Szaleństwo zakupów – jak uniknąć przedświątecznej gorączki zakupów?

Tematem dzisiejszego wpisu jest szaleństwo zakupów i co się z tym wiąże – częste dziury w budżecie domowym. Ledwo co 1 listopada się skończył, sieci handlowe przystąpiły do ataku. Internauci donieśli, że oto w Obi i Ikei pojawiły się bożonarodzeniowe wystawy. Ba, ponoć w niektórych marketach czekoladowe mikołaje stały ramię w ramię ze zniczami jeszcze przed dniem Wszystkich Świętych. Czego to ludzie nie wymyślą! Jesteśmy w ten sposób rokrocznie uczestnikami tej komercyjnej i kiczowatej szopki okraszonej hałaśliwymi remiksami kolęd… Sklepy na każdym kroku przypominają, że trzeba zawitać w ich „skromne” progi w celu kupienia prezentów pod choinkę. Koniecznie w okazyjnej, przedświątecznej wyprzedaży, bo za cenę 2,5 kg można kupić 3 kg cukierków. A wszystko po to, by wycisnąć ile się da grosza z naszych portfeli. Daliście się złapać na zakupowy, przedświąteczny szał? Jest kilka sposobów, by wrzucić na wsteczny bieg i wydać mniej, niż zazwyczaj 😉

Najprostszy sposób na szaleństwo zakupów: nie kupuj

Co wcale nie jest równoznaczne z „nie obdarowuj bliskich prezentami”. Po prostu… Zrób je sama!

Filozofia DYI (od ang. „do it yourself”, czyli właśnie „zrób to sam”) zyskuje coraz więcej zwolenników. Ludzie są przesyceni zalewającym nas zewsząd chłamem i często wolą poświęcić swój cenny czas i energię, by samemu zaprojektować i przygotować prezent.

Mają wtedy gwarancję tego, że ich prezent będzie wyjątkowy, nieszablonowy, że na całym świecie nie ma drugiego takiego samego. A ile frajdy można mieć przy samym planowaniu i wykonywaniu! Satysfakcja gwarantowana.

Jeśli wybierzesz to rozwiązanie, czeka Ciebie skompletowanie potrzebnych elementów i wymyślenie sposobu pakowania. Koszty przedsięwzięcia są więc zredukowane do minimum. 

Szukasz inspiracji? Koniecznie zajrzyj na:

Podpowiedź: ogranicz szaleństwo zakupów dzięki liście zakupów

Łatwiej przychodzi człowiekowi pilnowanie wydatków, gdy wie, co naprawdę musi kupić, a co jest chwilową zachcianką. Takim strażnikiem portfela niezaprzeczalnie może być lista zakupów. Zaglądaj do niej przed wejściem do sklepu i w trakcie zakupów i umów się sama ze sobą, że kupisz tylko to, co na niej zapisałaś!

Taką listę przygotujesz czy to w formie odręcznie spisanej na kartce, czy też w wygodnej aplikacji na telefonie.

Namierz rabaty – wykorzystuj kupony!

Przyznam, że sama niedawno dopiero odkryłam ten sposób. Znalazłam w księgarni z e-bookami na Allegro interesującą mnie pozycję książkową. Na jednym forum internetowym pewien użytkownik napisał, że można ją zakupić z 30% rabatem, jeśli poda się kod promocyjny.

Osoba ta na prośbę innych wskazała adres, skąd dowiedziała się o promocji i pobrała kod zniżkowy. Ową stroną były KodyRabatowe.pl. Znalazłam u nich kody zniżkowe do Allegro, wpisałam w formularzu przy zakupie i… IT WORKS! Moja radość nie znała granic.

Nauka wyciągnięta na przyszłość: to, że w Twoim ulubionym sklepie nie ma na dany produkt zniżki, nie oznacza, że nie ma kodu zniżkowego na niego gdzieś w internecie… 😉

Czasem warto się rozejrzeć np. po następujących serwisach kuponowo-rabatowych:

Nie chcesz wydać zbyt dużo? Ogranicz kwotę wydatków dzięki kartom podarunkowym

Gdy obawiasz się, że dasz się ponieść szaleństwu zakupów i wydasz więcej, niż początkowo planowałaś, zastosuj sprytny wybieg. Nie kupuj prezentów rzeczowych, tylko karty podarunkowe. Są one oferowane w różnych sklepach, na pewno choć raz natknęłaś się na to rozwiązanie.

Takie karty umieszczone są zwykle przy kasach, nie musisz więc chodzić po sklepie i wystawiać się na pokuszenie 😉 by zamiast jednej rzeczy zakupić trzy inne, które wpadły Ci w oko podczas spaceru między półkami.

Plusem kart podarunkowych jest to, że mają one z góry określoną wartość. Działają na zasadzie kart prepaidowych – każdy wariant danej karty ma przypisany nominał, np. 50 zł, 100 zł, 200 zł. Kupujesz taką kartę i nie korci Cię, by dokupić jeszcze parę drobiazgów. Niech obdarowane sam zdecyduje później, co chce za taką kartę zakupić.

Zajrzyj tutaj, jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o działaniu kart podarunkowych:

Szaleństwo zakupów a zarabianie na zakupach. Zyskuj na systemie cashback!

Cashback to inaczej uzyskiwanie zwrotu pieniędzy podczas dokonywanych zakupów.

Określenie to jest stosowane zarówno do programów lojalnościowych w jednym konkretnym sklepie, do bankowych kart płatniczych oraz do usług oferowanych przez duże platformy cashbackowe, jak Goodie, Tipli czy Refunder.

Z własnego doświadczenia polecam tę ostatnią platformę, aktywnie z niej korzystam podczas zakupów online. Zwroty oscylują na poziomie do 8% wartości dokonanych zakupów. W programie cashback Refundera uczestniczy kilkaset sklepów! Gdy na naszym koncie uzbieramy kwotę 45 zł, możemy ją sobie wypłacić.

Jeśli więc planujesz dokonać zakupów przez internet, warto wyrobić sobie nawyk logowania się do wybranego sklepu przez Refundera, po to, żeby – jeśli nawet damy się ponieść szaleństwu zakupów – choć odrobinę sobie to finansowo odbić.

Dowiedz się więcej o cashback w Refunderze:

Podpowiedź: zwroty sposobem na niekontrolowane szaleństwo zakupów

Robienie zakupów online ma jeszcze jeden ogromny plus dla wszystkich tych, którym trudno oprzeć się urokowi promocji. Otóż kupując zdalnie przysługuje nam ustawowo 14 dni na dokonanie zwrotu zakupu i odzyskanie pieniędzy. Jeśli więc nawet pokusimy się na nieplanowany wydatek, a zakupu dokonamy przez internet, możemy skorzystać z tego prawa i naprawić swój błąd. Sprawdź tutaj.

A może zamiast na szaleństwo zakupów postawić na wymianę towarów?

Założę się, że masz w domu sporo przedmiotów, z których nie korzystasz, które leżą, kurzą się, zabierają miejsce i czekają na lepsze czasy. A może nawet niektóre z nich nigdy nie zostały przez Ciebie rozpakowane, hmm? Zamrożony kapitał, aż serce boli. Daj im i sobie szansę i zgłoś się na np. jednym z portali typu finta.pl

W efekcie Ty pozbędziesz się niechcianych gadżetów, a w zamian dostać możesz akurat wymarzony materiał na prezent. Wymienione portale są bezpłatne, a wymian dokonujesz na podstawie systemu punktowego – przedmioty „wycenia się” punktami.

Zajrzyj też do wpisu:

Serwisy zakupów grupowych wiecznie żywe

Wróżono im rychły koniec, ale jakoś nadal są z nami i mają się całkiem dobrze… Ba, sama jestem zarejestrowana w kilku tego typu serwisach: Grouponie, Gruperze oraz MyDealu. A przecież to nie wszystko, co można w sieci wyniuchać w tej materii. Serwisów zakupów grupowych zdążyło się w sieci nieco namnożyć.

Nie masz bladego pojęcia, co się pod tą nazwą kryje? Upraszczając, serwisy zakupów grupowych zbierają oferty od różnych usługodawców na limitowane promocje. By z nich skorzystać, trzeba założyć konto, wybrać interesujące nas ogłoszenie i wykupić kupon promocyjny, który dostajemy na maila.

Jak wspomniałam, często są one limitowane (np. oferta trwa tylko 24h i może z niej skorzystać maksymalnie 50 osób).

Szaleństwo zakupów - jak się przed nim ustrzec?
Szaleństwo zakupów – jak się ustrzec przedświątecznego szału zakupowego?

Co można znaleźć na łamach tego typu serwisów?

Raczej należałoby zapytać, czego jeszcze tam znaleźć nie można, bo obecnie chyba już da się wyszperać wszystko.

Są karnety do siłowni, wejścia do restauracji, wizyty u kosmetyczki, fryzjera, czy nawet dietetyczki lub dentysty, zniżki na wywoływanie zdjęć, zakup sprzętu RTV/AGD, ubrań… Są ponadto specjalne „deale” skierowane do przedsiębiorców. Spadłam raz z krzesła, widząc ofertę sprzedaży pakietu 100 prezerwatyw firmy Durex po śmiesznej cenie.

Dotychczas najczęściej korzystałam z kuponów z kategorii podróże (pojechałam np. na wycieczkę do Pragi i Karlowych Warów), fitness oraz SPA. Szczególnie polecam tę ostatnią. Można w bardzo fajnej cenie wręczyć komuś w prezencie relaksujący masaż z gorącą czekoladą, mmm…

Większość tych serwisów posiada funkcję „Kup na prezent”, co tym bardziej zachęca do zapoznania się z ich ogłoszeniami.

Oczywiście, warto przed zakupem odwiedzić stronę WWW danego usługodawcy i sprawdzić, czy promocja faktycznie jest promocją!

Niestety zdarzały się już przypadki nieuczciwych firm, które ogłaszały 70% zniżki, ale po zapoznaniu się z ich standardowym cennikiem okazywało się, że promocja promocją wcale nie jest, że to cena normalna. Takie oferty omijaj szerokim łukiem i opiniuj negatywnie.

Przeczytaj tutaj, jak namierzyć nieprawdziwe promocje:

Sprawdzając komentarze innych użytkowników serwisu dowiesz się, na ile są oni zadowoleni po zrealizowaniu kuponu.

Jak wspomniałam, tych serwisów jest sporo, radzę więc dodać sobie do ulubionych adresy tzw. agregatorów, które prezentują aktualne oferty zebrane ze wszystkich serwisów zakupów grupowych, dzięki czemu unikniesz powodzi spamu na skrzynce mailowej… 😉

EDIT: artykuł został zaktualizowany 18.11.2020 r.

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

2 komentarze do “Szaleństwo zakupów – jak uniknąć przedświątecznej gorączki zakupów?”

  1. Zakupy świąteczne tylko z precyzyjną listą w ręce :). Spoza listy tylko drobiazgi, ale prezenty i większe wydatki, to tylko z listą.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz