Czego ludzie szukają w internecie?

Nie samymi finansami blogerka finansowa żyje. Od czasu do czasu zagląda w statystyki swojej strony i łapie się za głowę. Ludzie trafiają na bloga, wpisując do Wujka Gugla i innych wyszukiwaczy naprawdę zabawne teksty. Szkoda byłoby, aby te perełki przepadły. Dlatego dzisiaj pokazuję, czego ludzie szukają w internecie A.D. 2019. I na jakie zdumiewające pytania i hasła trafiają w skromne progi Kobiecych Finansów. Co więcej, mam zamiar śmiertelnie poważnie na ich pytania odpowiedzieć. Bawcie się dobrze. Pisownia fraz oryginalna.

Jak odkładać pieniądze do skarbonki?

  1. Udaj się po zakup świnki skarbonki. Albo kotka skarbonki. Są takie azjatyckie modele i nawet nazywają się bodajże kotami fortuny, szczęścia i obfitości… „Maneki Neko”.
  2. Ostatecznie kup jakiegokolwiek innego skarbonkozwierza.
  3. Przy zakupie koniecznie dopilnuj, aby:
    • model skarbonki był ładny i absurdalnie drogi;
    • model miał tylko otwór do wrzucania pieniędzy, żadnych gumowych zaślepek na brzuchu czy zadzie, dzięki którym zbyt łatwo go „wybebeszysz” z kasy;
  4. Ustaw skarbonkę w widocznym, łatwo dostępnym miejscu. Najlepiej gdzieś na Twojej stałej trasie: drzwi wejściowe – miejsce gdzie zwykle spędzasz resztę dnia (np. fotel przed telewizorem).
  5. Umieść nad skarbonką karteczkę z gigantycznym napisem NAKARM MNIE, BO ZDECHNĘ. Jeden posiłek = minimum 1 zł.
  6. Codziennie po powrocie do domu pokornie karm swojego skarbonkozwierza, nie pozwól mu zdechnąć. Pamiętaj, im grubszy, tym przyjemniejszy w dotyku i milszy dla oka, dlatego nie żałuj mu złotówek.
  7. W sytuacji kryzysowej, palącej potrzeby bezsensownego wyciągnięcia kasy na głupoty dziesięć razy się zastanów, czy to aby na pewno ten moment, by skarbonkozwierz poszedł na rzeź, tzn. został rozbity. Jeśli to zrobisz, już go nie odzyskasz. Pamiętaj, jest ładny i był absurdalnie drogi.
  8. Jak już ochłoniesz i oprzesz się pokusie nieuzasadnionego i przedwczesnego dokonania mordu, dalej tucz swojego skarbonkozwierza złotówkami.
  9. Podpowiedź: skarbonkozwierza opłaca się uśmiercić tylko wtedy, gdy wartość zainwestowanych w niego posiłków przewyższy wartość jego zakupu. Ale lepiej poczekać, aż ROI wzrośnie znacząco. I naprawdę tylko w wyjątkowo kryzysowej sytuacji. Tak tylko dobrze radzę.

Kupiłem mieszkanie co dalej?

Wprowadź się?

No dobra, można je też wynająć i dodatkowo na tym zarabiać. A potem kupić kolejne mieszkanie. I kolejne. Ale ja tego nie praktykuję, nie znam się, nie wypowiem się. Jak to zrobić profesjonalnie, poczytasz choćby na blogu Sławka – fridomia.pl.

Tak czy siak wcześniej mieszkanko trzeba urządzić. Zaplanuj sobie budżet na ten cel. Tutaj pisałam, jak zaplanować budżet remontowy.

Spóźnienie na rozmowę kwalifikacyjną co teraz?

Powiem Ci szczerze: masz przesrane.

No chyba że zachowasz się jak dorosły człowiek.

Ogółem ilekroć zatrudniałam pracowników, strasznie irytował mnie brak szacunku do mojego czasu. Tak, bo rekrutowanie było dla mnie dodatkowym zajęciem i odciągało od sedna mojej roboty, na której zarabiał mój pracodawca.

Więc jeśli czekałam na delikwenta 10, 15, 20 minut i z jego strony był zerowy odzew, czemu nadal się nie stawił, to zwalniałam salę. Kazałam też przekazać osobie na recepcji, by odprawiła kandydata z kwitkiem, gdyby jednak jakimś cudem się pojawił. „Pana/pani czas minął”.

Jeśli rezygnujesz z przyjścia na rozmowę – zadzwoń, napisz maila, SMS, cokolwiek. Podziękuj i przeproś, nikt się nie pogniewa.

Jeśli zaś stoisz w korku lub przedłużyła Ci się wizyta u cioci, pochorował Ci się pies albo czekasz na niepunktualnego kuriera… Bla bla bla, rekrutera naprawdę to nie interesuje! Zadzwoń, przeproś, zapytaj, czy problemem będzie przesunięcie spotkania o pół godziny lub na inny dzień. Bądźmy ludźmi.

I więcej tego grzechu nie popełniaj. Ani pozostałych 4 z tej listy.

Czego ludzie szuakją w internecie? Pytania i odpowiedzi.

Mam zostać kierownikiem

Uciekaj 😉

Zostałem kierownikiem i co dalej?

Gratuluję i współczuję zarazem 🙂 Gratuluję, bo to naprawdę praca pełna wyzwań, współczuję, bo to naprawdę praca pełna wyzwań. Tutaj dowiesz się więcej.

Jak wręczyć pieniądze młodej parze?

Ja bym to zrobiła szybkim, zdecydowanym ruchem jednej ręki, bo drugą w tym samym czasie albo będziesz przytulać pannę młodą, albo poklepiesz pana młodego po ramieniu. Nie ma co się rozwodzić z gratulacjami i życzeniami szczęścia, bo zapewne za Tobą czekać w kolejce będzie jeszcze kilkadziesiąt innych osób. A Młodzi i tak wiedzą, że dobrze im życzysz.

Zajrzyj tutaj, by dowiedzieć się, jak zapakować pieniądze w nieco inny sposób, niż do banalnej koperty.

Przesadne oszczędzanie + skąpstwo jak leczyć?

W serialu „Jak poznałem Waszą matkę” grupa przyjaciół miała zwyczaj organizować tzw. zebranie – interwencję z tym delikwentem z ich paczki, z którym działy się niepokojące rzeczy.

Zawsze bardzo podobała mi się ta idea, dialog z człowiekiem, poznanie jego motywacji, potrzeb itd. Czasem nam tego potrzeba.

Może się bowiem okazać, że gość (gościówa?) wcale nie ma problemu ze skąpstwem, a po prostu bliska nam osoba musi mocniej zacisnąć pasa, bo wpakowała się w jakąś cholerną chwilówkę i musi ją czym prędzej spłacić. Czyli problemem może okazać się zadłużenie i rozpaczliwa próba wyjścia z niego.

Zróbcie ściepę na biedaka (biedaczkę?), bo będzie nie do życia.

A jeśli problemem faktycznie jest skąpstwo samo z siebie, to też zróbcie ściepę. Na dobrego terapeutę. Chyba nie poskąpicie na człowieka w potrzebie?

Jak prać rzeczy z lumpeksu?

Normalnie, tak jak jest opisane na metce. Ręcznie albo w pralce, w 30 lub 40 stopniach, 60 rzadko się używa do ubrań, i pamiętaj, że jeans na lewej stronie i przy pierwszym praniu raczej osobno, bo może pofarbować.

Chyba że nie ma na ciuchu metki. Wtedy bym spróbowała metodą na chybił trafił, standardowy program w pralce.

Koniecznie upierz ciuchy przed pierwszym założeniem. Cholera wie, kto to przymierzał.

Przeczytaj jak jeszcze można sprzedać i kupić ubrania i napisz o tym

OK. Dzięki za poradę. Ale pisałam już i o sprzedaży na Vinted a także o innych serwisach i nie wiem, czy to nie jest już męczenie buły z tym tematem.

Przetarte buty w środku, da się zrobić reklamację?

Z butów? Kurde, nie znam nikogo, komu by się taka sztuka udała.

Ale próbuj, może będziesz pierwszy.

Napisz reklamację na buty

Najpierw musisz ładnie poprosić. Albo nie, bo w sumie i tak nie mam czasu.

Jak zepsuć buty do reklamacji + jak uszkodzić buty do reklamacji?

Hehehe, ziomek, skończ z tymi pieprzonymi butami. Chyba nie myślisz, że Ci poradzę w tej materii? To przestępstwo! 😛 Nie podążaj tą drogą.

Ale jeśli już się uparłeś i zepsujesz… Tutaj poczytaj, jak napisać skuteczną reklamację.

Co można zjeść we Wrocławiu?

No w końcu jakiś ciekawszy od butów temat.

Kroniki miejskie głoszą, że we Wrocławiu można zjeść wszystko, czego dusza zapragnie.

Podam przykład. Niegdyś legendarny Karl Denke zwabiał do swojego domu żebraków, ludzi bezdomnych i prostytutki, po to, by ich zabić i przerobić na peklowane mięso, którym handlował na targu we Wrocławiu. Serio. Sprawdź na Wikipedii. Szalona historia. Ponoć klientom smakowało.

A później Amerykanin wymyśla postać Hannibala Lectera i łudzi się, że jest taki oryginalny.

Ale wróćmy do sedna sprawy. Jeśli zależy Ci na sprawdzonej żywności ze wszelkimi wymaganymi zezwoleniami sanepidu, spróbuj zjeść we Wrocławiu tanio i smacznie dzięki tej liście miejsc.

Korzyści dla rodzin wielodzietnych

Pytaj rządu. Nie wiem, co jeszcze wymyślą po wprowadzeniu 500+, bo jak na razie to tym przebili wszystko.

Ewentualnie zajrzyj do wpisu dotyczącego Karty Dużej Rodziny.

Jak się mieszka w pobliżu torów kolejowych?

Dzięki, w porządku, nie narzekam. Czasem narobią hałasu dudnieniem przy zbyt dużej prędkości i wyciem na jakiegoś kretyna, co przebiega przez tory tuż przed samym pociągiem, ale ogólnie da się z takim sąsiedztwem żyć.

Stację mam 8 minut (spokojny spacer) lub 3 minuty (szaleńczy bieg, żeby się nie spóźnić) piechotą od domu. Dojazd pociągiem w moim przypadku jest najszybszym sposobem na dostanie się do centrum miasta.

Sprawdź inne aspekty związane z lokalizacją mieszkania. Być może bliskość torów kolejowych to najmniejszy problem, z którym przyjdzie Ci się zmierzyć.

Jak zrobić nowe środki?

Najlepiej zarobić je uczciwą pracą.

Czyli nie wyłudzać lewą reklamacją na rzekomo samopsujące się buty.

A kiedy już zarobisz swoje nowe środki, postępuj według tych instrukcji.

Jestem biedna czy da mi ktoś co za darmo?

To nie jest śmieszne, przykro mi 🙁

Może zgłoś się do MOPS? Albo sprawdź na OLX, o ile masz dostęp do internetu (a zakładam, że masz, skoro wypisujesz takie rzeczy w Google), czy nikt nie oddaje za darmo np. mebli. Niektórzy nieświadomie oddają za darmo meble i inne przedmioty z PRL, zamiast na nich zarabiać. No są takie łosie, na szczęście.

Podsumowanie roku, jak co roku

Właśnie. Więc po kiego je robić? Dzień jak co dzień.

Z tego powodu podsumowania wpisu „Czego ludzie szukają w internecie?” nie będzie.

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

12 komentarzy do “Czego ludzie szukają w internecie?”

  1. hehehe z jakiego narzędzia korzystałaś aby odkryć intencje użytkowniczek? Bo rozumiem, że gdzieś się posiłkowałaś Google? Pozdrawiam – ciekawy wpis!

    Odpowiedz
  2. co człowiek to problem jednym słowem 😀 niektóre rzeczywiście poważne pytania do googla inne błahe ale ileż to ludzie czasu spędzają w tej sieci szukając czasem naprawdę bzdur 😀

    Odpowiedz

Dodaj komentarz