Błędy finansowe – 7 psychologicznych pułapek prowadzących do błędów finansowych

Z pozoru niewinne błędy finansowe są jak związane ręce. Pomimo naszych usilnych starań, powodują, że cele finansowe stają się coraz trudniejsze do osiągnięcia. Im więcej i częściej je popełniamy, im dłużej tkwimy w niewłaściwych przeświadczeniach, tym bardziej spada motywacja w walce o dobry stan domowego budżetu. Powzięte postanowienia wydają się bez sensu i nierealne. Wcale tak nie musi być! W dzisiejszym wpisie wskażę Ci 7 błędów podczas realizacji celów finansowych, które często nieświadomie popełniamy, a które swe źródło mają w naszych głowach.

O błędach popełnianych w kontekście finansów osobistych już kiedyś pisałam na blogu. Były to błędy w oszczędzaniu (i w dodatku też było ich 7! Zajrzyj koniecznie do wpisu). Dotyczyły głównie złych wyborów i braku odpowiedniej wiedzy. Nie będę ich tutaj ponownie przytaczać.

Dzisiaj kolejna „pechowa 7”. Poznasz błędy finansowe, które swoją genezę mają przeważnie w złych przekonaniach, niewłaściwym nastawieniu. A więc będą to głównie błędy finansowe o psychologicznym podłożu. Do dzieła, rozprawmy się z nimi!

Nieuzasadniony optymizm, czyli brak analizy i wniosków

Zdarzyło Ci się myśleć: „jakoś to będzie, jakoś sobie radzę” albo „nie wiem, czy starczy mi na to pieniędzy, ale z pewnością coś wymyślę!”.

Otóż NIE! Taki hurra-optymizm zazwyczaj nie jest uzasadniony. No chyba, że dysponujesz pokaźnym kapitałem zapasowym i możesz sobie pozwolić na różne fanaberie bez pomyślunku.

Jednak nie oszukujmy się. Przeważnie aż tak różowo nie jest z naszymi finansami 😉

Dlatego przed każdym większym zakupem lepiej na chwilę przystanąć. Zastanowić się, jak poradzimy sobie w razie braku gotówki. Co zrobimy, jeśli nie starczy nam na zapłatę kolejnej raty. No i przede wszystkim – czy dana rzecz naprawdę jest nam potrzebna.

Zdarza się, że takie sporadyczne finansowe wyskoki mogą nieźle zachwiać naszą płynnością finansową. Dlatego lepiej ich unikać. A jeśli już koniecznie musimy wyskoczyć z pieniędzy, to najpierw przeanalizujmy swoją aktualną sytuację finansową i obmyślmy plan B.

Strach przed porażką

Obawa przed porażką potrafi sparaliżować wszelkie działania. Sprawia, że stoimy w miejscu, nie posuwamy się do przodu z realizacją planów. Chcemy coś zrobić, wiemy, że powinniśmy działać, a jakaś wewnętrzna blokada nam nie pozwala.

Strach to bardzo silne uczucie. Jeśli ogarnia on Ciebie na samą myśl o pieniądzach, o tym, czy i jak je zarobisz, czy wystarczająco dużo odłożysz na swoje cele finansowe, czy w ogóle dasz radę – zastanów się nad przyczyną tych obaw.

Być może mają one swoje korzenie w Twoim dzieciństwie? W tym, jak w Twoim domu rodzinnym postrzegany był temat zarabiania pieniędzy? Jakie stereotypy wokół nich narosły w Twojej głowie?

Zajrzyj do tego wpisu, w którym opowiadałam o emocjach w zarządzaniu finansami osobistymi. Znajdziesz tam narzędzia, które pomogą Ci ujarzmić to destrukcyjne uczucie, jakim jest paraliżujący strach.

Zbyt wiele, zbyt szybko

Odpowiedz sobie szczerze, jak podchodzisz do realizacji swoich zamierzeń. Czy towarzyszy Ci słomiany zapał? A może zaliczasz wielki zryw na początku, ale z biegiem czasu wypalasz się i Twoje zaangażowanie słabnie?

Dbanie o finanse osobiste i regularne budowanie oszczędności traci dla Ciebie na znaczeniu…

Narasta irytacja. Prawdopodobnie zniechęca Ciebie brak szybkich, spektakularnych efektów. Ale na takie efekty trzeba zwykle poczekać. Zainwestować na początku dużo czasu i energii, często w warunkach znacznej niepewności, czy ma to sens.

Umiejętność odraczania korzyści w czasie jest kluczowa, jeśli zależy nam na sukcesie czy to w oszczędzaniu, czy inwestowaniu.

Dodatkowo demotywująco może na Ciebie wpływać też przytłaczająca myśl, że chcesz osiągnąć tak wiele rzeczy w krótkim czasie. Metoda jest prosta: wyluzuj! Nie staraj się łapać kilku srok za ogon. Wyznacz sobie priorytetowy cel, góra trzy – i to na nich się skup. Tutaj przeczytasz dokładnie, jak się za to zabrać.

Wszystko albo nic

Ten błąd finansowy często chodzi w parze z poprzednim. Polega na tym, że z góry zakładamy rezultat, który chcemy osiągnąć w określonym czasie, a jeśli nie do końca się nam to udaje, odpuszczamy całkowicie. Nie uznajemy półśrodków.

A to zupełnie bez sensu! Jeśli Twoim celem było uzbierać 6 tys. zł do końca roku na przyszłoroczny urlop, a odłożyłaś 4,5 tys. zł, to nie ma co trąbić o porażce. Fakt, że nie udało się odłożyć w całości ustalonej sumy, ale jednak sporo zaoszczędziłaś! To nie tak, że nic nie robiłaś i nie osiągnęłaś!

Nie miałabyś odłożonych tych pieniędzy, gdyby nie Twoja regularność i konsekwencja.

Jak uniknąć rozczarowań i pretensji do siebie? Po prostu wyznaczaj sobie mniejsze cele. Działaj etapami. Duży cel osiągniesz, gdy po drodze wyznaczysz sobie mniejsze, pośrednie cele. Łatwiej zapanować nad realizacją planu, gdy będziesz go częściej monitorować i rozliczać. Szybciej też skorygujesz kurs i wprowadzisz zmianę działań, gdy zobaczysz, że tego wymaga sytuacja.

Błędy finansowe - 7 częstych powodów

Zaspokajanie cudzych oczekiwań

Czujesz zmęczenie na samą myśl o pójściu do pracy? O tym, że trzeba uzbierać na nowy samochód, mimo że w gruncie rzeczy dobrze Ci ze starym?

A powiedz, czy przypadkiem nie układasz planów w oderwaniu od Twoich rzeczywistych potrzeb? Czy na pewno dążysz do osiągnięcia swoich celów?

Skąd te pytania? Człowiek to takie stworzenie plemienne. Nie lubimy za bardzo odstawiać od reszty stada. Szukamy akceptacji w oczach innych. Naśladujemy cudze zachowania, bo widzimy, że są one ogólnie akceptowane czy nawet pożądane.

To znany psychologiczny mechanizm, który powoduje liczne błędy finansowe:

  • oglądanie się na innych, nim podejmie się decyzję, szukanie aprobaty dla swoich pomysłów,
  • zmiana decyzji pod wpływem krytyki większej grupy osób,
  • owczy pęd, bez zastanowienia,
  • bezmyślne podążanie za modą i konsumpcją,
  • bezkrytyczne przyjmowanie zdania „autorytetów” (bo panuje ogólne przekonanie, że osobnik X to guru w jakimś temacie) za prawdy objawione.

Itp., itd – można by było długo wymieniać…

A tymczasem nie ma czegoś takiego, jak uniwersalny model życia. Każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby.

W codziennych dążeniach ogarnięcia swoich finansów nie zakładaj, że skoro sąsiad ma nowe BMW, Ty też musisz mieć odpicowaną, nową brykę. Patrz na swoje cele finansowe praktycznie, a błędy finansowe ominiesz szerokim łukiem.

Nie chodź na siłę do pracy, która Ci uwiera i której szczerze nie znosisz, tylko dlatego, że niesie ze sobą prestiż i dobre zarobki. Jeśli w głębi serca serdecznie jej nie znosisz i jest ona sprzeczna z Twoimi wartościami, to odpuść i nie patrz, co inni powiedzą. A niech się pukają w czoło, najwyżej to ich łeb zaboli.

„Zosia samosia”

Czasem jednak jest tak, że warto posłuchać mądrzejszych od siebie… Bywa, że proszenie o opinię, poradę czy pomoc może nas uchronić przed popełnieniem głupich błędów, które będą nas kosztować kupę straconych lub niezarobionych pieniędzy!

Załóżmy, że planujesz wziąć kredyt hipoteczny i zastanawiasz się, w którym banku go zaciągnąć. Co możesz zrobić? Najgorszym rozwiązaniem byłaby ślepa wiara, że bank, w którym posiadasz rachunek osobisty, to najlepszy wybór. No bo tyle lat korzystasz z ich usług i jesteś święcie przekonana, że nikt inny nie zaoferuje Ci lepszych warunków!

Lepiej porozglądaj się za literaturą traktującą o temacie kredytów hipotecznych. Popytaj wśród znajomych i członków rodziny, którzy mają takie zobowiązania. Wypytaj ich o tyle szczegółów, ile się da, porób notatki i przeanalizuj różne opcje. Ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie, ale warto poznać doświadczenia innych ludzi i ich opinie.

Syndrom Zosi samosi i przekonanie o własnej nieomylności, to kolejny psychologiczny błąd, który może zagrozić realizacji Twoich celów finansowych.

Proszenie o poradę to nie wstyd. Nie pokazujesz w ten sposób, że się na czymś kompletnie nie znasz, tylko że racjonalnie podchodzisz do danego problemu i szukasz optymalnego rozwiązania.

Ja sama zasięgam porady u osób, które są specjalistami w swojej dziedzinie (serdecznie z tego miejsca pozdrawiam moją super doradczynię podatkową, Joannę 😉 ). To żadna ujma na honorze, wierz mi.

Proszenie o pomoc ma też kilka innych zalet: pozwoli Ci się skoncentrować na działaniach, w których czujesz się pewnie lub takich, które akurat teraz są dla Ciebie priorytetowe.

Właściwe pytanie zadane odpowiedniej osobie może zaoszczędzić sporo Twojego czasu.

Brak wiary w siebie

Całkowitym przeciwieństwem poprzedniego błędu – zarozumialstwa – jest przekonanie, że nic nie potrafimy, że na pewno nam się nie uda. Bo już takie z nas ciamajdy, którym nigdy nic nie wychodzi… Typowy brak wiary w siebie.

Takie negatywne nastawienie do siebie i własnych możliwości powoduje, że:

  • albo w ogóle nie podejmujesz próby ogarnięcia swoich finansów osobistych, bo z góry zakładasz, że wynik będzie mizerny;
  • albo zbyt szybko mówisz pas, bo jesteś wiecznie niezadowolona z osiąganych wyników.

Natychmiast skończ z tym fatalizmem! Do niczego konstruktywnego Ciebie nie zaprowadzi.

Jeśli naprawdę zależy Ci na osiągnięciu Twoich celów finansowych, musisz uciszyć wewnętrznego krytyka. W walce z nim na pewno pomocne będzie docenianie siebie za najmniejsze postępy.

Notuj także wszystkie pozytywne słowa, które słyszysz od najbliższych Ci osób. Słowa pochwały, wsparcia. To, za co Ciebie cenią. Dzięki temu dostrzeżesz, jak bardzo jesteś wartościową, cenioną osobą. A skoro tak jest, to dlaczego sama dla siebie jesteś tak surowa?

Czy i Ty zmagasz się z wewnętrznymi hamulcami w drodze do ogarnięcia Twoich finansów osobistych? Jak je pokonujesz?

Jakie błędy finansowe zdarzyło Ci się popełnić?

Koniecznie podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzu 🙂

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

18 komentarzy do “Błędy finansowe – 7 psychologicznych pułapek prowadzących do błędów finansowych”

  1. Przyznaję, że mam problem z oszczędzaniem. Zwykle odkładam małe kwoty, choć na początku miesiąca robię zupełnie inne założenie.

    Odpowiedz
    • Dlatego lepiej działać według formuły „najpierw płać sobie” i odkładać na początku miesiąca tyle, ile się założyło 🙂 Nie będzie kusić, by wydać te pieniądze.

      Odpowiedz
  2. Och, zwróciłaś uwagę na tyle ważnych kwestii. Obawiam się, że ludzie nie analizują swoich finansowych porażek, często nie zdają sobie sprawy z pułapek, w które sami wpadają i na skutek pędu życia walą na oślep popełniając kolejne finansowe błędy. Myślę, że często też wstydzą się rozmawiać na ten temat obawiając się posądzenia o brak umięjętności zarządzania własnymi finansami i brak elementarnej wiedzy w tym zakresie.

    Odpowiedz
  3. Bardzo często obserwuję kumulację tych błędów: Wszystko albo nic – wiara, że jest tylko sukces i porażka, nic pośrodku. Podejście Zosi samosi – więc wszystko trzeba osiągnąć samodzielnie, ale to przecież jest tak przytłaczające, że powoduje szybki brak wiary w siebie.

    I tak oto, zamiast chwilę się zastanowić, że nie trzeba być drugim Buffetem, Jobsem czy Bezosem, by mieć zadowalającą sytuację finansową. Pierwszy dołek na drodze urasta do rangi Wielkiego Kanionu.

    Odpowiedz
  4. Błąd który w naszych czasach jest bardzo częsty, to moim zdaniem, patrzenie na innych, podejmowanie decyzji na pokaz, a nie takich które naprawdę są nam potrzebne. Dużo to często potem kosztuje a nawet nie odczuwamy przyjemności z zakupów… Warto się odciąć od innych pomyśleć o sobie i najbliższych.

    Odpowiedz
    • Najgorsze, co można sobie zrobić, to żyć cudzym życiem. Robić coś wbrew sobie, bo inni tego oczekują. I niby na zewnątrz wszystko wygląda ok i nie powinniśmy mieć powodów do narzekań, bo niczego nam nie brakuje, ale wewnątrz zjada nas zgryzota, żal i rozczarowanie.

      Odpowiedz
  5. Chyba jestem raczej ostrożnym typem, może dlatego, że od dzieciństwa wpojono mi przekonanie, że nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro? Co oczywiście nie oznacza, że pozbawiam się przyjemności, czasami nawet wprost przeciwnie☺, ale wszystko z umiarem.

    Odpowiedz
  6. Moją szczególną uwagę zwrócił akapit o zaspokajaniu cudzych oczekiwań i dążeniu do zrównania się ze stadem. Taki trochę wyścig szczurów. Jest takie powiedzenie „zastaw się, a postaw się” i wydaje mi się że to takie strasznie polskie. Chęć pokazania się bez względu na koszt, który później okazuje się sporym błędem.
    Dzięki za cenny artykuł 🙂

    Odpowiedz
    • To prawda. Czytałam ostatnio raport o zadłużeniu Polaków z powodu świąt Bożego Narodzenia. Co roku wydajemy coraz więcej podczas świąt, a co najgorsze, coraz więcej na ten cel pożyczamy. Smutne było to, że w tym raporcie przewidywana spłata zaciągniętego na święta zadłużenia to ok. 4 lata. 4 LATA!!!

      Odpowiedz
  7. Po otoczeniu widzę, że najczęściej patrzą na innych, co napędza machinę kupowanie niepotrzebnych rzeczy, albo zbyt drogich, tylko po to, żeby się pokazać. Do tego brak krytycznego myślenia i analizowania własnych możliwości finansowych przy nieustannym wmawianiu sobie „jakoś to będzie”. Ale to działa tez w drugą stronę, całkowite pozbawienie się życiowych atrakcji i przyjemności poprzez zbyt oszczędne życie.

    Odpowiedz
  8. Świetnie, że o tym piszesz. Artykuł w całości o mnie 🙂 dobrze jest Sobie uświadomić, gdzie się jest i zmieniać. Ja stanowczo chcę dużo i już ale pracuję nad tym. Finanse to przyjemność i obfitość w życiu 🙂

    Odpowiedz
  9. Bardzo dobry pomysł na artykuł, myślę, że przyda się wielu osobom. Faktycznie, brak szybkich efektów może prowadzić do całkowitego odpuszczenia, a to nie o to przecież chodzi

    Odpowiedz
  10. Niestety trzeba jasno powiedzieć, że popkultura, telewizja itd. wręcz pompuje nam pseudo wiedzę przez którą spora część społeczeństwa popełnia coraz więcej błędów w zarządzaniu finansami osobistymi… Mówią o tym statystyki GUS o zadłużeniach i bankructwach.

    Odpowiedz
  11. Najważniejszym „błędem” jest brak umiejętności oszczędzania i analizowania czy to na co wydajemy pieniądze jest nam potrzebne. Nikt nas nie uczy oszczędzania np. w szkole.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz