie w obliczu kryzysu lekką ręką podwyżek jest jak wymierzony obywatelom policzek.

Jeśli znajdzie się wśród polityków choć jeden, któremu zrobi się wstyd, będę ukontentowana.

A co Ty myślisz o podwyżkach w sejmie, które przeszły w głosowaniu niemal jednomyślnie?

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

8 komentarzy do “Kryzys? Jaki kryzys? Strzelmy se podwyżki w sejmie!”

  1. Mnie też szokują te podwyżki i moje oburzenie sięga zenitu. I nie, wcale nie uważam, że posłowie czy prezydent zarabiali do tej pory dużo… Wprost przeciwnie – uważam, że powinni wiecej. Ale czas, w jakim to zrobiono jest po prostu najgorszym z możliwych.
    Dodam jeszcze jedno do tego… Jestem bardzo za wspieraniem kobiet, jak wiesz. Zwłaszcza w ich rozwoju własnym. I uważam, że żona prezydenta, jeśli już nie może pracować (choć nie wiem, dlaczego Pani Duda tak mało zaangażowana społecznie, nie pracuje nadal), to może i powinna dostać jakieś zadośśuczynienie. Myślę, że na pewno powinna mieć opłaconą kontynuację składek emerytalnych. Ok, równowartość ostatniej pensji może?… Ale 18k na miesiąc???😳

    Odpowiedz
    • Hmm, nie sprawdzałam, jak to wygląda w innych krajach – ale zawsze wydawało mi się dziwne, że pierwsza dama nie otrzymuje u nas żadnego „utrzymaniowego”. No to teraz chcą je wprowadzić z przytupem 😉

      Odpowiedz
  2. Poseł, senator, prezydent, to w założeniu ci którzy mają służyć narodowi.
    Teraz widać o jakie służenie im chodzi. (To nie pomyłka, na Im nie zasługują).
    A Kaczyński dwa lata obniżył to co teraz tak drastycznie podniósł.
    A może by tak ustawić im pensje w stosunku do najniższej emerytury brutto.
    Zgadzam się nawet na 10 : 1.

    Odpowiedz
  3. Abstrahując od wysokości nowych pensji, moment jest wyjątkowo źle wybrany: podczas kryzysu i po wątpliwym zwycięstwie w wyborach… Ciekawe, co będzie potem… Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • Tak, głownie o moment ludzie mają słusznie pretensje do polityków. Póki co, Senat cofnął tę ustawę. Pytanie, co teraz znowu zrobi sejm. Forsowanie jej w kryzysie to nieporozumienie. Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  4. Pozwolimy sobie na małe wtrącenia, a właściwie głos oburzenia. Jesteśmy agencją, która pomaga firmom zatrudniać ludzi i na każdym kroku teraz widzimy, z jakimi trudnościami borykają się przedsiębiorcy, szczególnie ci, którzy nie zostali równo potraktowani w tarczy antykryzysowej. Sami mamy przeróżne problemy i jak widzimy takie projekty, to po prostu ręce opadają. Pierwsza dama od zera do 18 tys?
    Z tego miejsca wszystkim przedsiębiorcom życzymy wytrwałości…

    Odpowiedz
  5. Z tymi podwyżkami to był mocny cios. A późniejsze tłumaczenia polityków – mocno irytujące… W ogóle im więcej słucham wypowiedzi polityków, tym bardziej podnosi mi się ciśnienie. No, ale cóż – polityki całkiem zlikwidować nie można 😉

    Odpowiedz
  6. Na szczęście temat się tak szybko skończył jak i zaczął.
    Mnie wysokość pensji też nie szokuje. Jednak oderwanie polityków od rzeczywistości jest straszliwe. Nie wiem jak bardzo można się oddalić od codziennego życia, jak można rządzić krajem, którego się nie rozumie? Niesamowite to zupełnie, a właściwie straszne…

    Dziś mamy milion bezrobotnych, nawet w budżetówce zwolnienia (w końcu chciałoby się powiedzieć), a to jeszcze nie koniec…. Ciekawe kiedy temat znów wróci, może nowa umowa koalicyjna (tajna) zawiera ten zapis…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz