Oszczędzanie pieniędzy w domu – 10 podpowiedzi, jak zachęcić rodzinę do oszczędzania

Gdy ogłaszasz na forum rodzinnym, że oto zabierasz się za oszczędzanie pieniędzy, spotkać się możesz z różnymi reakcjami. W tym z pobłażliwymi uśmieszkami czy pytaniem, że „a niby z czego ty chcesz oszczędzać?”. Gdy dodasz do swojej deklaracji, że chcesz, byście oszczędzali wspólnie, całą rodziną, domownicy mogą zacząć nerwowo chrząkać, wlepiać wzrok w jakiś punkt w podłodze, czy też panicznie rozglądać się dookoła, zadając pytanie „ale zaraz, zaraz, jakie MY?!”. Podsumowując: możesz trafić na opór przy próbie wprowadzenia zmian w obchodzeniu się z rodzinnymi pieniędzmi. Jak oszczędzać pieniądze w domu, gdy nie znajdujesz poparcia wśród pozostałych członków rodziny? Jak zachęcić rodzinę do oszczędzania? Poznaj sposoby na przekonanie najbliższych do twojego pomysłu, które nie są uciążliwe i pozwalają na oszczędzanie mimochodem. Oszczędzanie w rodzinie to gra zespołowa, aby dała efekty, warto, by wszyscy domownicy byli w nią zaangażowani. Nawet, jeśli mieliby dołożyć tylko maleńką cegiełkę.

1. Jak zachęcić rodzinę do oszczędzania? Nic na siłę!

Jeśli zastanawiasz się, jak przekonać domowników do oszczędzania, to przepis na sukces może okazać się dla ciebie dość przewrotny. Otóż nikogo do niczego nie zmuszaj.

W głowach wielu z nas utrwaliło się przekonanie, że oszczędzanie wiąże się z wyrzeczeniami. A to kojarzy się już niechybnie ze zmianą przyzwyczajeń oraz spadkiem poziomu życia.

By zachęcić rodzinę do oszczędzania, najczęściej będziesz musiała stawić czoła właśnie tym negatywnym skojarzeniom o oszczędzaniu i obawom, że oszczędzanie wpłynie drastycznie na czyjś codzienny komfort i samoocenę („oszczędzam, bo mnie nie stać, bo jestem biedny/a” itp.).

Przyjdzie ci pracować z naprawdę delikatną materią. Aby przekonać innych do oszczędzania, musisz wykazać się sporą empatią i taktem. Niezastąpiona okaże się tu umiejętność aktywnego słuchania, zbierania informacji zwrotnej, jej interpretowania i szukania merytorycznych argumentów na ewentualne zarzuty. Reaguj na wątpliwości rodziny, ale nie atakuj, nie oskarżaj, nie osądzaj.

Nie zawsze coś, co dla ciebie jest naturalnym sposobem na oszczędzanie pieniędzy, którego się nie krępujesz, będzie postrzegane tak samo przez pozostałych członków rodziny.

Lubisz robić zakupy w lumpeksach? Świetnie, bo to niesie korzyści i dla portfela, i dla planety. Ale jeśli twój partner krzywi się na sam dźwięk słów „zakupy w ciucholandzie”, to nie narzucaj mu na siłę, że właśnie tam powinniście poszukać jego nowych jeansów.

Mów o korzyściach płynących z takiego rozwiązania. Pokaż, jakie dobrej jakości markowe produkty sama znalazłaś w second-handzie. Może Twoje argumenty kiedyś do niego trafią, a może i nie. I to jest OK. Tak czy tak nie zmuszaj go, by zaraz pędził i też zaopatrywał się w odzież z lumpeksów, jeśli dla niego zakupy tam to obciach.

Jeśli zbagatelizujesz jego emocje, nie znajdziesz u partnera zrozumienia nie tylko dla tego sposobu oszczędzania, ale z góry nastawisz go negatywnie i do innych pomysłów. Po prostu przybierze on postawę obronną.

Akceptuj jego wybory, mów „ok, tu nie musisz robić tak, jak ja, ale doceniam, że oszczędzasz na kosztach transportu i coraz częściej korzystasz z komunikacji miejskiej, zamiast wszędzie jeździć samochodem”. Dzięki temu znajdziesz w nim sojusznika.

2. Zarażaj entuzjazmem i bądź przykładem

Powyższy przykład zakupów w lumpeksach pokazuje, że swoim postępowaniem możesz udowadniać innym korzyści płynące z konkretnych pomysłów na oszczędzanie. Nie traktują twoich słów i próśb jak czczej gadaniny. Widzą, że to twój sposób na codzienne funkcjonowanie. Coś, co może nawet przychodzić ci łatwo i co robisz mimochodem.

Dzięki temu udowadniasz im, że konsekwencją w działaniu można wiele zdziałać i nie trzeba do tego wcale robić wielkiej życiowej rewolucji.

Bo prawda jest taka, że ludzie boją się zmian. Nie wiedzą, co im przyniesie dany sposób postępowania, czy włożony wysiłek zrównoważy potencjalne porażki. Dlatego odraczają lub całkiem odrzucają zmiany, by unikać ryzyka i rozczarowań.

Ale jeśli pokażesz im czarno na białym, co robisz i jakie masz dzięki temu rezultaty, że robisz to z uśmiechem, a nie z miną cierpiętnicy, łatwiej ci będzie ich przekonać do dołączenia do procesu oszczędzania pieniędzy.

3. Oszczędzaj mądrze, czyli nie staraj się odnosić „sukcesu” nadmiernym kosztem

Dlaczego oszczędzamy? Po co mamy to robić? To ważne pytania, które mogą zostać ci zadane na samym początku przygody z oszczędzaniem w rodzinie. Dotyczą one motywów, które tobą kierują, a szczera odpowiedź na nie pozwoli uniknąć wam pułapki pyrrusowego zwycięstwa. Czyli sytuacji, gdy uzyskane efekty w oszczędzaniu są nieproporcjonalne do wysiłków, które wkładacie w ich osiągnięcie.

Podam ci przykład takiej nieracjonalnej postawy, z którym się spotkałam. Pewna znajoma osoba podczas pobytu na wakacjach przypomniała sobie, że za dwa dni startuje nowa promocja bankowa. Ubzdurała sobie, że koniecznie musi przelać pieniądze na odpowiednie konto. Wszelkie operacje typu przelewy itp. robiła tylko na własnym komputerze stacjonarnym. Nie korzystała z aplikacji bankowych na smartfona. Dlatego zrobienie przelewu wymagało od niej powrotu do domu.

I już, już namawiała swojego „szofera”, by zrobić rundkę do domu, wykonać przelew, a potem wrócić na przerwany urlop. To oznaczało kilka godzin jazdy i setki kilometrów do pokonania poza zaplanowanym budżetem. Na szczęście udało się ją odwieść od tego pomysłu. Potencjalna premia z banku nie była warta całego zachodu.

Po spokojnym przeliczeniu wyszło, że uwzględniając koszt czasu i przejazdu i utraconych korzyści z przerwanego wypoczynku, niezaplanowany powrót do domu nie byłby mądrym ruchem. Byłby właśnie takim pseudo-zwycięstwem.

Stwórz z rodziną kategorie działań, które wszyscy zaakceptują i które przyniosą wyraźne korzyści

Takie oszczędzanie, które wymaga niewspółmiernych wysiłków i kosztów (nie tylko chodzi o pieniądze: także np. o emocje, relacje z innymi, czas), jest skazane na porażkę. Doprowadzi do szybkiego zmęczenia i wypalenia, a efekty będą niesatysfakcjonujące. Postępując w tak irracjonalny sposób, szybko zniechęcimy innych do oszczędzania – także tego mądrego.

Dlatego pamiętaj, że mądre oszczędzanie pieniędzy w domu to nie oszczędzanie na wszystkim, za wszelką cenę. Bo wtedy niestety z racjonalnego obchodzenia się z pieniędzmi popada się w skrajność, jaką jest skąpstwo.

Uniknięcie pozornych korzyści i ominięcie niewspółmiernych do nich wysiłków pomoże twojej rodzinie pogrupowanie waszych działań w 4 kategorie:

  1. Trudne i kosztowne działania, które przynoszą duże korzyści (np. przeprowadzka do innego miasta, gdzie koszty życia są znacznie niższe, a zarobki otrzymacie porównywalne do obecnych).
  2. Proste i nisko kosztowe działania, które przynoszą duże korzyści (np. rezygnacja z miesięcznego abonamentu usług, z których rzadko korzystacie).
  3. Proste i nisko kosztowe działania, które przynoszą małe korzyści (np. okazjonalne korzystanie z promocji sklepowych).
  4. Trudne i kosztowne działania, które przynoszą małe korzyści (np. przytoczony przeze mnie wcześniej przykład przerwania urlopu i ponoszenie dodatkowych kosztów transportu i starty czasu po to, by zgarnąć 100 zł w promocji bankowej).

Niech połowa lub więcej Waszych wysiłków skupi się na działaniach z punktu 2, bo są to tzw. nisko wiszące owoce. Nakład pracy jest prawie żaden, a dzięki nim podtrzymacie motywację do oszczędzania, bo relatywnie szybko osiągniecie znaczną wygraną. Natomiast całkowicie zrezygnujcie z działań z grupy 4 – kompletnie się one nie opłacają.

Dla ciekawskich. Powyższa propozycja to zmodyfikowana macierz Eisenhowera – tak, by głównym kryterium działań była ich opłacalność, a nie pilność działań 😉

4. Wyznaczaj wspólne cele i realizację planu

Oszczędzanie pieniędzy w rodzinie będzie skuteczne przede wszystkim wtedy, gdy ustalicie, dokąd zmierzacie. I gdy wszyscy na ten cel się zgodzicie i zrozumiecie, dlaczego jest on dla was ważny. Oszczędzanie to podróż i jako taka wymaga wyznaczenia kamieni milowych oraz celu finalnego.

Pamiętaj też o efekcie synergii. Łatwiej będzie wam osiągnąć jedne czy dwa wspólne cele, z którymi wszyscy się identyfikujecie, niż kilka czy kilkanaście drobnych celów, za którymi podążają pojedyncze osoby, a dla reszty są one obojętne. Dlatego jeśli widzisz, że większość domowników za finansowy priorytet uznaje inny cel, niż proponowany przez ciebie, ustąp. Daj wam szansę na odniesienie wspólnego pierwszego sukcesu.

Więcej o samym procesie wyznaczania celów finansowych przeczytasz tutaj:

Natomiast pamiętaj, że sam cel bez określenia, w jaki sposób chcecie go osiągnąć, na niewiele się zda. Uzgodnijcie swoje kroki, które są konieczne do podjęcia. Planujcie wspólnie comiesięczny budżet. Wspólnie decydujecie o tym, co kupicie, a z czego rezygnujecie, jakie chcecie utrzymać limity wydatków. A w związku z tym także…

5. Organizuj wspólne finansowe podsumowanie miesiąca

Angażuj wszystkich do wspólnego śledzenia postępów. Zaproś domowników nie tylko do wyznaczania celów i planów na nadchodzący miesiąc, ale także rozliczajcie się z efektów waszych działań. Tylko tak będziecie kształtować w sobie postawę drużyny, która gra zespołowo, do jednej bramki.

Pokazuj, ile planowaliście wydać np. w minionym miesiącu na rozrywkę i rekreację, a ile tak naprawdę wydaliście. Zaproś rodzinę do dyskusji, czemu tak się stało.

Czy to była wasza świadoma decyzja? Czy może efekt spontanicznego działania, pod wpływem impulsu, bez refleksji? Jak się z tym czujecie? Czy było warto? Jak uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości? Czy chcecie i jak możecie zrekompensować ten nadmierny wydatek w bieżącym miesiącu?

Żeby móc prowadzić takie analizy i wyciągać wnioski, będziesz potrzebować konkretnych, rzeczywistych liczb, na których możecie pracować. Do takich dyskusji warto wykorzystać:

Jak oszczędzać pieniądze w domu? Jak zachęcić do oszczędzania rodzinę?
Jak oszczędzać pieniądze w domu i zachęcić do tego rodzinę?

6. Celebrujcie sukcesy – praktykujcie pochwały zamiast personalnej krytyki

W poprzednim punkcie zaznaczyłam, że w całym procesie wspólnego oszczędzania nieodzownym elementem są większe i mniejsze potknięcia. To normalne, że się one zdarzają. Nie są powodem do rozpaczy czy samobiczowania się. Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi.

Przypominaj rodzinie, żeby nie traktować tych potknięć jak katastrofy, bo szybko się zniechęcicie do oszczędzania. Traktujcie je jako materiał do nauki, tak, by każdy miesiąc wspólnego oszczędzania wychodził wam coraz lepiej. Optymistyczne nastawienie jest kluczem do sukcesu.

W związku z tym, wyciągajcie z wnioski z potknięć i idźcie dalej. Nie róbcie też sobie bolesnych zarzutów, że ktoś znowu nie dotrzymał powziętych postanowień, że nie można na nim polegać, jest do niczego itp. W taki sposób nie da się budować zrozumienia i poczucia wspólnoty.

Krytyka niech obejmuje wskazanie przyczyn i konsekwencji niepożądanych zachowań. Niech nie będzie natomiast okazją do „nawrzucania” komuś, n naubliżania mu i ataków personalnych.

Zamiast tego w choćby najsłabszym pod kątem oszczędzania miesiącu starajcie się znajdować pozytywy. Świętujcie nawet najmniejszy sukces, nie bójcie się dziękowania i chwalenia. To jest właśnie ten budulec, który dobrze wpływa na morale i który pozwoli wam utrzymać wysoką motywację oraz ducha zespołu.

7. Uczcie dzieci racjonalnego postępowania z pieniędzmi tak szybko, jak to możliwe

Nie odkładaj w czasie tematyki finansowej w rozmowach z dziećmi na bliżej nieokreślony czas, „gdy będzie większe i zrozumie lepiej”. Nawet najmłodszym członkom rodziny da się wytłumaczyć, że pieniądze nie spadają z nieba. I że wydanie ich na rzecz X (np. łakocie) spowoduje, że nie będą ich mieli na zakup rzeczy Y (np. długo wyczekiwanej gry komputerowej).

Poprzez zabawę możesz także zaangażować dzieci w proces oszczędzania. Najpierw jednak pozwól im odnieść ich własny, osobisty sukces na tym polu.

Ustalcie atrakcyjny dla dzieci cel, na który będą zbierać pieniądze. Pozwólcie im samodzielnie wybrać puszkę, skrzyneczkę czy skarbonkę, w której będą gromadzić swoje oszczędności. Niech im się ona wizualnie podoba i mile kojarzy.

Za zgodne z planem odkładanie pieniędzy nagradzaj dzieci, np. premią tygodniową /miesięczną /kwartalną. Cały proces oszczędzania dzieci potraktują dzięki temu jako grę, w której zbiera się punkty, w której mogą między sobą rywalizować. Zabawa z elementami rywalizacji to bardzo duża siła napędowa dla dzieciaków!

Utrwalcie plan dziecięcego oszczędzania w widocznym miejscu, np. na tablicy korkowej w pokoju dzieci. Jako rodzice wspierajcie je w tym, by regularnie zaznaczały na niej swój postęp. Możecie np. co wieczór przed snem zapytać, czy udało się zasilić świnkę skarbonkę dodatkowymi monetami. To podziała na nie mobilizująco.

8. Unikajcie robienia z finansów tematu tabu

Czasami próba robienia z różnych tematów finansowych tabu potrafi zrujnować wszystkie wysiłki w budowaniu stabilności finansowej rodziny. Tak samo wierzenie, że jakaś wtopa nie wyjdzie na jaw i uniknie się w ten sposób trudnych rozmów i tłumaczeń. Nie tędy droga!

By oszczędzanie całą rodziną było skuteczne, potrzebujecie bardzo silnego fundamentu, który tworzą szczerość i zaufanie. W finansach rodzinnych nie ma miejsca dla braku transparentności w tym, co się dzieje w domowym budżecie. On powinien być dla domowników przejrzysty.

Nie ma miejsca na niedopowiedzenia, zatajanie wydatków, ukrywanie zaciągania długów. Gdy takie kłamstwo wyjdzie na jaw, bardzo ciężko będzie odbudować nie tylko bezpieczeństwo finansowe. Brak szczerości i przemilczanie kwestii, które mają wpływ na dobrostan całej rodziny, to prosta droga ku gwałtownemu konfliktowi wokół pieniędzy i kryzysowi rodziny.

Podkreślaj w rozmowach z domownikami znaczenie tego, by mówić sobie prawdę, umieć przyznać się do słabości. Stworzenie atmosfery zrozumienia i otwartości pozwoli innym przełamać opory w mówieniu o swoich problemach.

9. Wspólnie edukujcie się finansowo

Dbanie o rodzinne finanse nierozerwalnie łączy się z procesem ciągłej edukacji, zdobywania wiedzy, nowych umiejętności. Jeśli w waszej domowej drużynie występuje dysproporcja w znajomości zagadnień finansowych, rozumienia produktów bankowych, zasad, którymi rządzi się gospodarka i rynek, dobrze by było to nadrobić.

A najlepiej uczyć się wspólnie! Wtedy będziecie iść ramię w ramię drogą ku osiągnięciu stabilizacji finansowej i zbudowania oszczędności 🙂

Na temat edukacji finansowej i skąd czerpać wiedzę ukazało się na blogu sporo artykułów, wymienię dwa na start:

Zajrzyj również do kategorii Biblioteczka po dalsze inspiracje.

10. Poznajcie sposoby na oszczędzanie w rodzinie i wypracujcie dobre nawyki

To ważne, by wiedzieć, jak utrwalać dobre nawyki finansowe. Poniżej znajdziesz zestaw kilku propozycji zmian nawyków, które warto rozważyć wspólnie z rodziną.

Część z nich wymaga większego zaangażowania, a dzięki części z nich od razu zauważycie korzyści. Przejrzyjcie te propozycje i pogrupujcie je według waszych kategorii opłacalności, o których pisałam w punkcie 3.

Jak zacząć oszczędzać w domu? Zmniejsz wysokość regularnych opłat!

Dlaczego redukcja regularnych, comiesięcznych kosztów stałych powinna być waszym priorytetem? Bo w skali całego roku to właśnie na nich możecie najwięcej zaoszczędzić.

  • Oszczędzanie wody – w tym poradniku zobaczysz, jak oszczędzać wodę w domu na 75 sposobów i tym samym obniżyć opłaty za nią.
  • Oszczędzanie prądu – stąd dowiesz się, jak oszczędzać energię w domu dzięki 50 pomysłom i obniżyć rachunki za prąd.
  • Oszczędzanie na żywności – znajdziesz tu 50 podpowiedzi, jak oszczędzać na wydatkach na jedzenie.
  • Oszczędzanie na ogrzewaniu – w tym artykule zebrałam 33 sposoby na to, jak oszczędzać ciepło w domu i zmniejszyć koszty ogrzewania.

Nie kupujcie „gadżetów” – postawcie na uniwersalność przedmiotów!

Gdy dokładnie przeanalizujecie posiadane w domu rzeczy, może się okazać, że wielu z nich wcale nie potrzebujecie. Co więcej, pozostałe z nich mogą powielać swoje zastosowanie.

Kupiliście je tylko dlatego, że posiadały one pewne atrakcyjne wyróżniki czy cechy, nie mające jednak ostatecznie wpływu na ich funkcję użytkową.

Przykłady? Proszę bardzo:

  • Produkty dla dzieci. Na pierwszy ogień idzie ręcznik dziecięcy. Czy ten dla dziewczynek musi koniecznie być w kwiatki oraz z ozdobnymi kokardami w rogach, a ten dla chłopca musi posiadać kaptur i samochodowe wzory? Czy te elementy mają wpływ na główną funkcję ręcznika: osuszenie ciała dziecka? W ogóle. Do tego celu można wykorzystać już posiadane, kolorowe ręczniki. Wszelkie dodatkowe wstawki sprawiają, że cena produktu jest wyższa. Podobnie sprawa się ma z innymi akcesoriami składającymi się np. na wyprawkę dla niemowlaka.
  • Kilka różnych świątecznych serwisów obiadowych. Na Wielkanoc korzystacie z talerzy, na których brzegach wymalowano pisanki, a na Boże Narodzenie wyciągacie zastawę z motywem choinkowym. Na urodziny macie jeszcze inny serwis, zdobiony kolorowym konfetti. A przecież można wybrać jeden elegancki serwis, który wizualnie pasować będzie do każdej okazji. Mniej wydanych pieniędzy i więcej miejsca w szafkach.
  • Jednorazowe ciuchy na specjalne okazje. Znacie to? Garnitur na wesele kuzyna. Garnitur na imprezy firmowe. Sukienka na ślub koleżanki Zośki. Kolejna sukienka na zabawę karnawałową. W efekcie co nowa okazja, to garderobę zasila jednorazowy, nowy ciuch. No bo przecież pojawić się kilka razy na różnych imprezach w tej samej kreacji nie wypada… Prawda jest taka, że na weselu znajomych nikt nie będzie wpatrywał się w wasze stroje, bo kto inny będzie główną gwiazdą tego wydarzenia. A już na pewno nikt nie sprawdzi i nie porówna, że w tym samym pojawiliście się na obiedzie rodzinnym po chrzcinach bratanicy. A gdyby nawet się tak stało, to… Co z tego?

Pozostałe nawyki, które pozytywnie wpłyną na oszczędzanie w rodzinie:

  • Korzystaj ze zniżek w ramach Karty Dużej Rodziny. Przeczytaj więcej o Karcie Dużej Rodziny.
  • Wybierz rower – rodzinny transport z korzyścią dla zdrowia. Poznaj wszystkie zalety (w tym finansowe) jazdy na rowerze.
  • Na wyjazdach negocjuj ceny przy zakupie pakietów rodzinnych. Zwłaszcza, gdy planujecie gdzieś dłuższy pobyt. Korzystaj też z bonów turystycznych.
  • Naprawiaj zamiast wyrzucać – to sprawdzony patent na oszczędzanie pieniędzy. Pamiętaj tylko, że sprytne według ciebie oszczędzanie pieniędzy za pomocą metody „zróbmy to sami” może okazać się… Pyrrusowym zwycięstwem 😉
  • Śledź grupy wymiany i ogłoszenia „oddam za darmo”. Może uda się wam upolować potrzebny przedmiot za grosze. A gdy już nie będzie wam potrzebny – puścicie go w ten sam sposób w dalszy obieg.
  • Postaw na rodzinną lub sąsiedzką pomoc. Np. zamienna opieka nad dziećmi w określony dzień tygodnia zamiast płacenia za pełnoetatową nianię, pożyczanie narzędzi zamiast ich kupowanie, gdy wiemy, że potrzebujemy ich jednorazowo itp..

Przepis na to, jak oszczędzać pieniądze w domu, razem z rodziną…

Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi pokazałam ci, jak zachęcić rodzinę do oszczędzania i od czego zacząć wprowadzanie zmian. Oszczędzanie w domu będzie skuteczne wtedy, gdy będziecie działać zespołowo, zaakceptujecie swoje uchybienia, okażecie sobie zrozumienie i szacunek oraz pozwolicie sobie na odmienne opinie, ale przy tym wyznaczycie wspólne cele, z którymi będziecie się identyfikować oraz zasady współpracy, które pozwolą wam na realizację powziętych planów.

Ale niezależnie od tego, jak będzie wam iść proces oszczędzania, pamiętajcie jedno. Oszczędzanie to za mało, by zapewnić bezpieczeństwo finansowe rodziny. Niezależnie od oszczędzania, postarajcie się zarabiać więcej.

Życzę wam powodzenia i wielu sukcesów na tym polu 🙂

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za przydatny? Chcesz mnie wesprzeć?
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi!
Nieco niżej znajdziesz przyciski do udostępniania artykułu w różnych serwisach internetowych. Dla Ciebie to jeden klik, który trwa chwilę, a dla mnie szansa na dotarcie z wartościowymi treściami do nowych odbiorców 🙂 DZIĘKUJĘ!

Zapraszam Cię też do polubienia bloga Kobiece Finanse na Facebooku oraz śledzenia go na Twitterze lub obserwowania na Instagramie. Jestem również obecna na platformie Pinterest.

Najbardziej zachęcam jednak do zapisania się na mój newsletter. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, ciekawostkami, wartymi odnotowania wydarzeniami i poradami 🙂

Absolwentka germanistyki oraz informatyki i ekonometrii. Propagatorka idei edukacji finansowej. Pomaga kobietom zdobyć pewność siebie w obchodzeniu się z pieniędzmi, wspiera je w budowaniu własnej stabilności i niezależności finansowej. Autorka poradników "Pieniądze dla Pań" oraz "Kariera dla Pań". Zawodowo związana z branżą IT, gdzie pracowała jako twórczyni stron internetowych, kierowniczka projektów, scrum master i dyrektorka finansowa.

22 komentarze do “Oszczędzanie pieniędzy w domu – 10 podpowiedzi, jak zachęcić rodzinę do oszczędzania”

  1. Dana, tym razem – wyjątkowo – muszę Cię skrytykować. Po:
    1. Za kierowanie kolejny raz treści do max. 1-2% populacji, czyli osób, które po 72 godzinach entuzjazmu nie wrócą do swojego „kodu źródłowego”
    2. Za poruszenie groszowych tematów w czasach, gdy Polacy (i nie tylko) sra..ą pieniędzmi. Ty, ja i jeszcze kilka osób wiemy, że trzeba się bać gdy inni się cieszą, ale 99% ludzi aktualnie martwi się, czy: to nowe białe audi będzie dziś rano jeszcze dostępne, oraz kiedy developer, u którego kupili w zeszłym roku 2 „apartamenty” (kiedyś zwane M-2) wystawi wreszcie ofertę nowej inwestycji, by mogli dokupić trzeci (bo poprzednio się nie załapali)

    Skutki boomu gospodarczego ostatnich lat zwieńczonego covipremiami

    Odpowiedz
  2. Cześć Piotrze, fajnie Cię „widzieć” po dłuższej przerwie 🙂

    Hmm, naprawdę uważasz, że większość Polaków s..a teraz pieniędzmi, nie boją się kryzysu i że główną ich bolączką jest to, na jakie auto z wyższej półki (czy inny symbol optymistycznej konsumpcji) wydać tę nadmiarową kasę? Dookoła widzę raczej społeczeństwo z problemami (zdrowie psychiczne, inne niż covidowe problemy zdrowotne), pozamykane punkty usługowe, sklepy i restauracje. Ale każdy dostrzega to, co dzieje się w otoczeniu, w którym się obraca, więc absolutnie nie neguję Twojego punktu widzenia 😉

    Różne badania donoszą, że ogólnie:
    – Polacy kupują na zapas, ale głównie żywność, w tym żywność w wielopakach. Nie jest to jednak żywność wysokiej jakości (przez ostatni rok na stołach królowały dania z makaronem i ryżem, co niestety przekłada się na rosnący problem nadwagi i otyłości) – np. raport „Projekt Pandem-o-żarł” czy „Global State of the Consumer Tracker” od Deloitte;
    – na początku pandemii był skok popytu na telewizory, laptopy i akcesoria audio/video (wiadomo, siedzimy w domu, a nadal ulubioną rozrywką Polaków po pracy jest fotel + TV, a do tego dużo z nas przeszło na pracę zdalną – nie zawsze pracodawca gwarantuje potrzebny sprzęt, do tego dzieci przeszły na naukę zdalną itp.). Mimo to według badania KPMG z września 2020, aż 70% Polaków wstrzymało się z zakupami, połowa dokonuje tylko niezbędnych sprawunków, a co piąta osoba odłożyła większe zakupy na później;
    – w tym samym badaniu KPMG można wyczytać, że pandemia COVID-19 negatywnie wpłynęła na postrzeganie swojej sytuacji finansowej przez 44% Polaków. Część z nich doświadczyła obniżenia pensji, boją się oni utraty pracy. Wspomniane wcześniej badanie Deloitte wskazuje z kolei, że ryzyko utraty pracy to kwestia, która niepokoi aż 52% Polaków;
    – Polacy wydają kasę, ale niestety to często nie jest ich kasa, tylko kapitał pozyskany z pożyczek i kredytów. To nie znaczy, że Ci Polacy s..ą pieniędzmi, tylko że żyją na krechę. Łączne zadłużenie Polaków na koniec zeszłego roku było o 2,4 mld zł wyższe niż na koniec 2019 r. Według danych Krajowego Rejestru Długów, na koniec 2020 r. łączne zaległości Polaków, widniejące w bazie danych KRD, wynosiły 48 mld zł. A według innego badania KRD, z listopada 2020, zadłużeni Polacy największe problemy mają z terminowym regulowaniem podstawowych rachunków (czynsz i media 27% badanych, abonament za telefon, TV czy internet 29%).

    A co z tymi, którzy nie mogą narzekać na swoją sytuację finansową? Oni głównie postanowili ulokować oszczędności w nieruchomościach. W zeszłym roku (szczególnie w drugiej jego połowie) płacono też za mieszkania rekordowymi kwotami w gotówce, bez wspierania się kredytem hipotecznym. Czy jednak można mówić o boomie? To się okaże, póki co obroty na rynku mieszkaniowym są bliskie poziomowi sprzed epidemii (badanie HRE Investments). Ta tendencja mnie nie dziwi, martwi jednak, że są osoby, które pakują pieniądze w inwestycje, których nie rozumieją i nie analizują (przypadek z mojej rodziny: „trzeba kupować ziemię i mieszkania, bogaci mówią, że tak warto robić” – masakra). Ile jest takich osób, entuzjastycznych spekulantów-ignorantów? Dobre pytanie…

    Sama jestem bardzo ciekawa, jak się dalej potoczy nasza post-covidowa rzeczywistość. Szykuje się na ten temat spore badanie, o którym można poczytać tutaj: https://uni.wroc.pl/nie-jest-wesolo-czyli-polakow-praca-w-pandemii-covid-19/ polecam śledzić 🙂

    Wracając natomiast do artykułu, to temat tego wpisu został wybrany w głosowaniu czytelniczek i czytelników na moich profilach social media 🙂 Jednak słucham głosów wszystkich, dlatego sugestie co do innych tematów wpisów są jak najbardziej mile widziane. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Odpowiedz
  3. Sugestie: wiem, pamiętam, szanuje (skorzystałem)…

    Pozdrawiam serdecznie.

    P.S. Spróbuj kupić mieszkanie w Krakowie (opustoszałym od roku, gdzie hotele i wynajmem mieszkań są teraz chyba najtańsze na świecie…)

    Odpowiedz
  4. Trzeba też pamiętać, że cały ten proces wymaga czasu i lepiej nie oczekiwać, że bliscy z pieśnią na ustach wdrożą wszystkie pomysły wyczytane przez nas w internecie 🙂 zachować zdrowy rozsądek i nie ograniczać w sposób, który będzie budzić sprzeciw np. rezygnacja z netlfixa, kiedy codziennie wieczorem zasiadacie do obejrzenia odcinka lub obcięcie części kieszonkowego. W zamian za to można małymi kroczkami np. nauczyć wyłączać światło czy kupować mniej słodyczy, po prostu wybrać takie działania, które nie zniechęcą.

    Odpowiedz
    • Cześć Nesca, dokładnie tak, jak piszesz – trzeba wybrać dla rodziny to, co wszyscy akceptujemy. Oszczędzanie nie ma być pasmem samych wyrzeczeń. Lepiej wdrożyć małe kroki, ale trwale, niż wielkie rewolucje, w których wytrwamy miesiąc albo i krócej 😉 Pozdrawiam!

      Odpowiedz
      • O tak, poza tym zbyt radykalne wymuszanie oszczędzania może odnieść odwrotne skutki 🙂 Czasem po prostu lepiej mniej, a skuteczniej 😉

        Odpowiedz
  5. Cześć, Dana!

    Ja tak trochę off…

    Moim zdaniem jesteś mistrzynią Internetu w linkowaniu wewnętrznym. Genialnie to robisz. Dlatego ciśnie mi się pod palce pytanie: jak to właściwie robisz? Czy linkujesz po napisaniu „naturalnego” tekstu, czy może linki wewnętrzne planujesz wcześniej i działasz z pełną premedytacją?

    Tak czy inaczej, bardzo Ci ich zazdroszczę 🙂

    Odpowiedz
    • Cześć, Marku 🙂 Ale poprawiłeś mi humor tym komentarzem. Dziękuję.

      Od dłuższego czasu poprawiam linkowanie wewnętrzne na blogu w starych wpisach, bo tam mam najwięcej zaniedbań pod tym względem. W nowych artykułach większość linków to linki zaplanowane (pi razy oko proporcja 70:30). W szkicach mam zapisanych kilkadziesiąt artykułów, zwykle składa się na nie konspekt, wstępna propozycja nagłówków, 3-4 frazy kluczowe do uwzględnienia i lista wpisów, do których chcę linkować, bez sprecyzowanych anchorów. Same linki staram się wpleść naturalnie w treść odpowiednimi anchorami już podczas pisania. Jeśli się nie uda lub linków w danym akapicie wychodzi mi więcej, to po prostu tworzę sekcję typu „przeczytaj więcej”. Czasem przy czytaniu całego artykułu zauważę, że można podlinkować do jeszcze jakiegoś tekstu i wtedy taki link dodaję już „poza planem”.

      Pozdrawiam serdecznie 😉

      Odpowiedz
  6. Ostatnio trafiłam na super kanał na youtubie o oszczędzaniu pieniędzy.
    Po pierwsze to w ogole rozmowa jest potrzebna jak piszesz!
    Bez tego nie ma podstaw do wspolnego oszczędzania pieniędzy.

    Bardzo ciekawy i przydatny post, pozwoliłam sobie go zapisać.

    Odpowiedz
  7. Nie zawsze coś, co dla ciebie jest naturalnym sposobem na oszczędzanie pieniędzy, którego się nie krępujesz, będzie postrzegane tak samo przez pozostałych członków rodziny. – mega mądre! super artykuł!

    Odpowiedz
  8. Świetny artykuł. Gdyby tylko część Polaków wdrożyła część z tych rad do swojego życia to mogliby w końcu co nieco zaoszczędzić na poważne sprawy, a nie wydawać niepotrzebnie na różne pierdoły.

    Odpowiedz
  9. Oszczędzanie, nigdy u nas nie było tematem Tabu – mówimy wprost o pieniądzach – wiemy czego chcemy i dlaczego oszczędzamy. Pandemia, ostatnie czasy – dały mi dużo pokory i lekcji – dlatego w inny sposób chybapatrzymy teraz na „złotówkę”. Nie dlatego, że jest źle, ale dlatego, że różnie może być i w każdym momencie może się coś wydarzyć – a dobrze jest mieć poduszkę finansową.

    Odpowiedz
  10. Ja odnoszę wrażenie, że większość osób nie ma w ogóle poczucia, że warto oszczędzać. Nie wynoszą tego z domu i w dorosłym życiu również nie widzą potrzeby odkładania. Widzę to po moim małżonku. Ja, jako córka finansisty, od dzieciaka miałam ROR i konto oszczędnościowe. Odkładałam też do skarbonki. Odkąd pamiętam było mi wpajane, że nawet odkładanie małych kwot jest opłacalne, w szczególności w perspektywie długofalowej. Efekt? Ja oszczędności mam, mąż nie. 😉

    Odpowiedz
  11. Warto jest uczyć dzieci oszczędzania od najmłodszych lat. Dzięki temu łatwiej będzie im odnaleźć się dorosłym życiu i będą miały większy szacunek do zarabianych w przyszłości pieniędzy

    Odpowiedz
  12. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąca… Ja swoim dzieciakom od 3 r.ż. dawałem banknot 10 zł, jak musiały ze mną iść do sklepu, żeby wiedziały, że więcej nie mogą wydać. W ten sposób często udawało się naciągania na zbędne zabawki lub słodycze.

    Odpowiedz
  13. Hmm, zastanawiam się jak oszczędzać mając np. olbrzymi kredyt hipoteczny, spłacając rachunki, leasing itd. Czasami mam wrażenie że my, dorośli nie mamy już szans (zbyt dużo przyzwyczajeń) – i cała nadzieja na oszczędzanie w dzieciach 😉

    Odpowiedz
  14. W moim przypadku tym największym motorem napędowym do oszczędzania zawsze był konkretny cel który sobie wytyczałem. Przeważnie gdy już go miałem (czy był to zakup mieszkania czy kupno działki) wtedy oszczędzanie (a właściwie odkładanie) pieniędzy przychodziło łatwiej. Tym bardziej jeśli z miesiąca człowiek widział, że ta odłożona kwota co raz bardziej rośnie. To bardzo motywuje i nawet zachęca do kombinowania na różne sposoby jak tych dodatkowych środków które można by odłożyć było jak najwięcej. Z perspektywy czasu i odkładania pieniędzy w celu zakupu nieruchomości okazało się bardzo dobrym krokiem.

    Odpowiedz
  15. Według mnie punkt 2. zdecydowanie najważniejszy. Na potwierdzenie dodam, że wczoraj byłem w szoku, gdy moja żona wracająca z podróży powiedziała mi, że zszokowały ją ceny w warszawskich restauracjach i postanowiły z koleżankami przygotować coś samodzielnie. Poczułem , że moja oszczędna postawa przyniosła oczekiwany skutek 😀

    Super wpis, pozdrawiam ciepło 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz